Motto:

"Żadna doktryna nie jest bardziej optymistyczna - przeznaczenie człowieka powierzono jemu samemu"

J.P. Sartre

Jean Paul Sartre był czołowym przedstawicielem egzystencjalizmu w jego wersji ateistycznej. Sartre u schyłku swego życia dokonał zarazem odejścia od nurtu egzystencjalistycznego, rozwijając swoją wersję marksistowskiej socjologii. 1964 roku otrzymał nagrodę Nobla, jednakże z powodu nie uznawania przez siebie wyróżnień, nie odebrał jej. Ostatnią znaczącą pracą filozoficzną Sartra jest powstała w 1960 "Critique de la raison dialectique". W dziele tym usiłował on dokonać syntezy egzystencjalizmu oraz marksizmu. Była to próba niewątpliwie odważna, a zarazem absurdalna, jeśli zważyć na stricte indywidualistyczną wymowę egzystencjalizmu w konfrontacji z marksistowskim kolektywizmem.

Jeśli chodzi o sam egzystencjalizm, to początki tego kierunku sięgają czterdziestych lat wieku dziewiętnastego. Znaczącym impulsem była dlań filozofia Sorena Kierkegaarda. Nawrót do jego myśli miał miejsce około lat dwudziestych i trzydziestych XX w. a teoretykami egzystencjalizmu stali się wówczas Heidegger, Jaspers, Marcel oraz właśnie Sartre.

Zgodnie z tezami egzystencjalizmu "egzystencja poprzedza esencję", zaś człowiek w pełni odpowiada za swoje czyny. Człowiek jest zarazem w otaczającym go świecie samotny, zagubiony i zagrożony. Odczuwa lęk przed śmiercią.

Najsłynniejszym dziełem Sartre`a jest "Byt i nicość", które zostało wydane w 1943 r. Wedle tego, co Sartre napisał na stronie pierwszej, jest to "esej o ontologii fenomenologicznej".

Fenomenologia to badanie sposobów zjawiania się rzeczy i ich obecności w świadomości. Badanie fenomenologiczne nie ogranicza się jednak do prostego rejestrowania treści świadomości, ale także dokonuje analizy jej struktur. Nieco inaczej jest w przypadku ontologii, która pragnie przede wszystkim udzielić odpowiedzi w kwestii "co tak naprawdę jest, co składa się na wszechświat" .

Jeśli mówimy o ontologii fenomenologicznej, mamy na myśli badanie związków pomiędzy faktami zachodzącymi w świecie a naszą świadomością o tych faktach. Naczelne pytanie, które Sartre postawił, brzmi: "Co to znaczy być istotą ludzką?". Odpowiedzi na to pytanie udziela już sam tytuł pracy Sartre'a "Byt i Nicość". Na rzeczywistość ludzką składają się dwa sposoby istnienia, którymi są właśnie byt oraz nicość, a więc tak bycie, jak i "nie-bycie". Ludzka istota bytuje zarazem jako "byt sam w sobie", podobnie jak rzeczy i zjawiska .

Jean Paul Sartre, dokonując opisu egzystencji "bytu w sobie", a więc zjawiska lub rzeczy, uznaje ową egzystencję jako "nieprzenikliwą dla samej siebie (...) dlatego, że jest ona wypełniona samą sobą". Rzecz zatem po prostu... istnieje, nie posiadając aspektów zewnętrznych czy też wewnętrznych. Takiemu "bytowi dla siebie" nie przysługuje pełnia egzystencji.

Interesująca jest powieści Sartrea od tytułem "Mdłości". Autor zmusza czytelnika do uświadomienia sobie tego, co określone zostaje jako "nieodparta obecność i masywność rzeczy". Bohaterem jest Antoine Roquetin. Poprzez kolejne epizody odkrywa on z coraz większym przerażeniem, że doświadczenie świata, które jest jego udziałem, jest zaburzone. Znalazłszy się na plaży, podnosi ręką kamień. Uświadamia sobie wówczas "uporczywe, przygniatające istnienie" kamienia, które przeraża. Ukazując mdłości bohatera, autor chce w nas wywołać odczucia, które określa jako doświadczenie "przypadkowości istnienia".

