Czym jest samotność? Definicja podana w "Słowniku języka polskiego" mówi nam, że jest to: "życie i przebywanie w odosobnieniu, brak towarzystwa, rodziny, bycie samotnym". Zgadza się, samotność oznacza życie z dala od przyjaciół, ludzi, na których nam zależy. To również śmierć duszy, która cierpi oddzielona bliskich jej osób. Z kolei rosyjski myśliciel Lermontow komentuje: ,,...i nudno, i smutno, i nie ma komu ręki podać...".

Według mnie samotny człowiek usycha i marnieje w oczach, jak roślina pozbawiona wody. Staje się bardziej zamknięty, rzadziej się uśmiecha, w jego oczach czai się smutek i tęsknota. Najgorsze, że człowiek sam się skazuje na takie cierpienia. Nieustanna pogoń za pieniędzmi, pragnienie władzy, wygórowane ambicje, brak współczucia i miłosierdzia - to wszystko przyczynia się w znacznym stopniu tego, że czujemy się wyobcowani, sami wśród ludzi.

Najczęściej ofiarami samotności stają się lidzie starsi. Czują się niepotrzebni, zaniedbani, pozostawieni samym sobie. Myślą, że tylko wszystkim przeszkadzają i są zbędni. Zamykają się wśród czterech ścian, zapominają o świecie, bo świat zapomniał o nich. Rozpamiętują minione chwile, chwile radości i szczęścia przeżyte z bliskimi ludźmi. A wszystko to przez nas - nie pamiętamy, że to oni dali nam życie, wychowali, ofiarowali swoją miłość i poczucie bezpieczeństwa. Im zawdzięczamy szczęśliwe dzieciństwo, radość przebywania w rodzinnym domu, bezcenne chwile radości. W bardzo prosty sposób możemy im pomóc. Wystarczy spełnić ich marzenie o byciu potrzebnym, pomóc wrócić do rodziny i być w czymś użytecznym. Można znaleźć im zajęcie, dzięki któremu poczują, że są jeszcze w stanie przydać się innym. Naturalnym wewnętrznym pragnieniem człowieka jest przebywanie w towarzystwie znajomych, przyjaciół i rodziny, a przynajmniej innych bliskich nam członków społeczeństwa. Ludzka psychika buntuje się przeciwko życiu w samotności. Rzadko się zdarza, aby człowiek dobrowolnie wybrał życie w odosobnieniu. Odczuwamy przemożną potrzebę miłości i dzielenie się nią z innymi, dlatego nie umiemy żyć sami.

Samotność nierzadko staje się również udziałem najmłodszych. Małe dzieci często domagają się zainteresowania ze strony dorosłych, czują się odrzucone, jeśli im go nie okazujemy. Czekają z utęsknieniem na odrobinę czułości, na chwilę kiedy zwrócimy na nie uwagę. Każdego dnia widzą rodziny, w których dzieci są kochane, mają swoje miejsce i czują się szczęśliwe. Z pewnością też chciałyby zaznać takiego rodzinnego ciepła.

Człowiek nie został stworzony do życia w pojedynkę, samotność jest obca jego naturze. Gdy rodzi się dziecko od początku czuwają przy nim rodzice, nigdy nie zostawiają go samego. Małe dziecko jest ośrodkiem zainteresowania, zawsze interesuje się nim wiele ludzi. Gdy dorastamy, sami stwarzamy sobie krąg towarzyski - spotykamy się z przyjaciółmi, zakładamy rodzinę, wreszcie tworzymy nowe życie.

Zdarza się jednak, że świadomie wybieramy samotność. Przyczyną takiej decyzji jest najczęściej jakieś trudne przeżycie, zawód miłosny, śmierć bliskiej osoby. Wtedy odczuwamy potrzebę "wyłączenia" się, odizolowania na pewien czas od wszelkich problemów. Samotność daje nam możliwość przemyślenia ważnych spraw, wyciszenia, nabrania dystansu i odzyskania wewnętrznej równowagi.

Samotność stworzyliśmy my, ludzie. Jest konsekwencją naszego braku współczucia, zrozumienia. Nie zdajemy sobie sprawy, że często konsekwencją takiego postępowania jest nieszczęście wielu ludzi. Próbujemy to sobie jakoś rekompensować, przygarniając zwierzęta, które w przeciwieństwie do ludzi pozostają wierne. A przecież wystarczy rozejrzeć się wokół a od razu znajdziemy kogoś, kto potrzebuje przyjaciela. Wszystko, co trzeba zrobić to uśmiechnąć się i wyciągnąć przyjazną dłoń. Jeśli tak będziemy postępować, wyczulimy się na ludzką krzywdę, na świecie będzie mniej ludzi samotnych i nieszczęśliwych. Pozostaje tylko żywić nadzieję, że gdy my będziemy potrzebowali takiej pomocy, znajdzie się ktoś, kto zaofiaruje nam swoje towarzystwo.