Polskie powstania narodowe XIX wieku to:

- powstanie listopadowe (1830 rok)

- powstanie krakowskie (1848 rok)

- powstanie styczniowe (1863 rok).

POWSTANIE LISTOPADOWE

Przyczyny wybuchu powstania listopadowego

Przyczyną wybuchu powstania listopadowego było:

- rozczarowanie polityką Rosji wobec Królestwa Polskiego. Z jego utworzeniem wiązano duże nadzieje, wydawało się, że odrodziło się państwo polskie - co prawda połączone z Rosją unią personalną i całkowicie od niej zależne, ale tradycja wchodzenia w różnorakie związki polityczne była tak zakorzeniona nad Wisłą, że nie odnoszono się do tego bardzo negatywnie. Poza tym w XVIII wieku kraj również był zależny od carów, więc nie odczuwano tak wielkiej różnicy w porównaniu z okresem przedzaborowym - to dziś traktujemy rok 1795 jako cezurę oddzielająca dwa wielkie okresy w dziejach Polski. Niestety, o ile formalnie sytuacja nie wyglądała dla Królestwa Polskiego źle, o tyle praktyka mówiła coś innego. Nadana mu przez cara Aleksandra I konstytucja (listopad 1815 roku) - najbardziej liberalna ustawa zasadnicza ówczesnej Europy - wylądowała niemal natychmiast na półce. Wbrew jej zapisom de facto zarządcą Królestwa Polskiego był wielki książę Konstanty, dowódca armii polskiej oraz reprezentant cara, Nikołaj Nowosilcow. Wszelkie przejawy niezadowolenia, formowanie opozycji, zbyt aktywna działalność kulturalna spotykała się z natychmiastowym przeciwdziałaniem. Dla przykładu w 1826 r. władze rosyjskie poprzez aresztowania rozbiły Towarzystwo Patriotyczne, wyrosłe z Wolnomularstwa Narodowego i stawiające sobie za cel utrzymanie poczucia jedności ziem polskich, uzyskanie zgody cara na przyłączenie do Królestwa Polskiego tak zwanych "ziem zabranych" (wschodnich rubieży dawnej Rzeczypospolitej, przyłączonych bezpośrednio do Rosji), wymuszenie na władzy rosyjskiej przestrzegania konstytucji Królestwa oraz przygotowanie kadry dla przyszłego ruchu niepodległościowego. Jego przywódca, Walerian Łukasiński, spędził w więzieniach rosyjskich 46 lat (i zmarł w niewoli).

- przywożone do kraju wieści o ruchach rewolucyjnych w Europie (w tym o powstaniu dekabrystów w Rosji w 1825 roku, odzyskaniu niepodległości przez Grecję w 1826 roku i zwycięskiej rewolucji lipcowej we Francji);

- bezpośrednimi przyczynami były: obawa przed wysłaniem polskich żołnierzy do Belgii, która podjęła walkę o wystąpienie z Królestwa Niderlandów oraz obawa przed wykryciem przez władze rosyjskie zawiązanego w armii spisku.

Przebieg działań wojennych

Powstanie rozpoczęło się w nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku. Członkowie spisku antyrosyjskiego w warszawskiej Szkole Podchorążych miała zamiar porwać lub zabić wielkiego księcia Konstantego i przejąć władzę w Warszawie. Co potem - nie wiedziano, wierzono, że sytuacja sama się jakoś wyjaśni, oczekiwano też decyzji od "starszych w narodzie" - doświadczonych polityków takich jak książę Czartoryski, Drucki-Lubecki, generał Chłopicki. Już początek walk nie wróżył jednak niczego dobrego: nie udało się podpalić starego browaru na Solcu, co miało być sygnałem dla powstańców, nie udało się również pochwycić wielkiego księcia Konstantego. Za spiskowcami poszło też zdecydowanie mniej żołnierzy niż się spodziewano. Właściwie losy zryw mógłby się zakończyć w tę samą noc, w którą się zaczął, gdyby nie postawa mieszkańców stolicy, i to tych pochodzących z uboższych dzielnic. To oni wsparli grupy młodych oficerów i walnie przyczynili się do zdobycia Arsenału. Na wieść o tym wielki książę Konstanty wraz z podległym mu wojskiem opuścił miasto zatrzymując się na jego przedmieściach.

