,,Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą". Myślę, że większość z nas nie do końca rozumie te słowa. Aby je pojąć trzeba przekonać się na własnej skórze co autor tej sentencji chciał nam za jej pośrednictwem przekazać. Oczywiście każdy może interpretować te słowa na własny sposób, a ja chciałabym przedstawić jak ja je rozumiem.

Aby to zrozumieć posłuże się do tego pewną historią, która myśle, że ułatwi nam zrozumienie tych słów. Jest to powieść o dziewczynie o imieniu Dagmara, która podczas wakacji poznaje chłopaka - Wojtka. Dagmara i Wojtek całe wakacje spędzają razem. Przez ten czas rodzi się w nich uczucie, które z początkowej przyjaźni przeradza się w miłość. Zostają parą, a ponieważ chodzą do tej samej szkoły to widują się ze sobą na okrągło. Wszyscy dookoła zazdroszczą im tej miłości i uważają ich za idealną parę. Taką parę na całe życie. Sielanka jadnak nie trwa długo. Po kilku miesiącach znajomości para zaczyna się często ze sobą kłócić z byle powodu. Dagmara zaczyna być coraz bardziej nieszczęśliwa. Po jednej z kolejnych kłótni między parą, dziewczyna stwierdza, że dalszy związek nie ma sensu i jest on nieszczęśliwy. Postanawia zerwać z Wojtkiem. Dagmara bardzo przeżywa rozstanie. Płacze dzień i noc. Kilka dni później dowiaduje się od swojej przyjaciółki, że Wojtek wyjeżdża do Francji na dwa lata, gdzie jego ojciec ma podjąć pracę. Gdy Dagmara to słyszy zaczyna żałować swojej decyzji, ponieważ zrozumiała jak bardzo kocha chłopaka. Niestety przekonuje się o tym za późno. Wojtek wyjeżdżą do Francji, a Dagmara nie ma nawet szansy z nim porozmawiać. Dziewczyna postanawia zapomnieć o nim, gdy ten opuszcza kraj. Zaczyna się spotykać z innym chłopakiem. Jest on bardzo troskilwy, zabawny ale w jej głowie cały czas pozostaje Wojtek. Nie potrafiła o nim zapomnieć. Nie potrafi się też związać z nikim innym. Jest bardzo nieszczęśliwa. Na szczęście ta historia kończy się happyendem. Wojtek po dwóch latach wraca do Polski i pierwsze co robi po przyjeździe to staje przed drzwiami Dagmary, z nadzieją, że dziewczyna będzzie chciała z nim porozmawiać. Chłopak przez ten czas, gdy nie miał kontaktu z Dagmarą też zrozumiał, że bardzo ją kocha i nie  może bez niej żyć. Chce jej to powiedzieć, ale gdy drzwi się otwierają, a w nich staje dziewczyna, bez słowa rzucają się sobie w objęcia i wyznają sobie miłość. Od tej chwili żyją w zgodzie i szczęściu, a po kilku latach Dagmara i Wojtek stwierdzają, że chcą ze sobą spędzić resztę życia. Pobierają się i żyją długo i szczęśliwie.

Niestety nie każda historia tak się kończy. W niektórych sytuacjach zostaje tylko ból po utracie bliskiej osoby, tęsknota i samotność. Historia ta - według mnie - pokazuje, że każdy z nas ma kogoś kogo kocha, lubi, szanuje i myśli, że bez względu na wszystko, na zakochanie, kłótnie nieraz wyzwiska zawsze będzie przy nas. A wystarczy chwila by taką osobę stracić. Dobiero gdy taka osoba zniknie z naszego życia, zaczynamy za nią tęsknić i ją doceniać. To właśnie ta tęsknota za drugą osobą, która była bliska naszemu sercu jest ukrytym przekazem w słowach księdza Jana Twardowskiego ,,Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą"