Moim zdaniem przysłowie mówi o tym, że trzeba ludziom pomagać skutecznie. Dobra pomoc to taka, która naprawdę pomoże im rozwiązać swój problem. Można dać głodnemu rybę, ale gdy ją zje, za jakiś czas znów będzie głodny i znów będzie prosił innych o jedzenie. Nic się naprawdę nie zmieni. Ale jeśli ten człowiek dostanie wędkę i nauczy się łowić, będzie mógł sam zdobywać dla siebie ryby i nigdy więcej nie być głodny. Taka pomoc rzeczywiście coś zmieni.

  W rzeczywistości szkolnej to przysłowie też się sprawdzi. Rybą może być na przykład pozwolenie koledze na ściąganie na klasówce, a wędką wytłumaczenie mu przedmiotu, którego nie rozumie. Zamiast pozwalać komuś ściągać, lepiej zaproponować mu pomoc. Jeżeli będzie rozumiał lekcje, będzie mógł się sam uczyć, a nie ściągać.