Tymczasem w Warszawie trwały intensywne rozmowy i konsultacje dotyczące losu powstania i tego, kto ma nim kierować. Rachuby młodych wojskowych, iż kierownictwo nad zrywem chętnie przejmie "stara" kadra polityczna okazały się błędne. Większość doświadczonych polityków uznała, że powstanie nie ma szans, że przyniesie krajowi więcej strat niż korzyści w związku z tym trzeba jak najszybciej opanować nastroje i dogadać się z wielkim księciem Konstantym i carem. Ludowi Warszawy zaczęto odbierać broń, zlikwidowano Towarzystwo Patriotyczne, którego członkowie tworzyli stronnictwo "niepodległościowe", opowiadające się za kontynuowaniem walki zbrojnej, wysłano w końcu do cara delegację z petycją, w której zawarto postulaty respektowania konstytucji, zakazu stacjonowania wojsk rosyjskich w Królestwie i przyłączenia do niego ziem zabranych. Delegacja powróciła z żądaniem bezwarunkowego podporządkowania się carowi. To przeważyło losy powstania: 25 stycznia 1831 roku sejm ogłosił detronizację Mikołaja I, w odpowiedzi na co przeciwko Królestwu Polskiemu wyruszyła w lutym około stutysięczna armia rosyjska pod dowództwem Iwana Dybicza (później gen. Paskiewicza). Do pierwszego starcia doszło pod Stoczkiem i zakończyło się ono zwycięstwem Polaków, co bardzo pomogło pod względem moralnym powstaniu. Militarnie jednak o wiele większe znaczenie miała bitwa pod Grochowem (25 luty) - zadecydowała ona o losach Warszawy, z ataku na którą na razie gen. Dybicz zrezygnował.

Wydawało się, że inicjatywa przejdzie teraz w ręce Polaków. Niestety, tak polityczne jak i wojskowe dowództwo powstania nie wierzyło w jego powodzenie, podejmowano działania z niechęcią, szukając sposobu na jak najszybsze zakończenie całej historii. Stąd przerwanie w połowie świetnie zapowiadającej się kampanii siedleckiej: rozpoczęta jeszcze w lutym 1831 roku przyniosła stronie polskiej trzy zwycięstwa: pod Wawrem (19 luty), Dębem Wielkim (31 marca) oraz Iganiami (10 kwietnia), a jednak na rozkaz głównodowodzącego Jana Skrzyneckiego wojska zostały zatrzymane i do zaatakowania Siedlec nie doszło. Miało to kolosalne znaczenie dla losów powstania na Wołyniu i Podolu: pozbawione pomocy z zewnątrz musiało się zakończyć klęską. 26 maja armia polska doznała dotkliwej porażki pod Ostrołęką. Latem złożyła broń Litwa, na którą wysłano co prawda posiłki, ale pod dowództwem nieudolnego gen. Giełguda. Czarę goryczy przepełniła natomiast nieudana wyprawa łysobycka: 30 tys. korpus polski został wysłany pod Lublin, stoczył po drodze kilka nieistotnych potyczek, po czym został odwołany przez Jana Skrzyneckiego z powrotem do Warszawy.

Decyzja ta kosztowała generała Skrzyneckiego utratę dowodzenia nad armią polską, ale nie uspokoiło to nastrojów zwolenników walki zbrojnej. 15 sierpnia doszło w stolicy do zamieszek. Tłum zaatakował więzienia, dokonywano samosądów, w tym na dowódcy fatalnej wyprawy łysobyckiej, gen. Jankowskim.

