Z tego artykułu dowiesz się:

Data, miejsce i ofiary katastrofy smoleńskiej

10 kwietnia 2010 roku o godz. 8:41 polski samolot TU-154, transportujący delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, uległ katastrofie. Maszyna rozbiła się nieopodal lotniska Siewiernyj w Smoleńsku. W tragicznym wypadku zginęło aż 96 osób. Oprócz pary prezydenckiej pary — Marii i Lecha Kaczyńskich, wśród ofiar byli wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, parlamentarzyści, prezes Banku NBP, dowódcy sił zbrojnych, osoby duchowne, a także ostatni prezydent RP na uchodźstwie — Ryszard Kaczorowski. 

Przeczytaj również: Zdarzyło się w kwietniu. Jakie ważne wydarzenia miały kiedyś miejsce w tym miesiącu?

Przyczyny katastrofy smoleńskiej — teorie

Dlaczego doszło do tragedii w Smoleńsku i co było jej przyczyną? Teorii na ten temat jest wiele, a spór o ustalenie prawdziwych wydarzeń ciągle się toczy. 

Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) z Rosji, za przyczynę katastrofy smoleńskiej podał „niepodjęcie w porę przez załogę decyzji o podejściu na lotnisko zapasowe, mimo przekazania jej niejednokrotnie i we właściwym czasie informacji o faktycznych warunkach meteorologicznych na lotnisku, które były znacznie gorsze od minimów określonych dla tego portu lotniczego. Zejście bez dostrzeżenia naziemnych punktów orientacyjnych do wysokości znacznie niższej od określonej przez kierownika lotów minimalnej wysokości odejścia na drugi krąg (100 metrów) w celu przejścia na lot wizualny, a także brak należytej reakcji i wymaganych działań przy niejednokrotnym włączaniu się systemu ostrzegania przed przeszkodami TAWS, co doprowadziło do zderzenia samolotu z przeszkodami i ziemią”. 

Dodatkowo raport MAK wskazywał na obecność w kokpicie gen. Andrzeja Błasika, który miała wywierać na pilotach tzw. presję psychologiczną. Badania rosyjskich służb w sprawie katastrofy częściowo potwierdził raport Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego pod przewodnictwem Jerzego Millera. Sztab Millera wskazywał głównie na niedostateczne przygotowanie załogi do lotu oraz brak kontrolowania wysokości za pomocą wysokościomierza barometrycznego podczas wykonywania nieprecyzyjnego podejścia. Na stronie 318 raportu końcowego opracowanego przez komisję czytamy: Przyczyną wypadku było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią i spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg. Doprowadziło to do zderzenia z przeszkodą terenową, oderwania fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu i zderzenia z ziemią.

Raport komisji Millera został unieważniony w 2018 roku przez Antoniego Macierewicza, który stanął na czele „podkomisji smoleńskiej” odpowiedzialnej za ponowne zbadanie przebiegu katastrofy. Według nieoficjalnych ustaleń komisji tuż przed zderzeniem Tupolewa z „brzozą smoleńską” w lewym skrzydle samolotu nastąpiła pierwsza eksplozja, która doprowadziła do jego częściowego rozpadu. Druga eksplozja miała mieć miejsce w kadłubie, po czym rzekomo nastąpiła całkowita awaria zasilania elektrycznego w samolocie, jeszcze przed zderzeniem z ziemią. Według serwisu wpolityce.pl podkomisja smoleńska przyjęła raport końcowy 10 sierpnia 2021, lecz nadal pozostaje on utajony. Oficjalna data publikacji wciąż nie została podana.

Przeczytaj również: Broń biologiczna. Tak można zniszczyć świat

Katastrofa smoleńska ostatnie słowa pilotów

Zapisy rozmów pilotów zarejestrowane w czarnych skrzynkach zostały opublikowane przez portal informacyjny rmf24.pl. Jakie słowa padały podczas rozmowy w kabinie pilotów tuż przed katastrofą? Oto fragment dokładnego zapisu relacji:

“8:26:18 - rozmowa dowódcy samolotu z szefem protokołu:

-  Panie dyrektorze, wyszła mgła, w tej chwili - mówi kapitan, wg rubryki "Uwagi" - "Wyraźnie odwrócony w kierunku Kazany, brak wysokich częstotliwości, niski poziom zapisu" - I przy tych warunkach, które są obecnie - nie damy rady usiąść. Spróbujemy podejść, zrobimy jedno podejście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie. Także proszę już myśleć nad decyzją, co będziemy robili.

-  Będziemy próbować do skutku - odpowiada szef protokołu.

-  Yy, paliwa nam tak dużo nie starczy, żeby do skutku - mówi kapitan samolotu.

-  To tu mamy problem! - stwierdza dyplomata.

-  Możemy pół godziny powisieć i odchodzimy na zapasowe - proponuje dowódca.

-  Jest zapasowe? - pyta niezidentyfikowana osoba trzecia

-  Mińsk albo Witebsk - odpowiada kapitan.

-  To może by do Mińska - mówi ta sama osoba, która pytała, czy jest zapasowe.

-  Panie dyrektorze wróćmy - mówi kobiecy głos.”

 

RAPORT UKRAINA — ROSJA

Wojna w Ukrainie — relacje na żywo

„Obudziły mnie strzały". Wywiady, reportaże i historie osobiste z wojny w Ukrainie.

Grupa Polsat Plus i Fundacja Polsat razem dla dzieci z Ukrainy. Dołącz do zbiórki!