OKOLICZNOŚCI POWSTANIA UTWORU:

Słowacki pisał swój poemat, chcąc przedstawić swoje stanowisko w wielu kwestiach. W tym czasie, czyli w dojrzałej fazie romantyzmu niekwestionowany prym wiódł Adam Mickiewicz. Mickiewicz był uznawany za narodowego wieszcza, miał rzesze zwolenników, którzy popierali jego program ideowy, jego idee mesjanistyczną i inne złożenia dotyczące historii i przyszłości Polski. Słowacki stał w opozycji, jego stosunki z Mickiewiczem zaostrzyły się po wydaniu III części "Dziadów", w której to Mickiewicz bardzo krytycznie ocenił A. Becu, ojczyma Słowackiego. Różnice między dwoma wieszczami były znaczne, ich wizja wyzwolenia kraju była odmienna. Konflikt nie został zażegnany także podczas ich wspólnego spotkania, na przyjęciu wydanym z okazji objęcia przez Mickiewicza katedry literatury słowiańskiej w Paryżu (tzw. uczta u Januszkiewicza). Wówczas to miał miejsce słynny pojedynek wieszczów na improwizacje poetyckie. Słowacki wyraził uznanie dla twórczości Mickiewicza, jednak nie korzył się przed jego talentem, uznając za równego sobie w poetyckim kunszcie. Mickiewicz również chwalił kunszt Słowackiego, ale zarzucał mu brak ducha, odejście od Boga, nazwał jego poezję "Świątynią bez Boga". Był to poważny zarzut, oznaczał, ze słowacki pisze pięknie, ale w tej poezji nie ma prawdy: "Wiedzcie, że dla poety jedna tylko droga, /W sercu szukać natchnienia i dążyć do Boga."

Zdaniem Mickiewicza Słowacki pisze w sposób intelektualny, nie kieruje się żywym natchnieniem ani sercem, uczuciem. Pojednanie poetów jest różnie interpretowane, niewątpliwie wyrazili sobie uznanie ze względu na doskonałość formy, ale ich poglądy były zbyt różne, by mogli znaleźć kompromis. Walka ideowa trwała. "Beniowski" był jej elementem. W treści poematu Słowacki zawarł liczne aluzje do owej pamiętnej uczty i pojedynku na improwizacje.

AKCJA

Wydarzenia przedstawione w utworze obejmują walki konfederacji barskiej, Słowacki przytacza obrazy wal z Rosjanami i ukraińskimi chłopami. Motyw walk konfederackich był w literaturze polskiej poruszany wielokrotnie ze względu na ich znaczenie polityczne, a także okrucieństwo zmagań. Dla słowackiego jednak wydarzenia historyczne są tylko pretekstem do rozważań na temat współczesnej sytuacji kraju.

BOHATER

Tytułowy bohater poematu, Maurycy Beniowski stanowi nowy typ bohatera w polskiej literaturze romantycznej. Jego kreacja stanowi zerwanie z romantyczną ideą samotnej, heroicznej walki, z indywidualizmem i kultem wybitnej jednostki. Beniowski jest zwykłym przedstawicielem ubogiej szlachty, który przystępuje do konfederacji już po stracie majątku, który mu skonfiskowano. Beniowski nie jest ani wykształcony, ani obyty, raczej rozsądny niż szalony. Autor sam wyraża zdumienie, ze ktoś tak zwykły i przeciętny mógł stać się bohaterem poematu

