Córka Czarownic - streszczenie szczegółowe
Rozdział I
Pewna Stara Kobieta żyła z Dzieckiem. Mieszkały w opuszczonych chatach poza wsią i często zmieniały miejsce pobytu. Kobieta chodziła do wsi, gdzie dostawała trochę mleka, chleba, mięsa lub jajek. Żyły z tego, co dostała od innych, ale wystarczało im to w zupełności. Dziewczynka nie znała innych dzieci. Kiedyś spotkała jedno. Usłyszała od niego, że mieszka w domu po starej Akton. Kiedy Stara Kobieta się o tym dowiedziała, musiały się spakować i szukać nowego miejsca. Innym razem Dziecko rozmawiało z pasterką, która spytała się jej, jak ma na imię. Ta odparła, że Dziecko, albo Mała, a pasterka zaśmiała się, mówiąc, że przecież każdy ma imię. Przedstawiła się jako Izel i zaproponowała, aby następnego dnia razem się pobawiły. Kiedy Stara Kobieta dowiedziała się o tym spotkaniu, ponownie spakowała rzeczy i musiała szukać nowego miejsca.
Stara Kobieta i Dziecko zazwyczaj zmieniały lokum we względnym spokoju, ale nie zawsze. Pewnego razu przybiegł do ich domu pewien człowiek z wioski, aby je ostrzec. Mówił, że zbliżają się Najeźdźcy i prosił o możliwość zobaczenia Dziecka. Stara Kobieta się zgodziła, a mężczyzna zachowywał się, jakby dostąpił zaszczytu, cytując jakiś fragment o złotych włosach jak pszenica i oczach jak niebo. Po tej rozmowie Stara Kobieta i Dziecko uciekały szybciej niż zwykle, aby dotrzeć do lasu. Rzeczywiście na ich tropie byli rycerze na koniach, przekonani, że zaraz je złapią. Nieoczekiwanie – ku zdumieniu Dziecka – bohaterki zamieniły się w choinki, a rycerze pojechali dalej. Kiedy były już bezpieczne, poszły spokojnie dalej.
To wtedy Dziecko dowiedziało się, że rycerze chcą ją zabić, a Stara Kobieta przyznała, że jest Czarownicą i zna wiele zaklęć, ale te ratunkowe można wypowiedzieć tylko 3 razy. Dziecko zrozumiało, że żyje inaczej niż inne dzieci. Stara Kobieta powiedziała mu także, że swoje imię pozna, dopiero gdy będzie starsza.
Rozdział II
Stara Kobieta i Dziecko znalazły schronienie przed zimą w opuszczonej stodole na uboczu, którą Czarownica przeobraziła w przytulne mieszkanko, oświetlone różowym światłem, niewidocznym na zewnątrz. Dziecko rozumiało już, że Opiekunka jest czarownicą i dowiedziało się o istnieniu Najeźdźców, którzy chcą je zabić.
Kiedy Dziecko skończyło 6 lat, Kobieta zaczęła uczyć je czytania, pisania i liczenia. Uczennica w ekspresowym tempie opanowała materiał i czytała Wielką Księgę z zaklęciami. Pewnego dnia udało jej się zamienić pająka w kłębek włóczki. Czarownica kazała jej go odczarować, aby zwrócić mu życie, co Dziecko niechętnie uczyniło po znalezieniu odpowiedniego zaklęcia w księdze. Przez jakiś czas Dziecko bawiło się w czarowanie i odczarowywanie różnych rzeczy. Czarownica wyjaśniła, że nie wolno im nic zmieniać wbrew matce naturze. Zaczarowaną rzecz lub istotę można zostawić jedynie w celu ratowania życia.
Dziecko zaczęło czytać w księdze o Wielkim Królestwie, które było piękne i bogate, i w którym mieszkali dzielni wojownicy. Kraj powstał przez zjednoczenie kilku innych, których władcy rozumieli, że tylko w ten sposób będą mogli uchronić się przed dzikimi plemionami. Wybrano najmądrzejszego władcę z pomocą Magii i Świętego Miejsca. Każdy kolejny król nosił imię Luil i wprowadzał pozytywne zmiany w kraju w wybranej dziedzinie. Luil XIII zniósł kary wykonywane na Czarownicach i wprowadził je do społeczeństwa, które korzystało z ich pożytecznych umiejętności. Otworzył także Akademię Magiczną, w której uczyły się głównie dziewczynki. Luil XXIII wprowadził z kolei zakaz prowadzenia wojen: zlikwidowano rycerstwo i uroczyście zakopano wszelką broń. Na nim jednak historia Wielkiego Królestwa się urywa.
Dziecko powiedziało, że chciałoby żyć w tym królestwie, a Czarownica odparła, że właśnie w nim żyją, ale 765 lat temu Wielkie Królestwo przestało istnieć. Tylko niektórzy zachowali o nim pamięć. Wielka Księga z kolei liczy ponad 1800 lat i spisywano ją przez setki lat. Nie może wpaść w niepowołane ręce, więc Czarownica kazała Dziecku nauczyć się całej księgi na pamięć przed ukończeniem 7 lat, a następnie spaliła ją w kominku. Dziecko posiadło umiejętność leczenia, sporządzania magicznych napojów i rozumienia mowy zwierząt i roślin.
Rozdział III
Nadszedł czas na kolejną wędrówkę. Czarownica powiedziała Dziecku, że niebawem zostanie samo. Szły przed siebie, słuchając wskazówek dębu. Dowiedziały się dzięki niemu, że w okolicy są Najeźdźcy i muszą ich ominąć szerokim łukiem. Ptak opowiedział im o wiosce, która pamięta o Wielkim Królestwie, za co najeźdźcy ścinają głowy mieszkańcom. Kiedy znalazły się na pustym polu, Dziecko wyczuło zbliżające się zło. Na horyzoncie zobaczyły rozwścieczonych Najeźdźców, którzy je zauważyli i pędzili w ich stronę, aby je zabić. Uciekały ze śniegu, a gdy znalazły się na ziemi, Czarownica zamieniła je w kolczaste krzewy. Czarny Jeździec kierujący grupą, zauważywszy, że zgubili trop, złość wyładował na jednym z wojowników, a po chwili uderzył batem w krzew.
Kiedy odjechali Czarownica i dziecko znów przyjęły ludzką postać. Stara Kobieta była ranna na twarzy, ale po wypiciu różowej mikstury jej rana się zagoiła. Musiały znów szybko uciekać, zanim wrócą Najeźdźcy.
Rozdział IV
Czarownica i Dziecko musiały przejść przez jedno z miasteczek, w którym znajdował się jedyny most na rzece. Zrobiły to nad ranem w porze, w której ludzie mocno śpią i śmierć przychodzi do niektórych. Dziecko było urzeczone miasteczkiem, ponieważ widziało je pierwszy raz w życiu. Z jednego z domów dobiegała Pieśń Jedyna, śpiewana przez staruszkę, będącą w towarzystwie 3 mężczyzn i 1 kobiety. Czarownica wyjaśniła Dziecku, że za śpiewanie tej pieśni grozi śmierć. Pieśń Jedyna występuje w wielu wersjach i opowiada o ponownym powstaniu Wielkiego Królestwa, kiedy Jeden i Jedyna staną na Świętym Kamieniu. Stara Kobieta wyjaśniła, że każdy kraj ma taki Święty Kamień lub wyjątkowe miejsce, a te, które go nie mają, są biedne. Na Świętym Kamieniu Wielkiego Królestwa stawali wszyscy kolejni królowie i to kamień wybierał odpowiedniego władcę. Inni byli przez niego zrzucani.
