Rzym w starożytności był bardzo podzielonym cesarstwem, podzielonym nie tylko ze względu na ukształtowanie terenu, nie tylko ze względu na zróżnicowanie etniczne. Ale głównie również ze względu na zróżnicowanie w kastach i w warstwie społecznej. Gdy społeczeństwo stało się dojrzalsze, w czasach republikańskich, a potem cesarskich: same kręgi warstw społecznych (podział na plebejuszy i patrycjuszy) zaczęły nie wystarczać i wśród nich również zaczęły tworzyć się podwarstwy. Podwarstwy które opierały się nie na zasadach dziedziczenia, pochodzenia, ale na zasadach funkcji. Osoby z nieszlachetnym urodzeniem zaczęły się zajmować rzeczami pierwotnie przeznaczonymi dla patrycjuszy, były na przykład adwokatami lub bankierami. Z biegiem czasu sama pozycja w warstwie społecznej przestała mieć znaczenie. To co zaczynało mieć znaczenie, to była praca i zestaw obowiązków które pełniło się w Cesarstwie rzymskim. Czy było się rzemieślnikiem, kupcem, pisarzem, przynależność do funkcji jaką się pełniło miało ogromne znaczenie. Wiadomo już więc, że społeczeństwo rzymskie było społeczeństwem bardzo podzielonym. Owe podziały, pewne granice pomiędzy społeczeństwem, wyrażone są nie tylko myślą i zawodem, ale istnieją również w rzeczywistości. Istnieją materialnie, przede wszystkim, różnice te są widoczne w różnych typach domostwach które posiadali ludzie zajmujący różne pozycje, funkcje. Architektura ogólnie od zawsze dzieliła społeczeństwo. W Mezopotamii, Starożytnym Egipcie, każda warstwa, zgodnie ze swoją funkcją i zasobnościami budowała zróżnicowane Domostwa. Nie inaczej było w Rzymie. Ale w jaki sposób architektura przedstawiała rozpiętość warstw społecznych w Starożytnym Rzymie? Oto pytanie które zainspiruje do dalszej budowy tekstu.

 

Witruwiusz świetnie opisał fakt podziału społeczeństwa patrząc przez pryzmat architektury.

 

Wspomniany powyżej Architekt, pisarz oraz konstruktor z pierwszego wieku naszej ery w swoim dziele opisywał korelacje pomiędzy pozycją społeczną a stylem zamieszkania. W jego  tekście możemy najpierw przeczytać o różnicy w samym domu. O tym, że w starożytnym Rzymie kładziono nacisk na rozdzielenie w domostwach części dzielonych, do których mogły być zapraszane osoby trzecie, oraz na strefę prywatną, czyli sypialnie etc. Gdzie osoby postronne, lub niżej urodzone nie miały wstępu. Jest to o tyle ważne spostrzeżenie, gdyż zostawia nam uwerturę na idee, iż dom rzymski nie jest jedynie miejscem przeznaczonym dla jego właściciela. Jest również miejscem które posiada funkcje, i te funkcje mogą się od siebie różnic w zależności od pracy właściciela w Cesarstwie. Witruwiusz wymienia tutaj kilka różnych przykładów dopasowań architektury pod daną działalność. Na przykład kupiec: poza częścią prywatną, najbardziej potrzebuje w jego domostwie miejsca na przechowywanie swoich dóbr które później będzie sprzedawa. Jeżeli handluje również winem, to oczywiście będzie mu również potrzebna piwniczka. Tak więc dla kupca najważniejsze będzie maksymalne wykorzystanie przestrzeni pod jego usługi. Mniej, w porównaniu do kupca, według Witruwiusza, będzie ważne zagospodarowanie przestrzenie dla osób zajmujących się finansami. Domy takich osób, owszem, powinny być ładniejsze, bardziej eleganckie, ale przede wszystkim bezpieczniejsze. Gdyż w swoich domostwach pewnie trzymali pewne sumy pieniędzy, ich domy musiały być wyposażone w dodatkowe zabezpieczenia. Jeszcze inne były domy na przykład adwokatów. Miały być one jeszcze ładniejsze, ale przede wszystkim przestronniejsze od tych bankierów, gdyż musieli oni przyjmować swoich klientów, rozmawiać w nich, układać strategie prawnicze. Potrzebowali miejsca na swobodne rozmowy. Ostatnią grupą społeczną którą opisuje Witruwiusz są ludzie bardzo bogaci i czyniący bardzo wysokie urzędy. Mówi on o fakcie, iż te osoby muszą posiadać domy największe, z ogromnymi miejscami wspólnymi, gdzie mogliby przyjmować wielu gości ze względu na swoją pozycję społeczną.  Muszą one posiadać ogromne vestibules, i wielkie ogrody w których mogli wydawać duże uroczystości będące na miarę ich urzędu. Ale nie tylko uroczystości, Witruwiusz pisze również o fakcie, iż jeżeli osoba posiadała wysokie stanowisko w sądownictwie to powinna również posiadać miejsce do czynienia powierzonego zadania, w tym przypadku, orzekania sądów. W takim domus, zdobienia muszą być największe, muszą wisieć obrazy i być posągi, musi również być w takim domus biblioteka. Cała przestrzeń musi świadczyć i odzwierciedlać wielkość swojego właściciela.

