Początki dramatu i teatru greckiego datuje się od starożytności. Za najważniejszy w dziejach teatru greckiego można uznać moment, gdy grecki poeta Tespis ( żył w VI w.p.n.e) wprowadził do sztuki pierwszego aktora, który prócz odgrywania roli rozmawiał także z chórem, zaś za pierwsza tragedie grecka uznaje się sztukę wystawioną w 534r.p.n.e. Została ona odegrana z okazji świąt ku czci boga Dioznizosa, Wielkich Dionizjów ateńskich. Pierwszą zachowana tragedia są" Persowie" Ajschylosa. Potem arcydzieła zaczynają się mnożyć, liczba aktorów na scenie zaczęła wzrastać, a sztuki zmieniały swój charakter i rozrastały się. Pierwsze sztuki odgrywano w amfiteatrach, ale wraz z rozwojem cywilizacji przeniesiono akcję do budynków, teatr się unowocześnił. W dzisiejszych czasach dla stworzenia dobrego przedstawienia nie są konieczne odpowiednio dostosowane wnętrza, które miałyby dobrą akustyczność. Istnieją bowiem bezprzewodowe mikrofony, głośniki i komputery, sterujące oświetleniem. Te elementy wystarczają, by spektakl mógł odnieść sukces.

Do musicalu "NO SEX" doskonale pasuje określenie "sztuka XXI wieku". Spektakl wykorzystuje wynalazki nowoczesnej cywilizacji w celu wprowadzenia odpowiedniej atmosfery. Obraz z rzutnika cyfrowego tworzy tło, które zmienia się wraz z rozwojem akcji. Tłem będzie Berlin z odrapanymi, szarymi kamienicami, szerokimi ulicami, różnorodnością. W pewnym momencie nawet pojawi się kawałek Muru Berlińskiego. Bardzo dużo jest elementów graffiti, które powszechnie uważane jest za sztukę XXI wieku. Jaskrawe kolory oświetlenia świetnie kontrastują z ogólną szarzyzna Berlina. Podczas scen śpiewanych laser oświetla obrazy, które pokazują się na sztucznie wytworzonym dymie. Kolorowe, jaskrawe stroje, "ostre" sceny pocałunków bohaterów, szybkie tempo akcji, wszystkie te elementy sprawiają, iż sztuka ta może zostać uznana za nowoczesną. Musical podejmuje śmiałe tematy, seksu, homoseksualizmu i stosunku społeczeństwa do ludzi, którzy są "inni", degradacji uczuć młodych ludzi. Ktoś, kto ma uprzedzenia w stosunku do osób o innej orientacji seksualnej, kobiet, które za bardzo podkreślają swoją kobiecość i z tego powodu określane są jako "łatwe", mężczyzn, którzy lubią nosić kolczyki, etc. nie powinien tej sztuki oglądać.

Spektakl ma bowiem bardzo konkretnych adresatów, a nie są nimi na pewno ludzie o fałszywej moralności. "NO SEX" jest sztuka adresowana przede wszystkim do młodych, których pewne "ostre" sceny erotyczne nie gorszą, oraz ludzi, którzy chcą poznać realia, w jakich dziś żyją młodzi ludzie, jakie są ich priorytety. Berlin w musicalu jest tylko przykładem takiego miasta- molocha.

I scena sztuki rozgrywa się w kuchni jakiegoś starego mieszkania. Od razu poznajemy głównych bohaterów, młodą Turczynkę Sanyę, która posługuje się tylko językiem niemieckim, i Freddy'ego. Rozmawiają ze sobą. Podczas tej wymiany zdań możemy wyrobić sobie o nich zadnie. Sanya to bardzo energiczna i zabawowa dziewczyna, lubiąca zwracać na siebie uwagę. Także jej strój nieco prowokuje. Dla Sanyi jako bardzo wyzwolonej młodej kobiety, sex nie jest tematem tabu. Freddy natomiast to nieco zakompleksiony młodzieniec nie potrafiący odnaleźć się w rzeczywistości. Ten zamknięty w sobie, nieśmiały chłopka uważa się za homoseksualistę. Rozmowa bohaterów mam charakter wspomnieniowy (rozmawiają o czasie, kiedy się poznali i od razu postanowili razem zamieszkać. Było to 4 miesiące temu).

