Renesans w kulturze i sztuce był epoką, prawie całkowicie różniąca się od średniowiecza. Dokonał wielkiego odrodzenia się sztuki starożytnej Grecji i Rzymu, o której jako pogańskiej starano się zapomnieć w poprzednich wiekach. W literaturze pojawiły się poza Bogiem zaś inne tematy zyskujące uznanie. Autorom dzieł przyświecały już inne cele, niż tylko religijne, starali się pisać o człowieku, nie tylko by go zbawić, ale i nauczyć, sprawić przyjemność, pomóc w trudnych chwilach. W wiekach średnich nad całym światem i w każdym jego elemencie musiał znajdować się i Bóg i wszystko w umyśle ludzkim tylko przez Niego mogło być wykładane, tak właśnie kształtowany był teocentryzm. W renesansie mówić zaczęto z kolei o humanizmie, czy antropocentryzmie, gdzie to człowiek stał się podstawową wartością, dzięki czemu ze był rozpatrywany jako autonomiczny i niezależny byt, nie zaś wobec potęgi boga, można było mówić o ludzkiej doskonałości i wspaniałości. Jeden z rosyjskich filozofów powiedział nawet, że renesans to czas gdzie "Bóg stał się wrogiem człowieka, człowiek zaś - wrogiem Boga". Może to trochę za dużo i zbyt silnie powiedziane, bo nie należy wszelkiego sprzeciwu, czy dyskusji z Bogiem, uważać za wrogie objawy, ale już samo dopuszczenie takich myśli pokazuje wielkie zmiany, jakie zaszły w ówczesnej kulturze.

Wielkim zbiorem zalet i doskonałości człowieka był traktat Giovaniego Mirrandoli "O godności człowieka". Wskazał on na jego doskonałość stworzenia, na to ze został ustanowiony panem wszelkiego ziemskiego stworzenia, że ma siłę dokonywać zmian i kształtować przestrzeń w której żyje. Wskazał tez na to, jak wielką doskonałością ludzką jest jego umysł, który jest w stanie przewyższyć wszystko inne. Wspaniale i wiele pisząc o człowieku, autor ten co mogło zadziwiać jeszcze wówczas, a średniowiecznego autora przyprawić o pryszczyce i wrzody, zapomniał jakby w ogóle o Bogu, który nie pojawia się w tym dziele. Był to niezwykle radykalny i trzeba powiedzieć ze skrajny pogląd, który wskazywał na człowieka, jako najdoskonalszy i niezależny byt.

Humanizm pozwolił tez na rozpoczęcie dyskusji o Kościele i jego sprawach wewnętrznych. Andrzej Frycz Modrzewski napisał słynna czwarta księgę swojego traktatu "O poprawie rzeczpospolitej". Wchodzi w bardzo wewnętrzne sprawy Kościoła i zwraca uwagę na obsadzanie stanowisk kościelnych, gdzie biskupi kierują się zazwyczaj majątkiem i pochodzeniem księdza a nie jego rzeczywistymi zasługami. Z tych między innymi, a także jeszcze innych niepochlebnych dla Kościoła zdań, jak potępiających jego nepotyzm, czy sprzedawanie odpustów, zrodziła się reformacja, chcąca oczyszczenie Kościoła z wszelkich grzesznych zachowań, oraz dążąca do podniesienie obyczajów wśród wiernych. W Polsce najbardziej znanym protestantem wśród pisarzy był Mikołaj Rej. W swojej książeczce publicystycznej, jeszcze katolickiej "Krótkiej rozprawa między trzema osobami, Panem, Wójtem a Plebanem", pisał on z dużą krytyką o tym jak duchowieństwo traktuje swój święty wszak stan:

"Ksiądz w kościele woła, wrzeszczy

Na cmyntarzu beczka trzeszczy".

Jednak nie można mówić o laicyzmie literatury renesansowej. Wielu pisarzy katolickich widziało w Bogu najwyższego architekta i Stwórcę świata, który przez to poruszany był miłością. Bliscy byli w tej mierze Arystotelesowi, ale zachowywali zupełną zgodność z Kościołem. Na początek można zacytować parę fragmentów z "Psałterza Dawidowego", który przetłumaczył Jan Kochanowski.. Samo podjecie się tego dzieła przez renesansowego poetę świadczy, jak ważna była dla niego religia i jak bardzo umiłował on Boga, gdyż na to dzieło poświecił blisko dziesięć lat pracy. To przekład, który jednak w dużej mierze może być traktowany jako oryginalne dzieł, w którym poeta wielbi Boga. Obraz budowany jest w nim w ścisłym powiązaniu z oryginalnym stylem i językiem wcześniejszych biblijnych przekładów:

"Kto się w opiekę poda Panu swemu

A całym prawie sercem ufa Jemu,

Śmiele rzec może:

Nie będzie u mnie straszna żadna trwoga>".

Dzięki psalmom, poznajemy nie tylko piękno tych biblijnych tekstów, przełożonych po mistrzowsku, ale i religijność samego poety jej cechy i walory. Nie wykazywał on raczej jakiegoś specjalnego kultu Maryjnego, z rzadka wyrażał się o Jezusie. W Bogu widział najwspanialszy Absolut i to najczęściej Jego czynił znakiem transcendencji w swoich tekstach. "Psalmy" z racji swojego pochodzenie świetnie mu to umożliwiały

Ważny jest tez Bóg, jako gwarant spokojnego i szczęśliwego życia. W pieśni "Nie porzucaj nadzieje jakoś się kolwiek dzieje" Jan Kochanowski przypomina starożytne "Nihil admirari nihil desperandum". Tylko wyzbywając się wszelkich popędów i afektów - dążąc do stanu apatii, tak pożądanej przez stoików człowiek może zbliżyć się do ziemskiego szczęścia. Ale to nie wyłącznie stoików lecz głównie Boga włącza w swoje życie, widząc w nim wspomożyciela wobec zmiennego losu, wszak jego dobro jest niezmienne i trwałe. Bytuje w nim także nadzieja, ufność że jego los, jeżeli nagle jest zły, to kiedyś ulegnie zmianie na lepsze:"Nie porzucaj nadzieje jakoś się kolwiek dzieje / Bo nie już słońce ostatnie zachodzi / A po złej chwili piękny dzień nadchodzi". Bóg dla Kochanowskiego kieruje światem w sposób tajemniczy i nieprzenikniony, tylko on zna motywy swojego postępowania, przez co człowiek starając się je przeniknąć z góry spisany jest na śmieszność: "Sam Bóg wie przyszłe rzeczy / A śmieje się z nieba, / Kiedy człowiek troszcze / Więcej, niźli trzeba".

Pisarze renesansu polskiego raczej nie zdecydowali się na wrogie wobec Boga słowa, zachowali w sprawach religii i Kościoła Katolickiego duży krytycyzm, ale nigdy nie wystąpili przeciwko Stwórcy całego świata.