Blaszany bębenek - streszczenie szczegółowe
Księga pierwsza
Obszerna spódnica
Oskar przebywa w zakładzie dla nerwowo chorych, gdzie opiekuje się nim Bruno Münsterberg. Pielęgniarz kupuje mu pięćset arkuszy papieru, na których Oskar postanawia spisać historię swojego życia. Narrator rozpoczyna jednak nie od własnych narodzin, lecz od losów swojej babki ze strony matki, Anny Brońskiej.
W październiku 1899 roku Anna siedzi na kartoflisku w pobliżu Bysewa i piecze ziemniaki w ognisku z naci. Ma na sobie cztery obszerne, ziemniaczanobure spódnice, których kolejność codziennie zmienia. Nagle dostrzega trzech biegnących mężczyzn: niedużego, krępego uciekiniera oraz dwóch ścigających go żandarmów. Przerażony mężczyzna dociera do Anny i ukrywa się pod jej czterema spódnicami. Kobieta pomaga mu, rozniecając dym i zachowując się tak, jakby nic się nie wydarzyło.
Żandarmi pytają o Koljaiczka, przeszukują okolicę, sterty zielska i kosze z ziemniakami, lecz Anna kieruje ich w stronę Bysewa. Częstuje ich pieczonymi ziemniakami i cierpliwie czeka, aż zrezygnują z poszukiwań. Gdy mundurowi odchodzą, spod spódnic wychodzi Józef Koljaiczek. Anna daje mu trzy ziemniaki, wręcza lżejszy kosz i rusza w stronę Bysewa-Wybudowania. Józef podąża za nią, ponieważ od tej chwili nie potrafi już rozstać się z jej spódnicami.
Pod tratwą
Oskar, wspomagając pamięć grą na bębenku, wraca do wydarzeń z 1899 roku. Twierdzi, że pod spódnicami Anny Brońskiej Józef Koljaiczek spłodził jego matkę, Agnieszkę, choć ona później stanowczo temu zaprzeczała. Jeszcze tej samej nocy Anna i Józef biorą ślub, a jej brat Wincenty wywozi ich do portu drzewnego. Koljaiczek ukrywa się tam przed żandarmerią, zmienia wygląd i przyjmuje dokumenty zmarłego flisaka Józefa Wranki. Jest poszukiwany, ponieważ po konflikcie o biało-czerwony płot podpalił tartak, a później wzniecał kolejne pożary. Jako Wranka zostaje jednak spokojnym flisakiem, mężem i ojcem, a zimą służy nawet w ochotniczej straży pożarnej.
W 1913 roku podczas wyprawy po drewno spotyka majstra Dückerhoffa, który rozpoznaje w nim dawnego podpalacza i zawiadamia policję. Gdy tratwy wracają do Gdańska, port zostaje otoczony przez funkcjonariuszy. Koljaiczek próbuje uciec po balach, po czym skacze do wody i znika pod tratwą. Jego ciała nigdy nie odnaleziono. Oskar jest przekonany, że dziadek utonął, przytacza jednak opowieści o jego ocaleniu i wyjeździe do Ameryki. Według najbardziej fantastycznej wersji miał tam jako Joe Colchic dorobić się majątku na handlu drewnem, fabrykach zapałek i ubezpieczeniach od ognia.
Ćma i żarówka
Po zaginięciu Józefa Koljaiczka Anna pozostaje z córką Agnieszką. Po roku wychodzi za jego starszego brata Grzegorza, zatrudnionego w prochowni, lecz mężczyzna przepija zarobki, dlatego babka otwiera sklepik. Grzegorz umiera na grypę w 1917 roku. W mieszkaniu Anny zamieszkuje wówczas jej bratanek Jan Broński, pracownik poczty i kolekcjoner znaczków. Między Janem a nastoletnią Agnieszką rodzi się miłość, jednak później dziewczyna poznaje w szpitalu wojskowym rannego Alfreda Matzeratha. Po wojnie Jan wybiera polskie obywatelstwo i podejmuje pracę na Poczcie Polskiej, a Agnieszka zaręcza się z Matzerathem. Jan żeni się z Jadwigą, natomiast w 1923 roku Agnieszka poślubia Alfreda. Małżonkowie przejmują sklep kolonialny we Wrzeszczu i dzięki zdolnościom handlowym Agnieszki doprowadzają go do rozkwitu.
Podczas porodu Agnieszce pomaga wezwana do domu akuszerka. Oskar przychodzi na świat pod światłem dwóch sześćdziesięcioświecowych żarówek i twierdzi, że już wtedy jego rozwój duchowy był zakończony. Matzerath, uważający się za jego ojca, zapowiada, że syn przejmie kiedyś sklep. Agnieszka obiecuje natomiast, że gdy chłopiec skończy trzy lata, otrzyma blaszany bębenek. Oskar odrzuca w myślach plany Matzeratha, a przyjmuje obietnicę matki. Obserwuje ćmę uderzającą o żarówki i uznaje jej odgłos za bębnienie. To właśnie obiecany bębenek powstrzymuje go przed całkowitym odrzuceniem życia.
Album
Oskar przedstawia przechowywany przez siebie rodzinny album liczący sto dwadzieścia stron, który towarzyszył mu nawet podczas podróży wagonem towarowym. Oglądając fotografie, porównuje dawne, starannie komponowane portrety z późniejszymi zdjęciami paszportowymi. Wspomina, że wraz z Kleppem regularnie fotografował się po seansach kinowych, a następnie w piwiarni ciął i łączył odbitki, tworząc z nich nowe twarze.
Zdjęcia rodzinne ukazują między innymi Koljaiczka w mundurze strażaka, Annę, Wincentego, Jana Brońskiego, Agnieszkę i Matzeratha. Szczególną uwagę Oskara przyciągają fotografie jego matki stojącej lub siedzącej pomiędzy dwoma mężczyznami. Agnieszka, Matzerath i Jan tworzą zgodny, lecz pełen napięcia układ, którego symbolem staje się wspólna gra w skata. Inne zdjęcie pokazuje Agnieszkę na kolanach Jana i potwierdza, że ich romans trwał również po jej ślubie.
Pierwszą fotografię Oskara wykonano, gdy miał osiem miesięcy. Na kolejnych zdjęciach widać go leżącego, raczkującego i biegającego. Najważniejszy jest jednak portret z trzecich urodzin: Oskar ma już obiecany przez matkę biało-czerwony blaszany bębenek i trzyma skrzyżowane nad nim pałeczki. Wtedy postanawia nie zostać ani politykiem, ani kupcem kolonialnym. Chcąc uniknąć świata dorosłych i planów Matzeratha, decyduje, że przestanie rosnąć. Od tej chwili zachowuje wzrost trzylatka.
Szkło, szkło, szkiełko
Podczas trzecich urodzin Oskar postanawia dostarczyć dorosłym wiarygodnego wyjaśnienia, dlaczego przestał rosnąć. Korzystając z otwartej klapy, znosi bębenek do piwnicy, umieszcza go bezpiecznie między workami mąki, po czym celowo rzuca się ze schodów i strąca butelki z sokiem malinowym. Doznaje obrażeń głowy i spędza cztery tygodnie w szpitalu. Agnieszka obwinia o wypadek Matzeratha, który nie zamknął klapy, a lekarze uznają upadek za przyczynę zahamowania wzrostu chłopca.
Oskar stale bębni, czym drażni dorosłych. Kiedy próbują odebrać mu zużyty instrument, odkrywa, że potrafi krzykiem rozbijać szkło. Po raz pierwszy tłucze szybę osłaniającą tarczę zegara. Odtąd wykorzystuje głos do obrony bębenka. Podczas czwartych urodzin rozbija żarówki, ponieważ nie otrzymuje nowego instrumentu. Następnego dnia Jan wymienia podarowany Oskarowi żaglowiec na nowy biało-czerwony bębenek.
Po piątych urodzinach Agnieszka zaczyna prowadzać syna do doktora Hollatza. Gdy lekarz próbuje zabrać mu bębenek, Oskar rozbija gablotę oraz naczynia z zakonserwowanymi zwierzętami i embrionami. Hollatz opisuje później jego niezwykły głos w fachowym czasopiśmie, wzbudzając zainteresowanie środowiska medycznego. Agnieszka jest dumna z publikacji, lecz Oskar uważa, że lekarz nie zrozumiał jego zdolności.
Podział godzin
Oskar wspomina pobyt we freblówce ciotki Kauer, do której uczęszczał razem ze Stefanem Brońskim. Podczas spaceru jeden z chłopców bije Stefana, nazywając go Polakiem. Ciotka Kauer uznaje, że Stefan nie powinien dłużej chodzić do jej przedszkola, a Oskar solidarnie również je opuszcza, chociaż nie jest Polakiem i nie przepada za kuzynem.
Po Wielkanocy sześcioletni Oskar zostaje przyjęty do szkoły Pestalozziego dzięki świadectwu doktora Hollatza. Matzerath próbuje nie dopuścić, aby zabrał ze sobą bębenek, lecz chłopiec rozbija głosem wazon i ostatecznie idzie z instrumentem. W klasie uczniowie wyśmiewają jego niski wzrost. Nauczycielka, panna Spollenhauer, początkowo chwali jego grę, a następnie chce schować bębenek do szafy. Oskar uszkadza głosem szkło jej okularów, więc kobieta rezygnuje.
Podczas odczytywania podziału godzin chłopiec wystukuje na bębenku sylaby nazw przedmiotów. Rozzłoszczona nauczycielka ponownie próbuje odebrać mu instrument. Oskar rozbija wszystkie szyby w klasie, a gdy Spollenhauer uderza trzcinką w bębenek, niszczy również szkła jej okularów, raniąc ją odłamkami. Następnie wyprowadza matkę ze szkoły i zgniata otrzymany podział godzin. Pozwala jednak fotografowi zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie na tle tablicy z napisem „Mój pierwszy dzień w szkole”.
