Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dzieje Tristana i Izoldy

Józef Bedier

Streszczenie szczegółowe

Dziecięctwo Tristana

Riwalen, król ziemi lońskiej, pomógł królowi Markowi w walce z nieprzyjaciółmi. Ten z wdzięczności dał Riwalenowi swoją piękną siostrę Blancheflor za żonę. Zaraz po zaślubinach król znowu wyruszył do boju i zginął. Blancheflor urodziła syna Tristana (którego imię znaczyło "smutek") i umarła. Sierotą zaopiekował się marszałek Rohałt, a sztuki rycerskiej nauczył go Gorwenal. Pewnego razu kupcy norwescy zwabili Tristana na statek i porwali. Jednak rozszalała się burza, więc przestraszeni porywacze uwolnili chłopca. Ten dotarł do zamku króla Marka. Został tam życzliwie przyjęty, a Rohałt opowiedział władcy o pochodzeniu Tristana.

Morhołt z Irlandii

Tristan był bardzo oddany swemu seniorowi. Stanął bez wahania do boju z niezwyciężonym Morhołtem z Irlandii, który zaproponował, by zamiast płacenia lenna któryś z rycerzy podjął z nim walkę. Tristan pokonał go, pozostawiając w jego czaszce odłamek swojego miecza. Śmiertelnie raniony w pojedynku zatrutym ostrzem, poprosił o spuszczenie go w łodzi na morskie fale. Los zrządził, iż odnaleźli go rybacy i przywiedli do portu w Irlandii. Tu uleczyła go królewna - Izolda Złotowłosa, nie wiedząc, że ratuje zabójcę wuja.

Szukanie Pięknej o Złotych Włosach

Po powrocie do Kornwalii Tristan dowiedział się o naleganiach dworzan na króla, by się ożenił. Król, pragnąc odwlec sprawę, rzekł, iż ożeni się jedynie z właścicielką złotego włosa przyniesionego przez jaskółki. Wierny Tristan przyrzekł królowi odnalezienie Złotowłosej. Przygotował do podróży kupiecki statek i wyruszył ponownie do Irlandii. Gdy rozmyślał, w jaki sposób zdobyć Izoldę dla swego króla, dowiedział się o smoku, który sieje spustoszenie w Irlandii i o obietnicy króla, że odda córkę za żonę pogromcy potwora. Wielu rycerzy już próbowało zabić smoka, ale polegli w boju. Tristan zabił smoka, wyciął mu język, a potem padł zemdlony z ran, wycieńczenia i smoczego jadu. Wykorzystał to jeden z pretendentów do ręki Izoldy, obciął potworowi głowę i zgłosił się po nagrodę. Izolda ze służącą, nie wierząc mu, udały się pod smoczą jamę i znalazły leżącego bez ducha Tristana. Matka Izoldy znalazła przy nim odcięty język smoka - dowód, że to Tristan go zabił. Izolda troskliwie obmyła rany rycerza, w którym widziała wybawcę od ślubu z tchórzliwym kasztelanem, lecz czyszcząc jego zbroję, dostrzegła szczerbę na mieczu i porównując ją z wyciągniętym z czaszki Morhołta odłamkiem żelaza, rozpoznała zabójcę krewniaka. Chciała pomścić wuja, ale Tristan wytłumaczył jej, że Morhołt zginął w uczciwej walce. Po ujawnieniu, że Tristan zabił smoka, by zdobyć rękę Izoldy Złotowłosej dla swego króla, król Irlandii zgodził się na wyjazd córki za morze i na jej ślub z Markiem.

Napój miłosny

Tristan i Izolda popłynęli do Kornwalii. Na statku w upalny dzień niechcący wypili napój miłosny przygotowany przez matkę dziewczyny dla niej i jej przyszłego męża. Czar napoju spowodował, iż zapałali do siebie bezgraniczną miłością i namiętnością nie do pokonania.