Szły dalej. Będąc w lesie, rozmawiały o strzygach i upiorach, które straszą tylko tych, którzy się ich boją. Dlatego Najeźdźcy nie lubili zapuszczać się do lasu, a Dziecko i Czarownica czuły się w nim bezpiecznie.
Na wysokiej skale stała kobieta ubrana podobnie jak Stara Kobieta. Dziecko nie mogło odgadnąć jej wieku. Była to Siostra Czarownicy, która teraz miała przejąć opiekę nad Dzieckiem. Kobiety zamieniły kilka słów i pożegnały się, a Dziewczynka odeszła z Drugą Czarownicą.
Rozdział V
Dziewczynka i Druga Czarownica szły bardzo długo. Zatrzymały się na zboczu góry i zamieszkały w jaskini. Kobieta była ciekawa, czy Dziewczynka ma tak pojemny mózg, jak twierdziła jej siostra i czy jest tą osobą, za którą ją mają. Dziewczynka miała twarz posmarowaną maścią z orzecha, aby ukryć jej blask. Kobieta myślała też o tym, że będzie musiała coś zrobić z włosami i chodzić ze spuszczoną głową, aby nie dać się rozpoznać.
Druga Czarownica dała Dziewczynce Księgę Mniejszą, której miała nauczyć się na pamięć. Księga miała tylko 3 rozdziały: o czytaniu w myślach, z gwiazd i „Ciąg dalszy Dziejów Wielkiego Królestwa”. Dziewczynka bardzo chciała nauczyć się rozmawiać z gwiazdami, dlatego zaczęła od drugiego rozdziału. Druga Czarownica wyjaśniła jej, że nie nauczy się rozmawiać z gwiazdami, tylko odczytywać z nich wróżby.
Z czasem Dziewczynka nieoczekiwanie nauczyła się rozumieć gwiazdy. Dużo rozmawiała z Onykrsem, nazywanych przez Czarownice Archedypem, ponieważ nie znały jego prawdziwego imienia. Dziewczynka wraz z Onykrsem chciała uratować Olbrzymów przed zagładą i wysłać im wiadomość, aby zasiedlili dwie sąsiednie planety, dzięki czemu unikną zniszczenia ich własnej.
Onykrs przekazał Dziewczynce, że jej i Drugiej Czarownicy grozi niewielkie niebezpieczeństwo, ale poradzą sobie z pomocą drobnych sztuczek. Rzeczywiście słychać było nagonkę psów, które mogły wywęszyć je w jaskini. Dziewczynka zamieniała szyszkę w lisa, za którym pognały psy, a Kobieta przywołała strzygi, aby skutecznie zniechęciły ludzi do wchodzenia do lasu.
Kobieta powiedziała Dziewczynce, że nie jest czarownicą i nie zna wszystkich sztuk magicznych, ale nie wyjaśniła, kim jest.
Rozdział VI
Dziewczynka rozmawiała dalej z gwiazdami, poznając tajniki kosmosu. Opowiadała o nich Drugiej Czarownicy. Udało jej się także pomóc olbrzymom. Kiedy Dziewczynka skończyła 8 lat, nadszedł dla niej czas na naukę kolejnego rozdziału o czytaniu w myślach. Kobieta przywołała znajomego liska i kazała Dziewczynce dowiedzieć się z jego myśli, czy chce pozostać lisem, czy wrócić do postaci szyszki. Lisek nie mógł się zdecydować, dlatego Druga Czarownica dała mu moc trzykrotnej przemiany. Następnie Dziewczynka trenowała czytanie w myślach na innych zwierzętach. Ostatnim był niedźwiedź, który ostatecznie zgodził się, aby zapaść w sen zimowy w jaskini, w której mieszkała Kobieta i Dziewczynka. Na wiosnę się przebudził i odszedł.
Mijał czas i Dziewczynka skończyła 9 lat. Mogła więc czytać ostatni rozdział Księgi Mniejszej. Pytała Kobietę o treść Pieśni Jedynej. Okazało się, że jest bardzo długa, ponieważ od czasu setnej rocznicy najazdu dopisywano do niej co roku nowe zwrotki.
Dziewczynka miała niebawem skończyć 13 lat. Jej zadaniem było ćwiczenie cierpliwości.
Rozdział VII
Dziewczynka czytała ostatni rozdział Księgi Mniejszej, poznając historię Wielkiego Królestwa. Luil XXIII nakazał zakopanie wszelkiej broni. W każdą rocznicę tego dnia świętowano Dzień Zakopywania Broni, paląc symboliczne drewniane miecze. Po śmierci Luila XXIII władzę objął Luil XXIV, który miał dwóch synów i jedną córkę Luellę. Synowie czekali na nadanie imienia do dnia, w którym kamień wybierze jednego z nich na króla. Gdyby wszyscy synowie zostali odrzuceni przez kamień, wówczas dziewczynka mogłaby na nim stanąć, ale nigdy się to nie zdarzyło.
Luelle miała magiczne predyspozycje. Wyszła za mąż za nadwornego maga (chłopcy bardzo rzadko mieli naturalny instynkt magii, który posiadały dziewczynki). Luelle i jej mąż przeczuwali, że zbliża się zło, ale nikt ich nie słuchał. Kraj był rozbrojony i wszyscy szykowali się do świętowania Dnia Zakopywania Broni. Właśnie w tym dniu zjednoczone siły barbarzyńców pod wodzą Urgha napadły na bezbronne Wielkie Królestwo, wybijając 1/3 mieszkańców, mordując króla, królową i ich synów. Tylko Luelle z Magiem udało się uciec. Odtąd Dzień Zakopywania Broni stał Dniem Grozy (lub Dniem Napaści). Dziewczynka urodziła się w rocznicę tego dnia.
Od napaści minęło 770 lat. Najeźdźcy korzystali z dóbr Wielkiego Królestwa, ale w żaden sposób ich nie pomnażali i nie rozwijali państwa. Władzę objął Urgh I, a potem jego następcy. Najeźdźcy bali się Czarownic, toteż palili na stosach dziewczyny, kobiety i staruszki. Większość z nich nie była nawet Czarownicami. Z Trzynastu Sióstr Starszych zostało już tylko 5. Jedną z nich była Czarownica Druga.
Rozdział VIII
Nadszedł czas na spalenie Księgi Mniejszej. Zostały już tylko 3 dni do 13. urodzin Dziewczynki i Czarownica Druga postanowiła, że muszą się spakować i wracać w miejsce spotkania z kolejną Siostrą, czyli znów wyprawić się w Wysokie Góry. Droga była niebezpieczna, ponieważ w okolicy przebywała duża grupa Najeźdźców, którzy dzień wcześniej spalili na stosie rzekomą czarownicę. Kobieta i Dziewczynka musiały przejść przez miasteczko, ponieważ tylko tam znajdował się most. Kobieta postanowiła, że się rozdzielą, aby nie wzbudzać podejrzeń. Dziewczynka poszła przodem ze spuszczoną głową, udając niemą żebraczkę, Kobieta szła za nią, starając się nie stracić jej z oczu.
