Stowarzyszenie Dopamina Lab

Stowarzyszenie Dopamina Lab to organizacja pozarządowa zajmująca się działaniami na rzecz edukacji, wolnej nauki i rozwoju. W połowie września jej członkowie stworzyli Raport monitoringu spraw uczniowskich w odniesieniu do zapisów statutów szkolnych w szkołach dla dzieci i młodzieży. By stworzyć dokument, przeanalizowano 55 statutów szkolnych (większość z Dąbrowy Górniczej, ale również z kilku innych miast). Okazało się, że w każdym z nich znalazły się nieprawidłowe zapisy.

Przeczytaj również: Szkoły muszą oszczędzać, ale nie za wszelką cenę. Czego nie wolno zrobić dyrektorowi?

Jakie nieprawidłowości odnaleziono w statutach szkolnych?

Twórcy raportu zawrócili uwagę przede wszystkim na pojawiające się w wielu statutach zapisy, które są niezgodne z prawem (tj. aktami wyższego rzędu np. Konstytucją RP, ustawą Prawo Oświatowe) lub po prostu nieprecyzyjne, przez co mogą być interpretowane na różne sposoby. Co zatem znalazło się na liście niepoprawnych zapisów? I czego nauczyciel nie ma prawa robić?

„Szóstka” tylko dla olimpijczyków?

Jak można przeczytać w Ustawie o systemie oświaty, ocenianie osiągnięć ucznia to rozpoznawanie przez nauczycieli poziomu postępów w opanowaniu przez niego wiadomości i umiejętności z zakresu podstawy programowej i szkolnych programów nauczania. Zatem znajdujący się w wielu statusach zapis o wystawianiu ocen celujących tylko za udział w konkursach lub za wiadomości i umiejętności wykraczające poza podstawę programową czy program nauczania jest niezgody z prawem.

Czy średnia ocen mówi wszystko?

Kolejną kwestią poruszaną przez autorów raportu jest manipulacja skalą ocen, czyli ustalanie na podstawie średniej arytmetycznej lub średniej ważonej ocen półrocznych lub końcoworocznych. Taka praktyka jest niezgodna z ustawą Prawo oświatowe, która mówi, że wszystkie oceny są równoważne, a oceniane powinny być same postępy w opanowaniu materiału. Średnia wyliczona ze stopni nie może być zatem równoznaczna z oceną za semestr lub rok. Samo ocenianie ma natomiast służyć diagnozie problemów i pomagać w dalszej nauce.

Przeczytaj również: Autor tekstu z arkusza maturalnego o egzaminie: „Nie mam pojęcia, jak odpowiedzieć na te pytania”

Za co nauczyciel nie może postawić „jedynki”?

Wiele uczęszczających do szkół osób zastanawia się, za co nauczyciel może wstawić „jedynkę”. Z Ustawy o systemie oświaty można dowiedzieć się, że uczeń podlega ocenie w zakresie osiągnięć edukacyjnych i zachowania. Wstawianie „jedynek” (lub minusów, które później na tę ocenę się sumują), za brak zadania domowego, zeszytu lub innych przyborów nie powinno mieć miejsca, ponieważ na podstawie braku tych prac nie da się ocenić, czy uczeń opanował materiał. Nieobecność na sprawdzianie także nie może skutkować „jedynką”, ponieważ za nieusprawiedliwione luki we frekwencji można obniżyć jedynie ocenę z zachowania.

Ocen nie można wystawiać również za testy diagnozujące (np. próbne egzaminy), ponieważ nie są one obowiązkowe i powinny służyć jedynie rozpoznaniu aktualnych umiejętności uczniów oraz być podstawą do ewentualnego nadrabiania zaległości. 

Ile razy można poprawiać ocenę?

Jak przeczytamy w raporcie również uniemożliwianie uczniom poprawy ocen, określanie liczby możliwych popraw danej oceny czy ustalanie zbyt krótkiego czasu na poprawę jest niezgodne z Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 22 lutego 2019 r., ponieważ ogranicza to uczniom dokonywanie podstępów w nauce.

Nieprecyzyjne zapisy w statutach szkolnych 

Autorzy raportu zwracają uwagę również na liczną obecność nieprecyzyjnych i wartościujących zapisów w statutach szkół, ponieważ takie sformułowania mogą być różnie interpretowane. Dotyczące np. ubioru ucznia w szkole przymiotniki, takie jak „estetyczny”, „skromny” czy „godny”, dla każdego mogą mieć inne znaczenie, co może prowadzić do nieporozumień między uczniami i nauczycielami.

Przeczytaj również: Oto z czym uczniowie mają największe problemy, kończąc szkołę podstawową

Czy w szkole można mieć pofarbowane włosy i nosić kolczyki?

W ustawie Prawo oświatowe przeczytamy, że zasady ubioru uczniów mają być określone w statutach szkół. Placówki edukacyjne mogą zatem wyznaczać zasady dotyczące ubioru ucznia (o ile są precyzyjne), ale nie ogółu jego wyglądu, czyli np. fryzury, paznokci, makijażu, kolczyków czy tatuaży.

Niedopuszczalne jest również stosowanie zapisów, które różnicują uczniów ze względu na płeć, pochodzenie, wyznanie (np. inne zasad ubioru dla chłopców i dziewcząt).

Czy nauczyciel może zabrać uczniowi telefon?

Jak przeczytamy w raporcie, w wielu statutach szkolnych pojawiają się zapisy, dotyczące możliwości zabrania uczniowi telefonu komórkowego, gdy posługuje się nim on na terenie szkoły. Zgodnie z prawem nauczyciel nie może zabrać uczniowi telefonu, zatem również tu statut pozostawałby w konflikcie z dokumentem wyższej wagi — Konstytucją RP.

Jakie rozwiązania rekomendują twórcy raportu?

Stowarzyszenie Dopamina Lab zaproponowało w swoim raporcie również działania naprawcze, dzięki którym statuty polskich szkół mógłby stać się poprawne w świetle prawa. Pierwszą z nich jest oczywiście audyt już istniejących dokumentów oraz wprowadzenie do nich korekt. W kolejnych punktach zasugerowano również powołanie niezależnych Rzeczników Praw Ucznia, którzy rozwiązywaliby dotyczące statusów konflikty, a także organizowanie konsultacji z organizacjami i fundacjami zajmującymi się tematem szkolnictwa. Autorzy raportu zalecili również odejście od pruskiego modelu edukacji na przecz budowania bardziej nowoczesnej szkoły.

Całość raportu Dopamina Lab można przeczytać tutaj.


Rozwiąż nasze quizy:

QUIZ ortograficzny. Czy wiesz, jak zapisać te rzadko używane wyrazy?

Bardzo trudny QUIZ z wiedzy ogólnej. Nieliczni zdobywają 100 proc.

QUIZ: Byłeś uczniem w PRL? Z łatwością odpowiesz na te pytania, choć przy 9. może być różnie