Supraśl położony jest 15 km na północny wschód od Białegostoku, nad rzeką o tej samej nazwie na Wysoczyźnie Białostockiej. Według legendy osada Supraśl została założona na miejscu byłego gaju litewskiego. Gaj ów poświęcony był boszkowi Perkunowi i Atreinposowi (ten ostatni był bogiem wód i wyobrażono go w postaci węża z głową ludzką; elementy te znajdujemy w herbie Supraśla.). Supraśl otrzymał prawa miejskie w I połowy XIX w. Według danych z ………………., miasto ma …….tys. mieszkańców

 Powstanie Supraśla wiąże się ściśle z założeniem w 1498 r. klasztoru przez hetmana Aleksandra Chotkiewicza. Fundator sprowadził w miejsce zwane Suchym Grądem zakonników ze zgromadzenia Bazylego Wielkiego z kijowskiej Ławry Pieczerskiej, których początkowo ulokował w Gródku. Przez blisko trzy i pół stulecia Supraśl był niewielką osadą przyklasztorną, którego mieszkańcy utrzymywali się z pracy świadczonej na rzecz klasztoru. Po Unii Brzeskiej Supraśl staje się jednym z najważniejszych ośrodków religijno-kulturowych unitów. Bazylianie utworzyli w Supraślu drukarnie (1695), papiernię (1711), bogatą bibliotekę oraz działał tu browar i tartak.

Z chwilą przejścia Białostocczyzny pod zabór pruski (18….) oraz powstania drukarni w Białymstoku, Supraśl traci swe znaczenie. Z powodu nacisku cenzury i być może konkurencji ze strony drukarni Białostockiej, bazylianie zamykają swoją. Od czasu kasaty przez władze carskie zakonu bazylianów w 1824roku, Supraśl stał się pańszczyźnianą osadą rolniczą, zasilającą siłą roboczą rządowy teraz folwark.

O lokalizacji przemysłu włókienniczego w Supraślu, jak i w całym obwodzie białostockim, zdecydował czynnik polityczny, mianowicie wprowadzenie u schyłku 1831roku w ramach represji po powstaniu listopadowym wysokich ceł na wyroby przemysłowe wwożone do Królestwa Polskiego do Rosji. Był to cios wymierzony w przemysł Królestwa, odcinający go od chłonnych rynków rosyjskich, a jednocześnie uwieńczenie sukcesem wieloletnich zabiegów przemysłowców rosyjskich niemogących sprostać konkurencji polskich towarów. Wysokie cła, osiągające w przypadku wyrobów wełnianych 15% ich wartości, jak również zakaz wozu na teren Cesarstwa niektórych wyrobów z wełny, spowodowały drastyczne zmniejszenie się eksportu z Królestwa Polskiego. Jego wartość spadła z 10mln rubli w 1829 do 850tys rubli w 1840roku. Ograniczenie zbytu spowodowało zamkniecie wielu zakładów, zwłaszcza drobnych. Wielu majstrów i robotników pozostało bez pracy i zmuszonych zostało do porzucenia swoich siedzib do „przeskoczenia” granicy celnej i podążenia za rynkiem zbytu. Imigranci posuwali się wzdłuż traktów handlowych i osiedlali się tam, gdzie znaleźli do tego najdogodniejsze warunki. Oprócz rzemieślników, którzy przybywali samorzutnie do obwodu białostockiego, istniała też imigracja majstrów nieprowadzących już od dawna samodzielnych produkcji, a zatrudnionych, jako kwalifikowani robotnicy w manufakturach. Ich przybycie związane było z przenoszeniem całych przedsiębiorstw produkcyjnych. W ten sposób przybyli do Supraśla majstrowie z przenoszonych tu ze Zgierza manufaktur Wilhelma Fryderyka Zacherta i Adolfa Buchholtza.

Najwcześniej związał swe losy z Supraślem Wilhelm Fryderyk Zachert, którego dokonania pozwalają  widzieć w nim kreatora i współtwórcę Supraśla przemysłowego. Urodził się w roku 1799 w Międzyrzeczu w zachodniej Wielkopolsce, w mieście, które na przełomie XVIII i XIX wieku było jednym z największych w Europie ośrodków handlu suknem. Jak mówi tradycja rodzinna zachertowie wywodzą się z Leeds w Anglii. Przedstawiciele jednej z linii tej rodziny osiedlili się w XVII wieku w Międzyrzeczy i w Międzychodzie, z biegiem czasu polonizując się całkowicie. Podwaliną ich zamożności stał się handel suknem.

