W różnych momentach naszego życia może się pojawić nieszczęście i wszystko zmienić. Najczęściej ono pojawia się znienacka i człowiek nie potrafi z nim walczyć. Tak dzieje się w przypadku śmierci kogoś bliskiego. Jednak zło ma inne oblicze, bo pokazuje odejście od dobra. W tym drugim przypadku jednostka ma wolną wolę i sama decyduje o przejściu na stronę zła. Są jeszcze inne różnice.

Na pewno śmierć budzi cierpienie, lęk, niepokój. Wtedy trudno człowiekowi się pozbierać i myśleć o czymś innym niż o zamarłym. Wiedziała o tym antyczna Antygona, która straciła ukochanych braci. Również Jan Kochanowski mocno przeżył odejście z tego świata malutkiej córki. Co zaskakujące, nawet humanistyczne, renesansowe podejście do świata na niewiele się zdało. Zawsze rozpacz dochodzi wtedy do głosu.

Są jeszcze inne powody, aby mieć świadomość nieszczęścia. Również brak pieniędzy, czy bezrobocie powoduje takie uczucie. W tym przypadku trochę łatwiej jest zaradzić, ale zawsze to trudne momenty dla człowieka. Musi włożyć wiele wysiłku w to, aby zmienić niekorzystny dla siebie los. W podobny sposób walczy choroby o woje zdrowie i ma nadzieję, że mu się powiedzie.

Kiedy doświadczany zła z rąk innych wtedy jest znacznie trudniejsza sytuacja. Wiemy, że ludzie nie powinni robić takich niegodziwości. Jesteśmy równocześnie oburzenie, że tak można deptać czyjąś godność i nie liczyć się z jego człowieczeństwem. Poczucie sprawiedliwości wymaga, aby za zbrodnie każdego spotkała zasłużona kara. Ból wyrządzony bliźniemu woła o pomstę. Powinniśmy więc robić wszystko, by nie dołączać go grona krzywdzicieli i oprawców.

Moim zdaniem, nieszczęście jest niezawinione i ktoś z góry decyduje o nim. Natomiast to sam człowiek sięga po nieetyczne metody działania i rozprzestrzenia zło. W ten sposób jest też za nie odpowiedzialny. Poprzez terroryzm, narkomanię, alkoholizm przejawia się zło i z tymi współczesnymi plagami trzeba walczyć.