Zapiski Marka Kamińskiego są dziennikiem wytrawnego podróżnika, w każdej notce podaje on dokładne, techniczne dane – temperaturę, określa wiatr, odległości, ogólne warunki, położenie, w jakim się znajdują. Refleksje i przemyślenia nie zajmują w nim zbyt wiele miejsca. Jego zapiski bliskie są suchemu reportażowi, choć zdarzają się osobiste uwagi, przemyślenia. Kamiński nie zachwyca się i nie ocenia krajobrazu, jest dla niego znajomy.

  Jaś Mela prowadzi swoje zapiski w zupełnie inny sposób, mało jest typowych danych technicznych. Opisuje pogodę, krajobraz, co robił danego dnia. Wiele miejsca zajmują refleksje, odczucia, przemyślenia. Na bieżąco podaje, jak się czuje, podaje ciekawostki – jak kolor śniegu, jak działa na skórę tak wielki mróz. Opisuje, jak się czuje, jakie są jego wrażenia z wyprawy.

  Już na pierwszy rzut oka widać, że Kamiński jest zaprawionym, wyprawnym podróżnikiem i polarnikiem, nie pisze o sprawach oczywistych (kolory śniegu, przenikliwe zimno, sposób rozbijania namiotu, o tym, że jest ciężko). Podaje dane techniczne, swoją lokalizację, osiągnięcia z danego lub poprzedniego dnia. Nie jest to jedynie suchy zapis, zdarzają się przemyślenia, ale nie w takim stopniu, jak w zapiskach Meli. Mela prowadzi dziennik na gorąco, opisując wrażenia. Opisuje wszystko, co widzi. To bardziej subiektywny dziennik, osobisty.