Tymczasem pod Warszawę podchodziły powoli wojska rosyjskie dowodzone przez gen. Paskiewicza. Jan Krukowiecki, prezes Rządu Narodowego i faktyczny przywódca powstania w tym okresie zdecydował się na wysłanie na Lubelszczyznę 40 tys. korpusu w celu odciągnięcia części wojsk rosyjskich spod stolicy. Jednocześnie wysłał do generała rosyjskiego delegację w celu podjęcia rokowań. Świadczyło to o zupełnym braku wiary w możliwość zwycięstwa - walki o miasto wszak nawet się nie zaczęły. Posiadając takich dowódców stolica nie miała wielkich szans w starciu z wojskami rosyjskim. Rozpoczęty 6 września szturm na Warszawę zakończył się klęską Polaków już po kilku dniach. Nominalnie naczelny wódz gen. Małachowski podpisał kapitulację miasta, a sejm i rząd opuścili miasto udając się w kierunku Płocka. To był już właściwie koniec powstania, pojedyncze punkty oporu wygasały jeden po drugim. Ostatnie posiedzenie sejmu odbyło się 23 września i zakończyło decyzją o "zawieszeniu" walki. Ostateczny koniec nastąpił wraz z poddaniem się załóg twierdz w Zamościu i Modlinie (październik 1831 roku).

Konsekwencje powstania listopadowego

Konsekwencje powstania listopadowego dla ziem polskich były straszne. Car Mikołaj I unieważnił konstytucję i wprowadził Statut Organiczny, który zresztą natychmiast został zawieszony na skutek wprowadzenia w Królestwie Polskim stanu wyjątkowego i związanych z nim rządów wojskowych - przede wszystkim zwycięskiego gen. Paskiewicza. Zlikwidowano sejm, rząd i armię, a dużą liczbę żołnierzy polskich wcielono do armii rosyjskiej. Skonfiskowano wiele majątków szlacheckich, uwięziono setki działaczy niepodległościowych (między innymi w nowo wybudowanym pawilonie X Cytadeli warszawskiej). Wielu uczestników powstania zostało zesłanych na Syberię. Inni uciekli zagranicę, stając się zaczątkiem tak zwanej Wielkiej Emigracji. Sześć lat po zakończeniu powstania zlikwidowano "polskie" województwa, wprowadzając w ich miejsce rosyjskie gubernie. W 1847 roku zaczął na ziemiach polskich obowiązywać rosyjski kodeks karny.

Królestwo Polskie obłożono ogromną kontrybucją, której spłata (wraz z opustoszeniem skarbu w wyniku działań wojennych w roku 1831) stała się początkiem kryzysu gospodarczego tej części ziem polskich. Przyczyniła się do niego również decyzja o wprowadzeniu bardzo niskich ceł na towary rosyjskie sprowadzane na obszar Królestwa Polskiego, a podwyższenie opłat wwozowych dla produkcji polskiej, wysyłanej na wschód. Taka polityka uderzyła najbardziej w rodzący się przemysł włókienniczy w rejonie Łodzi - chcąc uniknąć drakońskich stawek wielu fabrykantów przeniosło swoje interesy z Królestwa do Białostockiego, które wchodziło w skład ziem zabranych (czyli zostało włączone bezpośrednio do Rosji, znajdowało się poza granicami Królestwa Polskiego).

Klęska powstania listopadowego pociągnęła za sobą również likwidację polskich wyższych uczelni: Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Wileńskiego. Zawieszono działalność Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Podjęto walkę z kościołem katolickim, oskarżając go o popieranie "elementów wywrotowych". Na ziemiach zabranych Rosjanie podjęli akcję zmierzającą do zlikwidowania całej szlachty polskiej, widząc w niej - słusznie zresztą - ostoję niepodległościowych sentymentów na Podolu i Wołyniu. Akcja przybrała formę odbierania tytułów szlacheckich każdemu, kto nie posiadał ziemi (a dotyczyło to wielu rodzin dawnej drobnej i zaściankowej szlachty). Ponadto kilka tysięcy rodzin szlacheckich przesiedlono w głąb Rosji. Zlikwidowano niemal wszystkie klasztory katolickie oraz kościół greckokatolicki, włączając go przymusem do prawosławnego.

