Mitologia, jako najstarsze literackie źródło wiedzy o człowieku fascynowała twórców wszystkich epok. Odzwierciedlała ona bowiem wierzenia, lęki i obyczaje naszych przodków. Mity pełniły ówcześnie funkcję światopoglądową, ponieważ uczyły ludzi zachowań, przekazywały hierarchię i obyczaje, a także wyjaśniały zjawiska, których starożytni nie umieli sobie wyjaśnić. Dziś nie jesteśmy w stanie określić precyzyjnie, kiedy powstały pierwsze mity, były one bowiem przekazywane ustnie, pewnie wielokrotnie ulegały modyfikacjom, czy rozszczepieniom. Naturalne było, że jeden mit dawał podstawy kolejnego. Tak powstawała literatura.

Do dziś, zresztą przez wszystkie wieki, mity antyczne fascynują i są co więcej - nadal źródłem inspiracji. Jednym z najczęściej wykorzystywanych w literaturze motywów mitycznych jest Syzyf. Na bazie mitu powstał nawet związek frazeologiczny, "syzyfowa praca", który zainspirował Stefana Żeromskiego do napisania jeden z najważniejszych książek pochodzących z okresu rozbioru. Powieść ta pokazywała bezskuteczność władz rosyjskich w rusyfikacji polskich środowisk. I tak jak Syzyf bez celowo próbował wtoczyć na górę głaz, tak Rosji nie uda się zabić ducha narodowego i chęci wyzwolenia w młodych Polakach.

Inną wymowę ma utwór Jarosława Iwaszkiewicza, zainspirowany mitycznym Ikarem. Akurat ten mit doczekał się wielu interpretacji i zastanawiał głównie pisarzy współczesnych. Jarosław Iwaszkiewicz napisał opowiadanie, w którym w czasie drugiej wojny światowej podczas łapanki zostaje przez hitlerowców zabrany chłopak. Akcja toczy się tak szybko, że nikt nie zauważa zaginięcia młodzieńca. Skłania to autora do refleksji - ilu ludzi zginęło niezauważenie i ilu oddało swoje życie bezsensownie? Inne spojrzenie na ten mit miał Ernest Bryll, który eksponuje postać Dedala. Nie tylko po ojcowsku zastanawia się co czuł ojciec Ikara, gdy ginął mu syn. ale też zauważa, że to lekkomyślny i żądny sławy syn został bohaterem, nie mądry i roztropny Dedal, który dotarł na miejsce i osiągnął dzięki swej konsekwencji cel.

Zupełnie innych fascynacji poszukiwał romantyzm. Nie interesował się tym, co rozważne i bezpieczne. Idolem romantyków był Prometeusz,. Jako ten, który nie wahał się wystąpić przeciwko wszechwładnym bogom, po to by ratować maluczkiego człowieka. Walka z najwyższymi siłami to naczelny motyw III części "Dziadów" Mickiewicza - Wielkiej Improwizacji. Bohater, Konrad - zwany polskim Prometeuszem - wyzywa Boga na pojedynek, nie korzy się przed nim, bluźni. Czuje się niezłomny. Występuje przeciw Stwórcy w obronie człowieka, w swoim rozumieniu - z miłości do ludzi. Oczywiście nigdzie, tak jak w Polsce, prometeizm nie była tak rozpowszechniony. Ulegał przez wieki pewnym modyfikacjom, aż w końcu uznano, że Polacy mają do spełnienia misję wobec innych narodów Europy. Pozwoliło to naszym rodakom, znosić ciemiężycieli i wierzyć, że uda się zdjąć kajdany niewoli.

Jak widać na przytoczonych przykładach, każda epoka po swojemu odbierała mity i ich symbole, wyciągając z nich niejako to, co było aktualnie potrzebne. Różne są stanowiska, jednak zdaje się, że od czasów romantyzmu zaczęło się reinterpretowanie mitów, czyli zmienianie ich pierwotnego znaczenia. Przez wieki zmiany zaszły tak daleko, że czasem nie zdajemy już sobie sprawy, jakie może być pochodzenie danego motywu, nie zmienia to jednak faktu, że bez literatury i kultury antycznej cała literatura i kultura śródziemnomorska byłaby znacznie uboższa.