Rasputin i abecadło
Po opuszczeniu szkoły Oskar nadal chce nauczyć się czytać. Rodzice nie zajmują się jego edukacją, a chłopiec bez powodzenia szuka nauczyciela wśród sąsiadów. Muzyk Meyn gra z nim na poddaszu, lecz po odłożeniu trąbki zasypia. Handlarz warzyw Greff nie rozumie zainteresowania Oskara książkami i uważa go za zbyt małego oraz głupiego.
Ostatecznie chłopcem zajmuje się przyjaciółka matki, bezdzietna Gretchen Scheffler. W jej biblioteczce Oskar wybiera „Rasputina i kobiety” oraz „Powinowactwa z wyboru” Goethego. Gretchen wolałaby korzystać z elementarza, ale Oskar, udając, że słabo mówi i niewiele rozumie, domaga się wybranych książek. Uczy się bardzo szybko, lecz celowo ukrywa postępy przed dorosłymi. Szczególnie fascynuje go historia Rasputina, którą Gretchen czyta mu na głos, niekiedy w obecności Agnieszki.
Przez kilka lat Oskar potajemnie wyrywa kartki z obu książek, chowa je pod swetrem, a później samodzielnie czyta na poddaszu lub w szopie. Miesza strony Rasputina i Goethego, tworząc z nich nową opowieść, w której postacie z obu dzieł spotykają się ze sobą. Dzięki lekcjom Gretchen opanowuje duże i małe abecadło, ale nadal udaje przed otoczeniem nieświadomego i opóźnionego chłopca. Za naukę płaci koniecznością przymierzania szytych przez kobietę dziecięcych ubrań oraz nadmiarem ciastek, od których tyje.
Dalekosiężny śpiew z Wieży Więziennej
Oskar unika dzieci z podwórka, które pod wodzą Aksela Mischkego przygotowują zupę z wody, ceglanego pyłu, żab i moczu. Gdy próbuje odejść, uznają, że chce na nie donieść. Ścigają go na poddasze, obezwładniają i zmuszają do zjedzenia obrzydliwej potrawy. Po ich odejściu Oskar wymiotuje, a następnie z okna strychu po raz pierwszy próbuje rozbijać szyby na odległość.
W czwartki Agnieszka zabiera syna do miasta i zostawia go w sklepie z zabawkami Sigismunda Markusa, od którego regularnie kupuje mu bębenki. Sama spotyka się wtedy z Janem Brońskim w pensjonacie przy Stolarskiej, a później w kawiarni. Podczas jednego z takich popołudni Oskar wychodzi ze sklepu i wspina się na Wieżę Więzienną. Z jej galerii rozbija głosem szyby w foyer Teatru Miejskiego, choć tym razem nikt nie próbuje odebrać mu bębenka. Prasa przypisuje niewyjaśnione zjawisko między innymi promieniom kosmicznym i plamom na Słońcu.
Po powrocie Oskar zastaje Markusa klęczącego przed Agnieszką. Mężczyzna prosi ją, aby zerwała z Janem, ostrzegając, że jego praca na Poczcie Polskiej sprowadzi nieszczęście. Proponuje Agnieszce wyjazd wraz z Oskarem do Londynu, lecz kobieta odmawia właśnie z powodu Brońskiego. Markus ponownie ostrzega ją, że gdy nadejdą Niemcy, z Polakami będzie koniec.
Trybuna
Agnieszka zabiera Oskara oraz dzieci Brońskich na przedstawienie „Tomcia Palucha”. Historia niewielkiego bohatera porusza ją i Oskara, którego matka później nazywa swoim Tomciem Paluchem. Latem 1933 roku rodzina trafia do Opery Leśnej na „Latającego Holendra”. Oskar próbuje głosem zniszczyć reflektor oświetlający śpiewaczkę, lecz powoduje zwarcie, pożar i panikę, podczas której gubi bębenek.
W następnym roku podczas wizyty w cyrku poznaje Bebrę, pięćdziesięciotrzyletniego karła i klowna muzycznego. Demonstruje mu zdolność rozbijania żarówek. Bebra proponuje Oskarowi pracę, ale ten odmawia. Klown ostrzega go, że ludzie ich wzrostu powinni znajdować się na scenie lub trybunie, nigdy zaś przed trybuną.
Matzerath wstępuje do partii i zostaje zellenleiterem. W domu portret Beethovena ustępuje miejsca wizerunkowi Hitlera, a Matzerath zaczyna uczestniczyć w niedzielnych demonstracjach. Podczas wiecu w sierpniu 1935 roku Oskar wchodzi pod trybunę i swoim bębenkiem narzuca rytm muzykom Hitlerjugend. Marszową muzykę zmienia najpierw w walca, a potem w charlestona „Jimmy the Tiger”, przez co zgromadzeni zaczynają tańczyć i opuszczają plac. SA i SS przeszukują później konstrukcję, ale nie znajdują Oskara. Po powrocie chłopca do domu dochodzi do awantury między dorosłymi z powodu zazdrości i Polskiej Poczty.
Wystawy
Do listopada 1938 roku Oskar kilkakrotnie zakłóca wiece różnych organizacji, zmieniając bębnieniem rytm ich muzyki. Podkreśla jednak, że nie uważa się za członka ruchu oporu: działa z prywatnych i estetycznych powodów, sprzeciwiając się mundurom, symetrii trybun oraz marszowym rytmom.
Zimą 1936/1937 roku rozpoczyna nocne „kuszenie” przechodniów. Pomysł przejmuje od babki Anny, która podczas targu przyciąga klientów sakiewką uwiązaną na sznurku. Oskar obserwuje ludzi zatrzymujących się przed wystawami i głosem wycina w szybach niewielkie otwory, umożliwiając im kradzież upragnionych przedmiotów. Sam nie zabiera towarów. Niektórzy ulegają pokusie, inni odchodzą albo zwracają zdobycz. Policja odnotowuje liczne podobne włamania, a część przypadkowych złodziei zostaje ukarana. Agnieszka domyśla się udziału syna i nakłada na niego areszt domowy, lecz Oskar nadal wymyka się nocami.
18 stycznia 1937 roku dostrzega Jana Brońskiego przed wystawą jubilera Bansemera, wpatrzonego w złotą kolię z rubinami. Oskar rozcina szybę, a Jan sięga do środka i zabiera naszyjnik. Następnie chłopiec bębnieniem przywołuje go do siebie. Jan odprowadza Oskara do domu, a później ofiarowuje kolię Agnieszce, która nosi ją tylko pod nieobecność Matzeratha. Po wojnie Oskar wymienia klejnot na papierosy i skórzaną aktówkę.
Cudu nie było
Po kradzieży rubinowej kolii Agnieszka staje się bardziej pobożna i w każdą sobotę chodzi do kościoła Serca Jezusowego, aby spowiadać się proboszczowi Wiehnkemu. Zabiera ze sobą Oskara, który ukrywa bębenek pod ubraniem. Chłopiec ogląda znajdujące się w kościele figury Chrystusa. Szczególnie interesuje go rzeźba małego Jezusa siedzącego na kolanach Maryi, ponieważ dostrzega jego podobieństwo do siebie.
W Wielki Poniedziałek 1936 roku, gdy matka czeka na spowiedź, Oskar podchodzi do bocznego ołtarza. Wspina się na stopnie, zawiesza Jezusowi na szyi bębenek i wkłada pałeczki w jego zaciśnięte dłonie. Następnie klęka i czeka, licząc na to, że figura zacznie grać. Jezus jednak nie bębni i oczekiwany cud nie następuje. Oskar próbuje nauczyć go gry, sam uderzając w instrument, czym zwraca uwagę duchownych.
Proboszcz Wiehnke, wikary Rasczeja, Agnieszka i obecny w kościele starzec podchodzą do chłopca. Podczas zdejmowania bębenka wikary uszkadza aureolę, fragment chmury i figurę Jezusa. Oskar kopie, gryzie i drapie, po czym próbuje rozbić głosem witraże w apsydzie, celując w przedstawienie Ducha Świętego. Tym razem jego głos nie działa. Chłopiec upada na posadzkę i płacze. Agnieszka odzyskuje jego instrument, obiecuje naprawić szkody i wynosi syna z kościoła. Oskar postanawia już nigdy nie oczekiwać cudu.
Wielkopiątkowa strawa
W Wielki Piątek Agnieszka, Matzerath, Jan i Oskar jadą tramwajem do Brzeźna, a następnie spacerują po molo. Przy znaku nawigacyjnym spotykają starszego mężczyznę, który za pomocą sznura wyciąga z wody odcięty koński łeb wypełniony węgorzami. Łapie ryby i wkłada je do worka z solą. Na widok węgorzy wydobywanych z końskiej paszczy Agnieszka wymiotuje. Jan podtrzymuje ją i odprowadza w stronę brzegu, natomiast Matzerath kupuje cztery węgorze.
Po powrocie do mieszkania Agnieszka stanowczo odmawia ich jedzenia, lecz Matzerath postanawia ugotować z nich zupę. Między dorosłymi wybucha kłótnia, w której ponownie pojawia się temat upadku Oskara ze schodów. Chłopiec, drażniony również odgłosem trzepania dywanu na podwórzu, ukrywa się w szafie w sypialni.
Matzerath przynosi do bawialni przygotowaną potrawę, co wywołuje kolejny krzyk Agnieszki. Kobieta uderza w klawisze fortepianu, po czym biegnie do sypialni i rzuca się na łóżko. Oskar obserwuje przez szparę, jak Jan przychodzi ją uspokoić: głaszcze ją i wsuwa dłoń pod jej spódnicę. Następnie oznajmia, że Matzerath wylał węgorze do ubikacji. Cała trójka godzi się, zasiada do skata i zamiast węgorzy je grzyby z jajecznicą oraz smażonymi ziemniakami. Oskar pozostaje jeszcze przez pewien czas w szafie.