Samodzielna karierę przemysłowca, która miała trwać 60 lat Wilhelm Fryderyk Zachert rozpoczął 1825 roku w Zgierzu. W kontrakcie zawartym z przedstawicielami rządu Zachert zadeklarował chęć produkcji tzw. Sukien masłowskich, gatunku drogiego, niezwykle poszukiwanego na rynku Chińskim. W1828 roku zatrudniał 500robotników a 2/3 produkcji eksportował do Chin. W celu nawiązania stosunków handlowych odbył on kilka podróży do Petersburga, Moskwy i Kazania.

Powstanie listopadowe odbyło się kryzysem w młodym przemyśle włókienniczym Królestwa Polskiego. Załamanie produkcji objęło też Zgierz. Podniesienie opłat celnych od najlepszych, cienkich gatunków sukna, a takie głownie produkował Wilhelm Zachert, okazało się barierą trudną do pokazania. Rynek Królestwa Polskiego nie był jeszcze na tyle rozwinięty by wchłonąć na tyle cała produkcję drogiego sukna. W wyniku stagnacji, już w drugiej Polowie 1832roku, a zwłaszcza na początku 1833, fabrykanci i samodzielni tkacze zaczęli się przesiedlać z Królestwa poza granice celną. Wielu z nich wybrało Białostocczyznę. Na wybór tego terenu do dalszej działalności produkcyjnej wpływało w dużym stopniu położenie Białegostoku, Supraśla i Choroszczy. Miejscowości te leżały tuż za granica polsko-rosyjską, przy głównym szlaku łączącym Królestwo z Petersburgiem i Moskwą, które były chłonnymi rynkami zbytu na produkty włókiennicze. W obwodzie białostockim także wyraźne było pewne ożywienie gospodarcze i początki przemysłu włókienniczego. Istotne było to, że ludność miejscowa mówiła po polsku, a więc językiem, z którym cudzoziemscy fabrykancie stykali się na co dzień w poprzednim miejscu pobytu w Zgierzu i innych miastach okręgu łódzkiego. W wielu przypadkach dotyczy to także Zacherta, na decyzję o przeniesieniu się do Supraśla wpłyną też korzystny układ wodny, co było istotne dla napędu maszyn. Ponadto dobrej jakości woda niezbędna była w procesie technologicznym zwłaszcza w parach przygotowawczych i wykończalniczych.

Jednak najsilniejszym bodźcem było zamknięcie przez Rosjan tranzytu polskiego sukna do Chin w 1834 roku. Skłoniło to Wilhelma zorganizowania przedsiębiorstwa wyborów wełnianych właśnie w Supraślu. Władze carskie oddały do jego dyspozycji część zrujnowanych budynków miejscowego klasztoru bazylianów, inne wydzierżawi od biskupa Lwa Jaworowskiego. Z czasem znaczna część budynków klasztornych stała się własnością Zacherta. Założona w 1834 manufaktura zachertowska dzieliła się na dwa zakłady. Jeden z nich, po którym nie ma dziś śladu mieścił się nad samą rzeką przy klasztorze. Było to wykończalnia. Drugi zakład znajdował się nieco w górę rzeki nad zapora wodną. Znajdowały się tutaj dwa murowane budynki mieszczące farbiarnię i przędzalnię. Przy budynkach tych zainstalowano dwa kola wodne o sile 90km. Tkalnia mieściła się w głównym korpusie zabudowań klasztornej i posiadała jedynie ręczne warsztaty. Ok. 1860 roku było 197. Oprócz nim manufaktura posiadała następujące urządzenia techniczne: 2 kotły do prania wełny, 10 kotłów do farbowania wełny, 4 maszyny do płukania wełny, 1 suszarkę, 10 maszyn przędzalniczych,

Tworząc swoje supraskie przedsiębiorstwo Zachert sprowadził ok200 zatrudnionych wcześniej u siebie włókniarzy wraz z rodzinami. W trosce o wykształcenie dzieci załogo swego przedsiębiorstwa, ok.1834roku, Zachert otworzył jednostkową szkołę, w której rozpoczęło naukę 80 dzieci. Łączny koszt przeniesienia zakładu ze Zgierza do Supraśla i zorganizowanie w nowym miejscu produkcji szacowano na 300tys rubli.

