Zenon Ziembiewicz chciał zostać zarządcą miasta. Miał własne idee i moralność, którą jednak naginał dla własnych potrzeb. Zenon zawarł nieformalny kompromis z Justyną, dał jej pieniądze, które w domyśle miały posłużyć usunięciu przez nią ciąży.

  Kompromis zawarty z samym sobą, bądź z inną osobą na rzecz tzw. „dobrej sprawy”, dobra ludzi, staje się zdradą w chwili, gdy przekroczy się granicę własnego sumienia i swojej moralności. Czyny, które miały posłużyć polepszeniu się sytuacji, stają się zdradą przeciwko ludziom, którym miało się pomóc. Podobna sytuacja ma miejsce na szczeblu państwa. Ludzie rządzący krajem dokonują kompromisu, pomiędzy innymi państwami, rezygnują ze stawiania oporu przeciwko jednej rzeczy, jednak w zamian za to mają uzyskać coś innego. Mogą te sprawy dotyczyć polepszenia się sytuacji materialnej kraju, przeciwstawienie się sile, która chce zniszczyć dany kraj. Politycy, to osoby odpowiedzialne za państwo, a przede wszystkim za ludzi, którzy w tym państwie żyją i zakładają rodziny, stają przed ciężkimi wyborami, często decydującymi o przyszłości, mające realne konsekwencje, przekładające się na każdą jednostkę w tym kraju. Wszystko jest dobrze, jeżeli obie ze stron porozumienia, mają dobre intencje, zawarte porozumienia mają służyć szeroko pojętemu dobru społeczeństwa. Do tej pory, dopóki ludzie kierują się słusznymi oraz przemyślanymi ideami wszystko jest dobrze. Sprawy nabierają zupełnie innego znaczenia, gdy tzw. kompromis służący ludziom, staję się bronią skierowaną w rzeczywistości przeciwko nim. Ludzie odpowiedzialni za państwo nie kierują się moralnością, a jedynie własnymi zyskami. Niejednokrotnie bywa tak, że na pozór mają na względzie dobro obywateli, a tak naprawdę chodzi o ich własne interesy, zwykle dla nich korzystne i niezwykle intratne. Właśnie takiej sytuacji przeciwstawia się główny bohater utworu Zofii Nałkowskiej. Słusznie twierdzi, że widząc taką sytuację trzeba się jej i ludziom za tym stojących przeciwstawić. Każdy chce przecież w domyśle tego samego: władzy, pieniędzy i krwi. Zarówno ci z jednej, jak i z drugiej strony. Zenon przekroczył tą cienką linię, pomiędzy byciem „zwykłym” człowiekiem, a byciem człowiekiem u władzy. Można nazwać ironią to, że mówi on o przyzwoitej moralności, kierowaniem się „dobrem drugiego człowieka”, gdy on sam po dostaniu się do władzy postępuje w identyczny sposób do jego poprzedników. Niestety w większości przypadków chodzi, o to samo. Można dojść do wniosku, że kompromis staje się zdradą, gdy przekroczy się linię własnej moralności. Kompromis zamiast służyć lepszemu, ma podwójne dno, ukryte przed większością społeczeństwa. Świat w rozumieniu Zenona jest miejscem zbrodni, która nigdy się nie kończy.

  Zmienianie się partii i doktryn politycznych, które obiecują drogę ku lepszemu, stają się nic nie znaczące. Utwór „Granica” pokazuje prawdziwe oblicza ludzi, którzy z pozoru są dobrzy, lecz przy zbliżającym się zagrożeniu stają się zupełnie inni. Tak samo jak ma to miejsce w rzeczywistym życiu.