Nagle Dziewczynkę zaczepił żołnierz, nazywając ją małą czarownicą. Drugi mówił, żeby dać jej spokój, bo jest nieszkodliwa. Żołnierz jednak chciał zobaczyć twarz dziewczynki i ściągnął jej kaptur, odkrywając złote włosy. Powtarzał przepowiednie o włosach w kolorze zboża i chciał sprawdzić, czy oczy ma niebieskie jak niebo. Zrobiło się niebezpiecznie. W tej chwili Kobieta zaczęła krzyczeć i grozić żołnierzom, twierdząc, że jest czarownicą. Dziewczynka wykorzystała ich nieuwagę i uciekła przez most, a Czarownica Druga zamieniła się w orła i uniosła nad zdumionymi żołnierzami, którzy zorientowali się, że Dziewczynka była z nią. Ruszyli w pościg, ale mała bohaterka zdążyła zmienić się kotka.
Żołnierze wściekli wrócili po godzinie do miasta, planując przeszukać wszystkie domy w poszukiwaniu złotowłosej. Dziewczynka przybrała ludzką postać, ale martwiła się, że Czarownica Druga nie wróci do ludzkiego ciała, ponieważ zamieniła się w stworzenie, które odrywa się od ziemi. Zamieniła ją ostatecznie w kurę i tuż przed zachodem słońca Kobiecie udało się wrócić do własnego ciała. Bohaterki poszły dalej.
Rozdział IX
Noc spędziły w lesie. Czarownica wezwała orła, aby dowiedzieć się, co dzieje się w miasteczku po ich ucieczce. Orzeł niechętnie poleciał na zwiady i wrócił z wiadomością o zwiększeniu ilości wojsk i nieudanych próbach znalezienia dziewczynki. W lesie były bezpieczne, ponieważ żołnierze bali się tu wjeżdżać, a strzygi pilnowały, aby się to nie zmieniło.
Dziewczynka bawiła się, zamieniając szyszkę w wiewiórkę i z powrotem. Czarownica upomniała ją, że czarów nie wolno używać dla zabawy, a dawanie i odbieranie życia wiewiórce jest okrutne. Mała bohaterka nie widziała w tej zabawie nic złego. Kobieta spytała, czy tęskni za swoją pierwszą opiekunką i czy ją kochała, ale Dziewczynka była obojętna.
W końcu dotarły na szczyt, na którym czekała na nie Trzecia Siostra. Od teraz Dziewczynka stała się Panienką. Czarownica Druga zachowała swoją trzecią szansę na przemianę w razie zagrożenia. Siostry miały nadzieję, Że spotkają się jeszcze, gdy przyjdzie Czas. Zamieniły też kilka słów na osobności. Dziewczynka pożegnała się z Czarownicą Drugą dopiero, gdy Trzecia jej o tym przypomniała. Kobieta zobaczyła w oczach Panienki „chłodny rozsądek”.
Trzecia Czarownica miała nauczyć Panienkę m.in. szacunku do Matki Natury oraz sensu ludzkiej pracy. Panienka uznała, że te nauki będą nudne, ale Kobieta wyjaśniła jej, że jest zwykłym człowiekiem, który potrafi więcej niż inni i to nakłada na nią odpowiedzialność.
Rozdział X
Panienka zamieszkała z Trzecią Czarownicą w opuszczonym domu. Kobieta uczyła ją szacunku do wszystkich stworzeń (pszczół, mrówek) i słuchania głosu Matki Natury. Panienka coraz bardziej uwrażliwiała się na jej dźwięki i piękno. Któregoś dnia usłyszały Pieśń Jedyną.
Panienka nie znała trudu pracy, ale z szacunkiem obserwowała pracę innych. Wreszcie Czarownica przyniosła jej kołowrotek i nauczyła prząść włóczkę. Dziewczyna lubiła to zadanie, a Kobieta podkreśliła, że szczęściem jest praca, którą się kocha. Niestety niektórzy są zmuszani do pracy, której nienawidzą, albo nie mają możliwości, aby wykorzystywać podczas niej swoje talenty.
Pewnego dnia Panienka zobaczyła pasterkę i zapragnęła z nią porozmawiać, pomimo tego, że wcześniejsze spotkania z rówieśnikami kończyły się koniecznością ucieczki. Ostrożnie do niej podeszła, a dziewczyna ucieszyła się na widok nieznajomej. Miała na imię Agnes i zaproponowała wspólne pieczenie ziemniaków. Panienka powiedziała, gdzie mieszka, wyjaśniając, że opiekuje się nią ciotka. Agnes opowiedziała jej, że w tym domu mieszkała wcześniej rodzina Bradoków, ale przegnał ją Wójt, który służy Najeźdźcom.
Panienka postanowiła nie mówić nic Czarownicy o swojej nowej znajomej, a następnego dnia znów się spotkały. Spędzały miło czas, aż zaczęły się nudzić. Panienka zamieniła kamień w piękną kolorową piłkę, którą po skończonej zabawie ofiarowała Agnes. Wieczorem ktoś zapukał do drzwi. Był to ojciec pasterki, który przyszedł oddać piłkę, aby nie narażać się wójtowi. Ostrzegł także Czarownicę, że powinny odejść z tego miejsca, żeby nic im się nie stało. Kobieta dała mu w podziękowaniu złotą monetę. Rano odeszły ze starego domu.
Rozdział XI
Czarownica postanowiła, że tym razem zamieszkają w mieście. Obcięła Panience włosy i ponownie umyła w korze dębu, aby bardziej ściemniały. Odtąd Kobieta miała być ciotką Olsen, a Panienka – chłopcem, jej siostrzeńcem o imieniu Kisbe. Dziewczyna nauczyła się już szacunku do Matki Natury, teraz miała nauczyć się szacunku do Natury Człowieka i jego pracy.
Już na wejściu do miasta zatrzymał je Najeźdźca. Kobieta wyjaśniła, że idą ze wsi w poszukiwaniu pracy i dachu nad głową, a żołnierz pokierował je do ratusza. W miasteczku miała ruszyć budowa mostu i wszyscy prócz małych dzieci i starców mieli się stawić do pracy. Kobieta i Panienka miały zająć jeden z domów, które od wczoraj były wolne.
W miasteczku panowała atmosfera strachu. Czarownica próbowała dowiedzieć się, co się stało, ale ludzie nie byli skorzy do rozmowy. Dopiero jakaś kobieta opowiedziała, że 20 najbardziej szanowanych rodzin zostało ściętych, prawdopodobnie za śpiewanie Pieśni Jedynej. Ostrzegła, że każdy może być na usługach Najeźdźców i trzeba się uważać, co się do kogo mówi. Ludzie żyli w skrajnej biedzie.
