Wróżby, przepowiednie, magia cieszyły się wielką popularnością w starożytnych Atenach. Sztuką wróżbiarską opiekował się Apollin. Po radę udawano się w sprawach prywatnych ale i państwowych. Wróżono z lotu ptaków, z wnętrzności zwierząt ofiarnych, z ognia, ze snów. Zawód wróżbity był dziedziczony z pokolenia na pokolenie w ramach jednej rodziny.

Wróżenie dzielono na naturalne ze zjawisk powodowanych przez bogów oraz na sztuczne z różnych znaków, np. z lotu ptaków. Wróżbita odczytywał znaki w określony sposób, często jednak interpretował zjawiska dość dowolnie dopuszczając się oszustw i fałszerstw.

Do wróżb naturalnych należały te interpretujące sny. Wróżbita kontaktował się z duchami i przekazywał następnie uzyskane informacje.

Ogromną popularnością cieszyły się przyświątynne wyrocznie. Najpopularniejsza była wyrocznia w Delfach, gdzie wróżyła Pytia. Początkowo funkcje tą pełniła młoda dziewczyna, z czasem ustaliło się, że były to szanowane kobiety w wieku około pięćdziesięciu lat. Pytia otrzymywała pytania za pośrednictwem kapłanów. Przed wróżeniem Pytia przechodziła post i kąpiel w strumieniu a następnie siadała na trójnogu i wdychała odurzający dym z płonących liści wawrzynu, a więc drzewa poświęconego Apollinowi. W transie Pytia wypowiadała zdania, z których kapłani komponowali odpowiedź.

Pojawiało się wielu rzekomych jasnowidzów i cudotwórców, przykładem jest filozof Apoloniusz z Tyany.

Grecy byli także zwyczajnie zabobonni. Nieszczęście przynosiła przebiegająca drogą łasica, feralny był czwarty i dwudziesty czwarty dzień miesiąca. Podobnie zabobony rozpowszechnione były pośród Rzymian. Wierzono w zaklęcia magiczne, talizmany, amulety. Mimo ciągłych napomnień filozofów Rzymianie nie odżegnywali się od wiary w zabobony. Wszelkie złe wydarzenia miały być poprzedzone specjalnymi znakami. Znakiem mogło być przypadkiem wypowiedziane słowo, któremu nadawano właściwą interpretację. Były też tzw. prodigium, czyli zjawiska niezwykłe takie jak nagłe płomienie, zwierzę przemawiające ludzkim głosem itp. Zwykle śmierć cesarzy była poprzedzana przez liczne znaki, np. przed zamachem na Juliusza Cezara konie, które poświęcił bóstwom Rubikonu nie chciały jeść i wylewały łzy, w przeddzień Idów Marcowych Cezar miał sen, w którym unosił się nad ziemię i podawał rękę Jowiszowi, a jego żonie - Kalpurnii przyśniło się zamordowanie Cezara. Zarówno zwycięstwa w bitwach jak i śmierć Oktawiana miały poprzedzać specjalne znaki.

Rzymskie sposoby wróżenia pochodziły głównie od Etrusków. Inaczej niż w Grecji, gdzie istnieli wróżbiarze i wyrocznie w Rzymie wróżyć mógł każdy obywatel. Istnieli także zawodowi wróżbiarze augurowie i haruspikowie. Przejęte od Etrusków wróżenie z wątroby zwierząt ofiarnych było zapożyczone ze Wschodu, gdzie uważano, że każdej z czterdziestu sfer nieba odpowiada cześć wątroby. Dlatego konstruowano nawet specjalne modele wątroby. Haruspikowie wróżyli z wnętrzności zwierząt ofiarnych, w których szukali pomyślnych lub wróżących nieszczęście znaków. Większym zaufaniem cieszyli się augurowie zwani też auspikami, którzy wróżyli z lotu ptaków. Mieli swoje kolegium, występowali w specjalnych strojach a ich atrybutem była zakrzywiona laska. Proces wróżenia miał swój ściśle określony przebieg, poprzedzały go specjalne modlitwy, odbywał się na Kapitolu, na wyznaczonej kwadratem przestrzeni, gdzie stawiano namiot, przed którym zasiadał augur. Czekał on na pojawienie się ptaków a wszystko odbywało się w absolutnej ciszy. Pomyślnymi znakami były te, które pojawiały się na wschodzie, niekorzystne te na zachodzie. Gdy wróżono w jakiejś ważnej sprawie i znaki okazały się niekorzystne dane wydarzenie przekładano na inny termin. Oczywiście zdarzały się manipulacje wróżbami. Przy wróżeniu brano pod uwagę lot i głos ptaków. Wróżby czynione z lotu ptaków i wątroby zwierząt ofiarnych były bardzo pomyślne dla młodego Oktawiana Augusta.

Wróżono też z zachowania się kur. Gdy przyniesione w klatce kury rzucały się na jedzenie była to wróżba pomyślna, gdy nie interesowały się ziarnem uznawano to za znak niekorzystny. I na tym polu istniało pole do nadużyć, ponieważ można było dowolnie sterować zachowaniem kur głodząc je lub nadmiernie karmiąc przed wróżeniem.

Wróżby- auspicja odbywały się przed każdym ważniejszym wydarzeniem państwowym. Zamiast wyroczni w Rzymie funkcjonowały księgi sybillińskie będące zbiorem proroctw dotyczących spraw państwowych. W razie potrzeby sięgali do nich kapłani.