Brangien wydana niewolnikom

Zakochani dotarli do Kornwalii. Król Marek poślubił piękną Izoldę. Podczas nocy poślubnej miejsce w łożu króla zajęła wierna służąca Izoldy, Brangien. Pozornie Izolda była szczęśliwą żoną dobrego Marka, a Tristan jego wiernym wasalem. W rzeczywistości jednak, zniewoleni siłą magicznego napoju, zmuszeni byli okłamywać go, używać podstępów, by się spotykać. Królowa nie ufała Brangien i zleciła sługom zabicie jej. Wkrótce potem zaczęła rozpaczać, gdyż uświadomiła sobie, jak wielkie było poświęcenie i wierność służącej. Wtedy okazało się, że słudzy nie zabili dziewczyny, ponieważ zrobiło im się jej żal. Od tej pory powróciła przyjaźń między Izoldą i Brangien.

Wielka sosna

Czterej baronowie, wrogowie Tristana, donieśli królowi o miłości jego siostrzeńca do królowej. Wówczas Marek odprawił Tristana z zamku. Kochankowie rozpaczali z powodu rozstania, a także dręczyła ich świadomość, że zawodzą zaufanie króla. Jednak uczucie było silniejsze, więc potajemnie spotykali się każdego wieczora w ogrodzie pod sosną. Ponieważ królowa była szczęśliwa i radosna, baronowie podejrzewali, że spotyka się z Tristanem. Karzeł Frocyn namówił króla, aby zaczaił się wśród gałęzi sosny i wówczas zobaczy schadzkę kochanków. Ale podstęp się nie udał, gdyż rycerz zobaczył w strumyku odbicie króla i rozmawiał z Izoldą o swojej winie i zranieniu dobrego króla. Marek poczuł litość i wybaczył siostrzeńcowi.

Karzeł Frocyn

Baronowie byli zawiedzeni, że Tristan odzyskał łaskę króla, i znowu namówili władcę, żeby wezwał karła Frocyna i spróbował złapać kochanków na gorącym uczynku. Frocyn wymyślił podstęp - rozsypanie mąki wokół łoża królowej i Tristana. To zgubiło zakochanych, ponieważ Tristan był ranny i krew z jego ran splamiła mąkę, gdy przeskakiwał z jednego łoża na drugie. Rozgniewany król skazał żonę i jej kochanka bez sądu na śmierć.

Skok z kaplicy

Wiedziony na miejsce egzekucji Tristan poprosił o chwilę modlitwy w kaplicy nad urwiskiem. Gdy pozostał w niej sam, wyskoczył przez okno i cudem uniknął śmierci. Odnalazł go giermek Gorwenal, przyniósł mu broń i obaj ukryli się w krzakach, rozmyślając, jak ratować królową. Gdy przywiedziono Izoldę do płonącego już stosu, ze zgromadzonego tłumu wyszedł przywódca trędowatych z propozycją, by król im ją oddał. Król wyraził zgodę i trędowaci zabrali przerażoną królową. Na gościńcu odbił ją z ich rąk Tristan i kochankowie ukryli się w lesie moreńskim.

Las moreński

Żyli tam w biedzie, znosili zimno i niewygody, ale kochali się i byli szczęśliwi. Pustelnik Ogryn usiłował skłonić ich do zejścia z drogi grzechu, ale oni uważali się za niewinnych i wierzyli w boską opiekę. Wciąż musieli mieć się na baczności, bo wrogowie nie przestawali ich szukać. Wypuścili psa Tristana, Łapaja, który od odejścia pana nikomu nie pozwalał się do siebie zbliżyć, by naprowadził ich na trop zbiegów, bali się jednak wejść za psem do lasu. Łapaj odnalazł Tristana, a jemu udało się przyuczyć psa, którego szczekanie mogłoby zdradzić kryjówkę kochanków, aby polował bezgłośnie. Innym razem giermek rycerza zabił polującego w lesie wroga Tristana - Gwenelona. Wreszcie, któregoś dnia, kochanków śpiących w namiocie z liści odnalazł leśnik i pobiegł do króla Marka. Król sam udał się do lasu, ale gdy ujrzał śpiących, rozdzielonych nagim mieczem, ulitował się nad nimi. Pozostawił jednak znaki swej obecności (zatkał rękawicami dziurę w dachu szałasu, zamienił miecz Tristana na swój i pierścień na palcu Izoldy zastąpił także swoim).

