We współczesnych czasach olbrzymią popularnością cieszy się słowo „moda”. Czym jest moda? Według internetowej encyklopedii Wikipedii moda „w potocznym rozumieniu oznacza potrzebę naśladowania innych, aby się identyfikować z nimi, ta psychiczna potrzeba najdobitniej jest widoczna w ubiorze. Moda występuje także w innych dziedzinach życia społecznego. Wiąże się z pojęciem stylu ale nie jest jego synonimem podobnie jak pojęcie elegancji. Może być modny ubiór, wygląd, sposób zachowania, ale także styl muzyczny, styl artystyczny, światopogląd czy pewien sposób postępowania, czyli ogólnie rzecz biorąc lifestyle, który jest popularny w jakimś czasie w jakimś środowisku. W węższym znaczeniu słowo moda odnosi się do projektowania ubioru. Moda zawsze posiada swoją awangardę, czyli grupę, która pierwsza inicjuje naśladownictwo czegoś, najczęściej form ubioru. Natomiast styl w modzie jest związany z indywidualnym przystosowanym do potrzeb psychicznych określonego użytkownika sposobem wyrażania siebie poprzez formę ubioru. „Jak widać pojęcie to nie ogranicza się do konkretnej kategorii, a dotyczy praktycznie każdej dziedziny naszego życia. Skupmy się na najbardziej rozpowszechnionej formie mody - mody na ubiór.

Strój powinien być odzwierciedleniem każdego z nas - naszego charakteru, zainteresowań, pasji. Często poprzez strój wyrażamy naszą przynależność do określonej subkultury, czy grupy społecznej. Powszechnie wiadomo, że dziewczyna ubrana na czarno, w ciemnym makijażu i glanach z ćwiekami będzie należała do subkultury metali. Natomiast dziewczyna z irokezem, ubrana w skórzane ubrania z pewnością jest punkiem. W tym przypadku każda subkultura tworzy swoją modę - na strój, muzykę, światopogląd czy sposób zachowywania się. Moda była obecna od najdawniejszych czasów, rodziła się na skutek jakichś wydarzeń historycznych, nastrojów panujących w państwie bądź pod wpływem ówczesnej wizji świata. Na przykład moda na obfitość i przepych w europejskim baroku była spowodowana olbrzymimi zyskami z kolonii. Ludzie zamożni mogli sobie pozwolić na budowanie przepięknych, bogato zdobionych budowli oraz na wszelki luksus.

Także od najdawniejszych czasów strój określał przynależność jednostki do określonej grupy społecznej. Ciekawym przykładem może być pan Jourdain z komedii Moliera pt: „Mieszczanin szlachcicem”. Główny bohater próbuje z mieszczanina stać się szlachcicem, a jednym z narzędzi tej przemiany miał być strój Okazuje się jednak, że ubiór nie potrafi zamaskować prawdziwego pochodzenia pana Jourdain, ponieważ ten nie zna zwyczajów i zachowań arystokracji i niefortunnie próbuje ją naśladować. Z podobną sytuacją mamy do czynienia w sztuce Sławomira Mrożka pt: „Krawiec”. Klient Ekscelencja przychodzi do krawca, aby ten uszył mu strój. Jednakże do pracowni mistrza wtargnęli barbarzyńcy i „jego dostojność” by ratować swe życie musi ubrać się w strój żebraczego mnicha. Te dwie sztuki pokazują nam, jaką ważną rolę pełni ubiór. Pan Jourdain nosił strój szlachcica, więc ktoś kto go nie znał nie miał pojęcia (patrząc tylko i wyłącznie na wygląd) że ów człowiek tak naprawdę jest mieszczaninem. Nikt nie rozpoznał Klienta Ekscelencji w skromnym habicie. Ubiór jest więc swoistym identyfikatorem każdego człowieka.