Czarownica i Panienka pracowały z innymi bardzo ciężko przez 10 godzin. Dziewczyna dostała batem od żołnierza. Było w niej mnóstwo żalu do Najeźdźców, ale gardziła też w myślach ludźmi, którzy nie mieli dumy. Czarownica powiedziała, że zostaną w miasteczku przez rok, aby dziewczyna dobrze poznała życie zwykłych ludzi i ciężką pracę, jaką muszą wykonywać za głodowe wynagrodzenie.
Rozdział XII
Stolicą Wielkiego Królestwa była Ardżana, pełna pięknych budowli. Pośrodku znajdował się wspaniały pałac królewski, do którego wszyscy mieli dostęp, aby spotkać się z królem. Po podboju Urgh nie czuł się bezpiecznie w otwartym pałacu i przeniósł się do zamku przy skale, zamieszkiwanym przez królewskie dzieci i ich nauczycieli.
Pieśń Jedyna nie była początkowo utrapieniem Najeźdźców, ale z czasem zaczęła budzić niepokój u żołnierzy i Urgha XIII. Władca chciał, aby jakiś astrolog lub mag powiedział mu, czy słowa pieśni kiedyś się wypełnią. Była w niej bowiem mowa o tym, że Najeźdźcy stracą władzę nad Wielkim Królestwem i zostaną wypędzeni po 777 latach od podboju. Ten czas miał nadejść za około 3-4 lata. Nikt nie był mu jednak w stanie wyjaśnić tych wątpliwości, ponieważ sądzono, że wszystkie czarownice zostały już spalone na stosie i nie ma osób o magicznej wiedzy. Król miał doradcę Woodou, który próbował sprowadzać przed oblicze władcy rzekomych astrologów, ale król w gniewie kazał ich ścinać za kłamstwa.
Urgh XIII miał jednego syna, który nie spełniał jego oczekiwań. Wezwał do siebie jego nauczycieli, ale okazało się, że chłopak nie potrafi jeździć konno (nie używa ostróg, aby nie ranić konia), miecze są dla niego za ciężkie, strzela z łuku doskonale, ale tylko do tarczy, odmawiając strzelania do żywego celu, a zamiast bicia się na pięści – pisze wiersze.
Rozdział XIII
Rok spędzony w mieście był dla Panienki pełen skrajnych emocji. Obserwowała różne zachowania ludzi pracujących przy budowie mostu. Gardziła tymi, którzy zginają kark przed batem Najeźdźcy; z obrzydzeniem patrzyła na tych, którzy za kromkę chleba gotowi byli sprzedać sąsiada. Pewnego dnia bat żołnierza wskazał jej ogromny kamień, który miała przenieść. Nieoczekiwanie pomógł jej silny mężczyzna, szepcząc, że jeszcze trochę muszą się pomęczyć. Dał jej ukradkiem kawałek chleba, aby zmężniała. Widziała, jak ludzie dzielą się chlebem ze słabszymi, choć sami mają niewiele. Słyszała też dźwięk Pieśni Jedynej śpiewanej ukradkiem. Ten człowiek był dla niej nieodgadniony.
Czarownica wyjaśniała Panience, że łatwiej zrozumieć Matkę Naturę, ponieważ jest jednorodna - w przeciwieństwie do Natury Człowieka, która jest inna dla każdej jednostki. Co więcej, w każdym drzemią różne skrajne uczucie i emocje. Panienka miała wkrótce skończyć 16 lat.
Rozdział XIV
Nadeszła wiosna, ale w miasteczku nie było tego widać. Najeźdźcy nie dbali o otoczenie, kwiaty były im zbędne, a miasta popadały w ruinę.
Nadszedł ostatni dzień pracy przy budowie mostu. Panienka bardzo się cieszyła, że wreszcie będą mogły odejść z tego miejsca. Przez ostatni rok poznała lepiej ludzką naturę, ale nadal nie potrafiła wszystkich kochać i im współczuć.
W czasie pracy nagle oderwały się wielkie odłamki skalne i leciały prosto na grupkę dzieci. Czarownica zatrzymała je na chwilę w locie, dając dzieciom czas na ucieczkę. Tym samym zdemaskowała się. Żołnierze pojmali ją i Panienkę, po czym wtrącili obie do lochu, w którym mieszkały szczury. Dziewczyna złapała jednego i zapytała, czy jest stąd jakieś wyjście, aby mogły uciec, ale szczur zaprzeczył. Panienka była zdenerwowana, co szczur wyczuł i ze strachu ją ugryzł. Bohaterka upuściła go, przyczyniając się do zwichnięcia łapek zwierzęcia. Szczur nie chciał już z nią rozmawiać, ale posłuchał prośby Czarownicy i wysłał swoją siostrę na zwiady. Wkrótce wróciła z wiadomością, że prawdopodobnie Kobieta i dziewczyna staną przed królem, ale nie uchroni ich to od stosu. Zyskają tylko trochę czasu.
Rozdział XV
Posłaniec dojechał do zamku króla Urgha XIII z wiadomością o schwytaniu Czarownicy i chłopca. Początkowo władca kazał zabić chłopca, ale w końcu zdecydował się z tym poczekać. Wezwał swoją gwardię żołnierzy i ruszyli do Ratusza.
Panience przypomniało się, że może przecież poprosić o pomoc gwiazdę. Skupiała się przez chwilę wraz z Czarownicą, ale niebawem nadszedł świt i wszystko wydawało się stracone. Dziewczynka jednak nie przestawała skupiać się na gwieździe. Nagle z lochu zaczęły uciekać pająki i karaluchy, a szczury przyszły się pożegnać, przeczuwając zbliżające się niebezpieczeństwo. Czarownica i Panienka również przeczuwały, że coś się wydarzy, ale nie przewidywały niebezpieczeństwa dla swojego życia. Nastąpiło trzęsienie ziemi, odsłaniające bohaterkom wyjście z więzienia i powodujące zapadnięcie się Ratusza wraz z Najeźdźcami pod ziemię.
W oddali było słychać zbliżającą się gwardię królewską, ale trzęsącą się ziemia nie opóźniła ich przybycie. Wściekły król nie wierzył, że Czarownica zapadła się pod ziemię wraz z ratuszem i ogłosił nagrodę za jej znalezienie. Tymczasem Kobieta i Panienka dotarły do bezpiecznego dla nich lasu.
Rozdział XVI
Panienka była szczęśliwa, że jest z dala od ludzi w ukochanym lesie. Czarownica przypomniała jej, że ludzie dawniej żyli godnie, w spokoju, w zgodzie z naturą i te czasy mogą jeszcze wrócić. Za trzy dni Panienka miała skończyć 16 lat i do tego czasu bohaterki miały znaleźć się znów w Wysokich Górach na spotkanie z Czarownicą Czwartą. Panienka miała tylko dzień i noc, aby nacieszyć się spokojem lasu. W nocy podziękowała gwiazdom za pomoc w ucieczce.
Kobieta opowiedziała o tym, że życie Czarownicy trwa około 300 lat. Przed śmiercią szuka swojej następczyni, uczy ją, a gdy przychodzi czas, jej ciało zamienia się w proch i rozwiewa, a dusza wchodzi w ciało uczennicy, której oczy robią się szare. Przynajmniej raz w życiu jej dusza musi także zejść do Królestwa Podziemi i Prastarych Mocy, aby zasilić własną moc.