Liczba sprowadzonych majstrów i robotników była jednak zbyt mała szczególnie wobec zamiaru znacznej rozbudowy zakładu. Przedsiębiorca apelował do władz gubernialnych o zatwierdzenie projektu przyjęcia do fabryki „do 100 synów chłopskich z majątków skarbowych w wieku od 15 do 20 lat”. Koszty utrzymania chłopskich robotników przedsiębiorca brał na siebie, deklarował także ze uczyć się będą także czytania, pisania, religii i rachunków. W zamian żądał gwarancji, że przyjęci prze niego do pracy, nie odejdą z manufaktury przez 12 lat. Przeciw tej próbie zatrudnienia chłopów pańszczyźnianych ostro wystąpili robotnicy cudzoziemscy, słusznie upatrując konkurencji dla swoich potomków. Mimo tej niechęci, w połowie XIX wieku ludność miejscowa stanowiła około 70% zatrudnionych w manufakturze, chociaż wszystkie stanowiska majster i podmajstrów obsadzone były przez cudzoziemców. Na jakość produkcji w dużej mierze miały wpływ kwalifikacje robotników. Pod tym względem supraskie przedsiębiorstwo Zacherta należało do przodujących w okręgu. Ponad 47% zatrudnionych stanowili robotnicy wykwalifikowani. Było to uzasadnione, bowiem w manufakturze wywarzano dalej sukno cienkie, wysoko gatunkowe, wymagające wyższych umiejętności technicznych i większego nakładu pracy.

W 1837 roku uruchomione zostały w Supraślu drugie duże przedsiębiorstwo sukiennicze Adolfa Buchholtza. Usytuowanie zakładu na wysokim brzegu doliny rzecznej wskazywało, że nie będzie on korzystał z napędu siły wody. Istotnie, fabryka Bucholtza była pierwszym przedsiębiorstwem supraskim, w którym zastosowano napęd parowy. Natomiast proces tkania odbywał się wyłącznie ręcznie, na 75 warsztatach. Wodę, potrzebną do wykończania sukna czerpano ze stawu połączonego z rzeką kanałem. Fabryka Adolfa produkowała sukno wysokiej jakości, barwione.

Efemerydą okazała się manufaktura sukienna założona 1835roku przez Reicha. Krótki żywot miały też niewielkie przedsiębiorstwa Lipperta i Tebusa. Natomiast aż do lat międzywojennych czynne były wytwórnie sukna założone przez F. Aunerta (1838) i A. Alta (1856). Wilhelm Lippert przybył do Supraśla w 1860 roku z guberni warszawskiej i nabył tu od Julii Maj zabudowano nieruchomość, w której urządzona była „fabryka sukienna” obejmująca 5warsztatów i zatrudniająca 21 robotników. W 1885 nieruchomość tą kupił od spadkobierców W. Lipperta Adolf Jansen, syn Johana, farbiarz czynnego w Supraśl od 1885roku. Farbiarnie i fabryczka sukna Jonsena była czynna do wybuchu I wojny światowej. W 1890roku w farbiarni Jonsena znajdowało zatrudnienie 30 robotników, a wartość produkcji wynosiła 50tys rubli, co sytuowało zakład na czwartym miejscu w Supraślu, po dużych fabrykach Buchholtza, Aunerta i Zacherta. Na przełomie XIX i XX wieku było to jeden z lepiej działających zakładów. W 1910 roku Adolf Jansen zatrudniał 23robotników, a wartość produkcji wynosiła 45tys rubli.

Około 1860roku Supraśl był najbardziej rozwiniętym ośrodkiem przemysłowym Białostocczyzny. Istniało tu 7 zakładów o różnej wielkości. Czołową rolę odgrywały 2 największe przedsiębiorstwa Zacherta i Buchholtza. Zatrudniały one łącznie ponad 86% robotników i wytwarzały 89% produkcji Supraśla. Natomiast wszystkie supraskie przedsiębiorstwa łącznie dawały ponad 38% ogólnej produkcji obwodu białostockiego i aż 50% jej wartości.

Okres międzypowstaniowy, stanowiący lata upadku przemysłu wełnianego w Królestwie Polskim, był dla przemysłu białostocczyzny okresem jego rozwoju. Uruchomienie 1862roku linii kolejowej łączącej Białystok z Warszawą i Petersburgiem umożliwiło tutejszemu przemysłowi większy niż dotychczas mierze oprzeć się na rynkach zagranicznych. Połączenie kolejowe z bazą surowcową, jaką było Królestwo Polskie szczególnie warszawskie kantory wełny, oraz z rynkiem zbytu, jaki stanowiła Rosja, zmniejszyło koszty transportu, a tym samym zwiększyło konkurencyjność przemysłu białostockiego. Łatwiejszy dowóz węgla pozwolił zastąpić nim coraz droższe miejscowe drewno, używane dotychczas do ogrzewania kotłów parowych.

