Bóg stwarzając człowieka dał mu możliwość decydowania o sobie. Obdarzył go wolną wolą i dał rozum, dzięki temu możemy kierować naszym życiem i dokonywać wyborów. Niestety nie wszystkie nasze decyzje są słuszne, często błądzimy, źle oceniamy sytuację, ulegamy pokusom i zamiast dobra wybieramy zło.

Tak było na przykład w Raju. Ludzie żyjący w rajskim ogrodzie mieli wszystko, czego tylko chcieli. Mogli robić co chcieli, mieli pod dostatkiem jedzenia. Byli szczęśliwi. Bóg zabronił im tylko jednego- zrywania owocu z drzewa wiadomości dobra i zła. Niestety pierwsi ludzie nie posłuchali zakazu. Trawiona ciekawością Ewa za namową węża zerwała jabłko z zakazanego drzewa i tym samym sprowadziła na świat nieszczęście. Jedna złą jej decyzja zaważyła na losach całego świata. Ludzie zostali wygnani z Raju, a na świecie pojawiło się zło, cierpienia i wszelkie nieszczęścia.

Innym bohaterem literackim, który dokonał złego wyboru był Makbet. Bohater tego dramatu Szekspira był wojownikiem szkockim, służył z oddaniem swemu królowi. Był wiernym rycerzem i zawsze kierował się zasadami honoru. Wszystko zmieniło się, gdy wiedźmy przepowiedziały mu, że jego przeznaczeniem jest zasiąść na królewskim tronie. Od momentu spotkania z czarownicami w Makbecie narasta gotowość do popełnienia zbrodni. Wie, że tylko zabójstwo Duncana może sprawić, że przepowiednia się sprawdzi. Początkowo jednak nie chce ulec pokusie władzy. Dokonanie zabójstwa przeczyło wszelkim wyznawanym przez niego zasadom i było wbrew sumieniu. Jednak namowy żony i narastająca w nim chęć rządzenia sprawiają, że Makbet zabija króla. Ta pierwsza zbrodnia pociąga za sobą kolejne. Makbet, bojąc się utraty raz osiągniętej władzy, zbija wszystkich, którzy mogliby mu zagrażać między innymi: Banka, rodzinę Makdufa. W tym dramacie obserwujemy proces powolnego upadku moralnego tego niegdyś tak wspaniałego człowieka. Szekspir pokazuje, jak cienka granica dzieli dobro od zła i w jak prosty sposób można przeistoczyć się z uczciwego człowieka w mordercę. Dramat ten jest przestrogą. Pokazuje, jakie konsekwencje mogą czekać tego, kto i wybiera zło. Jeden zły czyn pociąga za sobą kolejne i czasami człowiek przestaje panować nad machiną zła, którą sam rozkręcił.

Czasem wybór między dobrem a złem nie jest ani oczywisty, ani łatwy. Dowodem na to mogą być losy Konrada Wallenroda. Walter Alf, bo takie jest jego prawdziwe imię, był jako małe dziecko porwany przez Krzyżaków. To zakonnicy wychowywali chłopca i czyli go zasad rycerskiego kodeksu, odkrywali też przed nim tajniki wojenne. Jednak mimo wielu lat spędzonych wśród Krzyżaków Walter Alf nie zapomniał o swej ojczyźnie. Gdy powrócił na Litwę postanowił pomóc swoim rodakom w walce z Zakonem. Wiedział jednak, że jedynym sposobem zwyciężenia potęgi Krzyżaków jest zdrada. Świadczy o tym fragment: " Jeden sposób, jeden pozostał Litwie, skruszyć potęgę Zakonu , mnie ten sposób wiadomy . Lecz nie pytaj na Boga !Stokroć przeklęta godzina, w której od wrogów zmuszony chwycę się tego sposobu(...)" Decyzja, przed którą stanął Wallenrod była niesłychanie trudna. Musiał wybierać między ocaleniem Litwy a sprzeniewierzeniem się kodeksowi rycerskiemu, który zabraniał podstępnej, nieuczciwej walki. Wybrał jednak ratowanie ojczyzny. Poświęcił własny honor, cześć, szczęście rodzinne, by uratować ojczyznę. Myślę , że jego decyzja i jego poświęcenie jest godne podziwu.

Jeszcze jednym bohaterem, który został postawiony przed wyborem między szczęściem prywatnym a dobrem ogółu był Judym. Bohater powieści Żeromskiego pochodził z biednej rodzin, dlatego tez rozumiał dobrze ludzi pokrzywdzonych przez los, cierpiących biedę. Jako lekarz uważał, że jego obowiązkiem jest walka z nędzą. Uważał swój zawód za misję i postanowił poświęcić się idei uświadamiania najbiedniejszych i walczyć o poprawę bytu tych ludzi. Najlepiej jego sposób myślenia obrazują słowa: " Nie będę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca z miłością, póki z oblicza tej ziemi nie znikną te nory." Judym podjął bardzo odważną decyzję, choć mógł postąpić inaczej. Mógł przecież zachować się jak inni lekarze, których nie interesował los biednych. Dla pełnienia swej misji poświęcił szczęście własne. Odsunął od siebie Joasię- kobietę, którą kochał. Zrezygnował też z możliwości założenia rodziny i tworzenia domu, o którym zawsze marzył.

Na koniec chciałabym przedstawić postać człowieka, który bez wahania wybrał dobro. Tym człowiekiem jest święty Aleksy. Pochodził on z zamożnej rodziny. Miał wszystko, czego potrzebował, mógł przez całe swe życie opływać w luksusie, jednak wybrał drogę całkowitej ascezy. Wyrzekł się wszystkich dóbr materialnych, opuścił rodzinny dom i żył jak najbiedniejszy z biednych. Po wielu latach powrócił do posiadłości ojca, ale nie przyznawał się, kim jest i do końca życia mieszkał pod schodami własnego domu. Aleksy wybrał drogę doskonalenia duchowego, uważał, że w ten sposób osiągnie szczęście wieczne.

Przedstawione przeze mnie przykłady pokazują, jak różnorodne mogą być wybory człowieka. W świecie wciąż walczą ze sobą siły dobra i zła, a człowiek musi wciąż dokonywać między nimi wyborów. Rzadko zdarza się tak, że tak, jak święty Aleksy wiemy dokładnie, jak należy postępować i co wybrać. Czasem granica między dobrem a złem jest bardo niejasna. Często zdarza się tak, że podobnie jak Konrad Wallenrod musi wybierać między dwoma równorzędnymi wartościami. Nierzadko też musimy wybierać między naszym własnym szczęściem i naszymi pragnieniami a dobrem innych ludzi. Jak sobie radzić z tymi wyborami? Chyba najlepiej jest słuchać się swego serca i głosu sumienia. One podpowiedzą, jak należy postępować. Trzeba tez pamiętać, że od tych decyzji zależy całe nasze życie i to, czy będziemy uważani za dobrych czy też za nikczemnych ludzi.