Zryw niepodległościowy z 1831 roku miał również negatywne skutki na ziemiach pozostałych zaborów. Na zachodzie zlikwidowano Wielkie Księstwo Poznańskie, rozpoczęto proces germanizacji szkół i urzędów. W Wielkopolsce pojawili się pierwsi koloniści niemieccy. Wprowadzono cenzurę, zakazano działalności zakonom katolickim. Aresztowano najbardziej aktywnych zwolenników powstania.

W zaborze austriackim, a konkretnie Krakowie ograniczono kompetencje autonomicznej władzy ustawodawczej i wykonawczej, wprowadzono też na obszar miasta wojska zaborców.

POWSTANIE KRAKOWSKIE

Tak zwane powstanie krakowskie było planowane przez członków Wielkiej Emigracji, skupionych wokół Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, jako powstanie ogólnopolskie: miało się ono rozpocząć w nocy 21 na 22 lutego 1846 roku najpierw w zaborze pruskim i austriackim, potem w zaborze rosyjskim. Niestety, plany te pokrzyżował donos hrabiego Henryka Ponińskiego, który uznał, że powstanie zakończy się tak samo, jak wojna polsko-rosyjska w 1831 roku, czyli wielką narodową klęską. Na początku lutego 1846 roku, czyli tuż przed planowanym wybuchem walk, aresztowana została większość planowanych przywódców zrywu, w tym wódz naczelny, Ludwik Mierosławski. Pod wpływem tych wydarzeń działacze niepodległościowi z zaboru austriackiego, którym udało się uniknąć aresztowania: Ludwik Gorzkowski i Jan Tyssowski podjęli decyzję o odwołaniu powstania. Tymczasem spiskowcy galicyjski z okolic Tarnowa, nie zdając sobie sprawy z sytuacji, jaka się wytworzyła, podjęli decyzję o przystąpieniu do działań wojennych już 18 lutego. W ten sposób zaczęła się tragedia galicyjska: te oddziały powstańcze, które w ogóle udało się sformować, zaczęły błądzić po tarnowskich lasach w oczekiwaniu na rozkazy, a te nie przychodziły - nie miał kto ich wydać. Tymczasem wieść o szykowanym powstaniu "szlacheckim" dotarła do chłopów, którzy zaczęli atakować napotkane oddziały mordując ich członków na miejscu bądź przekazując Austriakom w oczekiwaniu nagrody. Prawdopodobnie nastroje podgrzała plotka, że szlachta burzy się przeciwko władzy cesarskiej, bo cesarz planuje znieść pańszczyznę. Poza tym konflikt między dworem a wsią miał długa tradycję, a zasób krzywd wyrządzonych chłopom przez szlachtę był ogromny. Wystarczyła iskra, by nienawiść zbierająca się od wielu dziesiątków lat wybuchła. Taką iskrą okazało się planowane "ogólnonarodowe" powstanie. Rabacja galicyjska - bo tak nazwano rozruchy chłopskie w Galicji w 1846 roku - przyniosła zniszczenie 90 proc. dworów galicyjskich i setki istnień ludzkich. To był najkrwawszy luty w historii południowej Polski.

