Weekend to czas, w którym kluby oraz dyskoteki przepełnione są młodymi ludźmi, muzyką, szaleństwem oraz wszelkimi używkami, które pozwalają się lepiej bawić. W szczególności mowa tu o "speedzie". Jest to gość honorowy każdej udanej imprezy. Są oczywiście ludzie, którzy unikają tego tematu i twierdzą, że potrafią bawić się bez narkotyków, ale w większości młodzi ludzie otwarcie mówią, że nie potrafią bawić się bez używek.

Mój kolega Wojtek bierze " speeda" od roku. Zapytany, dlaczego sięga po narkotyki odpowiada: " nie wiem, dlaczego biorę, wiem na pewno, że nie potrafię się temu oprzeć. To jedyny sposób, że się wyluzować. Czuje się dzięki temu wolny, czas stoi w miejscu i jest tylko zabawa. Uwielbiam być naspidowany i ciągle potrzebuję więcej. Nie pamiętam jak to się zaczęło, ale na pewno nie zamierzam z tym skończyć ( śmiech)".

Wojtek jest moim kolegą ze szkoły i oprócz niego mam przynajmniej trzech innych znajomych, którzy biorą używki. Imprezy, na jakie chodzą są dozwolone od 18 roku życia, ale koledzy zawsze wchodzą, ponieważ jak mówią " mają układy".

Mi osobiście nie imponuje ich zachowanie i uważam, że nie mają świadomości, co tak do końca robią. Czasami wybieram się z nimi w weekend na miasto i wspólnie odwiedzamy kilka klubów. Zawsze dobrze się bawię, pomimo, że nie biorę używek tak jak oni. Bardzo lubię muzykę techno i wystarczają mi odpowiednie dźwięki, aby przepaść na pół nocy w tańcu. Koledzy dziwią się, że nie chcę sięgnąć po "speeda", ale też nie namawiają mnie do swojego towaru. Mam własny rozum i rozsądek. Widzę jak zachowują się po wzięciu narkotyków, jak łatwo tracą nad sobą kontrolę. Nie chciałbym doprowadzić się do tego stanu a jeszcze bardziej nie chciałbym popaść w uzależnienie. Dlatego narkotyki traktuje z dużego dystansu i nigdy nie włączam ich do zabawy. Bardzo bym chciał, aby moi koledzy myśleli podobnie..