TEMAT

Na płaszczyźnie fabularnej to obraz konfederacji barskiej. Ten epizod polskiej historii był ukazywany przez konserwatywnych pisarzy, takich Grafowski czy Rzewuski w sposób jednoznaczny. W ich ujęciu konfederaci byli wielkimi patriotami dzielnie walczącymi w słusznej sprawie. Ukraińscy chłopi byli przedstawiani jako żadni krwi mordercy, buntujący się przeciwko prawowitej władzy szlachty. Słowacki sprzeciwia się takiej gloryfikacji polskiej szlachty, stara się ukazać wierny obraz obu stronnictw, ich racje i winy. Oczywiście, w tamtym okresie jawne pisanie o faktach nie było możliwe, tym niemniej poeta pokazał, ze konfederaci nie pozostawali bez winy. Magnaci polscy, tacy jak Ladawski czy Dzieduszycki dopuszczali się licznych nadużyć, które w efekcie wywołały bunt: "[...] niech was powystrzela Moskal i diabeł, że się tak kłócicie I zostawcie Bar Moskali pastwą; I choć szlachetne imiona nosicie, Jest z was ohyda boska i plugastwa." ("LIST DO KS. MARKA z PIEŚŃI IV).

METODA

Poemat dygresyjny polega właśnie na wplataniu dygresji, odautorskich komentarzy. Rola fabuły jest w tym układzie podrzędna, stanowi ona tworzywo, w które owe dygresje, stanowiące sedno poetyckiej wypowiedzi, mogą być wplatane. Przygody tytułowego bohatera stają się pretekstem do odwołania się do współczesnej problematyki i ujawnienia stanowiska twórcy.

W istocie główną postacią utworu jest narrator, odautorski głos Słowackiego.

Styl poematu jest bardzo luźny i żartobliwy. Autor często zmienia temat, robi dygresje do dygresji, komentuje akcję, zwraca się bezpośrednio do czytelnika, zwierzając mu na przykład swoje trudności z dobraniem odpowiedniego rymu.

DYGRESJE

Dygresje dotyczą przede wszystkim współczesnej rzeczywistości, a więc kondycji polskiej emigracji, ale też sytuacji polskie a także zadań poezji i poety w obecnych warunkach.

Słowacki wypowiada się między innymi na temat własnej wizji przyszłości, opowiada się za zwycięstwem postępu: "Jednak wierzę/ Że ludy płyną jak łańcuch żurawi/ W postęp."

Krytykuje polską emigrację, zwolenników obozu Czartoryskich, którym zarzuca wstecznictwo, oportunizm, trwanie przy dawnym porządku, który już dawno się przeżył, a który oparty był na wyzysku i niesprawiedliwości.

PIEŚŃ V

Pieśń V zawiera wyznanie poglądów na temat sytuacji Polski. Słowacki przedstawia tu swoje poglądy, nie szczędząc krytyki ideowym przeciwnikom. Najsurowiej obszedł się z obozem "Młodej Polski", który określał dosadnie "zgrają jezuitów". Zarzucał im stosowanie podłych, podstępnych metod walki politycznej, a także tendencje reakcyjne.

Poezja

Słowacki określał także swoje stanowisko w sprawie poezji. Jego zdaniem poeta powinien dawać narodowi surowe świadectwo, krytykować zło, piętnować wady. To jest jego zadaniem, dzięki temu naród nie spocznie, będzie zmuszony poprawiać swoje błędy. Jest to pewien zarzut dla Mickiewicza, który pisał narodowi dla otuchy, rozgrzeszał i uwznioślał. Słowacki wie, ze taka postawa nie zapewni mu szerokiego grona oddanych odbiorców, którzy wolą by im schlebiać, ale sądzi ze przyszłe wieki docenią jego postawę.

Doskonałość poezji oznacza jej zdolność do wyrażania wszelkich myśli poety, słynne są słowa: "Chodzi mi o to, aby język giętki/ Powiedział wszystko, co pomyśli głowa;/ A czasem był jak piorun jasny, prędki,/ A czasem smętny jako pieśń stepowa, / A czasem jako skarga nimfy miętki,/ A czasem piękny jak aniołów mowa…/ aby przeleciał wszystko ducha skrzydłem./ Strofa winna być taktem a nie wędzidłem". W odpowiedzi na pojedynek z Mickiewiczem i jego późniejsze komentarze tak się zegna z wieszczem: "Bądź zdrów! - a tak się żegnają nie wrogi,/Lecz dwa na słońcach przeciwnych - Bogi." . słowa te są powtórzeniem uznania dla Mickiewicza, ale też wyrazem przekonania o wartości własnej twórczości.