W końcu dotarły na wzgórze. Dopiero teraz Panienka zauważyła, że głazy są pozostałością jakiejś budowli. Okazało się, że jest to świątynia. Spotkały tu Siostrę Czwartą, która miała przejąć opiekę nad Dziewczyną – już nie Panienką. Dziewczyna była oburzona, że przekazują ją sobie, nie wyjaśniając celu tych działań i nie nadając jej imienia. Zobaczywszy smutek w oczach Czarownic, przeprosiła i powiedziała, aby spokojnie sobie porozmawiały, a ona poczeka.
Rozdział XVII
Dziewczyna szła z Czarownicą Czwartą. Dowiedziała się od niej, że świątynia na szczycie to dawna Wielka Świątynia, do której dwa razy w roku podążała procesja prowadzona przez rodzinę królewską. Świątynię stanowiły jedynie skały i glina, nie było tu skarbów, złota, zdobień, świętych obrazów i posągów. To tu znajdował się Święty Kamień.
Po upadku Wielkiego Królestwa Najeźdźcy chcieli zrabować świątynię i zniszczyć kamień, ale w wyniku trzęsienia ziemi świątynia wraz z kamieniem zapadła się w głąb ogromnego głazu, aby żaden Urgh nie mógł stanąć na Świętym Kamieniu.
Dziewczyna i Czarownica szły do Ardżany.
Tymczasem syn Urgha XIII nudził się. Ojciec odesłał nauczycieli, nie widząc szans na efekty dalszej nauki. Chłopiec nosił imię po zmarłej matce – Ajok. Jego imię brzmiało niezwykle łagodnie, jak na imię z rodu Urghów. Jego matka była bowiem niewolnicą i niektórzy uważali, że rzuciła czar na króla. To ona uczyła syna szacunku do wszelkich stworzeń i natury, czytała mu wiersze i otaczała pięknem. Po jej śmierci Ajok chciał udowodnić ojcu, że pomimo braków postępu w nauce jest coś wart i pokazał mu swoje wiersze, co tylko rozwścieczyło króla.
Ajok najlepiej czuł się w kuchni wśród kobiet, pochodzących od dawnych mieszkańców Wielkiej Krainy. Ich ciała były smukłe, a głosy łagodne – zupełnie inne, niż kobiet z Urgów. To tu podsłuchał śpiew Pieśni Jedynej i zaczął spisywać jej wszystkie wersje.
Tymczasem coraz mniej pewne było, czy Ajok w ogóle zasiądzie na tronie jako Urgh XIV. Ojciec coraz łaskawszym okiem patrzył na jego kuzyna o imieniu Warghr, który posiadał wszystkie niezbędne cechy walecznego i mężnego władcy.
Rozdział XVIII
Podróżniczki dotarły do Ardżany, która zamieszkiwana była tylko przez żmije. Teraz przypominała prawdziwą dżunglę, w której gdzieniegdzie widać było pozostałości pięknych, białych budynków. Czarownica dała Dziewczynie do połknięcia ziarenko karadormu, które chroniło przed ukąszeniem żmij. Bohaterki miały spędzić w Ardżanie rok, aby Dziewczyna dobrze poznała to miejsce. Miały zamieszkać w dawnym pałacu królewskim, który oddalony był o 3 dni drogi.
Ardżana – choć zrujnowana – nadal sprawiała wrażenie prawdziwie królewskiego miasta i bardzo spodobała się Dziewczynie. W czasie drogi do pałacu bohaterki mijały różne pozostałości budowli, o których opowiadała Czarownica. Był to m.in. Dom Zdrowia, w którym leczono chorych, oraz pałac rodu Brajanów, którzy założyli niegdyś Akademię Rycerską i trudno było im się pogodzić z rozkazem zakopania broni. Obawiali się, że rozbrojenie może doprowadzić do tragedii. W dniu napadu tylko oni mieli broń i do końca walczyli o Wielkie Królestwo.
Rozdział XIX
Kolejnym punktem dawnej stolicy była Akademia Nauk założona przez Luila XI i rozbudowywana przez kolejnych władców. Mieszkańcy Ardżany rozumieli, że nauka i sztuka są niezwykle ważne w życiu ludzi.
Oczom bohaterek ukazał się dawny plac Pałacowy – tak ogromny, że nie sposób było cały ogarnąć wzrokiem. Odbywały się tu bezkrwawe turnieje, zjeżdżali się kupcy z odległych krain, wypełniały alejki, parki, fontanny. Na środku stał Pałac Królów.
Po nocnym odpoczynku Czarownica stworzyła Miecz Magiczny, który pozwolił im przedrzeć się przez dżunglę, nie niszcząc roślin. Dziewczyna także chciała nauczyć się stwarzać coś z niczego, ale Czarownica powiedziała, że jest to zbyt niebezpieczne, ponieważ moc trzeba czerpać z Prastarych mocy i Mocy Najstarszego Świata, co może być niebezpieczne.
Bohaterki przedzierały się przez dżunglę, kierując kroki w stronę pałacu. W pewnym momencie Dziewczyna zapatrzyła się w światło Miecza i niemal zatraciła w Królestwie Ciemności, ale czarownicy udało się na czas zmusić ją do odwrócenia wzroku. Dziewczyna przekonała się, że z tak silnymi mocami nie należy igrać i przyznała, że jeszcze przed chwilą chciała wbrew woli Czarownicy nauczyć się tworzyć z niczego. Kobieta pochwaliła ją za umiejętność przyznawania się do błędów, co potwierdzało jej dojrzałość.
W końcu dotarły do pałacu. Czarownica sprawiła, że miecz zniknął i zaczęły szukać głównej bramy. Pałac był zachwycający i niemal nienaruszony. Zachwycał blaskiem marmurów i dostojnością formy. Dziewczyna czuła się tu równie dobrze, jak w lesie. Stwierdziła, że to niesamowite, że tak piękne miejsce stworzył człowiek. Potwierdzało to, że twórcy byli godni szacunku, skoro udało im się zbudować architektoniczne piękno. Dziewczyna niemal słyszała głosy dawnych mieszkańców, tracących tu życie podczas najazdu.
Rozdział XX
Dziewczyna czuła się w Ardżanie znakomicie. Chłonęła klimat tutejszego miejsca i odkrywała coraz to nowe komnaty Pałacu. Czarownica widziała, że jej podopieczna przeszła niezwykłą przemianę. Mijały miesiące i nadeszła zima, zmieniając dżunglę w gołe liany, pnie i kolce, odsłaniające drogę do pałacu.
Tymczasem Ajok mozolnie spisywał słowa Pieśni Jedynej, rozumiejąc jej wieszczy charakter. Chłopak wiedział z jej słów, że Czar wstąpi w Istotę, która odrodzi Wielkie Królestwo. Dwa lata wcześniej ów Istota dokładnie pozna Ardżanę i przejdzie przemianę.
Ajok rozumiał też coraz lepiej zachowanie matki, która wyraźnie bała się Urghów, a może nawet jego. Żałował, że jest jednym z nich. Czuł, że ich miejsce jest na Wielkich Stepach, ponieważ nie potrafią dbać o wspaniały kraj, który podbili.
