Dzień 16 października roku 1978 pozostał dla wielu Polaków jednym z najważniejszych w historii naszego kraju. Tego dnia o godzinie 18:44 większość światowych stacji telewizyjnych oraz stacje radiowe podały komunikat ogłoszony przez kardynała Felici, który rozpoczynał się słynnymi słowami: "habemus Papam". W tej samej minucie okazało się, że nowym papieżem, następcą świętego Piotra został kardynał polskiego pochodzenia Karol Wojtyła.

Większość Europejczyków nawet nie wiedziała kim jest nowy Ojciec Święty - nie mówiąc już o reszcie świata. Niektórzy myśleli nawet, że kardynał Wojtyła jest Afrykaninem. W tym samym czasie jednak cały naród Polski już świętował nowy wybór kardynalskiego zgromadzenia. Nad Wisłą rozpoczęto świętowanie. Mieszkańcy wielu polskich miast wychodzili na główne ulice i gratulowali sobie wzajemnie, wpadali sobie w ramiona, płakali ze szczęścia, wygłaszali dumne hasła, modlili się i dziękowali Bogu. W taki oto sposób rozpoczęła się długa podróż Jana Pawła II poprzez jego pontyfikat, która zakończyła się dopiero w zeszłym roku. Był to długi i owocny pontyfikat a Wojtyła był pierwszym papieżem z Europy Środkowej. Jako pierwszy odbywał również tak liczne pielgrzymki, spotykał się z wiernymi z całego świata. Pomimo podeszłego wieku nie ograniczał swoich obowiązków i do swoich ostatnich dni pozostał głową Kościoła katolickiego.

Karol Józef Wojtyła urodził się 18 maja 1920 roku w Wadowicach niedaleko Krakowa. Nie można powiedzieć, żeby jego dzieciństwo było szczególnie szczęśliwe. Jego matka Emilia zmarła, gdy młody Karol liczył zaledwie dziewięć lat. Po jej śmierci wraz z ojcem udał się przed obraz Matki Bożej Kalwaryjskiej i usłyszał, że ma mu ona zastąpić jego rodzicielkę. Trzy lata po śmierci Emilii zmarł również jej starszy syn a brat Karola - Edmund, student medycyny.

Karol żył więc jedynie i wychowywał się z ojcem. Kiedy miał jakiś problem, z którym nie mógł sobie poradzić, oddawał się modlitwie. Jego wielką pasją i, jak się zdawało, powołaniem był teatr. Wojtyła, interesując się literaturą, zaczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, gdzie wraz z ojcem się przeprowadził. Zaangażował się zarówno w życie kulturalne, jak i duchowe Krakowa, udzielał się w studenckim teatrze. Z powodu wybuchu wojny w 1939 roku był zmuszony przerwać studia.

Dwa lata później, dokładnie 18 lutego 1941 miała miejsce kolejna tragedia - umarł ojciec Karola. Po tym tragicznym zdarzeniu przyszły papież się załamał, kompletnie nie wiedział, co zrobić ze swoim życiem, jaką drogę obrać. Stracił wszystkich bliskich, został na świecie zupełnie sam. Powierzył odtąd swoje życie Bogu.

Warte uwagi jest to, że pomimo licznych tragedii, jakie spotkały Karola Wojtyłę, nie zwątpił on w Boga, nigdy całkowicie się nie poddał. Był przede wszystkim bardzo silnym człowiekiem, obdarzonym ogromną wiarą. Swoim spokojem i pogodą ducha oraz poczuciem humoru rozkochał później w sobie miliony ludzi na całym świecie. Wierni go uwielbiali.

Wojtyła przyjął święcenia kapłańskie i szybko awansował na kolejne kościelne stanowiska. Był nawet wykładowcą Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Nigdy jednak nie zmienił swojego podejścia do ludzi, zawsze szukał z nimi dialogu i porozumienia, zawsze był cierpliwy i życzliwy, dobroduszny raczej niż surowy. Jego wybór na głowę stolicy apostolskiej był dlań takim samym zaskoczeniem, jak dla jego rodaków.

