Szkoda!

Adam Asnyk

Szkoda kwiatów, które więdną

W ustroni,

I nikt nie zna ich barw świeżych

I woni.

Szkoda pereł, które leżą

W mórz toni;

Szkoda uczuć, które miłość

Roztrwoni.

Szkoda marzeń, co się w ciemność

Rozproszą,

Szkoda ofiar, które nie są

Rozkoszą;

Szkoda pragnień, co nie mogą

Wybuchać,

Szkoda piosnek, których nie ma

Kto słuchać.

Szkoda męstwa, gdy nie przyjdzie

Do starcia,

I serc szkoda, co nie mają

Oparcia.

1868

Pragnę szerzej omówić wiersz Adama Asnyka "Szkoda!". Zwrócił moją uwagę, ze względu na ciekawą budowę, ale do tego wrócę jeszcze w dalszych rozważaniach.

"Szkoda!" to przykład liryki refleksyjnej (miłosnej), która jest ekspresyjnym zapisem emocji twórcy; wyraża przeżycia, niejednokrotnie są to intymne doznania samego autora, którego można utożsamiać z podmiotem lirycznym. Wiersz Asnyka posiada cechy właściwe dla liryki refleksyjnej.

Warto w tym miejscu nawiązać do biografii Adama Asnyka, którego życie uczuciowe było dość nieszczęśliwe. Długo nie udawało mu się związać z żadną z ukochanych kobiet, choć było ich kilka: Waleria Nawrocka, Zofia Romanowiczówna i Aniela Grudzińska. Ostatecznie w 1874 poeta poślubił Zofię Kaczorowską, która niestety zmarła rok po ślubie (Por. www.info.kalisz.pl). Można się zatem domyślać, że omawiany utwór ma związek z osobistymi przeżyciami poety.

Wiersz "Szkoda!" liczy dwadzieścia wersów, nie występuje w nim podział na zwrotki. Akcenty rozłożone są zgodnie ze schematem: wers ośmiosylabowy, gdzie akcent pada na co drugą sylabę, a następnie wers trzysylabowy z akcentem na sylabę środkową.

Występują rymy przeplatane (krzyżowe), żeńskie. Ponadto poszczególne wersy rozpoczynają się od anafory - "szkoda", na początku dłuższych wersów. Taka budowa utworu w połączeniu z rymami i specyficzną wersyfikację rytmizuje wiersz i ułatwia jego recytację (czytanie).

Anafora spełnia też inną funkcję. Dzięki jej zastosowaniu autor mógł silniej zaakcentować oraz zwrócić uwagę czytelnika, na najistotniejszy element tego wiersza, słowo, w którym zamyka się jego sens. Czytelnik czytając wielokrotnie powtarzający się wyraz "szkoda" bez trudu wyczuwa tragiczne uczucia towarzyszące podmiotowi lirycznemu, który czuł się niepotrzebny i odrzucony. Daje temu wyraz w kolejnych dwóch wersach, ale za każdym razem inaczej wyraża swój żal, bo - jak zauważa - "Szkoda pereł, które leżą/W mórz toni" (…), "Szkoda piosnek, których nie ma/Kto słuchać." Los nikomu niepotrzebnych "pereł" czy "piosnek", to ujęte w sposób metaforyczny uczucia samego podmiotu lirycznego i jego niespełnionej miłości. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że wersy dłuższe informują o tym, czego "szkoda", a krótsze o następstwach straty.

Gdy spojrzymy na biografię poety, o czym była mowa, to odczytać możemy zasadniczy problem wiersza, czyli uczucia rodzące się w sercu kogoś odrzuconego przez kochaną osobę, czego - jak już wiadomo - doświadczył sam poeta.