Zbliżał się dzień urodzin Urgha XIII. Z tej okazji Woodou kazał Ajokowi iść do ojca i złożyć mu życzenia. Poradził, aby mu się przypodobał i obiecał, że nauczy się wojaczki, aby poprawić mu nastrój. Król w ostatnim czasie często wpadał w gniew, bojąc się Pieśni Jedynej.
Ajok poszedł z Woodou do króla, ale Urgh XIII wcale nie ucieszył się na widok syna. Kiedy zaczął na niego krzyczeć i chciał go potraktować batem, Ajok powiedział, że rozumie przesłanie Pieśni Jedynej i wie, gdzie szukać istoty, która ma doprowadzić do upadku władzy Urghów. Kiedy wyjawił, że ta istota jest najpewniej w Ardżanie, król wpadł w zachwyt. Chciał tam od razu wysłać wojska, ale Woodou doradził, że wybierze się tam z niewielkim oddziałem ludzi, aby nie spłoszyć Czarownicy, która zapewne towarzyszy Istocie. Król na to przystał i powiedział, że jest dumny z syna. Ajok z kolei żałował wypowiedzianych słów, czując, jakby zdradził kobiety z kuchni śpiewające pieśń i niezwykły lud, z którego w połowie pochodził.
Tymczasem Dziewczyna bardzo chciała zobaczyć Akademię Magiczną. Czarownica pozwoliła jej iść samej. Wyjaśniła także, na czym polega telepatia. Podopieczna poszła do ruin, a Kobieta zamierzała zejść do Królestwa Podziemi, aby uzupełnić magiczne moce, które miała już na wyczerpaniu.
W tym czasie Woodou dotarł do głównej bramy z gromadką ludzi. Zastawili sieć i czekali. Wytężyli słuch i słyszeli rozmowy starszej i młodej kobiety. Miał nadzieję, że się rozdzielą. Wreszcie doczekał się. Dziewczyna wpadła w pułapkę tuż za bramą. Najedźcy ogłuszyli ją i szybko zabrali ze sobą, póki nie widzieli nigdzie Czarownicy.
Kobieta położyła się w Białej Sali i próbowała swoim Duchem dotrzeć do Krynicy Mądrości Prastarych Mocy. Nagle usłyszała czyjś krzyk. Sądziła, że nie jest to żadna z Sióstr, które dobrze posługują się telepatią i domyśliła się, że to Dziewczyna testuje nową umiejętność. Postanowiła to jednak sprawdzić i jej Duch wrócił. Czarownica nie słyszała już żadnych krzyków, toteż utwierdziła się w przekonaniu, że jej podopieczna tylko bawi się nową umiejętnością. Ukryła się zatem w schowku pod tronem Luidów, aby tam spokojnie wysłać ponownie swojego osłabionego Ducha po niezbędne moce.
Rozdział XXI
Woodou z żołnierzami dotarł do zamku wraz z uwięzioną w sieci Dziewczyną. Król był zaskoczony, że Istota, która miała zniszczyć jego ród, jest kobietą i spytał Ajoka, czy to możliwe. Królewski syn zdenerwowany odparł, że jest to możliwe i potwierdzone opisem złotowłosej jak zboże o oczach koloru nieba przed burzą. Wściekli żołnierze krzyczeli, aby ją zabić i Urgh XII nawet podniósł nad nią miecz, ale Woodou powstrzymał go w ostatniej chwili i przekonał króla, aby ją uwięzić. Obiecał wyjaśnić swój plan na osobności.
Dziewczynę uwięziono tymczasowo w skarbcu, a Woodou poszedł do komnaty Urgha, w której za zasłoną ukrył się Ajok. Woodou wyjaśnił królowi swój plan: skoro zgodnie z podaniami Dziewczyna jest prawdopodobnie potomkiem Luelle i Maga, a jednocześnie prawowitą następczynią tronu, to żeniąc ją z Ajokiem wypełni się Pieśń Jedyna o bezkrwawym przejęciu władzy, a jednocześnie Ajok zostanie przez małżeństwo prawowitym władcą. To idealna sytuacja na usankcjonowanie władzy Urghów, a jednocześnie uspokojenie niewolników, którzy nie będą buntować się przed własną królową. Urgh XIII przyznał, że do świetny plan. Woodou przekonał go także, aby do dnia ślubu mógł ją odwiedzać także Ajok, wierząc, że chłopak przekona Dziewczynę do ożenku dla dobra społeczeństwa. Postanowiono wybudować szczelną budowlę, w której Dziewczyna pozostanie do dnia ślubu.
Król poszedł spokojnie spać, Woodou poszedł wydawać rozkazy, a Ajok wymknął się z królewskiej komnaty. Zapragnął być mężem pięknej Luelle (bo tak musiała mieć na imię, jako księżniczka) i oddać jej prawdziwą władzę, samemu jedynie figurując jako władca. Potem zaczął się jednak zastanawiać, czy dziewczyna będzie z nim szczęśliwa i czy on, przyzwyczajony do samotności, znajdzie szczęście w małżeństwie.
Tymczasem Czarownica czerpała moc w Królestwie Podziemi, nie słysząc telepatycznych wezwań o pomoc Dziewczyny.
Rozdział XXII
Woodou przekazał Ajokowi plan ożenku i zaprowadził go do Dziewczyny, która była już w swojej -dobrze zabezpieczonej - komnacie obitej drewnem, z grubym oknem i gęstymi kratami. Nie było stamtąd ucieczki.
Ajok powiedział Dziewczynie, że jest księżniczką Luelle. Rozmawiali o Pieśni Jedynej i chłopak cytował jej fragmenty. Bohaterka zrozumiała, dlaczego Czarownice tak chroniły ją przed poznaniem pełnej treści Pieśni i jej pochodzenia. Prawda była dla niej ciężka do uświadomienia, ponieważ poczuła na sobie ciężar odpowiedzialności za swój lud. Chłopak powiedział, że przed stosem może ją uratować małżeństwo z nim, ale Luelle roześmiała się i powiedziała, że nie może tego zrobić. Ajokowi zrobiło się smutno, ale obiecał jej pomóc w ucieczce. Dziewczyna stwierdziła, że uciekną razem. Ślub miał się odbyć za tydzień, więc postanowili udawać, że go wezmą, aby mieć czas na przygotowanie planu ucieczki.
Czarownica obudziła się po podróży do Królestwa Podziemi. Rozejrzała się i nigdzie nie widziała Dziewczyny. Zaczęła ją telepatycznie wzywać, a Podopieczna odpowiedziała głosem tak silnym, że niemal ranił Opiekunkę. Okazało się, że dziewczyna ma także Dar Głosu. Przekazała jej, że więzi ją Urgh, ale jego syn pomoże jej uciec.
Rozdział XXIII
Trwały przygotowania do ślubu. Król był zadowolony z pomysłów Woodou i dawał temu wyraz. Ajok z kolei poszedł do kuchni i dyskretnie poprosił kucharki o dodanie ziół usypiających do wina dla strażników. Urgh przyszedł do komnaty Dziewczyny, aby poznać przyszłą synową.