Pustelnik Ogryn

Zdarzenie to nasunęło Tristanowi myśl, że może król mógłby im przebaczyć i pozwolić wrócić na dwór. Miał poczucie zdrady swego króla i postanowił rozstać się z Izoldą. Ją też dręczyły wyrzuty sumienia. Tristan poprosił więc pustelnika Ogryna o napisanie listu do króla, aby pozwolił wrócić swej żonie do zamku.

Szalony Bród

Król pozwolił na powrót Izoldy, Tristanowi zaś nakazał wyjazd z kraju. Izolda wróciła do Tyntagielu, a Tristan przyczaił się w domku leśnika, by obserwować, czy Izolda jest dobrze traktowana przez króla.

Sąd przez rozpalone żelazo

Baronowie wciąż podburzali króla przeciw żonie. Izolda oświadczyła mężowi, że jest gotowa oczyścić się przysięgą i próbą rozpalonego żelaza, czyli tak zwanym Sądem Bożym. Był on uważany za ostateczny sprawdzian prawdomówności. W wyznaczonym dniu zebrali się na Białej Równi królowie, książęta, baronowie i cały lud. Przybył też w stroju pielgrzyma Tristan, zawiadomiony wcześniej przez królową. Izolda poprosiła, by przeniósł ją z łodzi na brzeg rzeki. Następnie złożyła przysięgę, że żaden mężczyzna, poza królem Markiem i pielgrzymem, nigdy nie trzymał jej w ramionach. Bez lęku ujęła dłońmi rozpalone żelazo i jej ciało pozostało nienaruszone.

Głos słowika

Po pomyślnym wyroku Sądu Bożego kochankowie spotykali się coraz śmielej, aż do momentu, gdy Tristan zabił dwóch śledzących ich dworzan. Bojąc się zdemaskowania, Tristan znów musiał opuścić ukochaną.

Dzwonek cudowny

Tristan schronił się u diuka Galii, Żylenia. Galię gnębił olbrzym Urgan, który ściągał haracze. Tristan zabił go, a w zamian dostał zaczarowanego psa Milusia. Piesek nosił na szyi, na złotym łańcuszku, dzwoneczek, który magicznie rozweselał swoim pięknym dźwiękiem. Tristan postanowił wysłać go Izoldzie do Kornwalii. Królowa ucieszyła się, ale wyrzuciła dzwonek do morza, gdyż wolała cierpieć z miłości niż radować się, gdy ukochany był daleko.

Izolda o Białych Dłoniach

Tristan przybył do Bretanii, gdzie pomógł diukowi Hoelowi odeprzeć ataki wrogów i zaprzyjaźnił się z jego synem, Kaherdynem. W dowód wdzięczności Hoel dał Tristanowi za żonę swoją córkę, piękną Izoldę o Białych Dłoniach, która od razu go pokochała. Odbyło się huczne wesele. Tristan jednak nie mógł pokochać żony, wciąż cierpiał, tym bardziej, że wyrzucał sobie sprzeniewierzenie się ukochanej. Małżeństwo pozostało nieskonsumowane, z czego Tristan wytłumaczył się małżonce złożonymi ślubami czystości.

