W życiu każdego człowiek pojawiają się różnorodne cele. Niektóre z nich będą ważne, inne mniej. Jedne będą decydowały o wszystkim, drugie są związane ze sprawami banalnymi. Każdy jednak z nich jakoś nas kształtuje, warto więc umieć z każdego z nich czerpać radość i satysfakcję z ich realizacji. Oczywiście najważniejsze wydaje się dążenie do odnalezienia prawdziwych wartości. Dla podmiotu lirycznego oczywistym wydaje się, że taką wartością jest stosunek do miłości i śmierci. To dla niego tematy bardzo ważne, ale jak sam mówi, nie może myśleć o nich bez lęku. Ich charakterystykę opiera o zasadę kontrastu. Dzięki temu lepiej poznajemy jego stosunek do opisywanych zagadnień. Pojawiają się porównania do piękna rozgwieżdżonego nieba oraz wiecznej rozkoszy. Zestawione one zostają z ponurym mrokiem nocy i smutkiem, który ogarnia duszę...

Kluczowym dla zrozumienia przesłania całego wiersza są końcowe jego słowa: "Śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci". To oczywiście stwierdzenie paradoksalne. Bowiem miłość, o której powiedział tyle dobrych słów, to zarazem źródło cierpień i niepokoju. Łączy w sobie niszczycielską moc ognia, a jednocześnie jest lekarstwem na zadane przez niego rany. Ona jest jednocześnie ratunkiem od śmierci. To bowiem siła miłości i pamięci pozwala trwać osobom, które pokochaliśmy na zawsze.