Zwężenie u stóp
Dwa tygodnie po Wielkanocy Agnieszka zaczyna jeść ogromne ilości ryb: sardynki, szproty, dorsze, flądry, śledzie i węgorze, choć często wywołują u niej wymioty. Pewnego dnia podgrzewa oliwę z kilku starych puszek po sardynkach i wypija ją. Jeszcze tego samego wieczoru zostaje przewieziona do szpitala. Doktor Hollatz mówi o żółtaczce i zatruciu rybami, a lekarze stwierdzają, że Agnieszka jest w trzecim miesiącu ciąży. Po czterech dniach matka Oskara umiera.
Matzerath, Jan, Anna i pozostali bliscy czuwają przy zmarłej. Oskar gra dla matki na bębenku, a Matzerath nie pozwala pielęgniarce mu przeszkodzić. Agnieszka zostaje pochowana na cmentarzu w Brętowie, w czarnej trumnie zwężającej się u stóp. Anna rzuca się na ciało córki i głośno rozpacza. Podczas pogrzebu muzyk Meyn i piekarz Scheffler wyprowadzają Sigismunda Markusa w stronę bramy. Oskar dogania go i razem spotykają Leo Hysia, który pojawia się na pogrzebach i składa żałobnikom kondolencje.
Po ceremonii rodzina jedzie do Bysewa-Wybudowania na stypę. Wieczorem mężczyźni grają w skata. Jan przegrywa partię, którą — jak mówi — Agnieszka z pewnością by wygrała. Wtedy Oskar wychodzi ze stodoły, odnajduje babkę Annę i zasypia ukryty pod jej czterema spódnicami.
Plecy Herberta Truczinskiego
Po śmierci matki Oskar traci zainteresowanie miastem, kościołem, wiecami i nocnym kuszeniem przechodniów. Nadal odwiedza Gretchen Scheffler i dużo spaceruje. Wiosną 1938 roku spotyka Bebrę oraz towarzyszącą mu somnambuliczkę Roswitę Ragunę. Bebra ponownie proponuje mu występy w swoim teatrzyku, lecz Oskar odmawia przyłączenia się do zespołu. Na pożegnanie wycina głosem serce w szklance i ofiarowuje je Roswicie.
Coraz bardziej osamotniony chłopiec zaczyna odwiedzać mieszkającą na drugim piętrze matkę Truczinską. Zaprzyjaźnia się z jej najstarszym synem Herbertem, potężnym kelnerem pracującym w portowej gospodzie „Pod Szwedem”. Mężczyzna często uczestniczy w bójkach i wraca do domu karetką. Jego plecy pokrywają liczne blizny po nożach Finów, Szwedów, Polaków, Ukraińca i niemieckiego marynarza. Gdy rany się goją, Herbert pozwala Oskarowi ich dotykać i opowiada historie związane z poszczególnymi obrażeniami.
Po pewnym czasie Herbert w obronie własnej zabija łotewskiego kapitana. Sąd go uniewinnia, lecz śmierć człowieka nie daje mu spokoju. Rezygnuje z pracy kelnera i nie wraca już do gospody, mimo że właściciel Starbusch próbuje przekonać go do zmiany decyzji. Herbert zapowiada, że prędzej podejmie pracę w urzędzie celnym, ale ostatecznie tego nie robi.
Niobe
Bezrobotny Herbert wraz z Oskarem dokonuje dwóch włamań do delikatesów oraz kradzieży futer ze sklepu kuśnierskiego. Rezygnują jednak z dalszych napadów, ponieważ nie potrafią sprzedać łupów. Pod naciskiem matki Herbert podejmuje pracę jako dozorca w Muzeum Żeglugi.
W jednej z sal znajduje się Niobe, zielona drewniana figura dziobowa z bursztynowymi oczami. Według opowieści rzeźba od stuleci sprowadza nieszczęście, a w muzeum w jej pobliżu zginęli między innymi dyrektorzy, uczniowie i dozorcy. Mimo zakazu Oskar przez ponad dwa tygodnie towarzyszy Herbertowi w pracy. Początkowo obaj ignorują figurę, później zbliżają się do niej, dotykają jej, uderzają w nią i przebierają się w historyczne stroje. Nie wierzą, że Niobe może zrobić im krzywdę.
W końcu dyrekcja zabrania wpuszczania Oskara do sal muzealnych. Chłopiec czeka więc przed budynkiem. W południe Herbert wychodzi, nie je przygotowanego przez matkę posiłku i wypija kilka kieliszków jałowcówki. Po południu pod muzeum przyjeżdża karetka. Oskar dostaje się do środka i widzi martwego Herberta przyciśniętego do ciała Niobe. Mężczyzna zdjął koszulę, rozpiął spodnie i zerwał z łańcucha obosieczną okrętową siekierę. Jedno jej ostrze wbił w drewnianą figurę, a drugie we własne ciało. Sanitariusze odrywają go od Niobe, po czym Oskar Matzerath został odwieziony do domu przez policję.
Wiara, nadzieja, miłość
Podczas pogrzebu Herberta muzyk Meyn, dawny przyjaciel zmarłego, gra na trąbce po wypiciu jałowcówki. Leo Hyś odmawia mu jednak kondolencji, rozpoznając w nim członka SA. Po powrocie do domu trzeźwy i rozdrażniony Meyn bije pogrzebaczem swoje cztery koty, wkłada je do worka i wyrzuca do śmietnika. Zwierzęta są jeszcze żywe. Zegarmistrz Laubschad zabiera je i próbuje ratować, lecz wszystkie umierają. Następnie donosi na Meyna do Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt i władz partyjnych.
Meyn zostaje ukarany przez sąd i usunięty z SA za znęcanie się nad zwierzętami. Nie zapobiega temu nawet jego udział w wydarzeniach nocy z 8 na 9 listopada 1938 roku: podpaleniu synagogi we Wrzeszczu i demolowaniu sklepów. W tym samym czasie Matzerath zabiera Oskara pod płonącą synagogę. Oskar zostaje puszczony, chłopiec wymyka się stamtąd i biegnie do sklepu Sigismunda Markusa, martwiąc się o swoje bębenki.
Sklep jest zdemolowany, szyba rozbita, zabawki zniszczone i zabrudzone, a na wystawie widnieje napis „Żydowska świnia”. W biurze Oskar znajduje martwego Markusa siedzącego za biurkiem, przed którym stoi opróżniona szklanka. Chłopiec wyciąga z ruin jeden cały i dwa uszkodzone bębenki. Opuszczając pasaż, widzi transparent z napisem „Wiara – nadzieja – miłość”. Wraz ze śmiercią Markusa traci człowieka, który dostarczał mu instrumenty.
Księga druga
Gruchot
W zakładzie Maria przynosi Oskarowi nowy bębenek, a zużyty zabiera do piwnicy, gdzie przechowywane są jego wcześniejsze instrumenty. Oskar każe je numerować i zapisywać ich historię. Wyjaśnia, że zaczął gromadzić stare bębenki po śmierci Sigismunda Markusa, obawiając się, że kiedyś może ich zabraknąć.
Po zniszczeniu sklepu Markusa Oskar ma tylko trzy uratowane instrumenty, dlatego ogranicza grę. Ostatni z nich zużywa latem 1939 roku. Próbuje wykorzystać puszkę ze składkami na Pomoc Zimową, lecz przekonuje się, że żaden przedmiot nie może zastąpić prawdziwego blaszanego bębenka. Zaczyna więc czekać pod domem Jana Brońskiego, licząc, że woźny Kobiela z Poczty Polskiej naprawi zniszczoną blachę.
Wieczorem 31 sierpnia 1939 roku Jan wreszcie się pojawia. Oskar pokazuje mu bębenek, a mężczyzna zabiera chłopca tramwajem do Poczty Polskiej. Wokół gmachu znajdują się członkowie SS-Heimwehry, jednak przepuszczają ich przez blokadę. Wewnątrz Jan zostaje oskarżony przez współpracowników o próbę ucieczki i skierowany do przenoszenia worków z piaskiem. Oskar nie odnajduje Kobieli, a jego bębenek pozostaje nienaprawiony. Chłopiec oddala się od dorosłych, znajduje pomieszczenie wypełnione koszami z listami i zasypia w jednym z nich, kładąc obok siebie zniszczony instrument.
Poczta Polska
Oskar budzi się nad ranem 1 września, słysząc strzały i wybuchy. Ukrywa zniszczony bębenek pod warstwą listów, po czym rozpoczyna poszukiwania Jana Brońskiego i woźnego Kobieli. W gmach uderzają granaty, a obrońcy strzelają zza worków z piaskiem. Oskar widzi pierwszych rannych, ale nie uczestniczy w walce. Gdy magazyn listów zostaje wykorzystany jako prowizoryczne miejsce dla poszkodowanych, próbuje odzyskać instrument, lecz ostatecznie go porzuca.
Na drugim piętrze, w pokoju dzieci naczelnika Poczty, odnajduje Jana i Kobielę. Na regale zauważa nowy biało-czerwony bębenek. Kobiela prowadzi ogień przez okno, natomiast przerażony Jan płacze, strzela na oślep i próbuje wystawić nogę na ostrzał, licząc na zranienie. Woźny bije go i zmusza do dalszej obrony.
Podczas chwilowej ciszy Oskar próbuje dostać się do bębenka. Kobiela chce mu pomóc, lecz ponowny ostrzał zmusza go do powrotu na stanowisko. Chwilę później wybuch granatu niszczy pokój, rani Kobielę i przewraca regał, z którego bębenek spada prosto pod nogi Oskara. Jan odnosi jedynie lekkie zadrapania. Z pomocą chłopca odsuwa ciężko rannego woźnego, zbiera rzeczy wyrzucone z kieszeni, w tym wszystkie karty do skata, a następnie wraz z Wiktorem przenosi Kobielę do magazynu listów. Oskar idzie za nimi ze zdobytym instrumentem.
