Od zawsze ludzie powierzali władzę w ręce wybranych spośród siebie przedstawicieli. W zależności od tego, jakimi cechami wyróżniali się ci reprezentanci, taki też był czas ich panowanie. Oczywiście było też tak, że o wszystkim decydował jeden człowiek. Było to o tyle niebezpieczne, że on przez nikogo niekontrolowany, mógł wykorzystywać swoją pozycję i działać ze szkodą dla swoich poddanych. Szczególną rolę w dziejach ludzkości odegrał absolutyzm. Taka forma rządów była oparta na tezie o konieczności zjednoczenia całej władzy politycznej. Miała ona specyficzne uzasadnienie prawne. W takiej sytuacji w rękach jednej osoby znajdowały się uprawnienia do tworzenia prawa, a także kierowania całokształtem funkcjonowania państwem. Inne instytucje społeczno-polityczne czy też organy państwowe nie miały kontroli nad takim władcą.

Natomiast despota idzie jeszcze o krok dalej. Mianowicie ma nieograniczoną i bezwzględną władzę, którą sprawuje w oparciu o terror. Przy tym całkowicie nie liczy się z prawem i nie respektuje wolności obywatelskich. Można w ten sposób kierować nie tylko państwem, ale również trzymać ster rządów we własnym domu. Oczywiście w tym drugim wypadku wpływ jest ograniczony do własnej rodziny. Chociaż w XX wieku nie ma już królów - tyranów, to pojawia się złożony, skomplikowany systemu, który całkowicie krępuje i wręcz zniewala obywateli, a przede wszystkim urzędników państwowych. Wtedy wywiera się wpływ na ludzi poprzez transparenty, hasła, a nawet portrety wodzów. Najbardziej negatywnymi przykładami władzy despotycznej byli: Hitler, rządzący Trzecią Rzeszą oraz Lenin, Stalin - przywódcy ZSRR. Można także znaleźć podobne formy rządów w państwie Saddama Huseina oraz na Kubie Fidela Castro.

Literatura zarysowuje sytuacje, w których do władzy dochodzi dyktator. Podaje także obrazy stopniowego podporządkowywania się społeczeństwa. Dzieje się tak chociażby w przypadku Jürgena Stroopa, który wspina się coraz wyżej po szczeblach kariery. Zwykły urzędnik, żołnierz miał także do odegrania ważną rolę w systemie totalitarnym. Mocodawcy dopuścili go do zaszczytów, dlatego z takim poświęceniem wykonuje później ich polecenia. Stara się wszelkimi siłami zasłużyć na chociaż niewielką pochwałę i zdobyć uznanie przełożonych. Bez sprzyjających okoliczności, taki mało zdolny człowiek, nie osiągnąłby niczego. Dyktatorzy potrzebują tych, którzy będą ślepo wypełniać ich rozkazy, dlatego Stroop tak szybko awansuje. Jürgen ze spokojem zadaje innym cierpienie i śmierć. Przy tym nie odczuwa z tego powodu żadnego dyskomfortu. Tak jakby za nic nie odpowiadał. Historia ta jest najwyrazistszym przykładem manipulowania człowiekiem. W wyniku skomplikowanych procesów stopniowo odbiera się jednostce samodzielność myślenia, redukuje wolność wyboru, aby w końcu zabić godność.

Jednak najstraszniejszym skutkiem takiej długotrwałej presji na daną zbiorowość jest całkowite unicestwienie wartości. Z czasem wszyscy, których dotyka indoktrynacja, poddają się jej sile. Polska literatura poświęcona tematyce obozowej i łagrowej potwierdza te moje spostrzeżenia. Zarówno Tadeusz Borowski jak i Gustaw Herling-Grudziński pokazują jak ludzie zajmujący niższy szczebel w obozie koncentracyjnym ulegają zniewalającej władzy despotów. Katami stają się współwięźniowie i to właśnie oni za wymierną materialną korzyść, w formie chleba bądź dodatkowej porcji zupy, donoszą, pastwią się, maltretują innych. Niektórzy z nich chcą w ten sposób poczuć, chociaż w minimalnym stopniu, smak władzy, potęgę wypływającą z rządzenia drugim człowiekiem. Na porządku dziennym ma miejsce poniżanie towarzyszy niedoli przez urków. Dochodzi do naprawdę absurdalnych sytuacji. "Inny świat" przytacza wiele takich przykładów. Może warto tu wspomnieć chociażby o posądzeniu o zabójstwa Stalina człowieka, który tylko strzelał do portretu przywódcy ZSRR.

