Według Kościoła Katolickiego czyściec jest miejscem, w którym dusze poprzez bolesne "oczyszczanie" dochodzą do doskonałości, która jest niezbędną cechą niebiańskiego szczęścia. Według najnowszej wykładni Kościoła jest to raczej stan psychiczny, a nie miejsce fizyczne. Dotarcie po śmierci do czyśćca jest wynikiem sytuacji, w której człowiek umiera w łasce, ale bez uporządkowania odniesienia do przedmiotów stworzonych. Dzięki Bożemu miłosierdziu dusza takiego człowieka ma jeszcze szanse oczyścić się z niewłaściwej egoistycznej miłości, do której została przywiedziona przez grzech.

Dusza oczyszcza się prze działanie ognia, który znów nie jest prawdziwym ogniem lecz stanem "psychicznego" bólu jaki doznaje dusza kiedy uświadamia sobie swoje niewłaściwe postępowanie. Czyśćcową karą dla duszy jest też brak możliwości obcowania z Bogiem, co jest jednocześnie jej największym pragnieniem.

Duszom przebywającym w czyśćcu można pomóc- istnieją specjalne modlitwy, które mogą skrócić im przebywanie w tym miejscu- szczególnie pomocne jest odprawianie mszy w ich intencji i przystępowanie do Komunii Świętej.

W Piśmie Świętym niewiele znajdziemy wzmianek na temat istnienia czyśćca, chociaż nauka katolicka twierdzi, że wzmianki o jego istnieniu pojawiają się w ewangeliach Łukasza i Mateusza- ("Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym." (Mt12, 31-32), a także w Drugiej Księdze Machabejskiej Starego Testamentu. Przede wszystkim jednak istnienie czyśćca uświęca tradycja kościelna - nauki Ojców Kościoła i pisma z przełomu IX i X wieku. Ostateczne usankcjonowanie istnienia czyśćca następuje podczas soborów: Florenckiego (XV w) i Trydenckiego (XVI w). Tym niemniej pozostaje on punktem spornym i nie do końca jasnym- nie tylko w dialogu z innymi niż katolicki kościołami chrześcijańskimi, jak też w łonie samego katolicyzmu.

Tyle na ten temat ze strony kościoła. Zastanówmy się teraz nad tym, w jaki sposób narodziła się idea istnienia czyśćca.

W naukach Zaratustry (inaczej Zoroastra) także istnieje czyściec. Zaratustra żył prawdopodobnie około VII- VI wieku przed naszą erą, był prorokiem, który doprowadził do odnowienia religii mazdejskiej występującej na terenie Persji. Swoje najważniejsze nauki Zaratustra zawarł w księdze zwanej Awesta. Według mazdaizmu czyściec istnieje jako królestwo środkowe. Pojęcie czyśćca nie jest obce także wierzeniom hinduskim (tu funkcjonuje jako sansara) i germańskim. Nawet islam posiada odpowiednik czyśćca- al- Araf, analogiczne krainy to także gnostycki Matarata, czy afrykański Ototolane. Często czyściec funkcjonuje pod zbliżonym pojęciem wędrówki dusz

Religia chrześcijańska ideę istnienia tej krainy przejęła z wierzeń judaistycznych, greckich, rzymskich i gnostyckich. Czyściec bardzo dobrze wpasował się w świat chrześcijańskich wyobrażeń, w którym brakowało krainy pośredniej, różnicującej całkowicie potępionych i skazanych na wieczne męki grzeszników, od tych, którzy wprawdzie nie zasługują natychmiast na niebo, ale też nie zasłużyli na piekło. Tak więc powstała kraina, gdzie dopełnia się pokuta i która jest jednocześnie prostą droga wiodącą do nieba, "ogień oczyszczający" trawi grzechy znajdujących się tu dusz i przygotowuje je do współistnienia z Bogiem.

W temacie tego gdzie fizycznie może znajdować się piekło powstało bardzo wiele teorii. Jedna z nich związana jest z najważniejszym świętym Irlandii- Patrykiem. Problemy jakie spotkały go gdy prowadził chrześcijańską misję na wyspie i chrzcił jej mieszkańców, spowodowały pojawienie się Chrystusa. Ten po rozmowie ze świętym wskazał mu tajemnicze miejsce, które stanowiło bramę do czyśćca- geograficznie ma ono znajdować się na jednej z irlandzkich wysp o nazwie Station Island położonej na Jeziorze Czerwonym. Ma się tam znajdować jaskinia gdzie grzeszny człowiek ma szanse odpokutować winy: przebywając tam kilka dni i nocy z rzędu człowiek może poznać smak raju jak też i przedsmak mąk piekielnych. Opiekę na tym przedziwnym miejscem sprawowali mnisi z pobliskiego klasztoru Reglis.