Domek z kart
Wiktor Weluhn pomaga Janowi przenieść ciężko rannego Kobielę do prowizorycznego lazaretu. W magazynie przesyłek listowych Jan opatruje woźnego, po czym znajduje talię kart. Jan, Oskar i przywiązany do kosza Kobiela zaczynają grać w skata, choć wokół trwają ostrzał i wybuchy. Oskar po raz pierwszy otwarcie mówi i zachowuje się jak piętnastoletni chłopak, ujawniając przed Janem swoje umiejętności. Gra ma przede wszystkim odwracać uwagę Jana od ogarniającego go strachu, a zarazem podtrzymywać przy życiu słabnącego Kobielę. Kiedy gasną świece, Oskar ponownie je zapala i częstuje współgraczy papierosami. Jan stopniowo traci kontakt z rzeczywistością: nazywa Oskara Alfredem lub Agnieszką, a w Kobieli widzi Matzeratha. Kobiela umiera podczas niedokończonej partii, lecz Jan długo nie potrafi tego przyjąć i rozpaczliwie zbiera wszystkie karty. Pozbawiony okularów Wiktor pojawia się w drzwiach, oznajmia, że Francuzi nie nadejdą, i ucieka. Jan buduje z kart delikatny, trzypiętrowy domek. Tymczasem napastnicy używają miotaczy płomieni, dlatego doktor Michoń ogłasza kapitulację. Żołnierze wdzierają się do magazynu, burzą domek i wyprowadzają Jana oraz Oskara na dziedziniec. Oskar wykorzystuje wygląd trzylatka, upada z bębenkiem i zostaje zabrany samochodem do szpitala. Odjeżdżając, widzi Jana stojącego pod murem z uniesionymi rękami i kartami do skata.
On leży na Zaspie
Oskar prostuje wcześniejszą relację: ostatnią grą Jana były dzwonki bez dwóch, a z magazynu zabrał oba bębenki. Przyznaje również, że po kapitulacji udawał przed żołnierzami ofiarę Jana, wskazując go jako człowieka, który sprowadził dziecko na Pocztę. Dzięki temu zachował instrumenty, natomiast Jan został pobity. Oskar uważa go za swojego prawdziwego ojca i uznaje jego śmierć za swoją drugą wielką winę. Sam trafia z gorączką i zapaleniem nerwów do szpitala. Jana oraz trzydziestu obrońców Poczty skazano na śmierć i rozstrzelano, lecz rodzinie nie podano miejsca pochówku. Jadwiga Brońska otrzymuje jedynie oficjalne zawiadomienie o wykonaniu wyroku. Babka Anna i Wincenty odwiedzają Oskara, oczekując relacji z ostatnich godzin Jana, ale chłopiec nie wyznaje, że to on zwabił go na Pocztę. Po wyjściu ze szpitala Oskar spotyka Leo Hysia, który pokazuje mu łuskę i prowadzi go na opuszczony cmentarz na Zaspie. Za świeżo pobielonym murem wskazuje miejsce zbiorowego grobu. Po modlitwie Leo ucieka, zostawiając w piasku winną siódemkę z talii Jana. Kilka dni później Oskar spotyka babkę na targu. Wręcza jej kartę oraz łuskę znalezioną na Zaspie, po czym szepcze jej do ucha: „On leży na Zaspie” — i natychmiast ucieka.
Maria
Po wyjściu ze szpitala Oskar intensywnie bębni, chcąc zniszczyć instrument zabrany z Poczty Polskiej, który przypomina mu o zdradzeniu Jana. Udaje mu się to tuż przed Wigilią, ponieważ spodziewa się otrzymać nowy bębenek. Pod choinką nie znajduje jednak upragnionego instrumentu, lecz klocki, bujanego łabędzia, książeczki i ubrania. Rozczarowany używa głosu i rozbija wszystkie szklane ozdoby choinkowe. Ponieważ sklep Matzeratha podupada, do pracy zostaje przyjęta Maria Truczinska, młodsza siostra Herberta. Dziewczyna szybko porządkuje interes, odzyskuje klientów i zaczyna regularnie zdobywać dla Oskara nowe bębenki, także później, gdy stają się towarem trudno dostępnym. Opiekuje się nim również w domu: myje go, ubiera, modli się z nim i kładzie go spać. Niemal siedemnastoletnia Maria staje się pierwszą miłością szesnastoletniego Oskara, choć z powodu jego wyglądu traktuje go jak małe dziecko. Chłopiec szczególnie silnie reaguje na jej naturalny waniliowy zapach. Latem 1940 roku Maria zaczyna zabierać go na plażę w Brzeźnie. Podczas pierwszej podróży Oskar mija cmentarz na Zaspie, lecz zapach dziewczyny pozwala mu odsunąć myśli o Janie. W kabinie kąpielowej obserwuje rozbierającą się Marię i gwałtownie rzuca się ku niej, szukając źródła waniliowej woni. Zamiast niej wyczuwa jednak zapach ziemi, który ponownie przywołuje wspomnienie rozkładającego się Jana. Oskar osuwa się na podłogę i płacze, a rozbawiona Maria bierze go na ręce i nazywa łobuziakiem, który nie wie jeszcze, „co i jak”.
Proszek musujący
Pod koniec lata 1940 roku Oskar i Maria znajdują na plaży torebkę proszku musującego. Oskar wsypuje proszek na dłoń dziewczyny i zwilża go własną śliną. Pieniąca się mieszanina wywołuje u Marii silną przyjemność, dlatego oboje zaczynają powtarzać tę zabawę. Kiedy Matzerath dwa razy w tygodniu wychodzi na spotkania klubu skatowego, Oskar nocuje u Truczinskich. Maria zgadza się dzielić z nim dawne łóżko Herberta, ponieważ wciąż traktuje go jak małe dziecko. Podczas kolejnych wieczorów Oskar zostawia na jej pierzynie torebki proszku. Maria początkowo się waha, lecz z czasem ich używanie staje się wspólnym zwyczajem. Oskar doskonali sposoby gromadzenia śliny, a proszek o smaku marzanki, cytrynowym i malinowym służy wywoływaniu u Marii coraz silniejszej rozkoszy. Pragnąc nadać swojej miłości inną postać, Oskar szuka wskazówek w czytanych wcześniej fragmentach Rasputina i Goethego. Pewnej nocy wsypuje proszek do pępka Marii, a następnie przesuwa się ku intymnym częściom jej ciała. Zbliżenie kończy się stosunkiem, który narrator opisuje jako doświadczenie częściowo wymykające się jego kontroli.
Komunikaty nadzwyczajne
W zakładzie Oskar zdobywa przygotowany przez laborantkę proszek musujący i podczas odwiedzin próbuje odtworzyć z Marią dawną zabawę. Kobieta zmywa jednak mieszaninę z dłoni, nie chce wracać do wspomnienia i odchodzi zapłakana. Oskar przypomina sobie następnie, że na początku listopada 1940 roku Maria była w drugim miesiącu ciąży, a on uznał siebie za ojca dziecka. Dziesięć dni po swoim zbliżeniu z dziewczyną zastał ją podczas stosunku z Matzerathem. Maria prosiła partnera, by zachował ostrożność, lecz Oskar rzucił się na nich, uderzając Matzeratha bębenkiem, i przeszkodził mu wycofać się w odpowiednim momencie. Mimo to Oskar utrzymuje, że ojcem dziecka jest właśnie on, ponieważ podczas wcześniejszego zbliżenia pozostał „w środku”. Matzerath postanawia poślubić ciężarną, siedemnastoletnią Marię, a jej przyszłego syna uznać za własnego. Oskar czuje się pozbawiony miejsca należnego mu jako ukochanemu Marii i domniemanemu ojcu dziecka. Po kłótni Matzerath wychodzi na grę w skata, a dziewczyna zostaje z Oskarem. Chłopiec próbuje pocieszyć ją proszkiem musującym, lecz Maria kopie go, bije, wyzywa i zatyka mu usta ręcznikiem. Oskar odpowiada przemocą: uderza ją pięściami w podbrzusze i wgryza się w jej ciało. Oboje upadają na kozetkę i płaczą — Maria z bólu, a Oskar z nienawiści oraz miłości, która nie przestaje istnieć.
Ze słabością do pani Greff
Oskar opisuje handlarza warzyw Greffa, którego nie lubi. Greff uważa się za miłośnika przyrody, wegetarianina i wychowawcę młodzieży. Prowadzi spotkania dawnych skautów, układa śpiewnik i szczególnym uczuciem darzy młodych, sprawnych chłopców, z którymi urządza między innymi zimowe kąpiele w Bałtyku. Jego żona Lina jest zaniedbana, lecz mąż pobłażliwie znosi jej sposób życia. Greff zostaje świadkiem na ślubie ciężarnej Marii i Matzeratha, zawartym w połowie grudnia. Oskar, przekonany o własnym ojcostwie, nie chce, aby dziecko nosiło nazwisko Matzeratha. Dwukrotnie próbuje więc doprowadzić do przerwania ciąży: najpierw przewraca drabinę, na której stoi Maria, a później zamierza wbić nożyczki w jej brzuch. Obie próby zawodzą, a Maria odsyła go do mieszkania swojej matki. 12 czerwca rodzi się Kurt, którego Oskar nadal uważa za swojego syna i któremu postanawia podarować bębenek na trzecie urodziny. Podczas chrztu chłopca Oskar odmawia wejścia do protestanckiego kościoła. Na uroczystość przybywają między innymi Anna Koljaiczkowa, Wincenty Broński oraz Jadwiga, która po śmierci Jana poślubiła Ehlersa. W czasie rodzinnego obiadu zapach sosu waniliowego przywołuje wspomnienie Marii i staje się dla Oskara nie do zniesienia. Chłopiec chroni się przy Linie Greff, której kwaśna woń zagłusza wanilię, po czym wymiotuje u jej stóp. Wtedy rozpoznaje swoją nową słabość i postanawia odtąd regularnie odwiedzać panią Greff.