Kolejnym przykładem może być opowiadanie Guya de Maupassanta pt: „Naszyjnik”. Tym razem bohaterką jest ładna dziewczyna, która przyszła na świat w rodzinie urzędniczej i wyszła za mężczyznę z tejże klasy, który ją bardzo kochał. Jednak była nieszczęśliwa, bo nie mogła sobie pozwolić na kupno ładnych mebli czy choćby nowych sukien. Gdy mąż przyniósł jej zaproszenie na zabawę, oświadczyła że nie pójdzie, ponieważ nie ma się w co ubrać. Jej małżonek, ponieważ bardzo ją kochał postanowił dać jej pieniądze na nowy strój i na balu okazała się ona najlepiej ubraną i najpiękniejszą kobietą. Nawet sam minister zwrócił na nią uwagę. Strój może być wizytówką zarówno kogoś kim jesteśmy jak i kogoś, kim chcemy być. Gdyby żebrak ubrał się w garnitur to powiedzielibyśmy „o tak, to z pewnością jest człowiek z wyższych sfer”. Ubiór daje szansę ukrycia swojej własnej tożsamości. Ale czy to jest jego zaletą, czy też wadą?

Często określamy charakter i typ człowieka na podstawie ubioru, przez co tworzą się różne stereotypy. Nie każda ubrana na różowo dziewczyna musi być głupia niczym Jola Rutowicz. Nie każdy ubrany na sportowo człowiek musi być sportowcem, podobnie nie każdy człowiek ubrany w skóry i glany musi być metalem. W dzisiejszych czasach możemy zauważyć, że coraz więcej ludzi chodzi w podobnych strojach. Zanika odrębność i oryginalność jednostki, a przyczyną tego zjawiska jest moda. Jak mówi Charles Lalo w swojej pracy pt: „Społeczne funkcje mody” - „Moda dotyczy bezpośrednio i w sposób nader intymny naszego ja. To dlatego jej domeną jest ubiór i ozdoby. Istnieją również inne symbole ja, które choć nie tak bliskie ciału, w równym niemal stopniu podlegają psychicznym prawom mody”. Modę lansują styliści i projektanci a jako narzędzia wykorzystują ludzi show-biznesu. Istnieje wąska elita projektantów, którzy zajmują się wymyślaniem kreacji dla gwiazd i gwiazdeczek. Zazwyczaj kilka bądź kilkanaście gwiazd estrady zamawia swe kreacje u tego samego kreatora mody. Wszystkie te stroje są więc do siebie podobne, ponieważ projektant tworzy je w swoim indywidualnym stylu, który jednak wyróżnia się kilkoma standardowymi, stałymi i zarezerwowanymi tylko dla tego kreatora akcentami.

Tak więc moda XXI wieku lansuje pewną „jednakowość”. Udając się do jakiegoś sklepu z ubraniami możemy zobaczyć stroje w kolorach: szarym, fioletowym, brązowym, purpurowym i bordowym. Odwiedzając inny sklep z ubraniami ujrzymy te same barwy wśród wiszących na wieszakach elementach garderoby. A przecież chodzi o to, by każdy człowiek był oryginalny i jedyny w swoim rodzaju. Ktoś kto próbuje zachować swój własny styl i nie podporządkowuje się panującej modzie może być uważany za człowieka gorszego i bez gustu. Staliśmy się ofiarami mody. Bojąc się odrzucenia i braku akceptacji bezmyślnie usiłujemy sprostać wymaganiom obowiązującego stylu. Na jednym z licznych blogów poświęconych tej tematyce (które nawiasem mówiąc też są w modzie) przeczytałam taką notatkę: „Moda jest nierozłącznym elementem kreowania wizerunku. Siłą napędową współczesnego świata. Dzięki niej nasze życie może stać się inne, może być przygodą. Wystarczy tylko się na nią otworzyć.” Ale czy rzeczywiście warto wydawać pieniądze na coś, czego po roku już nie założymy, bo się okaże, że wyszło z mody? Sądzę, że nasze życie może stać się inne nie tylko dzięki zmianie wizerunku. Możemy przecież kształcić się w różnych kierunkach, rozwijać swoje pasje i zainteresowania. Pieniądze, które wydamy na modny strój (spodnie, bluzka, sweter, buty, płaszcz, dodatki ok. 800 zł) możemy przeznaczyć np. na kurs nurkowania lub jogi. Myślę, że zanim udamy się na wielkie zakupy, (bo przeglądając naszą szafę okazało się, że mamy rzeczy sprzed dwóch sezonów) warto zastanowić się nad tym, czy tak naprawdę modne ubranie jest nam do szczęścia koniecznie potrzebne. Czy może przeznaczymy tę sporą sumę na urlop, fitness bądź cele charytatywne. Bo mimo wszystko strój jest tylko powłoką człowieka, a charakter pozostaje taki sam, bez względu na panującą modę.

Agnieszka Wrona, I A