Osobą, z ust której poznajemy historię zamku Horeszków w "Panu Tadeuszu" jest klucznik Gerwazy, który był oddanym i wiernym służącym rodu Horeszków. Swoją opowieścią pragnął przekonać Hrabiego, potomka Horeszków, aby walczył o prawo do posiadania owego majątku. Postawa Gerwazego nie była bezinteresowna, gdyż zależało mu na tym, by odzyskać z rąk wrogich mu Sopliców własność ukochanego pana, Stolnika Horeszki. Serce mu się krajało na myśl o tym, że rodzina zabójcy jego gospodarza otrzymała od targowiczan ową posiadłość.

Historia zamku przedstawiała się następująco. W okresie swej świetności zamek zamieszkiwał Stolnik Horeszko wraz ze swoją córką. Stolnik, który był bardzo aktywnym człowiekiem, działającym w sejmikach szlacheckich często organizował dla swych przyjaciół i zwolenników huczne zabawy. W tym czasie zamek tętnił życiem, było w nim gwarno i wesoło, wino lało się żwawym strumieniem, nogi gości same rwały się do tańca, toczyły się burzliwe rozmowy, a śmiech rozchodził się po wszystkich komnatach. To były dobre czasy.

Na uczty szlacheckie zapraszany był również Jacek Soplica. Nie był on człowiekiem wysoko urodzonym, nie dysponował imponującym majątkiem, ale swą nieprzeciętną odwagą zyskał ogólną sympatię i uznanie wśród magnatów. Jacek zakochał się z wzajemnością w pięknej Horeszkównie, Ewie. Liczył na to, że Stolnik wyrazi zgodę na ich małżeństwo. Niestety ojciec wybranki serca Soplicy nie ucieszył się na wieść o przyszłych planach młodzian. Jacek nie przypuszczał, że przyjaźń jaką go darzył Stolnik była fałszywa, bowiem tak naprawdę arystokracie zależało na jego głosie poparcia podczas sejmików. Zaś swoją córkę Horeszko pragnął wydać za bogatego kandydata z rodowodem, cieszącego się wpływami i różnego typu przywilejami. Pewnego dnia na znak sprzeciwu i odmowy oddania ręki córki, zgodnie ze staropolskim zwyczajem, uraczył gościa czarną polewką. Młody mężczyzną nie mogąc pogodzić się z tą porażką, popadł w alkoholizm, awanturował się, inicjował bójki. Nadal bardzo kochał Ewę, a myśl o pomszczeniu ich niespełnionej miłości nie dawała mu spokoju. Często krążył koło zamku i spoglądał z utęsknieniem w jego kierunku z nadzieją, że może w oknie ujrzy ukochaną. Pewnego razu, gdy tak spacerował w okolicy warowni Horeszki, stał się świadkiem napadu Moskali na zamek. Celem najazdu było przejęcie siedziby Horeszki, włącznie z jego gospodarzem, który jako zwolennik i wielki obrońca Konstytucji 3 Maja był jednym z wrogów caratu. Jacek Soplica w pierwszej chwili miał zamiar pomóc rodakowi, ale jego chęć zemsty zwyciężyła. Niewiele myśląc chwycił za rosyjski karabin i wystrzelił w kierunku Stolnika, raniąc go śmiertelnie. Gerwazy próbował w odwecie zabić mordercę swego pana, ale nie podołał zadaniu. Rosjanie uznali Soplicę za swego sojusznika i w związku z tym w nagrodę za zasługi otrzymał od targowiczan zamek Horeszków. Od tego momentu majątek przeszedł na konto rodu Sopliców.

Spór przedstawicieli dwóch rodów o prawa do zamkowego majątku trwał latami. Hrabia, znudzony powolnym przebiegiem procesu, chciał zrezygnować z walki, lecz Gerwazy umiejętnie wzniecił w nim na nowo siłę woli. Tragiczna historia zamku i jego właściciela bardzo wzruszyła sentymentalne serce potomka Horeszków, Hrabiego. Poprzysiągł on Gerwazemu, że będzie walczył o odzyskanie swych praw do romantycznego dziedzictwa przodków. Ostatecznie sprawa zamku zakończyła się w sposób zadziwiająco kompromisowy. Majątek w formie posagu otrzymali w prezencie ślubnym młodzi przedstawiciele obu rodzin: Zosia i Tadeusz.