Siedemdziesiąt pięć kilo
Jesienią 1941 roku siedemnastoletni Oskar rozpoczyna regularne wizyty w sypialni chorej Liny Greff i odbywa z nią stosunki. Jej mąż wie o tych spotkaniach: przynosi do pokoju miskę z ciepłą wodą, aby Oskar mógł się umyć, lecz pozostaje wobec niego obojętny. W tym czasie Greff coraz bardziej zamyka się w sobie. Jego dawni wychowankowie zostają rozesłani na fronty, a szczególnie dotkliwie przeżywa śmierć ulubieńca, Horsta Donatha. Zaniedbuje sklep warzywny i poświęca się budowaniu niezwykłych mechanizmów. Dla Oskara konstruuje mechaniczną orkiestrę bębenkową uruchamianą przez wagę z ziemniakami, lecz urządzenie okazuje się częścią jego własnego planu. Pewnego październikowego ranka sklep Greffów pozostaje zamknięty. Lina odkrywa coś w piwnicy, zaczyna krzyczeć i wzywa pogotowie. Oskar wchodzi do środka i znajduje Greffa powieszonego na kunsztownym rusztowaniu. Handlarz ma na sobie dawny mundur skautowski, a obok umieścił wizerunki Baden-Powella, świętego Jerzego, Dawida Michała Anioła i fotografię Horsta. Na podeście leży także wezwanie od policji obyczajowej. Przeciwwagę dla ciała stanowią kosze ziemniaków opatrzone napisem: „siedemdziesiąt pięć kilo (mniej sto gramów)”. Gdy sanitariusze unoszą zwłoki, ziemniaki spadają, uruchamiając ukryty mechanizm. Hałaśliwa orkiestra odgrywa finał przygotowany przez Greffa, który Oskar później próbuje odtwarzać na bębenku pod tytułem „Siedemdziesiąt pięć kilo”.
Teatr frontowy Bebry
Wiosną 1943 roku Oskar spotyka przed szkołą Pestalozziego mistrza Bebrę i somnambuliczkę Roswitę Ragunę. Bebra, ubrany w mundur kapitana kompanii propagandy, kieruje teatrem występującym przed niemieckimi żołnierzami. Roswita przekonuje Oskara, aby dołączył do zespołu i wyjechał z nim do Francji. Oskar przyjmuje propozycję, skuszony perspektywą występów, podróży do Paryża i bliskością Roswity. Przed ucieczką żegna Marię, Matzeratha oraz niespełna dwuletniego Kurta, zabiera ukryty bębenek i tom zawierający fragmenty dzieł Goethego i Rasputina. Nocą spotyka Bebrę na dworcu towarowym. W pociągu poznaje akrobatów Feliksa i Kitty, a członkowie zespołu szyją mu mundur i przygotowują fałszywe dokumenty na nazwisko Oskarnello Raguna, rzekomego starszego brata Roswity urodzonego w Neapolu. Podczas postoju w bombardowanym Berlinie teatr zostaje poproszony o występ dla żołnierzy zgromadzonych w schronie. Oskar po raz pierwszy bierze udział w prawdziwym przedstawieniu: bębni, a za pomocą głosu rozbija wskazywane przez Roswitę butelki z piwem. Występ trwa mimo nalotu i pozwala żołnierzom zagłuszyć strach śmiechem. Gdy wybuchy odcinają światło i zasypują piwnicę, Roswita oraz Oskar leżą obok siebie. Dziewczyna szuka w nim odwagi, on zaś zbliża się do niej, a następnie odbywają stosunek. Oskar podkreśla, że nie zna wieku Roswity i nie potrafi rozstrzygnąć, czy była młodą dziewczyną, czy staruszką zachowującą wieczną młodość.
Oglądanie betonu – czyli mistyczne, barbarzyńskie, znudzone
Teatr Bebry występuje kolejno w Metzu, Nancy, Châlons-sur-Marne i Reims, a następnie spędza jesień oraz zimę w Paryżu. Oskar rozwija swój numer, rozbijając głosem zabytkowe francuskie szkło, i pozostaje w związku z Roswitą. W kwietniu 1944 roku zespół opuszcza Paryż i rusza z występami wzdłuż Wału Atlantyckiego. W Normandii artyści zwiedzają bunkier „Dora siedem”, obsługiwany przez obergefrajtra Lankesa. Lankes opowiada, że w fundamentach bunkrów zamurowuje się szczenięta, oraz pokazuje własne betonowe ornamenty zatytułowane „Mistyczne, barbarzyńskie, znudzone”. Podczas pikniku na dachu bunkra grupa zauważa pięć zakonnic zbierających na plaży muszle i kraby. Porucznik Herzog uznaje ich obecność za zagrożenie i rozkazuje oczyścić teren. Lankes wykonuje polecenie i zabija zakonnice ogniem karabinu maszynowego. Następnego dnia, 6 czerwca 1944 roku, rozpoczyna się aliancka inwazja. Zespół przygotowuje się do ewakuacji z Bavent. Roswita prosi Oskara o przyniesienie kawy, lecz on odmawia. Kobieta sama biegnie do kuchni polowej i ginie trafiona granatem okrętowym. Bebra doprowadza do skierowania pozostałych artystów do Berlina, gdzie rozstaje się z Oskarem i przekazuje mu pięć zapasowych bębenków. Kitty i Feliks towarzyszą mu w dalszej podróży. 11 czerwca 1944 roku, dzień przed trzecimi urodzinami Kurta, Oskar wraca do Gdańska.
Naśladowanie Chrystusa
Oskar wraca do domu 11 czerwca 1944 roku. Matzerath przyjmuje go ze wzruszeniem, a Maria kąpie, karmi i wypytuje o zniknięcie. Mimo nacisków urzędników Matzerath nie zgadza się na umieszczenie go w zakładzie. Następnego dnia odbywają się trzecie urodziny Kurta. Oskar wręcza chłopcu bębenek, licząc, że syn zatrzyma wzrost i stworzy z nim dynastię bębnistów. Kurt odrzuca jednak pałeczki, bije Oskara batem, a następnie rozbija instrument kawałkiem zniszczonego żaglowca. Wkrótce rodzina otrzymuje wiadomości o śmierci Stefana Brońskiego i Fritza Truczinskiego. Matka Truczinska doznaje lekkiego udaru, natomiast pogrążona w żałobie Maria szuka pocieszenia w religii. Oskar prowadzi ją do katolickiego kościoła Serca Jezusowego i uczy wykonywania znaku krzyża. Gdy Maria się modli, chłopiec podchodzi do bocznego ołtarza i kładzie swój bębenek na kolanach figury małego Jezusa. Ku jego zdumieniu Jezus zaczyna bębnić, odtwarzając rytmy związane z przeszłością Oskara. Następnie trzykrotnie pyta, czy Oskar go kocha, po czym oznajmia: „Ty jesteś Oskar, opoka, a na tej opoce zbuduję Kościół swój. Pójdź za mną!” Oskar odpowiada nienawiścią, odłamuje figurze palec u nogi i ucieka. Na strychu sprawdza, czy nadal potrafi rozbijać szkło głosem, a na jednej z żarówek wyśpiewuje słowo „JEZUS”, po czym obraca ją w pył. Jezus zyskuje możliwego naśladowcę, a Wyciskacze mają zostać pierwszymi uczniami Oskara.
Wyciskacze
Oskar kilkakrotnie wraca samotnie do kościoła Serca Jezusowego, licząc, że figura ponownie zabębni i potwierdzi jego powołanie. Spędza tam nawet noce, lecz Jezus milczy. Tymczasem w domu Matzerath i Maria otrzymują pismo dotyczące oddania Oskara lekarzom. Matzerath stanowczo odmawia podpisania zgody, powołując się na obietnicę złożoną zmarłej żonie, i w ten sposób chroni Oskara przed śmiercią. Chłopiec coraz częściej włóczy się nocami po mieście i rozbija głosem szyby oraz latarnie. Pod koniec sierpnia 1944 roku w pobliżu fabryki czekolady Baltic zostaje otoczony przez około dwudziestu nastolatków dowodzonych przez Störtebekera. Chłopcy poddają go bolesnemu „wyciskaniu” i pytają o imię. Oskar dwukrotnie odpowiada, że nazywa się Jezus, a jego słowa zbiegają się z ogłoszeniem alarmu lotniczego. Wyrostki okazują się Wyciskaczami: bandą plądrującą biura Hitlerjugend, kradnącą broń, amunicję i benzynę oraz planującą napad na urząd gospodarczy. Oskar, samotny i przekonany o swoim powołaniu, postanawia uczynić z nich uczniów. Demonstruje swój głos, rozbijając wszystkie szyby fabryki, podczas gdy artyleria strzela do alianckiego bombowca. Pokaz wywołuje podziw bandy, a Störtebeker przyjmuje Oskara do grupy i oddaje mu zegarek. Oskar przekazuje zegarek Psujowi, po czym oznajmia chłopcom: „Jezus was poprowadzi. Pójdźcie ze mną!”