Następnie autor pisze, iż na wsi sprawa wygląda dokładnie tak samo, posiadłość jest odzwierciedleniem stanu i funkcji czynionej przez daną jednostkę.  Cały tekst jest objaśnieniem, o tym, że różne grupy zawodowe, posiadały odpowiednio przystosowane pod swój zawód domy. Dlatego też dzisiaj, prowadząc na przykład wykopaliska: moglibyśmy dzięki wiedzy o typach domus, określić czym zajmował się właściciel odkrytego edifice.

 

Ale domus nie tylko był odzwierciedleniem pozycji zawodowej, był czymś więcej. Był ogólnie odzwierciedleniem swojego właściciela, pewną reprezentacją jego osobowości.

 

Drugi tekst został napisanym przez Pline do swojego przyjaciela Galusa. Jest to tekst na pierwszy rzut oka informacyjny. W którym można przeczytać o rozmieszczeniu pomieszczeń w swoim domu. Dlatego też przeczytamy o vestibule, atrium, triclinium, tablinum, miejscach wspólnych oraz o miejscach prywatnych, na przykład cubiculum grancde. Jednak pod powłoką tych informacji kryje się coś więcej, są one dowodem na stan i osobowość opisującego. Już sam fakt istnienia wielu części wspólnych może wskazywać na fakt, że Pline był urzędnikiem państwowym gdyż przyjmował wielu gości. Ponad to posiadał on bibliotekę, w której, jak opisuje „posiadał dzieła które zasługują na dokładną lekturę” może wskazywać to nie tylko na fakt jego funkcji jako urzędnika państwowego, ale również na fakt jego wiedzy i oczytania, czyli na oznakę mądrości. W dodatku Pline posiadał w swoim kompleksie gimnazjon, który mógł świadczyć o jego zamiłowaniu do doskonaleniu ciała i do sportu. Można również założyć, że Pline był człowiekiem z natury dobrym, oraz bogatym. Na oby dwa przesłanki wskazuje fakt, iż na terenie Domus znajdowało się pomieszczenie dla jego niewolników (a więc posiadał on wielu niewolników) i co więcej: mieszkali oni w pięknym pomieszczeniu. Gdyż Pline mówi, że w tym samym pomieszczeniu mógłby przyjąć innych ludzi. Jeżeli przyjmiemy, że Pline sam wybudował ten dom, można stwierdzić, że jest on osobą bardzo mądrą, gdyż znajduje się w nim wiele pomieszczeń, które zostały skierowane na słońce, tak aby były jak najbardziej oświetlone. Na terenie jego Domus znajduje się nawet pokój który posiada okna na wschód oraz zachód. Jeżeli nawet: to nie Pline wybudował ten Dom, może to mówić o tym, że jest osobą bardzo ceniącą światło (we wielu miejscach w tekście jest mowa o świetle), co może mówić o jego raczej pogodnej naturze. Właściciel tego Domus, z pewnością był osobą bogatą. Na przykład na terenie jego Domus znajdował się pokój zimowy i pokój letni. W zależności od pory roku, można było przebywać w jednym albo drugim. Pokój letni miał na przykład wyższy sufit dzięki czemu było w nim trochę chłodniej, gdyż upalne ciepło inaczej się w nim rozprowadzało. Pline posiadał również aż dwa miejsca w których można było się wykąpać. Jedno z wodą zimną, drugie z ciepłą. Wodę ciepłą można było uzyskać poprzez jej podgrzanie ogniem, pokazuje to również pewną nowinkę techniczną zastosowaną w jego domus, co mogłoby świadczyć o jeszcze wyższym urzędzie. Ten domus nie musi być odczytany jako zwykła budowla, prosta architektura, ale mógłby być również rozpoznany jako przedstawienie osobowości swojego właściciela. Oraz jako odzwierciedlenie pełnionego przez niego urzędu. Pline, jeżeli spojrzymy na dany tekst, był wysokim urzędnikiem, Był człowiekiem mądrym, lubiącym nowości, doceniającym ludzkie ciało i dobrze traktującym innych. Był zatem wzorem dobrego Rzymianina.

 

Budowle zawsze miały być odzwierciedleniem swojego właściciela, ale czy nadal tak jest?

 

Tak jak opisywał Witruwiusz czy Pline, Domus były pewnego rodzaju odzwierciedleniem stanu społecznego. Ale nie tylko. Były również odzwierciedleniem grupy zawodowej, Zamożności, niekiedy nawet i osobowości. I taka tendencja przejawiała się przez wieki. Aż do teraz. Dzisiaj posiadłość jest praktycznie tylko i wyłącznie rzeczą używaną do celów prywatnych. Nie wykonujemy już w domach orzeczeń sądowych, nie wykonujemy prac kupieckich, nie przetrzymujemy pieniędzy bankowych. Nasze posiadłości służą nam dzisiaj (najczęściej) naszym prywatnym życiom, dlatego też ich architektura się zmieniła. Jednak kiedyś ta zależność prawie zawsze była prawdziwa. Domus musiał być odpowiednio wyposażony w przestrzeń, tak aby odpowiednio służyć swojemu właścicielowi.  Dlatego też opisując dany dom, można praktycznie bez przeszkód stwierdzić do jakiej grupy społecznej i zawodowej należał jego właściciel.