Chrześcijańska nauka o czyśćcu kształtowała się w dużym stopniu w oparciu o judaistyczna wiarę w istnienie krainy zwanej szeolem, który będzie istniał, aż do czasu zmartwychwstania powszechnego. Szeol nie jest jednak do końca żydowskim odpowiednikiem czyśćca- to kraina, w której zmarli tracą wszelką świadomość i pamięć, najbardziej charakterem przypominająca hellenistyczny Hades.

Właściwa koncepcja czyśćca wytworzyła się dopiero w okresie, kiedy kościół chrześcijański był już nieco bardziej ukształtowana instytucją. Wielcy uczeni chrześcijaństwa tacy jak święty Augustyn, Orygenes czy papież Grzegorz I Wielki wysnuli koncepcję, która do dziś jest obowiązująca w Kościele. Doktrynalnie sprawę zakończyły obrady soborów z XV i XVI wieku o czym wspominaliśmy już na wstępie.

Dojście do wspólnej opinii na temat tego czym jest czyściec nie było jednak łatwe, różnorodne pomysły w tym względzie ścierały się ze sobą, wielcy początków chrześcijaństwa dodawali po kolei coś od siebie do tej nauki.

Według biskupa Kartaginy -Cypriana nauka o oczyszczeniu z grzechów dusz zmarłych osób była niezbędna. Inni- jak Jan Chryzostom, uważali że duszom przebywającym w czyśćcu można i należy pomagać- przede wszystkim poprzez specjalnie na ten cel przeznaczone modlitwy. Podobnie twierdził święty Augustyn pisząc o ukojeniu jakiego doznają cierpiący w czyśćcu, gdy ich krewni modlą się za nim i odprawiają w imieniu ich odkupienia mszę. Modlitwa była niezbędna, ponieważ cierpienia czyśćcowe były ogromne- jak twierdził papież Grzegorz I męki jakich dusza doznaje będąc w "krainie pośredniej" są o wiele cięższe od wszystkich kar stosowanych na ziemi.

W zbliżonym tonie wypowiadali się także inni teologowie z ramienia Kościoła. Wraz z upływem czasu powstawało coraz więcej nabożeństw mających służyć pomocą duszom czyśćcowym. Całokształt spraw związanych z kwestą "krainy pośredniej" został w końcu przyjęty przez papieża jako nauka o czyśćcu. Włączenie tej nauki w doktrynę Kościoła uznano za sprawę konieczną- tak jak konieczne jest odpokutowanie za grzechy u ludzi, którzy nie wypełnili tej należności na ziemi.

Dokumenty Kościoła Katolickiego po raz pierwszy w oficjalny sposób wspominają o czyśćcu 6 marca 1254 roku- taką datą podpisany jest list Innocentego IV (papież w latach 1243- 1254) do legata papieskiego na Cyprze. Innocenty IV wspomina w nim o możliwości odpuszczenia grzechów także po śmierci, jeśli nie było okazji odpokutować za nie za życia.

Kościoły Wielkiej Reformacji takie jak luteranizm, kalwinizm i in. nie włączyły do swojej doktryny nauki o czyśćcu, uznały ją za niezgodną z literą Ewangelii i całkowicie odrzuciły. Podobną opinię wyraża też kościół prawosławny.

W Kościele Katolickim istnienie czyśćca jest uznawane za nienaruszalny dogmat wiary. Jedynie współcześnie pewne akcenty związane z czyśćcem zostały przesunięte w inne rejony. Nie jest to już fizyczne miejsce, jak również ogień czyśćcowy nie jest rzeczywisty ale oznacza cierpienie duchowe, które jest udziałem oczyszczającej się duszy. Kościół Katolicki wierzy także, że w momencie Sądu Ostatecznego instytucja czyśćca zniknie- nie mając już dalszej racji bytu.

Zastanawiając się nad tym jak w wyobraźni teologów kościelnych powstały czyściec i piekło musimy zaznaczyć, że są one wynikiem połączenia kilku idei- przede wszystkim wyobrażeń zaczerpniętych z wierzeń pogańskich oraz z średniowiecznej wizji świata, w której każdy niedozwolony czyn jest karany z ogromną skrupulatnością i surowością, której często towarzyszą wyszukane tortury. Przyjęto to później jako dogmat, który w wyobrażeniach wiernych podsycany był przez dalsze świadectwa: wizje świętych, pustelników i innych ascetów, którzy naocznie mieli się przekonać o okropnościach czyśćca.