Jasełka
Po przejęciu dowództwa nad Wyciskaczami Oskar poznaje Moorkähnego, kierującego grupą z Nowego Portu, oraz ogląda wspólny magazyn bandy. Znajduje tam pieniądze, żywność, broń, granaty i benzynę przeznaczone do napadu na urząd gospodarczy. Nakazuje zakopać broń i oddać sobie iglice, ponieważ za właściwe narzędzie grupy uważa swój głos. Nocami rozbija z dużej odległości szyby wybranych budynków, umożliwiając chłopcom włamania do biur partyjnych i drukarni kartek żywnościowych. Bandyci rabują pieniądze, pieczęcie, dokumenty oraz kartki, a także walczą ze służbą patrolową Hitlerjugend. Gdy terminatorzy stoczniowi próbują nadać działalności polityczny charakter, dochodzi do rozłamu. Pozostali Wyciskacze zaczynają okradać kościoły i gromadzić figury oraz przedmioty liturgiczne, przygotowując własne jasełka. W nocy z 18 na 19 grudnia włamują się do kościoła Serca Jezusowego, gdzie odpiłowują figury Jana Chrzciciela i małego Jezusa. Oskar zajmuje miejsce Jezusa na kolanach Matki Boskiej, a członkowie bandy odprawiają przed nim mszę. Ceremonię przerywa wkroczenie policji, sprowadzonej przez Luzie Rennwand. Störtebeker bije dziewczynę, po czym zostaje obezwładniony. Oskar udaje porwanego, bezbronnego trzylatka i oddaje się pod opiekę proboszcza Wiehnkego, dzięki czemu unika odpowiedzialności. Odwraca się też od wyprowadzanych Wyciskaczy i opuszcza kościół na rękach Luzie. Czeka go proces, który nazywa drugim procesem Jezusa i który kończy się jego uniewinnieniem.
Szlak mrówek
W styczniu 1945 roku odbywa się proces Wyciskaczy. Oskar przedstawia go jako wejście na wieżę, z której oskarżeni są zmuszani do skoku. Kolejni członkowie bandy obciążają się zeznaniami, szczególnie pod wpływem Luzie Rennwand, natomiast Oskar nie przyznaje się do winy i zostaje uniewinniony jako bezbronne dziecko wykorzystane przez wyrostków. Po procesie Matzerath otrzymuje kolejne pismo z Ministerstwa Zdrowia i po dziesięciu dniach podpisuje zgodę na oddanie Oskara lekarzom. List nie dociera jednak do adresata, ponieważ wolne miasto Gdańsk znajduje się już pod ostrzałem. Rodzina przenosi się do piwnicy pod sklepem. Podczas nalotu umiera matka Truczinska, dla której Heilandt wykonuje trumnę z drzwi; zostaje pochowana w parku Steffensa. Wkrótce miasto płonie, a wojska rosyjskie wkraczają do dzielnicy. Przerażony Matzerath zdejmuje partyjną odznakę, którą Oskar podnosi i zaciska w dłoni. Gdy żołnierze wchodzą do piwnicy, Oskar oddaje znaczek Matzerathowi. Ten, chcąc go ukryć, wkłada go do ust, lecz dławi się otwartą szpilką. Jego gwałtowne ruchy alarmują żołnierzy, a jeden z nich strzela do niego serią z pistoletu maszynowego. Matzerath ginie, połknąwszy odznakę partyjną, i upada na szlak mrówek biegnących między ziemniakami a workiem cukru. Owady nie zatrzymują się, lecz obchodzą ciało i nadal zmierzają ku rozsypanej słodyczy. Oskar po raz kolejny uznaje swój udział w śmierci domniemanego ojca.
Powinienem czy nie powinienem
Po zajęciu Gdańska do sklepu Matzeratha przybywa pan Fajngold, przesiedleniec, który rozmawia ze swoją nieobecną rodziną. Wyjaśnia, że jego bliscy zostali zamordowani w Treblince, a on przeżył, ponieważ rozsypywał chlor. Fajngold przejmuje sklep, zatrudnia Marię i pomaga przygotować pogrzeb Matzeratha, którego ciało od trzech dni leży w piwnicy. Stary Heilandt zbija trumnę ze skrzynek po margarynie, po czym wszyscy wyruszają z nią na cmentarz na Zaspie. Matzerath ma zostać pochowany w tym samym miejscu co Jan Broński — drugi domniemany ojciec Oskara. Podczas kopania grobu Oskar rozważa, czy powinien porzucić dotychczasowe życie. Rzucając metalowymi wieńcami na stary krzyż, uzyskuje odpowiedź: „powinienem”. Przyznaje wtedy przed sobą, że świadomie doprowadził do śmierci Matzeratha: sam otworzył szpilkę partyjnej odznaki i oddał ją ojcu, licząc, że zostanie przy nim znaleziona lub że spróbuje ją połknąć. Kiedy trumna zostaje zasypana, Oskar uznaje, że musi przejąć odpowiedzialność za Marię i Kurta. Zdejmuje bębenek, mówi: „tak musi być”, po czym wrzuca instrument oraz pałeczki do grobu. W tej chwili po raz pierwszy od siedemnastu lat zaczyna rosnąć. Dostaje gwałtownego krwotoku z nosa, a jego ciało wypełniają trzaski i szum. Heilandt niesie go z cmentarza. Przy drodze spotykają Leo Hysia, który dostrzega przemianę Oskara i krzyczy: „Patrzcie na Pana, jak rośnie!”. Chwilę później Oskar traci przytomność.
Środki dezynfekcyjne
Dorosły Oskar ma metr dwadzieścia jeden wzrostu. Prostuje wcześniejszą relację z pogrzebu Matzeratha: zaczął rosnąć, gdy zdecydował się porzucić bębenek, jeszcze zanim Kurt uderzył go kamieniem w tył głowy. Upadek do grobu zostaje jednak uznany przez Marię i lekarzy za przyczynę choroby. Po powrocie z cmentarza Oskar trafia do mieszkania pana Fajngolda, który zapewnia mu opiekę. Jego stawy i głowa puchną, a rośnięciu towarzyszą bóle oraz wysoka gorączka. Lekarka zaleca zimne okłady i wyjazd na Zachód. Gdy u domowników pojawiają się wszy, Fajngold zaczyna wszystkich regularnie dezynfekować. Opowiada przy tym o pracy dezynfektora w Treblince, zagładzie swojej rodziny oraz buncie więźniów, podczas którego zdołał uciec. Po wojnie przekształca dawny sklep kolonialny w handel maszynami do szycia, a niespełna pięcioletni Kurt pomaga mu wyszukiwać wartościowe modele. Babka Anna odwiedza rodzinę i opowiada o powieszeniu Ehlersa oraz o trudnym położeniu Kaszubów, którzy są „za mało polscy” dla Polaków i „za mało niemieccy” dla Niemców. W czerwcu rozpoczynają się transporty ludności na Zachód. Fajngold proponuje Marii małżeństwo, mieszkanie i udział w sklepie, lecz Maria odrzuca oświadczyny i postanawia wyjechać z Kurtem oraz chorym Oskarem do siostry Gusty w Nadrenii. Fajngold odprowadza ich na dworzec i przekazuje żywność oraz środki dezynfekcyjne. Rodzina opuszcza Gdańsk w wagonie towarowym.
Rośnięcie w wagonie towarowym
12 czerwca 1945 roku Maria, Kurt i chory Oskar opuszczają Gdańsk zatłoczonym wagonem towarowym. Narrację przejmuje chwilowo pielęgniarz Bruno, który zapisuje opowieść pacjenta. Podróżni wielokrotnie padają ofiarą grup zatrzymujących pociąg i rabujących bagaże oraz ubrania. Oskar ocala rodzinny album, pokazując jednemu z przywódców fotografię babki Anny, a w pozostawionym plecaku zachowuje też księgi sklepu, naszyjnik matki oraz tom Goethego i Rasputina. Wstrząsy wagonu przyśpieszają jego wzrost i chwilowo łagodzą bóle kości. Przed Słupskiem rabusie kopią w brzuch chorego socjaldemokratę, który nie chce oddać ubrania. Mężczyzna wymiotuje krwią i umiera w nocy, a jego zwłoki zostają zabrane podczas kontroli transportu. W ciągu tygodnia drogi do Szczecina Oskar rośnie o około dziewięć lub dziesięć centymetrów, ale powiększa się także jego garb. Za Szczecinem nasilają się bóle, a głos Oskara traci zdolność rozbijania szkła. Po odejściu Reginy Raeck, przypominającej mu Luzie Rennwand, dostaje gorączki i drgawek. W Lüneburgu zostaje przewieziony do szpitala, następnie trafia do kliniki w Hanowerze, a później do Düsseldorfu, gdzie przebywa od sierpnia 1945 do maja 1946 roku. Ostatecznie osiąga wzrost metra i dwudziestu jeden centymetrów, ma powiększoną głowę, krótką szyję, wydatną klatkę piersiową i garb. Podczas opowiadania Brunonowi historii podróży Oskar niespodziewanie rośnie o kolejne dwa centymetry i mierzy już metr dwadzieścia trzy.
Księga trzecia
Kamyki i kamienie
Po wyjściu ze szpitala Oskar zamieszkuje w Düsseldorfie z Marią, Kurtem i Gustą Köster. Maria handluje na czarnym rynku sztucznym miodem, a sześcioletni Kurt sprzedaje kamyki do zapalniczek, nie ujawniając źródła ich pochodzenia. Dochody chłopca utrzymują rodzinę i pozwalają Oskarowi odzyskać siły, lecz Kurt nie uznaje go za ojca. Oskar uczęszcza na uniwersytet powszechny, odwiedza British Center, czyta i chodzi do teatru, jednak na wiosnę 1947 roku porzuca tę edukację. Tęskni za dawnym wzrostem i bębenkiem, dlatego często spaceruje w pobliżu szpitala oraz cmentarza. Przy zakładzie kamieniarskim poznaje Korneffa, który pokazuje mu warsztat i zgadza się przyjąć go na próbę. Aby uniezależnić się od rodziny, Oskar sprzedaje rubinowy naszyjnik matki za piętnaście kartonów papierosów Lucky Strike i skórzaną teczkę. Papierosy oddaje Marii i Guście, żądając w zamian jedynie codziennego obiadu do pracy. Zostaje praktykantem Korneffa. Nie ma siły do ciężkiego ciosania, ale sprawnie wygładza kamień, wykonuje zdobienia i wykuwa napisy nagrobne, znajdując w tej pracy namiastkę dawnego bębnienia oraz szczęścia. W październiku jedzie z Korneffem na Cmentarz Południowy, aby ustawić nagrobek Hermanna i Elsy Webknechtów. Po drodze dostrzega Willema Śliniaka, przypominającego Leo Hysia. Podczas pracy wyciska dwa czyraki na karku Korneffa, gdy z sąsiedniej kwatery dobiega modlitwa pogrzebowa. Następnie obaj ustawiają trawertynową płytę na przygotowanym fundamencie.