Również Zofia Nałkowska próbuje w "Medalionach" przedstawić wpływ despotycznej władzy na kruchą psychikę ludzką. Postawa młodego, niedoświadczonego pracownika instytutu daje tu wiele do myślenia. Człowiek ten, chociaż pracował przy produkcji mydła z tłuszczu pochodzącego z ludzkiego ciała, nie widział niczego złego w tym procederze. Zniszczony przez system, odarty z elementarnych uczuć nie uświadamiał nawet sobie, w jakim świecie żyje. Nie dostrzegał barbarzyństwa, a wyrażał uznanie dla przemyślności nazistów: "W Niemczech umieją zrobić coś z niczego". To stwierdzenie nie wymaga już dalszego komentarza.

Przytoczone przykłady stopniowego poddawania się systemowi nie pozostawiają żadnych złudzeń odnośnie negatywnych skutków despotyzmu. W takim ustroju przemoc zatacza coraz szersze kręgi i zaczyna dotykać coraz większej grupy osób. Właściwie nie ma przed nią żadnej ucieczki, wszędzie bowiem mogą znaleźć się funkcjonariusze skłonni do popełnienie najgorszych rzeczy, nawet włącznie z zabójstwem drugiego człowieka. Gdyby nie ta bierność ludzi, z pewnością trudniej byłoby zorganizować fabryki śmierci. Despotyzm powodował także stopniowe zacieranie granicy między dobrym i złym czynem, co zaowocowało później w degradacji systemu wartości.

W znanych opowiadaniach T. Borowskiego jeszcze bardziej pogłębiona jest analiza tego problemu. Opisany jest proces postępującego zniewolenia człowieka. Niełatwo walczyć z rzeczywistością obozową, w której wszechpanujące jest zło. Zazwyczaj na rozpaczliwe krzyki kobiet i mężczyzn wiezionych do komór gazowych nikt nie reaguje. Oczekiwana pomoc nie nadchodzi. Borowski ukazuje całkowitą degradację moralną jednostki w warunkach obozowych. Żyd, który pracuje przy komorze gazowej, taki odczuwa lęk przed faszystą, że okłamuje własnego ojca, a posyłając go na pewną śmierć mówi: "Idź ojciec, wykąp się". Tylko pragnienie przetrwania nim kieruje, a wszelkie więzy rodzinne wtedy się nie liczą. Te brutalne prawdy odsłaniają straszliwe oblicze II wojny światowej. Całkowicie zanika poczucie godności człowieka. Można by znaleźć jeszcze wiele przykładów moralnego zdeprawowania jednostki przez despotyzm. Wspomnę jeszcze postać Abramka, który tak napatrzył się na obrazy śmierci, że może bez żadnych emocji mówić o wynalezieniu sposobu na szybsze palenie zwłok dzieci.

Borowski przybliża nam wniosek, że kiedy dominuje instynkt przetrwania i wola walki o własne życie, wszelka moralność schodzi na plan dalszy. Wartości nie odgrywają wtedy żadnej roli, a nawet mogą w pewien sposób utrudnić codzienne życie, dlatego najlepiej o nich zapomnieć. W sytuacji krańcowego upodlenia człowieka, powstaje inna hierarchia norm i zasad. Zmienia się także ludzkie postępowanie. W warunkach obozowych wszyscy zapominają o głoszonych wcześniej ideałach. W nowej rzeczywistości nie ma miejsca dla litości, współczucia, czy solidarności. Jestem przekonana, że odpowiedzialne za taki stan rzeczy są despotyczne rządy. Hitlerowski system zniewolenia deprawował tysiące osób. Bardzo szybko także ci, którzy byli ofiarami i stanowili załogę obozów koncentracyjnych, wymuszali na podległych im więźniach nieetyczne zachowania. Jednak z całą mocą trzeba podkreślić, że byli również ci, którzy się przeciwstawiali systemowi. Tadeusz Borowski mówi o dzielnej Mirce, która starała się ratować noworodki. Także w powieści "Początek" autorstwa Andrzeja Szczypiorskiego możemy prześledzić portrety ludzi, którzy buntują się przeciwko despotycznym rządom i narastającemu terrorowi. Dzięki ich dobrej woli, ocalono wiele istnień ludzkich. Despotyzm zawsze jest wrogiem jednostki, ponieważ całkowicie nie liczy się z jej indywidualnymi celami. Należy zawsze przeciwstawiać się takiej formie władzy.