W tym artykule przeczytasz o:

Co to jest Księga Szkocka?

Lwowska szkoła matematyczna była znana na cały świat ze względu na wkład, jaki wnieśli w dziedzinę analizy funkcjonalnej jej członkowie. Fundamentalne prace powstawały przy kawiarnianym stoliku kawiarni Szkocka na pl. Akademickim 9 we Lwowie – miejscu spotkań intelektualnych elit miasta i nie tylko. 

Początkowo dowody i przemyślenia kreślono ołówkiem na blacie. Dnia 17 lipca 1935 r. żona wybitnego profesora Stefana Banacha stwierdziła, że tak być dłużej nie może i przyniosła uczonym zwykły zeszyt w kratkę. Tak powstała Księga Szkocka – zbiór zaawansowanych zagadnień matematycznych.

Na stronach nieparzystych wpisywano problemy, na parzystych – komentarze i rozwiązania. Każde zagadnienie było opatrzone numerem, datą, nazwiskiem autora oraz… nagrodą za prawidłowe rozwiązanie. W latach 1935–1941 w Księgę Szkocką wpisano aż 193 problemy numerowane i kilka nienumerowanych. Do nagród należały butelki szampana, whisky czy innych wytwornych trunków, zdarzyła się nawet… żywa gęś!

Lwowską szkołę matematyczną tworzyło kilkudziesięciu uczonych, m.in. Włodzimierz Stożek, Antoni Łomnicki, Stanisław Mazur i Kazimierz Bartel. Do najbardziej znanych należą Stefan Banach, Hugo Steinhaus i Stanisław Ulam. Jak wyglądały ich życiorysy?

Przeczytaj również: Znani Polacy z ukraińskimi korzeniami

Hugo Steinhaus 

Hugo Steinhaus urodził się w styczniu 1887 r. w Jaśle. Pochodził ze zasymilowanej rodziny żydowskiej. Przez pierwsze lata uczył się w domu, a potem poszedł do jasielskiego męskiego gimnazjum. Od razu poczuł, że matematyka jest dla niego, jednak w małej miejscowości trudno było mu rozwijać swoje zainteresowania. „Kierownictwa nie miałem żadnego, dobrych książek nie miał mi kto wskazać” – przyznawał.

Gimnazjum ukończył z ocenami celującymi z matematyki, fizyki i historii, więc nie musiał tych przedmiotów zdawać na maturze. Na studia wyjechał do Lwowa, który był wówczas miastem dwa razy większym od Krakowa, tętniącym życiem, w którym spotykało się wielu artystów i uczonych. 

Znajomy właścicielki pokoju, który Steinhaus wynajmował, okazał się profesorem geometrii z Charlottenburgu. Na wieść o zainteresowaniach młodego studenta profesor polecił mu jechać do Gentyngi. Przypadek zatem sprawił, że po dwóch semestrach zaliczonych na Uniwersytecie Lwowskim Steinhaus wyjechał tam, by się uczyć. Był to dla niego intensywny czas rozwoju – spotkał wybitne matematyczne umysły. Tam też zrobił doktorat w 1911 r.

W 1914 r. wybuchła wojna. Steinhaus musiał wyruszyć na front. Po kilku miesiącach otrzymał zwolnienie ze służby i wrócił do rodzinnej miejscowości. Niestety latem 1916 r. front zbliżył się do Jasła. Na szczęście stryj Ignacy załatwił krewnemu bezpieczną posadę w Krakowie. W ten sposób Hugo Steinhaus nie tylko zyskał spokój, ale też czas na roztrząsanie skomplikowanych problemów matematycznych.

I to właśnie w Krakowie wszystko się zaczęło. W pewien letni wieczór 1916 r. Steinhaus przechadzał się Plantami, gdy w pewnym momencie dobiegły go słowa „całka Lebesgue’a”. Twierdzenie to znali wtedy tylko nieliczni, więc natychmiast podszedł do dyskutujących z zaangażowaniem gentlemanów i się przedstawił. Jednym z prowadzących dialog był Stefan Banach

Lviv_Prospekt_Shevchenka_27
W tym budynku mieściła się kawiarnia, w której spotykali się matematycy /fot. autor: Mykola Swarnyk, licencja: CC BY-SA 3.0

Stefan Banach

Stefan Banach urodził się 30 marca 1892 r. jako nieślubne dziecko Katarzyny Banach i Stefana Greczka. Matka była służącą w bogatych domach, a ojciec – ordynansem u oficera. Rodzice oddali małego Stefka bezdzietnej właścicielce pralni, Franciszce Płowej, i nie interesowali się potem wychowywaniem syna. Kiedy po śmierci Franciszki w 1926 r. Banach przyjeżdżał do Krakowa, często zaglądał do domu Stefana Greczka. Dzieci Greczka jednak nie wiedziały, że wujek, który do nich przyjeżdżał, był tak naprawdę ich bratem.

W gimnazjum Banach uczył się bardzo dobrze, choć w ostatnich klasach coraz gorsze oceny wskazywały na młodzieńczy bunt nastolatka. W 1910 r. Banach zdał maturę, ale nie bez problemów – groziło mu aż osiem dwój. Nauczyciel matematyki przekonał jednak pozostałych pedagogów, że mają do czynienia z geniuszem.

Po zdaniu matury Stefan wraz ze swoim przyjacielem Witoldem Wilkoszem, równie zafascynowanym matematyką, postanowili wyjechać na studia do Lwowa. Prawdopodobnie miasto to skusiło ich lepszymi perspektywami rozwoju i pracy niż zamknięty na nowe idee Kraków. We Lwowie Banach dorabiał m.in. jako statysta w operze.

Kiedy wybuchła wojna, Stefan Banach przez wadę wzroku nie trafił do wojska austriackiego, więc wrócił do Krakowa. Tam spotkał swojego przyjaciela Wilkosza i słuchał wykładów matematycznych na uniwersytecie. I tam też usłyszał go Steinhaus podczas luźnej rozmowy z Nikliborcem – później również światowej sławy matematykiem. 

Potem Hugo Steinhaus mówił, że jego największym sukcesem było właśnie odkrycie Banacha. 

Przeczytaj również: Jak wygląda szkoła w Ukrainie?

Stanisław Ulam

Stanisław Ulam przyszedł na świat w 1909 r. we Lwowie, w zasymilowanej żydowskiej rodzinie. Dziadek był architektem, ojciec – adwokatem. Obaj mieli nadzieję, że mały Staszek pójdzie w ślady któregoś z nich. Kiedy miał 11 lat, Stanisław zdecydował jednak, że zostanie astronomem lub matematykiem. Znajdował książki w bibliotece ojca i w ten sposób uzupełniał suchą i nieciekawą dla niego wiedzę szkolną. 

W 1927 r. zdał maturę i zaczął studia na Wydziale Ogólnym Politechniki Lwowskiej. Już na pierwszym wykładzie zwrócił uwagę swojego profesora wiedzą znacznie przekraczającą zakres studiów. Przeniósł się wtedy na Wydział Mechaniczny, szybko jednak zrezygnował z tego pragmatycznego wyboru i zajął się czystą nauką. Objął stanowisko sekretarza lwowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Matematycznego. W ten sposób jeszcze jako student dołączył w Szkockiej do słynnego stolika Banacha.

Zygmunt Janiszewski i początki polskiej szkoły matematycznej

Mówiąc o wielkich polskich matematykach lat 30. i 40., warto wspomnieć o profesorze, dzięki którym młodzi uczeni mieli szansę swobodnie zgłębiać matematykę na polskich uniwersytetach. Był to Zygmunt Janiszewski, który opublikował w 1917 r. na łamach pisma „Nauka Polska” artykuł „O potrzebach matematyki w Polsce”. Dzięki niemu polscy matematycy mogli pracować nad swoimi ulubionymi dziedzinami i zagadnieniami matematycznymi. To on powołał do życia „Fundamenta Mathematicae” – pierwsze na świecie wyspecjalizowane czasopismo naukowe.

Przeczytaj również: Powstanie i upadek ZSRR

Lwowska szkoła matematyczna, czyli efekt wspólnej pracy

Naukowcy pracują zazwyczaj samotnie, w skupieniu, przy swoim biurku. W tym przypadku zwykły kawiarniany stolik stał się miejscem swobodnego przepływu myśli między umysłami światowej klasy. I właśnie dlatego owoce pracy lwowskich uczonych miały tak duży wpływ na fundamenty matematyki, a Księga Szkocka jest wciąż przywoływana w opowieściach przez kolejne pokolenia.

RAPORT UKRAINA — ROSJA

Wojna w Ukrainie — relacje na żywo

„Obudziły mnie strzały". Wywiady, reportaże i historie osobiste z wojny w Ukrainie.

Grupa Polsat Plus i Fundacja Polsat razem dla dzieci z Ukrainy. Dołącz do zbiórki!