Czy można zdefiniować istnienie? Przede wszystkim jest ono przypadkiem. Nie ma bowiem nic, co owo istnienie mogłoby poprzedzać i co byłoby przyczyną istnienia. Przypadkowość to zatem niejako sedno rzeczywistości. Tutaj rodzi się doświadczenie absurdalności, przypadkowości, która nieodmiennie towarzyszy niewyjaśnionemu istnieniu wszystkich rzeczy i każdej z nich z osobna. Doświadczamy niedorzeczności odkrywając, że bycie naszego durnego świata bynajmniej nie posiada jakiegokolwiek sensu.

Tutaj jednak rodzi się w nas pragnienie, aby "byt dla siebie" mógł jednak istnieć byciem pełnym, osiągając "pełnię rzeczy istniejącej", by mógł być pozbawiony przypadkowości i absurdalności. To niestety nie jest jednak możliwe. Nie może istnieć coś, co byłoby równocześnie rzeczą i świadomością. Są to dwa odrębne od siebie rejony istnienia.

Jako nicość, świadomość chce być "zaangażowana efektywnie w świat przyszły": na tym wszakże polega ludzka wolność. Jest owa wolność nicością. Doświadczamy jej, gdy dochodzi do naszej świadomości to, czym nie jesteśmy. A dzięki tej świadomości możemy wybrać, czym możemy być w przyszłości.

Wolność to nicość. Wyborów nie dokonuje się w świecie rzeczy. Wybory są wybieraniem pośród świata znaczeń i świata wartości. Chcąc dokonać jakiejś czynności, musimy dokonać wycofania się z uczestnictwa w świecie rzeczy. Doświadczając nieistnienia, pustkę możemy wypełnić działaniem.

Sartre twierdzi, że wybór działania to nie wybór istnienia, lecz wybór nas samych. Musimy istnieć, by wybierać. Tym co wybieramy, jest natomiast nasza esencja, będąca konkretnym sposobem naszego przyszłego istnienia.

Bytujemy w świecie posiadając status rzeczy i świadomości. Musimy zarazem stale, ciągle, "wybierać się", dokonując zaprzeczenia tego, czym jesteśmy teraz, dokonując przenoszenia się w przyszłość, wreszcie wybierając siebie znowu jako coś innego. Wybieramy siebie w ten sposób od nowa. Wybieramy siebie jako byt, który rozpoznaje, czym był a zarazem nakierowuje się ku bytowi, którym jeszcze nie jesteśmy. Sartre mówi tu o "decyzji radykalnej".

Psychoanaliza egzystencjalna to obszar zagadnień, w którym zajmujemy się zrozumieniem owego fundamentalnego wyboru jednostki. Cel psychoanalizy egzystencjalnej to uświadomić człowiekowi sens, znaczenie, jakie niesie w sobie jego wybór, po to, alby mógł zmienić go, jeśli będzie tego chciał. Warto tutaj dodać, że Sartre nie mówi tu o podświadomości. Aby mógł mieć miejsce wybór, musi istnieć świadomość, która za tym wyborem stoi.

Sartre mówi też o "złej wierze". Ma ona szereg różnych postaci, jak kalka, czy stereotyp. Przygnieciony koniecznością odpowiedzialnego wybierania znaczeń i wartości człowiek, ucieka niejednokrotnie w przybieranie gotowych ról, które dają gotowe znaczenie, zwalniając od jego tworzenia. Nie żyje wówczas jako podmiot, doświadczający swojej wolności, ale staje się jakby przedmiotem lub rzeczą, spełniającą określone funkcje. Inny sposób takiej ucieczki to zaprzeczenie swego aktualnego statusu (dzieje się tak, gdy postanawiamy zerwać z nałogiem żywiąc przekonanie, że się to uda, a zarazem pomimo wielu prób nigdy tego nie dokonując). Jest to zatem samooszukiwanie się. Według Sartre`a owo życie w "złej wierze" to odwracanie się od autentycznej własnej wolności oraz twórczej pracy nadawania znaczenia.

Sartre zauważał także, że posiadamy skłonność odwracania się wolności w celu uniknięcia udręki, która nieraz w wydatny sposób jej towarzyszy. Udręka pojawia się, bowiem tam, gdzie wybór nie jest uwarunkowany, wszystko się może zdarzyć (przechadzając się nad przepaścią po występie skalnym możemy przecież rzucić się w dół bez wyraźnej przyczyny). Ale przecież udręka czy smutek to nie jedyne konsekwencje realizacji naszej wolności. Takie konsekwencje to przecież także odwaga i twórcza radość.