Tymczasem przywódcy planowanego powstania tkwili w Krakowie nie podejmując żadnych decyzji - aż do 22 lutego, kiedy miasto opuściły wojska austriackie. Część historyków twierdzi, że zrobiono to specjalnie, by sprowokować Polaków do antycesarskich wystąpień, które dadzą z kolei pretekst do zlikwidowania autonomii Krakowa. Jeśli tak było rzeczywiście, to plany austriackie zostały zrealizowane w stu procentach: zaraz po opuszczeniu miasta przez ostatniego żołnierza austriackiego dowództwo "powstania" ogłosiło utworzenie Rządu Polskiego Rzeczypospolitej Polskiej z Tyssowskim i Gorzkowskim w rolach głównych.

Powstanie "wybuchło", ale nie toczyło się. Do formacji powstańczych zgłosiło się zaledwie 6 tys. ochotników, a wodzowie zrywu nie mieli pomysłu, co dalej robić. Dopiero Edward Dembowski, przybyły do Krakowa już po utworzeniu Rządu Narodowego, podjął jakieś działania: w celu przekonania chłopów galicyjskich do poparcia powstania, w czym widział jedyną jego szansę, wyruszył za miasto na czele procesji, złożonej z księży i chorągwi kościelnych. Wyprawa ta jednak zakończyła się tuż za granicami miasta: procesję ostrzelali austriaccy żołnierze, a sam Dembowski został śmiertelnie ranny.

Na wieść o tym pozostali dowódcy opuścili Kraków i udali się na ziemie zaboru pruskiego. W ten sposób zakończyło się "powstanie" krakowskie. Ostatnim jego akordem była pacyfikacja rozruchów chłopskich przez władze austriackie (ostateczny bilans ofiar rabacji galicyjskiej zamknął się w około tysiącu osób).

Powstanie krakowskie spowodowało likwidację Rzeczpospolitej Krakowskiej i wcielenie utworzonego podczas kongresu wiedeńskiego wolnego miasta do państwa Habsburgów. W tym samym roku car Mikołaj I, idąc w ślady cesarza austriackiego, wydał zakaz rugowania chłopów i podnoszenia wymiaru pańszczyzny, a także nakaz rozstrzygania sporów między chłopami a szlachtą przez sądy rosyjskie. W ten sposób budował wizerunek "dobrego cara", w odróżnieniu od "złej szlachty". Powstanie krakowskie wpłynęło również na kształtowanie się galicyjskiego nurtu ugody. Pobudziło też wielu działaczy do zastanowienia się nad źródłami tak ogromnej nienawiści chłopów do szlachty - kolejne powstanie rozpocznie się wydaniem dekretu o ich uwłaszczeniu.

POWSTANIE STYCZNIOWE

Przed powstaniem styczniowym

W czasie wojny krymskiej (1853-1856) Rosja poniosła dotkliwą klęskę ze sprzymierzonymi siłami Turcji, Wielkiej Brytanii i Francji. Podczas działań zbrojnych zmarł również autokratyczny i niechętnie nastawiony do wszelki zmian car Mikołaj I. Oba wydarzenia zapoczątkowały okres powolnych przemian w imperium rosyjskim. Kierował nimi nowy władca, Aleksander II. Przede wszystkim zniesiono poddaństwo chłopów, co oznaczało pozwolenie na zmianę miejsca pobytu, podległość sądom państwowym, nie szlacheckim, możliwość poszukiwania pracy poza wsią. Podjęto również decyzję o uwłaszczeniu, choć proces ten rozłożono na wiele lat i etapów.

W 1850 roku zakończył proces znoszenia poddaństwa osobistego chłopów i pańszczyzny w zaborze pruskim. W Galicji odpowiednie zarządzenia wydano w 1848 roku. Jedynymi ziemiami polskimi, które nie doczekały się reform włościańskich, pozostawały obszary Królestwa Polskiego.

W 1861 roku dzięki działalności Giuseppe Garibaldiego doszło do zjednoczenia Włoch.