Myśliciele różnych epok, szczególnie doby oświecenia, w taki sposób odnosili się do tego chrześcijańskiego mitu: La Fontaine: ""Pochlebiam sobie, że nim kilka dni upłynie, będę się tam czuł jak ryba w wodzie"; Voltaire: ""Nie płodzę paradoksów, mówiąc, że ateizm niegdyś większe święcił triumfy. Z chaosu teologicznych piekieł uciekała co żywsza dusza. Teologowie odegrali w chrześcijaństwie rolę potwora, który legł u wrót poznania i rolę szpetnej małżonki, od której się ucieka w ramiona wolnej, bezbożnej kochanki. Habeant sibi"; George Sand: "Religia strachu, to religia dusz nikczemnych". Szczególni wykpiwano moralizatorski i wychowawczy aspekt piekła, wskazując te cechy jako najbardziej obnażające słabości chrześcijaństwa.

Ostateczne orzeczenie Soboru Florenckiego w sprawie czyśćca, z roku 1439 brzmiało: "Jeśliby prawdziwie pokutujący zakończyli życie w miłości Boga a jeszcze przed godnym zadośćuczynieniem czynami pokutnymi za popełnione grzechy i zaniedbania, wówczas dusze ich zostaną po śmierci oczyszczone karami czyśćcowymi. Do złagodzenia tego rodzaju kar dopomaga im wstawiennictwo wiernych, żyjących na ziemi, a mianowicie ofiara Mszy św., modlitwy, jałmużny i inne akty pobożności, które zgodnie z postanowieniami Kościoła, jedni wierni zwykli ofiarować za innych wiernych." Wszystkie te treści potwierdził Sobór Trydencki, a także Watykański II. Według tego ostatniego cześć dusz zmarłych potrzebuje po śmierci oczyszczenia, które polega głównie na karze nie oglądania przez pewien czas Boga, jednocześnie cały czas duszom przyświeca uzasadniona nadzieja na zbawienie i pobyt w niebie.

Nauka o istnieniu czyśćca w znaczący sposób przeniosła ciężar wiary chrześcijańskiej z Boga na kler i papieża- za sprawą utworzonej przez nich doktryny mogli decydować, kto będzie zbawiony, kto potępiony i skazany na męki czyśćcowe, a kto może za odpowiednią zapłatą wykupić się od tych mąk. W ten sposób Rzym wraz z urzędującym w nim papieżem stał się centralną wyrocznią wiernych Kościoła Katolickiego.

Takie stanowisko Kościoła sprowadzało się do udzielania rozgrzeszenia bogatym, którzy popełniając nawet najgorsze zbrodnie mogli za sutą zapłatą odsunąć od siebie karę. Nie traktowano czyśćca jako etapu przygotowującego do Nieba, płacono tylko pieniądze i oczekiwano chwalebnego wkroczenia do siedziby zbawionych.

Istniała pewna liczba osób, która protestowała przeciwko takiemu stanowi rzeczy: "O sromoto Rzymu"- krzyczał Klaudiusz z Espery, jeden z rzymskich teologów, towarzyszyli mu inni, którzy wyraźniej dostrzegali problemy ówczesnego Kościoła. Głosy protestu były jednak z całą stanowczością tłumione- to papież i jego urzędnicy mieli władzę, a stąd też licencję na głoszenie prawdy.

Ogień, który miał oczyszczać dusze to temat debaty aleksandryjskich filozofów. Od nich ta nauka przeniosła się do chrześcijaństwa- tutaj została uznana za własną i rozwijana.

Powstały bardziej szczegółowe ustalenia, np. o tym, że dusze znajdujące się w czyśćcu przechodzą próbę gorąca lub zimna. Kara dla tych, którzy nie dość za życia odpokutowali, spływała na nich w postaci ogromnej tafli ognia, ścigających potworów, których paszcze plują ogniem lub żarzących się węgli. Opis ten jest tak mroczny i straszny, że przypomina bardziej piekło niż oczyszczającą krainę pośrednią. Obrazowi czyśćca najczęściej towarzyszą takie cechy jak: ciemność, przerażające odgłosy i wszechogarniający fetor. Wszędzie snują się straszne monstra, zazwyczaj o diabelskim wyglądzie, potwory z wężowymi włosami i ciałami pełnymi robaków. Rozrywają one dusze grzeszników.

Oryginalne opisy piekieł znajdujemy np. u Grzegorza z Tours. Jego "Historia Franków" przedstawia czyściec jako ognisty potok, nad nim znajduje się most. Jest on bardzo wąski, przejście przez niego to próba dla dusz- te w których przeważa dobro pokonują most bez problemu i trafiają do białego domu po drugiej stronie rzeki, złe spadają z niego wprost do ognistego strumienia.

Czyściec według Bedy Czcigodnego (wizja Drythelma) to długa, wąska dolina, której brzegi z jednej strony pokrywa śnieg i lód, a z drugiej strony zalewa ogień- grzesznicy przeciągani są z jednego ekstremum do drugiego, cierpiąc przy tym ogromne męki.

