Płyta "Jezu, Śliczny Kwiecie" została nagrana przez Braci Dominikanów w lutym 2004 roku. Pojawiają się na niej znane i mniej znane kolędy i pastorałki. Mamy okazję posłuchać tradycyjnych i nowatorskich aranżacji. Pod względem muzycznym na pewno przedstawia fascynujący zbiór- ciekawy i na pewno godny polecenia. Ale płyta ta posiada też walory pozamuzyczne- do których niewątpliwie należy możliwość "podsłuchania" braci, przekonania się, jak oni obchodzą Święta Bożego Narodzenia i przeżywania tajemnicy Narodzenia Syna Bożego wraz z nimi, przez muzykę.

Już pierwsza pozycja na tej płycie zwraca uwagę swym opracowaniem muzycznym. Bracia w opracowaniu harmonicznym wykazują się delikatną inicjatywą- która urozmaica znaną i może czasem "przesłuchaną" kolędę, a jednocześnie nie wyrywa jej z tradycji, nie czyni obcą i niezrozumiałą- awangardową i odstraszającą. Jest coś takiego w śpiewie Braci- który choć prosty, jest też przyciągający... Jest w nim coś fascynującego i porywającego. Wyrazisty, podkreślający tekst, pełniący wobec niego funkcję służebną- a w zasadzie podporządkowany nie tyle wielkim słowom, co Wielkiej Tajemnicy.

W dalszej kolejności bracia prezentują mniej znane testy- "Jezu, Śliczny Kwiecie", "Gdy się Chrystus narodził", gdzie zaznacza się wykonanie utworu na przemian a capella i z towarzyszeniem instrumentalnym. Piękny- szczególnie dla miłośników średniowiecznej wielogłosowości- będzie fragment, gdzie pojawia się wielogłosowe wykonanie kolęd i na tle długich, niskich dźwięków wykonywanych wokalnie- pozostali bracia śpiewają dalej melodię pastorałki.

Pełna fantazji jest również pozycja czwarta- "O, Józefie". Zaprezentowany tu dialog wykonany jest z wielką dawką wręcz ekstrawagancji- jest śmiały, żywy, radosny. Basowy głos w połączeniu z ciemno brzmiącym towarzyszeniem instrumentalnym robi na słuchaczu bardzo pozytywne wrażenie. Opracowanie jest przemyślane, a jednocześnie skupione na przesłaniu wyrażanym przez słowa.

Na płycie znajdują się jeszcze takie śpiewy jak: "Puer natus est", którego geneza sięga średniowiecza, "Jam jest Dudka"- opracowana na zasadzie dialogu między bratem śpiewającym solo a chórem, "Gdy śliczna Panna"- rozczulająca prostotą i spokojem, delikatnym akompaniamentem instrumentalnym, "Gdy król Herod królował"- podobnie jak większość kolęd utrzymana w dworskim stylu przełomu średniowiecza i renesansu, "Szczęśliwa kolebko"- pastorałka o spokojnym nastroju, pełnym zadumy i refleksji, genialnie wpisującym się w klimat wigilijnego kolędowania.

Osobiście największe wrażenie robi na mnie kolęda "Gaudete", której refren stanowią proste słowa, radośnie wyśpiewane przez dominikański chór: "Gaudete, gaudete- Christus est natus!" Rozpoczyna ją energiczny, pełen życia i zaangażowania śpiew chóru, po którym następuje wejście solisty- i taki dialog buduje tę kompozycję już do końca.

Ostatni utwór na płycie rozpoczyna fantazyjne i "przekorne" wejście skrzypiec, które zaczynają powtarzaniem stałego schematu melodyczno- rytmicznego, potem melodia rozwija się, rytmika staje się swobodna- aż do wejścia instrumentów perkusyjnych. Do nich dołącza potem chór, rytmika delikatnie przyspiesza, a gdy osiąga punkt kulminacyjny, co ciekawe przy powtarzaniu słów: "Pomaluśku Józefie, pomaluśku, proszę...", prowadząc dialog dalej- nagle urywa się. Zabieg ten pełen jest humoru i wykazuje duże zaangażowanie wykonawców i twórców pastorałki. Po chwili ciszy pojawia się ponowne wejście chóru, który śpiewa: "Pomaluśku Józefie, pomaluśku, proszę. Widzisz, że ja nie mogę- idąc tak prędko w drogę".

Płyta "Jezu, Śliczny Kwiecie" niewątpliwie godna jest polecenia. W sposób niepowtarzalny może umilić i wprowadzić nas w prawdziwy nastrój Świąt Bożego Narodzenia. Porwać do wspólnego śpiewu i zatrzymania się nad Tajemnicą Wigilijnej Nocy.