Wydaje mi się, że Kornel zgodził się na warunki postawione przez mamę i Witka, ponieważ nie miał innego wyjścia. Była to jedyna szansa, żeby dostać psa. Myślę, że Kornel zgodziłby się na wszystko w zamian za psa. Jednak te warunki wcale mu się nie podobały i miał żal do rodziny, że kazali mu wychodzić na spacery ze smyczą. Tak uważam, ponieważ chodził „ze smyczą owiniętą wokół zaciśniętej pięści”„ze spuszczoną głową”. To znaczy, że był smutny, zły i rozgoryczony.