Cały dwór raczył się winem i piwem. Tylko Woodou zachował czujność, podejrzewając, że młodzi mogą coś knuć. Strażnikom kazał zmieniać się co godzinę i zaglądać co kwadrans do kwatery panny młodej. Zabronił także Ajokowi w ostatnią noc zbliżać się do komnaty. Dziewczyna namówiła go, aby poskarżył królowi, że Woodou próbuje rządzić królewskim synem. Podstęp się udał i zakaz spotkania został cofnięty.
Kiedy nadszedł czas ucieczki, Ajok dał strażnikom wino z ziołami, przez co szybko zasnęli. Dziewczyna przekazała Czarownicy, że szykują się do ucieczki. Młodzi przebrali się w stroje pachołków i uciekli w stronę bramy. Tam dopadł ich Woodou, ale Dziewczyna użyła swojego Głosu, aby go obezwładnić. Strażnicy w końcu wypuścili młodych, po podaniu hasła, które bohaterka wyczytała w myślach jednego z nich.
Za mostem wszystko spowite było gęstą mgłą. Kiedy Woodou się ocknął, powiadomił Urgha o sytuacji. Król był wściekły. Nikt nie odważył się wejść do mgły stworzonej przez Czarownice ze strachu. Woodou przekonywał, że tylko on zachował czujność, ale na próżno. Urgh był załamany.
Rozdział XXIV
Młodzi uciekali przez mgłę. Ajok bał się, ale Luelle pomagała mu pozbywać się strachu. Obawiał się spotkania z Czarownicą i nie rozumiał tego, co Dziewczyna zrobiła Woodou.
Po nocy obudzili się w towarzystwie Czarownicy, która stwierdziła, że muszą jak najszybciej znaleźć się w lesie, ponieważ nie zdoła na tak długo utrzymać gęstej mgły, która chroni ich przed pościgiem. W końcu dotarli do lasu, który zachwycił Ajoka. Znaleźli schronienie w ciepłej pieczarze, w której spędzili czas aż do urodzin Luelle, kiedy powinni znaleźć się w Wysokich Górach, aby spotkać Czarownicę Piątą. Dni mijały im beztrosko na obcowaniu z naturą i obserwacji zwierząt.
Zbliżał się dzień 17. urodzin Dziewczyny. Czarownica była niespokojna i smutna, co zauważył Ajok. Uspokajała jednak młodych, a dopiero po czasie powiedziała chłopcu, że czuje coś złego i dziwny głos obudził ją w nocy. Mimo wszystko wyruszyli w stronę Wielkiej Świątyni.
Kiedy dotarli na miejsce, nikt na nich nie czekał, a niepokój Czarownicy stał się jeszcze bardziej widoczny. Ajok próbował ją pocieszać. Następnego ranka, Kobieta powiedziała, że już wie, co się stało. Najwyraźniej Siostra Piąta miała spłonąć na stosie i ratowała się zmianą w niemego ptaka, który teraz siedział obok nich. Oznaczało to, że Piąta Czarownica nie spędzi z Luelle kolejnego roku w ruinach świątyni, podczas którego miała z niej zdjąć skazę i tylko ona to potrafiła.
Rozdział XXV
Luelle rok minął szybko, Ajokowi wydawał się długi. Dziewczyna wydawała się idealną księżniczką. Czarownica spytała zwierzęta o cechy władcy, a te wskazały siłę, dumę, wolność i pogodę ducha, a zatem cechy, które posiadała Luelle.
Na zamku Urgh postanowił w Dniu Czaru postawić w gotowości wszystkie swoje wojska, aby w ten sposób bronić się przed przepowiednią. Zdrajca Woodou przekonywał króla, że już żadna Czarownica nie żyje, a ostatnią spalono, kiedy leczyła dziecko. Ponoć ze stosu wyleciał ptak, co byłoby dowodem na to, że była to prawdziwa Czarownica.
Następnego dnia miał nastąpić Dzień Czaru. Do ruin świątyni przybyły trzy pozostałe Siostry. Luelle była zła, że nadal nie wie, co ma się wydarzyć i na co ma się przygotować. Czarownice opowiedziały jej historię rodu: Luelle i Mag uciekli w Wielkie Góry, gdzie miało ich strzec Trzynaście Czarownic. Podczas trzęsienia ziemi spadające skały śmiertelnie raniły brzemienną Luellę, ale czarownice zdążyły odebrać poród. Mag wkrótce zmarł z rozpaczy, a czarownice oddały dziecko pod opiekę szlachetnej rodziny. Chroniły kolejne pokolenia królewskiego rodu, choć nikt nie znał swojego prawdziwego pochodzenia. Ostatni potomek królewski miał żonę, dwóch synów i roczną córkę. Najeźdźcy napadli na nich i zabili za karę za śpiewanie Pieśni Jedynej. Ojca ścięli, matkę zabili z łuku i podpalili dom, w którym spały dzieci. Chłopcy nie usłyszeli wołania czarownic. Usłyszała je tylko roczna dziewczynka, której udało się wyczołgać z domu i dotrzeć w ręce sióstr. Tą dziewczynką była ostatnia Luelle, o której mowa w pieśni.
Nadszedł kolejny dzień. Czarownice, Ajok i Luelle podeszli pod ruiny świątyni. Moc Sióstr otworzyła drzwi do wnętrza. W środku znajdował się kamień w zielonej poświacie. Było lodowato i kamień sprawiał złowrogie wrażenie. Luelle weszła na niego i zaczęła zamarzać. Drzwi zaczęły się zamykać, a Czarownice zrozumiały, że kamień ją zabije. Szybko ją wzięły na ręce i wszyscy wyszli ze świątyni. Po czasie dziewczyna odzyskała przytomność. Wszyscy byli oszołomieni, szukając powodu, dla którego kamień jej nie przyjął. Domyślali się, że chodzi o nieusuniętą skazę. Wtedy ptak (Piąta Czarownica) próbował im coś przekazać.
Kiedy nadszedł kolejny dzień Urghowie świętowali pokonanie Pieśni Jedynej. Dawni mieszkańcy byli z kolei załamani, tracąc resztę nadziei na wyzwolenie kraju.
Rozdział XXVI
Czarownice, Ajok i Luelle poszli za ptakiem i dotarli na pustynię, na której Pustelnik leczył chorych i przynosił ulgę umierającym. Dziewczyna, widząc staruszka, sądziła, że to służący, i wyniosłym tonem rozkazała mu wezwać Pustelnika. Staruszek-Pustelnik zapytał, czy jest chora i stwierdził, że skoro nie – to nie potrafi jej pomóc. Ajok ucałował jego dłoń, przepraszając za zachowanie Dziewczyny. Dotykając Pustelnika, poczuł niezwykły spokój. Czarownice wyjaśniły powód przybycia, opowiadając, kim jest Luelle, ale mężczyzna powiedział, że nie zna się na władzy i wrócił do chorych.
Ajok stwierdził, że Piąta Czarownica pod postacią ptaka nie bez przyczyny ich tu przyprowadziła i skoro mają jeszcze rok, powinni zostać tu i poszukać sposobu na usunięcie skazy Luelle. Powiedzieli Pustelnikowi, że pomogą mu w opiece nad chorymi. Czarownice potrafiły leczyć, a chłopak i Dziewczyna mieli zająć się przemywaniem ran i podawaniem ziołowych naparów leczniczych. Staruszek zgodził się.
