Wchodzę do małego mieszkania. Z przedpokoju przez otwarte drzwi widać kuchnię. Na kuchence stoi czerwony czajnik z gwizdkiem. Unosi się z niego para i słychać narastający gwizd. Drugie drzwi prowadzą do pokoju. Na środku jest nakryty białym obrusem stół, na nim ozdobne filiżanki i talerzyk z ciastem. Wokół stołu ustawiono trzy krzesła. Obok stołu stoi ładna pani z zamyślonym wyrazem twarzy. W ręce trzyma zielonywazonik z kwiatami i poprawia ich ułożenie. Przy ścianie widzę regały na książki, a obok nich duży, wygodny fotel. Na fotelu leży puszysty, czarny kot i głośno mruczy. W tle cicho gra radio. Jest tutaj spokojnie i przytulnie. Panuje miła atmosfera, więc czuję się dobrze.