Fortuna Północ
Za wykonane nagrobki Korneff i Oskar otrzymują towary zamiast pieniędzy. Oskar zdobywa w ten sposób elegancki garnitur, buty, koszule i krawaty, dzięki którym zaczyna dbać o swój wygląd. Pod koniec lata 1947 roku odwiedza pielęgniarki i zaprasza siostrę Gertrudę na spotkanie. Po wizycie w cukierni zabiera ją do lokalu tanecznego „Lwi Gród”. Mimo niskiego wzrostu i garbu Oskar znakomicie tańczy, zdobywając aplauz publiczności, lecz zawstydzona Gertruda wychodzi do toalety i już nie wraca. Oskar pozostaje w lokalu, tańczy z Helmą i Hannelore, a z czasem staje się jego stałym gościem. Zimą spotyka się z dziewczynami z centrali telefonicznej, nie wraca jednak do gry na perkusji i nadal pracuje u Korneffa. W marcu 1948 roku obaj jadą ustawić nagrobek na cmentarzu w Oberaussem, położonym obok elektrowni Fortuna Północ. W tym samym czasie grabarze przenoszą zwłoki kobiety, która ma zostać pochowana ponownie w Kolonii. Oskar znajduje na łopacie odcięte podczas ekshumacji palce zmarłej, w tym prawdopodobnie palec serdeczny. Widok szczątków skłania go do rozmyślań o Hamlecie i Yoricku oraz do pytania: „Żenić się czy też się nie żenić?”. Rezygnuje z wizyt w „Lwim Grodzie” i zrywa kontakty z poznanymi tam kobietami. W maju zaprasza Marię do kina, a następnie do restauracji. Dowiaduje się, że handel kamykami i sztucznym miodem podupadł, dlatego zapewnia ją, że chce utrzymywać rodzinę. Oskar oświadcza się Marii, lecz po kilku tygodniach, już po reformie walutowej, kobieta odrzuca jego propozycję, prosząc jedynie o zachowanie przyjaźni.
Madonna 49
Po reformie walutowej Oskar musi zacząć zarabiać. Rezygnuje z pracy u Korneffa i przesiaduje w Hofgarten, gdzie zauważają go studenci Akademii Sztuk Pięknych. Profesor Kuchen uznaje jego wygląd za symbol „zniszczonego obrazu człowieka” i zatrudnia go jako modela. Oskar pozuje najpierw ubrany, a potem nago w pracowni profesora Maruhna. Powstają liczne rysunki i rzeźby, w których artyści podkreślają jego zdeformowaną postać oraz kojarzą ją z wojną i ruinami. Podczas balu karnawałowego Oskar spotyka artystę Lankesa i jego wysoką, szczupłą towarzyszkę Ullę. Wkrótce oboje zaczynają wspólnie pozować. Artyści przedstawiają ich między innymi jako fauna i nimfę, Piękną i Bestię oraz damę z jednorożcem. Raskolnikow maluje obraz „Madonna 49”, ukazujący Ullę jako Madonnę, a nagiego Oskara jako Dzieciątko Jezus siedzące na jej lewym udzie. Uznaje jednak, że ręce Oskara powinny coś trzymać, i proponuje mu bębenek. Oskar początkowo odmawia i płacze, lecz po pocałunku Ulli zgadza się pozować z instrumentem, choć na nim nie gra. Gdy Maria dowiaduje się o obrazie, bije Oskara linijką Kurta i odrzuca zarobione przez niego pieniądze, lecz po dwóch tygodniach zaczyna przeznaczać znaczną część jego honorariów na utrzymanie domu. Oskar postanawia się wyprowadzić; rezygnuje z planu wyjazdu do Hamburga i szuka pokoju w Düsseldorfie.
Jeż
Pod koniec semestru zimowego Oskar szuka własnego pokoju. Ponieważ w czasie ferii ma mniej zleceń z Akademii, wraca do warsztatu Korneffa i ponownie zarabia wykuwaniem napisów nagrobnych. Następnie ogląda mieszkanie przy Jülicher Strasse 7, należące do Zeidlera, niskiego, astmatycznego przedstawiciela maszynek do strzyżenia, którego nazywa Jeżem. Za czterdzieści marek wynajmuje dawną łazienkę z nieczynną wanną i oknem wychodzącym na skład trumien. Poznaje również zastraszoną przez wybuchowego męża panią Zeidler. Najważniejsza okazuje się jednak wiadomość, że za drzwiami z mleczną szybą mieszka pielęgniarka. Od chwili przeprowadzki Oskara ogarnia fascynacja siostrą Dorotheą Köngetter, choć niemal jej nie widuje. Nasłuchuje jej kroków, obserwuje spotykane pielęgniarki i przegląda pocztę Dorothei. Z listów ustala, że pracowała wcześniej w kilku szpitalach, obecnie jest zatrudniona w szpitalu Najświętszej Panny Marii i przyjaźni się z siostrą Beatą. Oskar układa do Beaty listy, lecz żadnego nie wysyła. Jego uczucie zmienia się w zazdrość, gdy Dorothea otrzymuje trzy listy od doktora Ericha Wernera. Oskar fantazjuje wtedy, że podejmie studia medyczne, zostanie naczelnym lekarzem w jej szpitalu, skompromituje Wernera i zajmie jego miejsce u boku pielęgniarki.
W szafie
W semestrze letnim Oskar nadal pozuje w Akademii razem z Ullą. Raskolnikow przedstawia ich między innymi na obrazach „Porwanie Europy” oraz „Błazen uzdrawia pielęgniarkę”, na którym Ulla występuje w stroju pielęgniarki. Tymczasem Oskar niemal codziennie sprawdza klamkę pokoju siostry Dorothei. W połowie czerwca odkrywa, że drzwi są otwarte, i wchodzi do jej izdebki. Ogląda toaletkę, kosmetyki, biustonosz i łóżko, a z włosów pozostawionych na grzebieniu wnioskuje, że Dorothea jest jasnowłosa. Zbiera je, wiąże w pęk i chowa w portfelu. Następnie otwiera szafę, w której znajduje starannie ułożoną bieliznę, pończochy, cywilne ubrania, książki kryminalne oraz wykrochmalone stroje i czepeczki pielęgniarskie. Oskar wchodzi do środka, przytula czoło do fartucha Dorothei i chwyta jej czarny, lakierowany pasek. Jego dotyk przywołuje wspomnienie wyprawy na molo w Nowym Porcie, gdzie rybak wyciągał węgorze z końskiego łba. Oskar przypomina sobie mdłości matki, a następnie jej późniejsze objadanie się rybami, które poprzedziło śmierć. Zamknięty w szafie próbuje ponownie wyobrazić sobie Dorotheę i zaspokaja swoje podniecenie. Gdy drzwi niespodziewanie się otwierają, po raz pierwszy od lat wybębnia kilka taktów, uderzając w tylną ścianę szafy. Potem porządkuje rzeczy, gasi światło i opuszcza pokój z włosami pielęgniarki ukrytymi w portfelu.
Klepp
Po wyjściu z pokoju Dorothei Oskar uświadamia sobie, że nie znalazł żadnego śladu doktora Wernera. Kilka dni później przechwytuje kolejny list lekarza, otwiera kopertę nad parą i poznaje jego treść. Werner tłumaczy Dorothei, że rozmowa z siostrą Beatą miała charakter służbowy, i zapewnia ją o możliwości porozumienia. Oskar odczytuje formalny list jako wyznanie miłosne, zakleja go i wsuwa pod drzwi adresatki. Wtedy pan Münzer, drugi sublokator Zeidlerów, prosi go o wodę. Oskar zastaje w jego pokoju otyłego, zaniedbanego mężczyznę, który od pięciu dni nie wstaje z łóżka, gotuje spaghetti i oddaje mocz do butelek. Münzer przedstawia się jako muzyk jazzowy i prosi, by nazywać go Kleppem. Podczas rozmowy obaj odkrywają podobieństwo swoich poglądów na życie, śmierć i własne narodziny, a następnie jedzą przygotowane przez Kleppa spaghetti. Kiedy Klepp kwestionuje muzyczne kompetencje Oskara, ten przynosi bębenek i po latach zaczyna naprawdę na nim grać. Za pomocą rytmu opowiada całe swoje dotychczasowe życie. Klepp dołącza do niego, grając na drewnianym flecie, a ich wspólne muzykowanie trwa kilka godzin. Po zakończeniu Klepp zrywa się z łóżka, otwiera okna, zasłania otwór pełen sadzy, niszczy portret królowej Elżbiety i dokładnie się myje. Muzyka przywraca do życia zarówno bębenek Oskara Matzeratha, jak i samego Kleppa. Wieczorem Klepp proponuje założenie zespołu jazzowego, a Oskar postanawia porzucić pracę u Korneffa i pozowanie w Akademii, by zostać perkusistą.