Ajok bardzo szybko znalazł ogromną przyjemność w przynoszeniu ulgi chorym. Czuł współczucie, a jednocześnie widział ich wdzięczność i cieszył się, że wreszcie jest komuś potrzebny. Szeptał im wiersze, aby pomóc w cierpieniu. Pustelnik obserwował to z uśmiechem.
Luelle wzięła gąbkę, aby robić do co Ajok, ale odrzucał ją zapach ropy i chorych ludzi. Kiedy chciała przemyć ranę, odskoczyła od chorego w ostatniej chwili, nie wytrzymując odoru i widoku ropiejących ran. Nie czuła współczucia wobec chorych i nie rozumiała, dlaczego ona – księżniczka i przyszła władczyni - musi robić taki obrzydliwe rzeczy, po czym wybiegła z namiotu.
Wieczorem, po całym dniu opieki nad chorymi Pustelnik zaprowadził Czarownice i Ajoka do swojej pieczary, w której mieszkał. Zgromadzeni zorientowali się, że nie ma przy nich Dziewczyny, ale starzec powiedział, aby teraz jej nie szukali. Oznajmił, że wie, o jaką skazę Luelle chodzi: stwierdził, że władca sprawuje swoje rządy dla ludzi i nie będzie tego robił dobrze, jeśli nie znajdzie w sobie współczucia dla innych ludzi i nie będzie potrafił im pomagać.
Okazało się, że Luelle siedziała przy wejściu i słyszała ich rozmowę, przez co się rozpłakała. Pustelnik oznajmił, że Dziewczyna musi sama w sobie znaleźć ziarno miłości i pozwolić mu rozkwitnąć.
Rozdział XXVII
Mijały miesiące, aż nastąpił przełom. Ajok zmężniał i wydawał się szczęśliwy. Czarownice zajmowały się leczeniem chorych i z podopieczną spotykały się jedynie wieczorami. Luelle opiekowała się ciężko chorym mężczyzną, który cierpiąc, bywał niemiły. Z czasem, zaczął czuć się lepiej, a Dziewczyna po raz pierwszy zauważyła wdzięczność w jego oczach. Pacjent podziękował jej za opiekę i przeprosił za złe zachowanie w cierpieniu. Luelle pierwszy raz zobaczyła w chorym człowieka, który czuje, ma bliskich i swoje życie. Zaczęła inaczej postrzegać opiekę nad pacjentami i widzieć sens w wykonywaniu nieprzyjemnych czynności.
Innym razem czuwała przy umierającej staruszce. Trzymała ją za rękę i słuchała opowieści o życiu kobiety. Kiedy bliska była już przekroczenia granic Krainy Wieczności, pomogła jej tam przejść, mówiąc, że po tamtej stronie czeka już ukochany. Staruszka zmarła szczęśliwa, a Luelle jeszcze długo trzymała ją za martwą rękę, płacząc i podlewając „ziarenko Miłości, Cierpienia i Litości”, które dzięki ostatnim doświadczeniom wykiełkowało i rosło.
Pewnego dnia przywieziono do szpitala bardzo chorą kobietę, błagając o pomoc dla niej - jej mąż już zmarł, a jeśli i ona odejdzie, osieroci czwórkę dzieci. Luelle podeszła do niej i położyła jej rękę na rozpalonym czole. Po chwili kobieta poczuła się lepiej i wyzdrowiała. Pustelnik obserwował wszystkie przemiany Dziewczyny i stwierdził, że właśnie uruchomiła w sobie Moc uzdrawiania, o której nie wiedziała ani ona sama, ani Czarownice, które ją wychowywały.
Pustelnik przypomniał, że zbliża się wiosna i czas, aby iść do ruin Świątyni. Luelle była już wyraźnie odmieniona i gotowa, aby jeszcze raz stanąć na Świętym Kamieniu. Ajok również się zmienił, odkrywając w sobie Moc Poezji. Nawet Czarownice odkryły na pustyni zupełnie inny świat i nowe doświadczenia. Pożegnawszy się z Pustelnikiem, bohaterowie udali się w Wysokie Góry.
Tymczasem Woodou przypomniał Urghowi, że już za dwa dni nadejdzie rocznica Szczeźnięcia Pieśni Jedynej i należy ją uczcić. Zaproponował, aby wszyscy tego dnia w południe uklękli i bili czołem o ziemię na znak wiecznego poddaństwa Urghowi oraz szczęścia, że mogą żyć pod jego panowaniem.
Rozdział XXVIII
Wędrowcy szli w stronę ruin. Pierwszej nocy Luelle nie zmrużyła oka, a Ajok śnił o tym, że napisze wielką księgę poezji. Czarownice zastanawiały się, kiedy i jakie błędy w wychowaniu Dziecka, Dziewczynki, Panienki i Dziewczyny popełniły. Następnej nocy nikt z nich nie spał. Kiedy doszli na miejsce, Czarownice znów otworzyły wejście do świątyni, z której czuć było przejmujący chłód. Luelle poprosiła, aby jej nie ratowali, jeśli kamień znów jej nie przyjmie.
Dziewczyna zrozumiała, że pod kamieniem znajduje się grobowiec, w którym spoczywają ci, którzy oddali życie za Wielkie Królestwo. Oczekiwali od niej miłości i współczucia, szacunku do drugiego człowieka. Kiedy weszła na kamień, ten zatrząsnął się, a ona wyznała, że kocha wszystkich – i żywych, i martwych, i tych, którzy dopiero się narodzą. Niebo stało się czarne jak w nocy, kamień dudnił i drżał, zrzucając Luelle. Kiedy się uchylił, z jego wnętrza wyjechała niezliczona armia Upiornych Rycerzy, która zajęła każde wolne miejsce w Wielkim Królestwie. Ludzie chowali się w domach i obserwowali przebieg spraw, śpiewając znów Pieśń Jedyną, a Najeźdźcy uciekali w popłochu na Wielkie Stepy. W ostatniej chwili uciekł także Urgh.
Nie było pewne, jak długo to wszystko trwało, ale gdy wszyscy Upiorni Rycerze wrócili pod Święty Kamień, ten zamknął swe wnętrze. Wielkie Królestwo znów było wolne, a Dziewczyna zamieniła się we Władczynię. Wiele było do odbudowania, ale wszyscy pracowali wytrwale. Luelle miała męża i dzieci, a Ajok aż do starych lat pisał swoje poezje. W końcu zdecydował, że winien jest też coś mieszkańcom Wielkich Stepów, toteż spakował swe księgi i ruszył w podróż, a ślad po nim zaginął.
Mieszkańcy Wielkiego Królestwa tym razem nie zakopali broni, ale zastrzegli, że zrobią to, jeśli wszystkie plemiona podejmą się tego samego. Ponoć nawet na Wielkich Stepach żyją potomkowie jasnowłosego potomka Urgha, którzy wierzą w moc sztuki i poezji, a nie miecza. Pustelnik nadal leczy chorych i odprowadza umierających do Krainy Wieczności i nikt nie wie jak to możliwe, że to cały czas ta sama osoba.