Z jednej strony strasząc cierpieniem czyśćcowym, z drugiej głosząc możliwość wybawienia od nich, Kościół przysparzał sobie bogactw- przecież dusze przebywające w czyśćcu można uwolnić od przynajmniej części cierpienia. Można to uczynić za pomocą szlachetnych i pobożnych czynów, z których oczywiście najbardziej preferowanym jest odprawienie mszy świętej honorowane opłata dla księdza. Szczególnie pomocne są też te nabożeństwa, w których o skrócenie mąk czyśćcowych zwracamy się do Matki Boskiej lub świętej Ludgardy czy świętego Mikołaja.

Wizje udręczenia jakiego dusza może zaznać w czyśćcu często były tematem obrazów, które umieszczano w kościołach. Skręcające się z bólu, palone żywcem ciała często umieszczano w pobliżu scen obrazujących męki drogi krzyżowej Chrystusa, co w ocenie kapłanów miało jeszcze bardziej skłaniać lud do wnoszenia opłat za wybawienie dusz czyśćcowych.

Jak już wspominaliśmy sama idea czyśćca nie jest oryginalnie chrześcijańska- mimo to doskonale wpasowała się w oczekiwania kleru, jakie ten miał wobec swoich owieczek. Chociaż Biblia nigdzie wyraźnie nie mówi o istnieniu czyśćca to hierarchowie kościelni potrafili znaleźć odpowiednie zapisy, które miały by tę naukę uzasadniać. Wyróżniono dwa zapisy. Jeden z nich pochodzi z Księgi Machabejskiej- jest w niej opowiedziana historia jednej z bitew, w której brał udział naród żydowski. Poległo w niej wielu żołnierzy, chcący pochować zwłoki znaleźli przy nich wiele pogańskich figurek, które miałyby świadczyć o tym, że porzucili wiarę w Jedynego Boga. Jeden z wodzów postanowił uratować ich od piekieł - złożył ofiarę w świątyni jerozolimskiej, co okazało się wystarczające dla Boga, aby darować im grzechy: "Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym" (II: 12: 44). W tym właśnie fragmencie chrześcijańscy teologowie upatrują podstaw nauki czyśćcowej i możliwości odpuszczania win także w życiu pozaświatowym. Wiele jest jednak opinii, według których ten fragment odnosi się do całkowicie odmiennego aspektu wiary- przedchrześcijańskiej nauki o reinkarnacji.

Drugi fragment biblijny mający zaświadczać o istnieniu czyśćca pochodzi z Ewangelii według św. Mateusza. Ma on być dowodem na to, że Jezus Chrystus mówił o możliwości odpuszczania grzechów zmarłym. Wywiedziono to z zapisu, który mówi, że jeśli ktoś: "powie przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani przyszłym." (12: 32).

Inne fragmenty, w których rzekomo można znaleźć mniej lub bardziej wyraźne aluzje do istnienia czyśćca to także pisma Pawła Apostoła, Łukasza (12: 59), Księgi Syracha (7: 33) i Tobiasza (4: 17).

Okres przebywania dusz w krainie pośredniej może być skrócony poprzez modlitwy wiernych Kościoła na ziemi. Musi się to jednak odbywać w ramach określonego porządku: błagalne modlitwy, Msze Święte, ofiarowane odpusty. W ten sposób modlitwy ludu kościoła stają się dobrem spływającym na konto cierpiących w czyśćcu. Znaczenie modlitw jest jednak w sprytny sposób obwarowane zastrzeżeniem, że całkowity odpust nie jest tożsamy z darowaniem całości kary ziemskiej.

Czyściec jest bardzo popularnym tematem ikonograficznym w sztuce europejskiej od XIV wieku, dzięki temu możemy bardzo dokładnie poznać wyobrażenia na ten temat ludzi średniowiecza. Na ogół czyściec ma postać piętrową: na samym dole znajdują się dusze cierpiące, które podlegają mękom oczyszczania, w górze obrazów zazwyczaj ukazywano już "efekt końcowy" oczyszczania- pełne łaski, wyzwolone z grzechu dusze, lekko unoszą się z przestworzach, często towarzyszy im anioł, który prowadzi je do Boga. Bardzo bogate przedstawienia krainy czyśćcowej znajdujemy w sztuce XVII wieku

W książkach na temat teologii Kościoła pochodzących z XIX wieku znajdujemy interesujący doktrynalnie zapis- mianowicie czytamy tam, że czyściec jest zaświatową krainą przeznaczoną tylko dla dorosłych. Współcześnie teologia katolicka zdaje się zarzucać ten pogląd, nie zajmując się nim w swoich publikacjach.

Święty Augustyn twierdził, że dusze w czyśćcu będą przebywać tylko przez pewien określony czas i prędzej czy później wydostana się z niego. Najpewniej stanie się to w momencie Sądu Ostatecznego, gdy nadejdzie sprawiedliwość dla wszystkich stworzeń.