Mahatma Gandhi powiedział kiedyś, że "dobro i zło muszą istnieć obok siebie, a człowiek musi dokonywać wyboru." Słowa te wskazują na dwie istotne sprawy. Po pierwsze na fakt istnienia w świecie dobra i zła, niezależnie od człowieka. Niezależnie od tego co zrobi człowiek one i tak mają w świecie swoje miejsce. Jednocześnie także to właśnie od człowieka zależy co wybierze. Dobro i zło istnieją ale człowiek posiada suwerenność, jest obdarzony darem wyboru. Może decydować o swym losie i o tym po jakiej stronie się opowiada. Stąd ludzkie życie jest niezwykle skomplikowanym czasem podejmowania nie zawsze udanych decyzji. Decyzji, które są świadomym wyborem zła i które ciążą na każdym dalszym kroku. Nie zawsze wybór zła jest od brzemienny w niedobre dla człowieka skutki, często to właśnie wybór złej drogi daje pożądane przywileje.

Tak na przykład było w sytuacji Makbeta. Makbet to bohater opisany w sztuce Wiliama Szekspira, pod takim właśnie tytułem. Makbet jest poddanym duńskiego króla. Żołnierzem, który jak by się wydawało jest niezwykle prawy i szlachetny. Niemniej jednak zajmowana pozycja po pewnym czasie przestaje mu wystarczać. Za namową żony, która podsyca żądzę władzy Makbeta, mężczyzna decyduje się na okrutny krok. Morduje swego władcę, króla Danii. Dzięki dokonanej zbrodni może posiąść tron i władzę. Makbet początkowo nie dopuszczał do swego umysłu myśli o zbrodni, którą mógłby popełnić. Potem jednak stopniowo, coraz poważniej myśli o decyzji morderstwa. Wiedział doskonale, ze wybiera zło i chociaż sam się oszukiwał zrobił to zupełnie świadomie. Jednak zbrodnia, której się dopuścił nie pozostała bez wpływu na jego psychikę. Nie mógł unieść ciężaru winy. Dręczony wyrzutami sumienia, płaci za swój czyn wysoką cenę. Płaci bowiem cenę obłędu i utraty życia.

O tym, jak brzemienny w skutkach może być wybór zła traktuje również inny utwór. Juliusz Słowacki podejmuje ten problem w dramacie pod tytułem "Ballandyna." Tytułowa Balladyna także dopuszcza się okrutnej zbrodni. Morduje swą siostrę Alinę. Co ją do tego skłania? Otóż pewnego dnia do ich ubogiego domu zajeżdża możny i piękny władca. Zauroczony jest obiema siostrami. Żeby zdecydować, która z nich pozostanie jego żoną, obie mają iść do lasu uzbierać dzban malin. W lesie Balladyna nie może dorównać zręczności siostry. Morduje więc ją i dzięki temu zjawia się z pełnym dzbanem malin w chacie. Dzięki temu zyskuje to o czym marzy władzę. Zabójstwo Aliny to dopiero początek zbrodniczej ścieżki, którą obiera kobieta. Aby strzec tajemnicy o swej zbrodni i aby ciągle dążyć do włazy dopuszcza się kolejnych złych czynów. I w jej wypadku jednak, tak jak w sytuacji Makbeta także wybór złej ścieżki zakończył się tragicznie. Balladyna ginie by odkupić złe czyny.

Mimo tego, że decyduje się wybrać zło i konsekwentnie podąża tą drogą, to jednocześnie nie udaje się jej uciec od dobra. Zło zostaje pokonane a niezawinione śmierci pomszczone jej śmiercią. Druga siła obecna w świecie nie daje się stłamsić i zdeptać.

Wybór okrutnych metod zdobywania wyznaczonych celów niekoniecznie to jednak nie tylko domena Balldyny i Makbeta. Oni jednak nie usprawiedliwiali swych czynów mówiąc, iż służą one dobru, tak jak robił to Rodion. Rodion Rskolnikow to bohater powieści Fiodora Dostojewskiego pod tytułem "Zbrodnia i kara". Jest studentem, który także dopuszcza się morderstwa. Zabija starą lichwiarkę. Swój czyn tłumaczy sam przed sobą jako chwalebną próbę uwolnienia społeczeństwa od starej, złej kobiety. Deprecjonuje wartość lichwiarki tłumacząc sobie, iż jest ona zła i wykorzystuje innych, tym samym jej morderstwo będzie przysługą. W swym mniemaniu zrobił to także dla siostry. Pieniądze skradzione kobiecie miały uchronić jego ukochaną siostrę przed niechcianym zamaż pójściem. Jednak tak jak i inni bohaterowie Raskolników nie radzi sobie z dręczącymi go wyrzutami sumienia. Dobrze bowiem zdawał sobie sprawę z konsekwencji swych czynów i wiedział, ze zrobi to tylko dla pieniędzy, a te mógł przecież zrobić w inny sposób.

Przytoczone tu przykłady wskazują na to, iż człowiek może wybierać drogę którą podąża. Jednak nawet obierając zło nie może uciec od obecnego w świecie dobra. Dobro powraca domagając się zadość uczynienia i sprawiedliwości. Co jednak ważne zdaje się być obecne nie tyle w świcie ale w nas samych.