Okres Młodej Polski to czas pytania o miejsce człowieka w świecie. Odpowiedzi na to pytanie były różne. Dekadenci nie widzieli sensu w istnieniu człowieka i tworzonej przez niego kultury, zwolennicy franciszkanizmu odnajdywali szczęście we współistnieniu z naturą i z Bogiem. Swoją wizję miejsca człowieka w świecie miał również Władysław Stanisław Reymont, który przedstawił ją w tetralogii pt. "Chłopi".

Przytoczony fragment pochodzi z końca I tomu, zatytułowanego "Jesień" i jest opisem rozmowy, która mogła się toczyć na weselu Macieja Boryny i Jagny Paczesiówny. Już pierwsza wypowiedź jednego z chłopów pozwala stwierdzić, że pisarz nie uważał życia za coś lekkiego i przyjemnego: "Marnacja człowiekowi a to biedowanie jeno..."

Pierwszym i najważniejszym elementem cechującym Reymontowską koncepcję ludzkiego losu jest naturalizm. Człowiek jest częścią przyrody i musi walczyć o przetrwanie. Kto nie jest w stanie zapracować na chleb, nie dostanie go. Z tego właśnie powodu na początku powieści Lipce opuszcza stara Agata, która nie chce być obciążeniem dla swojej rodziny. Walka o byt sprawia również, że w ludziach zaczynają się budzić pierwotne instynkty. Człowiek nie traktuje już sąsiada jak brata, ale jak potencjalnego rywala do chleba, "bieda podjudza, kłyźni i jednych na drugich rzuca."

Z wizją człowieka jako części przyrody łączy się również przekonanie o nieuchronności losu. Człowiek nie ucieknie przed swoją dolą. Musi się pogodzić z takim, a nie innym losem i wziąć na siebie jarzmo, które jest mu pisane. Musi podjąć walkę o przetrwanie bez względu na to, kim jest, ile ma lat, jakie miejsce zajmuje w społeczności. Jeżeli się podda - zginie. Zaś jedyną ucieczką przed przeznaczeniem jest śmierć, uciec można tylko "pod tę świętą ziemię."

Jeszcze jedna cecha charakteryzuje Reymontowską koncepcję ludzkiego losu: zależność człowieka od Boga. Każdy może walczyć do momentu, w którym Jezus powie: "Od tela moje." Człowiek nie jest zrobić nic przeciwko Bogu, może tylko liczyć na Jego miłosierdzie i wypłacenie zasług po śmierci. Ten, kto nie przestrzega przykazań, słucha "piekielnej muzyki", szkodzi nie tylko sobie, ale i swemu otoczeniu, bo to między innymi on sieje niezgodę i pobudza do złych uczynków.

Z przytoczonej rozmowy płynie też ważne przesłanie: człowiek nie może żyć "tylko trochę." Wszystko, co robi, musi robić całym sobą. Bez względu na to, czy chodzi o zabawę, pracę czy smutek. We fragmencie tym możemy więc odnaleźć echa filozofii stoickiej: w każdej sytuacji należy zachować spokój i robić to, czego sytuacja ta wymaga. Spokój i cierpliwość są gwarancją powodzenia: "cierpliwością i bramy piekielne przemoże."

W przytoczonym fragmencie nie użyto zbyt wielu środków stylistycznych. Nieliczne porównania i epitety są podporządkowane dialektyzacji, która nadaje całemu tekstowi kształt gawędy czy też właśnie rozmowy. Prostota języka ułatwia jego odbiór. Sens rozważań dotyczących ludzkiego życia jest czytelny, nie przesłonięty metaforami.

Koncepcja ludzkiego losu w "Chłopach" Władysława Reymonta wpisuje się w konwencję naturalizmu. Człowiek jest częścią przyrody, więc musi walczyć o przetrwanie. Śmierć jest czymś naturalnym (Kuba umiera w trakcie wesela, które jednak trwa dalej), a ci, którym brak sił do walki, muszą umrzeć. Człowiek nie jest również w stanie zmienić swojego losu, bo "wszystko jest w boskim ręku."