Kaherdyn

Tristan zwierzył się ze swych trosk przyjacielowi. Opowiedział mu o swej nieszczęśliwej miłości do Izoldy Jasnowłosej. Kaherdyn zrozumiał go, a nawet zaproponował wspólny wyjazd do Kornwalii, by przekonać się, czy Izolda jeszcze o nim pamięta. Po przybyciu do Kornwalii Tristan usłyszał z ust Dynasa, że królowa od jego wyjazdu jest smutna i że teraz potrzebny jest jej przede wszystkim spokój. Tristan zapragnął jednak ujrzeć ją ostatni raz. Dynas podjął się poselstwa.

Dynas z Lidanu

Dynas porozmawiał z Izoldą Złotowłosą. Powiedział jej, że ukochany pragnie się z nią zobaczyć. Królowa zgodziła się na spotkanie, lecz potem je odwołała, gdy usłyszała kłamliwą plotkę o ucieczce Tristana przed wzywającym go jej imieniem rycerzem. Tristan, chcąc wyjaśnić nieporozumienie, zbliżył się do niej w przebraniu trędowatego, ale ona, mimo że go poznała, odtrąciła go, pełna gniewu za rzekomą ucieczkę. Tristan zrozpaczony wrócił więc do Bretanii. Dowiedziawszy się o tym, Izolda popadła w straszną rozpacz i, aby samą siebie ukarać, zaczęła ubierać się w szaty pokutne.

Szaleństwo Tristana

Tristan żył jak we śnie, pragnąc śmierci. Jeszcze raz podjął próbę zbliżenia się do Izoldy. Popłynął do Tyntagielu, w łachmanach szaleńca dostał się na dwór. Chcąc, by Izolda go rozpoznała, w bełkocie obłąkanego umieszczał wzmianki o sprawach, o których tylko oni oboje mogli wiedzieć. Wdarł się do komnat królowej, która wzbraniała się przed uznaniem szaleńca za swego ukochanego. Dopiero wierny pies Łapaj go rozpoznał. Teraz królowa otworzyła dla niego ramiona. Znowu byli szczęśliwi, ale niestety krótko, gdyż Tristan po raz kolejny musiał uciekać przed podejrzeniami dworzan.

Śmierć

Tristan powrócił do zamku Karheń i, pomagając przyjacielowi, został ranny w boju. Umierał na skutek nieuleczalnej rany, zadanej zatrutą lancą. Wierny przyjaciel obiecał mu sprowadzenie z Kornwalii Izoldy. Podsłuchała ich rozmowę żona Tristana, zapałała do niego nienawiścią i postanowiła się zemścić za odrzucenie jej miłości. Gdy Kaherdyn wracał z Izoldą Złotowłosą, zawiadomiła męża, że do brzegu przybija statek z czarnym żaglem. Tristan zrozumiał znak w sposób zgodny z umową z przyjacielem - czarny żagiel miał sygnalizować powrót bez Izoldy, a biały, że przybywa ukochana. Po otrzymaniu niepomyślnej wieści rycerz umarł z rozpaczy. Izolda Złotowłosa nie zdążyła się z nim pożegnać. Położyła się przy boku ukochanego i także zmarła. Pochowano ich w oddzielnych grobach, z mogiły Tristana wyrósł jednak krzew głogu i zanurzył się w grobie Izoldy. Ścinany, wciąż odrastał. Wreszcie, z rozkazu króla Marka, przestano go ścinać.

Potrzebujesz pomocy?

Średniowiecze (Język polski)

Teksty dostarczyło Wydawnictwo GREG. © Copyright by Wydawnictwo GREG

autorzy opracowań: B. Wojnar, B. Włodarczyk, A. Sabak, D. Stopka, A. Szóstak, D. Pietrzyk, A. Popławska
redaktorzy: Agnieszka Nawrot, Anna Grzesik
korektorzy: Ludmiła Piątkowska, Paweł Habat

Zgodnie z regulaminem serwisu www.bryk.pl, rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną i wykorzystywanie materiału w inny sposób niż dla celów własnej edukacji bez zgody autora podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności.

Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.

Polityka Cookies. Prywatność. Copyright: INTERIA.PL 1999-2020 Wszystkie prawa zastrzeżone.