Ojciec - analiza i interpretacja
Wiersz „Ojciec” Tadeusza Różewicza jest krótkim 3-strofowym wierszem wolnym – bez rymów, z nieregularną liczbą sylab i wersów, bez znaków interpunkcyjnych.
Pierwsza strofa buduje obraz ojca przy pomocy frazeologizmów związanych z pieniędzmi i oszczędzaniem: „nie oszczędzał w życiu”, „nie kupił sobie domku”, „jakoś nie zebrała się miarka”. Zderzenie utartych powiedzeń z informacją, że nic z nich nie wyszło, tworzy lekko ironiczny, ale ciepły portret człowieka beztroskiego, nieumiejącego zapracować na dobra materialne.
W drugiej strofie pojawia się kontrast między poetycką metaforą a prozą życia. Ojciec „żył jak ptak”, ale podmiot liryczny stwierdza, że niższy urzędnik nie może tak żyć przez lata. Brzmi to nieco jak wytknięcie ojcu, że taka postawa jest niewłaściwa.
W dalszej części wiersza pojawia się scena pamięci o ojcu, który pozostaje w sercu podmiotu lirycznego takim, jakim był:
„w starym kapeluszu
pogwizduje
wesołą piosenkę”.
Namalowany zostaje w ten sposób obraz ojca beztroskiego, pełnego wiary i optymizmu.
Powtórzenie pierwszego wersu wiersza na początku trzeciej strofy („Idzie przez moje serce”) zamyka kompozycję klamrą. Obraz jest bardzo prosty, wesoły, niemal filmowy, ale za tą prostotą kryje się miłość syna i cichy podziw dla ojcowskiej pogody ducha – mimo biedy, braku oszczędności i przeciętnego zawodu.
