Wybierz przedmiot
Wybierz, czego potrzebujesz
Jan Kott
„Makbet” albo zarażeni śmiercią1 (fragmenty)Po zabójstwie Makbet będzie już wiedział. Człowiek nie tylko może zabić. Człowiekiemjest ten, który zabija. Tylko ten. Tak jak zwierzę, które się łasi i szczeka, jest psem. [...]To jest jeden z kresów doświadczenia, do jakiego dochodzi Makbet. Pierwsze dno.[...] Ale to tylko część prawdy o Makbecie. Makbet zabił króla, bo nie mógł zgodzić sięna Makbeta, który lęka się zabić króla. Ale Makbet, który zabił, nie może zgodzić się naMakbeta, który zabił. Makbet zabił, żeby wyjść z koszmaru, żeby go zakończyć. Ale koszmarem jest właśnie konieczność morderstwa. Koszmarnością koszmaru jest właśnie to,że nie ma końca. „Straszna jest tylko taka noc, po której nie wstaje dzień”. [...]Makbet marzy o świecie, w którym nie będzie już morderstw i wszystkie morderstwa zostaną zapomniane, w którym umarli raz na zawsze zostaną zagrzebani w ziemii wszystko zacznie się od nowa. Makbet marzy o końcu koszmaru i coraz głębiej zapada się w koszmar. Makbet marzy o świecie bez zbrodni i coraz bardziej pogrąża sięw zbrodnię. Ostatnią nadzieją Makbeta jest, że umarli nie wstaną. [...]Ale umarli wstają. Pojawienie się na uczcie ducha zamordowanego Banka należy donajbardziej zastanawiających scen w Makbecie. Ducha Banka dostrzega tylko Makbet.Nikt poza nim. Komentatorzy widzą w tej scenie ucieleśnienie strachu i przerażeniaMakbeta. Ducha nie ma; duch jest przywidzeniem. Ale Szekspirowski Makbet nie jestdramatem psychologicznym z drugiej połowy XIX wieku. Makbet marzył o morderstwie ostatnim, o morderstwie, które będzie końcem morderstw. Teraz już wie: takiegomorderstwa nie ma. I to jest trzecie i ostatnie z doświadczeń Makbeta. Umarli wracają.„Następstwo czasów jest złudne... Najbardziej lękamy się przeszłości, która wraca”. Tenaforyzm Stanisława Jerzego Leca jest z klimatu Makbeta [...].Makbet – wielokrotny morderca, Makbet – unurzany we krwi – nie mógł pogodzićsię ze światem, w którym istnieje morderstwo. Na tym, być może, polega ponura wielkość tej postaci i prawdziwy tragizm historii Makbeta. Makbet długo nie chciał przyjąćrzeczywistości i nieodwołalności koszmaru, nie mógł pogodzić się z własną rolą. Odczuwał ją jako cudzą. Teraz już wie wszystko. Wie, że z koszmaru nie ma ucieczki, że jest losem i dolą ludzką albo – mówiąc językiem bardziej współczesnym – sytuacją człowieka.Innej nie ma. [...]Dla Makbeta gesty nie mają znaczenia, on nie wierzy już w ludzką godność. Makbetprzeszedł przez wszystkie doświadczenia do końca. Została mu tylko pogarda. Rozsypało się pojęcie człowieka i nie zostało nic. [...] Samobójstwo jest protestem albo przyznaniem się do winy. Makbet nie czuje się winny i nie ma przeciwko czemu protestować. Może tylko przed własną śmiercią pociągnąć w nicość jak najwięcej żywych. Jest to ostatni wniosek z absurdalności świata.
Potrzebujesz pomocy?
Lektury (Język polski)
Pytania
Polecamy na dziś
Prywatność. Polityka prywatności. Ustawienia preferencji. Copyright: INTERIA.PL 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone.
Odpowiedzi (2)