Jan Paweł II był postacią niezwykle istotną nie tylko ze względów religijnych, ważne jest również jego zaangażowanie w walkę z obaleniem komunizmu w Europie Środkowej, a przede wszystkim w Polsce. Z tego również powodu miał on wielu politycznych wrogów, którzy wyczuwali, jak może być niebezpieczny. Świadczył o tym chociażby zamach na jego życie, jakiego dokonano dnia 13 maja 1981 roku na placu świętego Piotra w Rzymie. Cały świat modlił się wówczas o jego życie, w Krakowie zorganizowano nawet "Biały Marsz" w imię solidarności z rannym Janem Pawłem. Już parę dni po zamachu, kiedy papież odzyskał zdrowie, przemówił do swoich wiernych, mówiąc, że modli się za swego brata, który zadał mu cios i mu przebacza, nie chowa w sercu urazy. Tym samym za ocalenie życia dziękował Matce Boskiej Fatimskiej. Uważano za cud, że Ojciec Święty przeżył ten zamach. Ja osobiście uważam, że cudowne i godne podziwu jest to, jak się po szczęśliwym ozdrowieniu zachował, że przebaczył swojemu niedoszłemu mordercy - niewielu ludzi wszak stać na taką postawę. Była to jednak najwłaściwsza postawa godna ucznia Jezusa Chrystusa, Jan Paweł II uczył nas wszystkich miłości do bliźnich oraz szacunku wobec drugiego człowieka. Pokazywał, jak ważne jest to, byśmy się wzajemnie akceptowali. Zerwał ostatecznie z antysemityzmem, nazywając go grzechem. Uczył ludzi miłości i pokory. Szkoda, że nie wszyscy chrześcijanie potrafią się zastosować do jego nauk i pod hasłem wiary postępują agresywnie, fanatycznie. Papież był przeciwko wszelkim wojnom, akcjom zbrojnym, przestrzegał nawet przed wojną w Iraku. Wiadomo bowiem, że najwięcej ludzi, którzy giną w czasie wojny, to ludzie niewinni, często bezbronne dzieci. Istotne były także pielgrzymki papieża odbywane we wszystkie miejsca na świecie. Jan Paweł II uczył nas tym samym, że kolor skóry i narodowość innych ludzi nie ma żadnego znaczenia w kontaktach międzyludzkich, wszyscy powinniśmy być jedną wielką rodziną. Pomimo swoich dosyć otwartych poglądów, Jan Paweł II pozostawał wierny katechizmowi i doktrynie, wielu rzeczy nie chciał zmieniać, o co zresztą ludzie mieli do niego żal.

W swoich przemówieniach, homiliach zwracał się do wszystkich, znał kilka języków, czytał w kilkunastu. Podczas pielgrzymek spotykał się z ludźmi spychanymi często na margines. Szedł drogą Chrystusa. Spotykał się z innowiercami, z Żydami, islamistami, buddystami, prawosławnymi. Odwiedzał szpitale, domy dziecka, zakłady pracy, liczne hospicja. Nawiązywał kontakt zarówno ze starszymi ludźmi, jak i z młodymi. Doskonale rozumiał się z młodzieżą. Wewnątrz chyba zawsze pozostał młodym człowiekiem. Pomimo początkowych wątpliwości, jakie mieli socjologowie, okazało się, że potrafi on zgromadzić wokół siebie mnóstwo młodzieży. Zresztą tak było zawsze. Ojciec Święty zorganizował słynne "Dni Młodzieży", w których zawsze uczestniczył.

Ludzi zachwycało i zadziwiało zawsze jego poczucie humoru. Na jednej z pielgrzymek w Polsce, będąc w rodzinnych Wadowicach, swoimi opowieściami rozbawił tysiące ludzi. To samo działo się, kiedy pojawiał się w słynnym oknie krakowskiej kurii na ulicy Franciszkańskiej. Prowadził niezwykle żywy, radosny dialog z tłumem. Ludzie to zawsze bardzo doceniali i ciepło wspominali.

Ojciec Święty bez wątpienia był postacią niezwykle ważną, a jego nauki są ponadczasowe. Bardzo ważną rolę odgrywają także encykliki, które napisał podczas swojego pontyfikatu. Ważne jest to, by je czytać, bo oczywiście nie wystarczy tylko kochać i podziwiać Jana Pawła, należałoby go także rozumieć, wiedzieć, co chciał nam przekazać.

Jan Paweł II był niewątpliwie wielkim duchowo i bardzo silnym człowiekiem. Podziwiam go za to, jaki był - niepowtarzalny i niezastąpiony. Papież, który zmienił oblicze Kościoła i świata.