Wszystkie wspomniane czynniki wpływały na radykalizację nastrojów w społeczeństwie polskim. Na arenę polityczną wkraczało młode pokolenie, które nie doświadczyło klęski powstania listopadowego, za to pragnęło pójść w ślady Garibaldiego i urządzić "swoje własne powstanie". Rozwojowi "wolnej myśli" sprzyjało wkroczenie do Królestwa Polskiego "odwilży posewastopolskiej" (odniesienie do wojny krymskiej, podczas której najbardziej zażarte walki toczyły się o czarnomorski port Sewastopol). Przejawiła się ona w ogłoszeniu amnestii, dzięki której do kraju powróciły tysiące emigrantów i zesłańców, złagodzeniu cenzury, założeniu w Warszawie Akademii Sztuk Pięknych i Akademii Medyko-Chirurgicznej. Przywrócono również do życia Towarzystwo Rolnicze, zasłużonego w zakresie propagowania pracy organicznej.

Pierwsze organizacje spiskowe zaczęły pojawiać się pod koniec lat 50-tych. Ich twórcami była przeważnie młodzież gimnazjalna i studencka (np. Związek Trojnicki założony w 1857 roku w Kijowie). Jednocześnie powoli krystalizowały się trzy główne "poważne" obozy polityczne Królestwa Polskiego okresu przedpowstaniowego. Należał do nich: obóz zachowawczo-ugodowy, obóz "białych" i obóz "czerwonych".

Obóz zachowawczo-ugodowyreprezentowany był przez margrabiego Aleksandra Wielopolskiego. Uważał on, że celem ostatecznym Polaków powinno być przywrócenie autonomii Królestwu Polskiemu (nie niepodległość, która była według niego mrzonką). Środkami wiodącymi do tego celu miały być rokowania z carem. Obóz opowiadał się za natychmiastowym zaprzestaniem wszelkiej działalności spiskowej, a potem antyrosyjskich manifestacji i rozruchów. Oczywiście wszelkimi siłami próbowano powstrzymać wybuch powstania zbrojnego.

Obóz "białych" opowiadał się za odłożeniem na później walki zbrojnej: uważano, że naród nie jest jeszcze do niej gotowy: ani materialnie i wojskowo, ani duchowo, "psychicznie". Powstanie powinno być poprzedzone długoletnimi przygotowaniami, pracą organiczną i pracą u podstaw. Póki co celem powinno być uzyskanie autonomii ziem polskich we wszystkich trzech zaborach - środkami legalnymi, takimi jak rokowania czy naciski polityczne. Siłą napędową narodu miała pozostać szlachta. "Białych" nazywano czasami drwiąco "millenerami", uważając, że chcą oni powstania zbrojnego i niepodległości Polski - za tysiąc lat. Przedstawiciele: Lepold Kronenberg, Edward Jurgens. Naczelny organ polityczny: Dyrekcja Krajowa.

Obóz "czerwonych" wychodził z założenia, że najpierw należy zdobyć niepodległość, a dopiero potem - całkowicie własnymi siłami, według własnej koncepcji i na własną odpowiedzialność - budować nową Polskę, przeprowadzając reformy polityczne, społeczne i gospodarze. Powstanie powinno być rozpoczęte już i przeprowadzone siłami całego narodu: tak szlachty, jak i chłopów. Przedstawiciele: Zygmunt Sierakowski, Jarosław Dąbrowski, Ignacy Chmieleński, Agaton Giller, Konstanty Kalinowski. Naczelny organ polityczny: Komitet Miejski.

Wybuch powstania listopadowego poprzedziły kilkanaście miesięcy niespotykanego dotąd na ziemiach zaboru rosyjskiego fermentu politycznego, zakończonego tragiczna w skutkach decyzją o przeprowadzeniu "branki", czyli poboru do wojska, podjętą przez margrabiego Wielopolskiego, Naczelnika Rządu Cywilnego w Królestwie Polskim.