W 1869roku istniało w Supraślu 5 przedsiębiorstw włókienniczych: A. Alta, F. Aunerta, A. Buchholtza, W. Zacherta i K. Koszade. Zakłady Buchholtza i Zacherta należały do największych w guberni grodzieńskiej i pod względem wartości produkcji jak i liczby zatrudnionych robotników ustępowały jedynie przedsiębiorstwu Moesa w Choroszczy. Lata 60-siąte XIX przyniosły tez postęp w mechanizacji przedsiębiorstw supraskich. Impuls stanowiło uwłaszczenie chłopów w cesarstwie rosyjskim w 1865roku. Rezygnacja z pańszczyźnianej siły roboczej zmusiła Zacherta do zainstalowania w swoim przedsiębiorstwie ok. 1863roku niewielkiej 8konnej maszyny parowej.

Lata 1870 i 1880 stanowiły dla przemysłu supraskiego okres prosperity. Wprowadzenie w 1877 roku opłat celnych obliczanych w złotych rublach zahamował nieco tępo wzrostu produkcji, ponieważ wzrosły ceny, także żywności, rynek skurczył się. Pod względem liczby przedsiębiorstw Supraśl utrzymał drugą pozycję, po Białymstoku.

W 1879roku czynne były w guberni grodzieńskiej 194zakłady przemysłu włókienniczego, z których 37 stanowiło typ przejściowy miedzy manufaktura, a fabryka, co oznacza, że większość procesu technologicznego była zmechanizowana. Spośród 7 przedsiębiorstw supraskich, 5 reprezentowała ten typ. W 1879 roku wyprodukowana tu ponad 195tys rubli różnych tkanin wełnianych o wartości 938tys rubli (16% ogólnej wartości w obwodzie).

Pierwsze oznaki depresji w przemyśle włókienniczym Białostocczyzny pojawiły się na początku 1883 roku. Większe przedsiębiorstwa zaczęły ograniczać czas pracy i zwalniać część robotników, by obniżyć koszty własne i ochronić się przed bankructwem. Dno kryzysy przypadło na lata 1884-85, kiedy panowały największe trudności w zbycie towaru i największe bezrobocie. Upadło wówczas wiele zakładów, przeważnie małych. Zakłady duże i średnie, do jakich należały przedsiębiorstwa supraskie, wyszły z kryzysu obronną ręką, Jedną z najpoważniejszych zmian, jakie przyniósł kryzys lat 1883-85 było ogólne obniżenie jakości wyrobów. Przędzy z wełny żywej zaczęła wypierać tzw. wełnę wtórną (ponowną), wyrabiana ze starych szmat wełnianych. Pojawiły się liczne wytwórnie przędzy wtórnej tworząc miejscową bazę surowcową dla licznie w powstających tkalni zgrzebnych. Temu trendowi oparły się jedynie największe i najstarsze zakłady okręgu białostockiego: Zacherta i Buchholtza w Supraślu oraz Moesa w Choroszczy, produkując nadaj wyroby z wełny żywej. Produkcja z tkanin wełny wtórnej zahamowała postęp mechanizacji włókiennictwa. Osiągnięty spadek kosztów produkcji był na tyle duży ze umożliwiał konkurencje z wyrobami bardziej zaawansowanego technicznie przemysłu w okręgu łódzkim i przemysłu rosyjskiemu.  Przewrót techniczny we włókiennictwie Białostocczyzny dokonał się dopiero w latach 1903, 30lat później niż w okręgi łódzkim.

W ostatnim dziesięcioleciu XIX wieku kilka przedsiębiorstw włókienniczych w okręgu białostockim doprowadziło do końca mechanizacji, przechodząc do fabrycznego systemu produkcji. W 1890 czynne były 3 fabryki: Moesa, Buchholtza i Jakobiego w Dobrzyniewie. Wysoko zmechanizowane były też Alta i Zacherta, w których jedyne tkalnie wyposażone były w warsztaty ręczne. Podstawową przyczyną takiego stanu była duża podaż taniej siły roboczej. Na przełomie XIX i XX wieku nastąpiła likwidacja tkalni w zakładach Zacherta. Zatrudnienie w niej tkacze pracowali odtąd w systemie chałupniczym, ale i on stawał się powoli przeżytkiem chałupniczym. Jeszcze w 1898 roku w chałupnictwie zatrudniono było 40% ogółu włókniarzy supraskich. Byli to tzw. Łokietnicy. Postępująca mechanizacja tkactwa szybko zmniejszyła tą liczbę.

Ostateczny upadek przemysłu nastąpił w 1944 r., kiedy to wycofujący się Niemcy wysadzili w powietrz wszystkie zakłady, których po wojnie nie odbudowano.

Po 1945 r. przemysł włókienniczy w Supraślu już się nie odrodził.