Na kokosowym chodniku
Oskar i Klepp bezskutecznie poszukują trzeciego członka zespołu, grają w lokalach Starego Miasta, a Oskar coraz rzadziej pozuje w Akademii. Jego myśli nadal skupiają się na Dorothei. Jesienią 1949 roku Zeidler każe sublokatorom ułożyć w korytarzu kokosowy chodnik. Oskar i Klepp przycinają go, przybijają do podłogi i otrzymują od gospodarza żytniówkę. Pozostały kawałek Oskar zabiera do swojego pokoju. Tej samej nocy po raz pierwszy spotyka Dorotheę, gdy oboje w ciemności wchodzą do toalety. Nagi Oskar zasłania się kokosową matą, a przerażona pielęgniarka bierze go za diabła. Oskar podtrzymuje pomyłkę, przedstawia się jako szatan i mówi, że ją kocha. Gdy Dorothea słabnie, kładzie ją na chodniku, przykrywa matą i próbuje zbliżyć się do niej seksualnie, lecz jego ciało odmawia mu posłuszeństwa. Kiedy pielęgniarka dotyka jego garbu, rozpoznaje, że nie ma przed sobą szatana. Oskar ujawnia swoje nazwisko i wyznaje jej miłość. Dorothea płacze, wraca do pokoju, pakuje walizkę, a następnie odchodzi, kopnąwszy próbującego ją zatrzymać Oskara. Nad ranem Zeidlerowie znajdują go nagiego na korytarzu i grożą wypowiedzeniem pokoju. Wtedy wraca Klepp z pijanym gitarzystą Schollem. Mężczyźni zabierają Oskara nad Ren, gdzie we trzech grają od szóstej do dziewiątej rano. Nowo powstały zespół przyjmuje nazwę „The Rhine River Three”.
W «Piwnicy Pod Cebulą»
Ferdynand Schmuh, właściciel „Piwnicy Pod Cebulą”, spotyka muzyków nad Renem i zatrudnia The Rhine River Threedo grania od wieczora do drugiej w nocy. Lokal odwiedzają zamożni przedstawiciele świata kultury, biznesu i urzędów, którzy nie potrafią mówić o własnych problemach ani płakać. Schmuh rozdaje im deseczki, noże oraz cebule. Krojenie cebuli wywołuje łzy, po których goście zaczynają opowiadać o swoim życiu, winach i niepowodzeniach. Zespół gra wtedy muzykę dostosowaną do ich zwierzeń. Pewnego wieczoru Schmuh rozdaje cebule dwukrotnie, co doprowadza klientów do spazmów i nieudolnej orgii. Na jego polecenie Oskar zaczyna bębnić, przywołując zabawy i lęki dzieciństwa. Pod wpływem rytmu dorośli zachowują się jak dzieci: płaczą, śmieją się, moczą ubrania i wychodzą na ulice Starego Miasta. Schmuh zwalnia muzyków, lecz protesty klientów zmuszają go do ponownego zatrudnienia zespołu za wyższą stawkę. Później podczas wyprawy nad Ren Schmuh łamie własną zasadę i zabija trzynastego wróbla. W drodze powrotnej jego samochód wpada do żwirowni; właściciel lokalu ginie, a jego żona, Klepp i Scholle zostają ranni. Po pogrzebie doktor Dösch z agencji koncertowej proponuje Oskarowi płatne występy solowe w wielkich salach. Oskar nie podpisuje od razu umowy, lecz przyjmuje zaliczkę, po czym postanawia wyjechać z Lankesem do Normandii, by zobaczyć bunkry, przy których poznali się podczas wojny.
Na Wale Atlantyckim — czyli bunkry nie mogą pozbyć się betonu
Oskar i Lankes jadą do Normandii, gdzie podczas wojny poznali się w teatrze frontowym Bebry. Zamieszkują w bunkrze Dora siedem i wędrują po okolicy, w której nadal widoczne są zniszczenia. Podczas przygotowywania ryby Oskar bębni, przywołując dawny występ na Wale Atlantyckim oraz Roswitę. Odwiedza ich były porucznik Herzog, który mierzy bunkry i twierdzi, że wojenne rachunki nie zostały zamknięte. Lankes uznaje przeszłość za minioną, uderza Herzoga i zrzuca go z wydmy. Później wspomina zakonnice, do których podczas wojny strzelał z karabinu maszynowego. Wkrótce na plaży pojawia się grupa sióstr zakonnych. Młoda nowicjuszka Agneta zatrzymuje się przy bunkrze, a Lankes zaprasza ją do środka. Gdy pozostałe zakonnice zaczynają jej szukać, Oskar świadomie kieruje je w przeciwną stronę. Po pewnym czasie Lankes wychodzi, a Agneta opuszcza bunkier w rozdartym i ponownie zszytym habicie. Zjada resztki ryby, po czym biegnie ku morzu, rozbiera się i zaczyna pływać. Oskar obawia się, że utonie, natomiast Lankes wymyśla tytuły obrazów przedstawiających falujące, tonące lub upadłe zakonnice. Po powrocie do Nadrenii malarz tworzy serię czterdziestu trzech takich płócien i odnosi sukces artystyczny oraz finansowy. Powodzenie Lankesa skłania Oskara do odszukania wizytówki doktora Döscha i wykorzystania własnych wojennych doświadczeń podczas płatnych występów z bębenkiem.
Palec serdeczny
Oskar odchodzi z zespołu Kleppa, ponieważ nie chce dłużej grać jazzu. Kontaktuje się z doktorem Döschem i odwiedza agencję koncertową „Zachód”, której szefem okazuje się sparaliżowany Bebra. Oskar zostaje oskarżony przez dawnego mistrza o współudział w śmierci matki, Jana Brońskiego, Matzeratha i Roswity. Oskar przyznaje się do winy i prosi o litość, po czym podpisuje kontrakt na solowe występy z bębenkiem. Podczas kolejnych tournée przywołuje rytmem dziecięce doświadczenia, a starsza publiczność pod jego wpływem gaworzy, płacze, przeżywa lęki i moczy ubrania. Koncerty oraz nagrania płyt przynoszą Oskarowi sławę i znaczny majątek. Za zarobione pieniądze kupuje Marii sklep delikatesowy, gdy ta zrywa ze Stenzlem. Po powrocie z kolejnej trasy dowiaduje się, że Bebra umarł i zapisał mu pieniądze oraz portret Roswity. Oskar odwołuje występy, zamyka bębenek i pogrąża się w żałobie. Klepp żeni się i wyprowadza, natomiast Oskar wynajmuje dodatkowo opuszczony pokój Dorothei. Aby nie przebywać samotnie w mieszkaniu, wypożycza rottweilera Luxa. Podczas spaceru w okolicach Gerresheim pies znika w zbożu, a następnie wraca z przedmiotem w pysku. Oskar rozpoznaje odcięty kobiecy palec serdeczny z pierścionkiem ozdobionym akwamarynem. Zawija znalezisko w jedwabną chusteczkę i zamierza odejść, lecz przy pobliskim ogródku działkowym odzywa się do niego Vittlar, który obserwował go z jabłoni.
Ostatni tramwaj albo adoracja weka
Vittlar ujawnia, że widział, jak Lux przyniósł Oskarowi palec. Mężczyźni zaprzyjaźniają się, jadą do Korneffa i zlecają wykonanie gipsowego odlewu znaleziska. Oskar konserwuje palec w spirytusie, umieszcza go w słoju i zaczyna go adorować, łącząc modlitwę z bębnieniem. Z jego wypowiedzi wynika, że palec należał do zamordowanej pielęgniarki Dorothei Köngetter, choć Oskar twierdzi, że nigdy jej nie widział ani nie zabił. Vittlar zostaje jego opłacanym towarzyszem podczas kolejnych tras koncertowych i zapisuje powtarzane przez niego modlitwy. Pewnej nocy przyjaciele wyprowadzają z zajezdni tramwaj. Po drodze zabierają dwóch mężczyzn prowadzących krótkowzrocznego Wiktora Weluhna, dawnego obrońcę Poczty Polskiej. Mężczyźni zamierzają wykonać na nim wyrok śmierci wydany w 1939 roku. W ogródku matki Vittlara przywiązują Wiktora do jabłoni. Oskar zaczyna wybębniać „Jeszcze Polska nie zginęła”, a pojawiający się szwadron polskich ułanów porywa skazańca oraz jego niedoszłych katów. Vittlar zazdrości Oskarowi czynu, który mógłby zapewnić mu sławę. Oskar oddaje mu więc teczkę ze słojem i proponuje, aby zgłosił sprawę policji. Przyjaciel składa doniesienie następnego ranka, zgodnie z ich wspólnym planem. Oskar pozostaje na polu, świadomie czekając na aresztowanie. Rankiem zostawia bębenek przy krowie i podejmuje ucieczkę, aby zwiększyć znaczenie denuncjacji Vittlara.
Trzydziestka
W dniu trzydziestych urodzin, Oskara odwiedzają: Maria, Klepp, Vittlar i adwokat. Ten ostatni informuje, że proces o palec serdeczny zostanie wznowiony, ponieważ pojawił się nowy ślad prowadzący do siostry Beaty. Prawdopodobnie z zazdrości o doktora Wernera zabiła ona Dorotheę, a później niewłaściwie pielęgnowała chorego lekarza, który zmarł. Oskar obawia się uniewinnienia, ponieważ oznacza ono opuszczenie zakładu i utratę bezpiecznego łóżka. Następnie wraca pamięcią do ucieczki sprzed dwóch lat. Zamierzał dotrzeć przez Paryż do Stanów Zjednoczonych, gdzie miał mieszkać jego dziadek Koljaiczek. Pociągiem jedzie do Francji, stopniowo wzbudzając w sobie lęk przed Czarną Kucharką, której pytanie słyszy w rytmie kół. W Paryżu rezygnuje z dalszej podróży i wysiada z metra na stacji Maison Blanche. Na ruchomych schodach dostrzega czekających policjantów, przedstawia się jako Jezus, lecz zostaje aresztowany jako Oskar Matzerath. W teraźniejszości rozważa, co zrobi po zwolnieniu: czy ożeni się z Marią lub Ullą, kupi kamieniołom, wyjedzie do Ameryki, czy założy sektę skupioną wokół bębenka. Nie potrafi jednak uwolnić się od strachu przed Czarną Kucharką, którą dostrzega w wydarzeniach całego swojego życia. Kończy opowieść obrazem Kucharki, która dawniej szła za nim, a teraz wyrasta przed nim.