W dniach 25 - 27 lutego 1861 roku w Warszawie, w rocznicę bitwy grochowskiej (powstanie listopadowe) odbywają się wielkie demonstracje żądające przyznania Królestwu Polskiemu swobód politycznych. Kończą się one rozpędzeniem manifestantów przez Kozaków i śmiercią pięciu osób. Aby uspokoić sytuację namiestnik Gorczakow zezwala na utworzenie polskich władz Warszawy - Delegacji Miejskiej oraz Straży Ochotniczej - zalążka policji. W zamian za obietnicę zaprowadzenia w stolicy spokoju wycofane zostają z niej wojska rosyjskie. Kiedy nastroje nie uspokoiły się, Gorczakow rozwiązuje Delegację Miejską i Towarzystwo Rolnicze, a protestujący przeciwko tej decyzji warszawiacy zostają ostrzelani przez ponownie sprowadzone do miasta wojsko carskie. Ginie około 100 osób. W tej sytuacji polityczne manifestacje przenoszą się do kościołów i przybierają formę powtarzających się mszy za ojczyznę. Kres tym kościelnym demonstracjom przynosi październik 1861 roku: po wprowadzeniu w stolicy stanu oblężenia wojsko rosyjskie wdziera się do dwóch kościołów, w których trwa msza w rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki i aresztuje około półtora tysiąca osób. Na znak protestu zamknięte zostają wszystkie kościoły w diecezji, zbory protestanckie i synagogi. Rosjanie nie pozostają dłużni aresztując wielu księży i spiskującą młodzież. W tej sytuacji działalność patriotyczna schodzi do podziemia. Na początku 1862 roku "czerwoni" powołują do życia Komitet Centralny Narodowy, który przejmuje kierownictwo nad przygotowaniami do wybuchu powstania. W lutym ponownie zostają otwarte kościoły, ale papież wydaje zakaz organizowania w nich manifestacji politycznych. Do władzy w Warszawie powraca Wielopolski - jako naczelnik cywilnego rządu Królestwa (do wydarzeń z października 1861 roku był dyrektorem Komisji Wyznań i Oświecenia Publicznego, potem podał się do dymisji). W czerwcu władze carskie zapowiadają czynszowanie chłopów, likwidację serwitutów (uprawnienia chłopów do korzystania z dworskich pastwisk i użytków leśnych, źródło niekończących się konfliktów wsi ze szlachtą), równouprawnienie żydów oraz przebudowę szkolnictwa. Na dobry początek odtworzono Uniwersytet Warszawski pod nazwą Szkoły Głównej. We wrześniu margrabia Wielopolski zapowiada przeprowadzenie "branki" - poboru do wojska - na nowych zasadach, to znaczy przez administracyjne wyznaczenie osób, które miały się zgłosić do koszar (wcześniej pechowców losowano). Naczelnik rządu nie ukrywa, że na listach rekrutów ma zamiar umieścić nazwiska osób podejrzanych o przygotowywanie powstania - w ten sposób chce zapobiec "katastrofie narodowej". W odpowiedzi Komitet Centralny Narodowy intensyfikuje przygotowania do walki zbrojnej.