W akcie II Freddy i Sanya oglądają mieszkanie w obskurnej berlińskiej kamienicy. Jest brudne i zniszczone, ale na razie nie stać ich na nic lepszego. Dziewczyna chciałaby znaleźć mieszkanie, gdzie nie będzie musiała sypiać z właścicielem, zaś chłopak chce się usamodzielnić i wyprowadzić od matki, która zbytnio ingeruje w jego dorosłe życie. Federika, matka Freddy'ego jest typem apodyktycznej kobiety, rozwódki, która szuka kolejnego męża. Dlatego Freddy razem z Sanyą postanawiają wynająć razem lokum. Niedługo po przeprowadzce do nowego mieszkania odwiedza ich Federika, która nie domyśla się, że jej syn jest homoseksualistą. Freddy nie miał odwagi powiedzieć matce prawdy o swojej orientacji, bo to mogłoby ja zabić, tak twierdzi. Federika sądzi że jej syn i Sanya są parą, a Freddy nie wyprowadza jej z błędu.

Kiedy Federika wychodzi Freddy wyznaje Sanyi swoja tajemnicę, jest gejem. Sanya nie jest zaskoczona i postanawia pomóc chłopakowi pogodzić się z tym i wyznać matce prawdę.

Po pewnym czasie sprawy zaczynają przybierać niespodziewany obrót. Sanya nie dostaje okresu i myśli, ze jest w ciąży. Na dodatek otrzymuje list z urzędu meldunkowego informujący, że natychmiast ma opuścić Niemcy, ponieważ jej matka, jako że jest Turczynką nie posiada obywatelstwa niemieckiego, a z jej ślubu z Niemcem nic nie wyszło. Na szczęście test ciążowy nie potwierdza przypuszczeń dziewczyny.

Sanya i Freddy postanawiają wiec się zabawić. Chcą poznać życie nocne Berlina i "upolować księcia". Ale komu będzie przeznaczony ów książę? Jak dalej rozwinie się akcja spektaklu? Czy Freddy i Sanya spotkaja swoje miłości? Na te pytania odpowiada musical.

Parodystyczne dialogi, które towarzyszą szybkiemu tempu akcji ,nieprzewidywalne zachowania Freddy'ego i Sanyi powodują, iż widz z zapałem obserwuje rozwój akcji. W sztuce podobnie jak w życiu wszystko jest możliwe. Niespodziewane i zabawne sytuacje, odpowiednia do rozwoju akcji muzyka, trudne tematy, oto najbardziej skondensowana recenzja sztuki.

Równie ważna była gra aktorów. Niektóre sytuacje podczas trwania sztuki były dość nieprzewidziane. Patrząc z bliska można było dostrzec niepewność w grze aktorki odtwarzającej rolę Federiki. Wciąż spoglądała pod nogi, tak jakby każdy jej krok był wcześniej dokładnie przemyślany. Aktorka nie potrafiła grac swobodnie, ciągle zastanawiała się nad kolejnym krokiem. W czasie scen tanecznych obserwowała ruchy innych aktorów i bezmyślnie je naśladowała. Podczas jednego z tańców wpadła na aktorkę grającą Sanyę i nie wiedziała, jak się zachować, ale młoda aktorka przytrzymała ja i uratowała przed upadkiem. Widz odebrał tę wpadkę jako figurę taneczną dwóch aktorek. Potem obie włączyły się do tańca, a niezorientowana publiczność odebrała tą wpadkę jako zaplanowana akcję.

Aktorzy odtwarzający role męskie również pokazali prawdziwą klasę. Sceny, w których odgrywali pocałunki były tak rzeczywiste, ze niektórzy widzowie odwracali oczy z zażenowaniem. . Poruszali się po scenie bardzo swobodnie, i nawet jeśli coś im nie wyszło, czy mylili się w tekście, widz tego nie odczuł. Ale to właśnie w takich scenach, "trudnych", aktorzy mogą pokazać pełnię swoich możliwości.

Nowoczesna technika zastąpiła scenografa i kostiumologa, który "kostiumy" aktorów wypatrzył na dyskotece. Błyszczące stroje, różnokolorowe dodatki, skórzane kurtki, adidasy, jeansy- oto ubiór współczesnego nastolatka, bardzo modny i "na czasie". Freddy i Sanya nosili pomarańczowe podkoszulki, zaś scenografia także była w tym kolorze, więc kolor ich ubrań stapiał się z tłem, a przecież to oni byli głównymi bohaterami sztuki i na nich skupiało się całe zainteresowanie.

Podczas trwania spektaklu zdarzył się nieprzewidziany wypadek. Kwadrans po rozpoczęciu jeden z głośników zaczął wydawać dźwięki podobne do pracy silnika spalinowego i muzyki nie było słychać, po przerwie jednak technik naprawił uszkodzony sprzęt i już do końca głośniki pracowały doskonale.

" No Sex" jest sztuka bardzo nowatorską zarówno w sposobie podejmowania tematów tzw. "trudnych" , jak i scenografii, która doskonale wykorzystuje zdobycze najnowszej techniki, która umożliwia stworzenie syntetycznego widowiska. sztuka nowoczesna musi łączyć w sobie i współczesność i psychologizm, tak jak to jest w "No Sex".