Śmierć od zawsze była, jest i będzie istotnym elementem ludzkiego życia. Od tysiącleci mędrcy, uczeni, duchowni zastanawiają się nad jej aspektami. Jednym z nich jest żałoba po stracie kogoś bliskiego. W dzisiejszych czasach, w naszym kraju przodującymi grupami w tej kwestii są Ateiści i Katolicy. Według mnie, wiara pomaga znieść śmierć kogoś bliskiego, a katolikom łatwiej jest uporać się z żalem i bólem po stracie tej osoby. Miłość do Boga, powierzenie mu swojego życia i zdanie się na jego łaskę daje ludziom wierzącym siłę i energię do życia, co więcej jeśli ufa się Bogu i żyje się według jego zasad, to idzie się do raju. Natomiast według ateistów po śmierci nic się nie dzieje. To zdecydowanie nie ułatwia zniesienia straty. Na potwierdzenie mojej tezy, pragnę zaprezentować następujące argumenty.

 

Najlepszym przykładem tragicznej straty jest jeden z najznakomitszych polskich poetów, czyli Jan Kochanowski. Był człowiekiem o bardzo silnej wierze, o czym świadczy przełożenie stu pięćdziesięciu psalmów, czyli „Psałterz Dawidów”, który trafił do świątyń katolickich i protestanckich. Niestety doświadczył strasznej tragedii, jaką była śmierć ukochanej córki, trzyletniej Urszulki. Było to jedno z wielu jego dzieci, ale według Kochanowskiego Urszulka mimo tak młodego wieku przejawiała wiele talentów, jakich brakowało innym jego dzieciom. Stratę swojego dziecka opisuje w Trenach. Możemy w nich zauważyć, że wiara poety jest wystawiona na próbę ogrom cierpienia. W tych utworach zdradza swoje wątpliwości dotyczące ładu świata i wiary w Boga. Po upływie pewnej dozy czasu Jan Kochanowski pogodził się z losem swej córki i przestał obarczać Ojca wszechmogącego odpowiedzialnością za jej śmierć. Wyznaje swoje grzechy oraz przewinienia przed samym Stwórcą i odnajduje spokój.

Czas uleczył jego rany, ale to silna wiara pozwoliła przetrwać ten jakże trudny okres.

 

Podręcznikowym niemal przykładem człowieka wierzącego był Hiob. Wiódł spokojne, dostatnie życie, które prowadził zgodnie z dekalogiem,był oddanym sługą i przyjmował wszystko co dawał mu Stwórca. Pewnego dnia Bóg wystawił go jednak na próbę. W ciągu kilku dni stracił wszystko co miał. Jego owce pozdychały, dziesięcioro dzieci zmarło, przyjaciele odwrócili się od niego, a jego ciało pokrył trąd – niezwykle bolesna i okrutna choroba na którą nie było wtedy lekarstwa. Pomimo tych wszystkich nieszczęść Hiob mocno wierzył w to, że Bóg odwróci jego los. Żona biblijnego bohatera prosiła go, aby ten przestał sławić Boga i zmarł w spokoju, bez bólu. Chciała aby cierpienia jej wybranka skończyły się jak najszybciej. Pomimo tych usilnych próśb Hiob pozostawał wytrwały w wierze. Nie wiedział dlaczego spotyka go taki los, ale wiedział że Pan ma w tym jakiś nieznany mu cel, a wszystko co robi Pan jest słuszne.

Dzięki swej wierze przetrwał próbę, a Bóg odwrócił jego los. Bóg podwoił jego majątek, przyjaciele powrócili do niego, a sam Hiob z Bożą pomocą spłodził dziesięcioro dzieci i żył przez następne 140 lat.

 

Ostatnim przykładem osoby której wiara pomogła znieść wielkie cierpienie po stracie kogoś bliskiego jest Matka Boska. Jej żal i smutek jest przedstawiony w Lamencie Świętokrzyskim. Maryja jest tam przedstawiona jako zwykła kobieta, która straciła syna. Co więcej, widzi śmierć Jezusa na własne oczy. Stojąc pod krzyżem wyraża swoje emocje, pokazuje swoją czarną rozpacz, smutek i żal. Jest to tak zwany motyw Stabat Mater Dolorosa. Ten motyw zakorzenił się w Polsce bardzo mocno, lecz pod nieco inną nazwą. Mianowicie w Polce czczona jest Matka Boska Bolesna, która jest zwykłą kobietą która musiała się uporać ze stratą syna. Po tych zdarzeniach ma niezwykłą siłę i opiekuję się ludźmi, którzy doświadczyli cierpienia którzy niosą do niej modlitwy. Maryja swoją historią zachęca do modlitwy w trudnych chwilach, bo sama mogła pokonać swoją rozpacz właśnie dzięki wierze i modlitwie.

Moim zdaniem wiara pomaga nam przetrwać najcięższe chwile. Możemy podzielić się swoim bólem z Bogiem, który zawsze nas rozumie, i zawsze chce dla nas jak najlepiej. Uważam, że to właśnie wiara jest najlepszą pomocą w żałobie. Jest swego rodzaju „światłem w tunelu” dla ludzi ogarniętych mrokiem smutku, bólu, cierpienia i żalu po stracie kochanej osoby.