Przebieg powstania styczniowego

Pobór do wojska rosyjskiego zaczyna się w nocy z 14 na 15 stycznia 1863 roku. Wśród pierwszych rekrutów nie ma przywódców planowanego powstania, ale Komitet Narodowy obawia się, że następne wcielenia rozbiją siatkę spiskową. Podjęta zostaje dramatyczna decyzja o rozpoczęciu walki - mimo, że powstanie nie jest jeszcze gotowe i a moment na jego wybuch - niekorzystny dla strony polskiej. Pierwszym dniem zrywu jest 23 stycznia 1863 roku. Centralny Komitet Narodowy przekształca się w Rząd Tymczasowy, ogłoszony zostaje manifest do narodu, w którym mówi się między innymi o uwłaszczeniu chłopów, na dyktatora powstania wyznaczony zostaje Ludwik Mierosławski. Podjęta walka ma charakter partyzancki i taką pozostaje do końca: nie ma pochodów armii i wielkich bitew, jak w przypadku powstania listopadowego, jest około tysiąca drobnych starć i potyczek. Rząd Tymczasowy nie decyduje się nawet na ujawnienie się - przez cały okres powstania działa w konspiracji. Jednak dzięki takiej metodzie walki około 30 tys. słabo uzbrojonych polskich żołnierzy było w stanie przez kilka miesięcy "zajmować" 300 tys. regularnej armii rosyjskiej. Niestety, powstanie objęło praktycznie tylko obszar Królestwa Polskiego - na Litwie, gdzie początkowo pojawiło się sporo oddziałów powstańczych, do akcji wkroczył Michaił Murawiow i drakońskimi metodami (wysiedlenia, egzekucje bez sądu, konfiskaty majątku, zsyłki itd.) dość szybko doprowadził do wygaszenia oporu. Powstanie na Białorusi i Ukrainie miało charakter symboliczny.

Latem 1863 roku namiestnikiem cara w Królestwie Polskim zostaje gen. Fiodor Berg. Ma jeden cel: stłumienie powstania do wiosny 1864 roku. Środki realizacji to bardziej zdecydowane działania militarne, aparat policji, kontrybucje, które miały za zadanie pozbawić powstanie źródeł finansowania, terror wobec ludności cywilnej.

W połowie października dyktatorem powstania zostaje Romuald Traugutt, szlachcic z Białorusi, dowódca oddziału powstańczego na Polesiu. Nowy przywódca zrywu powstańczego podejmuje ostatnią próbę jego ratowania przed klęską: podporządkowuje wojskowym administrację cywilną, przekształca luźne oddziały powstańcze w kompanie, bataliony i pułki, podejmuje wysiłki na rzecz skuteczniejszej realizacji dekretu uwłaszczeniowego, próbuje zyskać pomoc międzynarodową dla walczących. Niestety, wysiłki te nie przyniosły spodziewanych efektów: pomoc z zewnątrz nie nadeszła, a siły wewnętrzne słabły w zastraszającym tempie. W styczniu 1864 roku aresztowany zostaje jeden z głównych przywódców "czerwonych" na Litwie, Konstanty Kalinowski. 2 marca 1864 roku car wydaje dekret uwłaszczeniowy dla Królestwa Polskiego, przewidujący przekazanie chłopom na własność użytkowanej ziemi w zamian za wieczysty podatek gruntowy, z którego władze miały płacić odszkodowanie właścicielom ziemskim. W ten sposób mieszkańcy wsi, i tak niezbyt chętnie popierający powstanie, całkowicie zrezygnowali z udziału w nim. Gwoździem do trumny zrywu okazało się aresztowanie Romualda Traugutta 11 kwietnia 1864 roku.

Skutki powstania styczniowego:

- uwłaszczenie chłopów (co w dłuższej perspektywie przyczyniło się do rozwoju gospodarczego ziem Królestwa Polskiego);

- likwidacja Królestwa Polskiego: w jego miejsce utworzono "Kraj Nadwiślański", nie posiadający żadnej autonomii (likwidacja Rady Stanu, Rady Administracyjnej, komisji rządowych, odrębnego budżetu), z niemal nieograniczoną władzą generała-gubernatora;

- wprowadzenie na ziemiach byłego Królestwa Polskiego stanu wyjątkowego, który trwał do początku XX wieku;

- rusyfikacja aparatu administracyjnego (polscy urzędnicy pozostali tylko na najniższych szczeblach władzy);

- rusyfikacja: w szkołach, urzędach, instytucjach kultury, wojsku;

- poddanie kontroli działalności Kościoła katolickiego, likwidacja kościoła unickiego;

- zsyłki, aresztowania, konfiskaty ziemi - szczególnie na Kresach Wschodnich (Litwa, Białoruś, Ukraina).