Gdy włączymy telewizor, najprawdopodobniej na pierwszym lub najdalej na drugim kanale natkniemy się na reklamę. Zasadniczo krótkie filmiki prezentują zalety rozmaitych produktów. Można powiedzieć, że większość z nich jest bliska granicy absurdu, a pozostałe dawno ją przekroczyły. Przykładem tej drugiej kategorii są na przykład świstaki pakujące czekoladę lub krowa dająca mleko prosto do kartonu. Reklama zdolna jest do kompletnego ogłupienia mało uważnego konsumenta. Pomaga to wejść do akcji nieodłącznej towarzyszce reklamy - manipulacji. Czy zatem można stwierdzić, że reklama jest sztuką sprzedawania marzeń? Myślę, że tak.

Nie ma na świecie człowieka, który nie widział w życiu ani jednej reklamy. Jest ona przecież bardziej popularna niż samochody, telefony komórkowe, komputery, kosmetyki oraz wszelkie inne dobra, które zachwala. Zasługą takiej popularności reklamy jest duża dostępność różnego rodzaju mediów - prasy, radia i telewizji, wreszcie Internetu. W końcu reklama powstała przed okresem masowej komunikacji i chyba tylko wynalazek prasy jest starszy.

Każdy może oglądać reklamy, to jasne. Sztuką pozostaje jedynie umiejętność jednoznacznego oddzielenia rzeczywistości od fikcji. Reklama ukazuje przecież wszystkie produkty w jak najlepszym świetle, jako doskonałe i pełne zalet. Nie wolno całkowicie wierzyć reklamom, bo końcu powszechnie wiadomo, że nie istnieje żaden produkt pozbawiony wad. Te zaś, które wad maja najmniej, są poza zasięgiem finansowym przeciętnego odbiorcy reklamy. Producenci nie mogą oczywiście wymieniać w reklamie wad produktu, w końcu nikt by go wtedy nie kupił - reklama zadziałałaby odwrotnie do zamierzeń. Musimy zdawać sobie sprawę, że w przypadku reklamy prawda to za mało - przekaz musi być dodatkowo ubarwiony.

Każdy chciałby żyć w świecie, w którym nie musiałby o nic się martwić ani zbyt ciężko pracować oraz mieć to, co najlepsze. Reklama jest rzutem oka na taki świat, świat, w którym marzenia się spełniają. Prawdą jednak jest, że tak naprawdę reklama nie sprzedaje produktów, lecz nasze marzenia o nich.