"Kiedy się człowiek uczy ważyć, jak przystało,Drugich wiek, urodzenie, cnoty, obyczaje,Wtenczas i swoją ważność zarazem poznaje".

Jednym z fundamentalnych epizodów "Pana Tadeusza" jest obyczajowość szlachty polskiej znakomicie oddająca urokliwą wartość dawnych czasów. Soplicowo "centrum polszczyzny, gdzie się człowiek napije, nadysze ojczyzny" stanowiło symbol pamięci, kultywowania, pielęgnowania polskości ukrytej w kulturze, tradycji i obyczajach. Przekazywane z pokolenia na pokolenie wartości szlacheckie decydowały o istnieniu narodu polskiego, pomimo utraty państwowości. W związku z tym bardzo istotne znaczenie miała ochrona owych ideałów przed zapomnieniem. "Sędzia w domu dawne obyczaje chował/ I nigdy nie dozwalał, by chybiono względu/ Dla wieku, urodzenia, rozumu, urzędu/ Tym ładem - mawiał - domy i narody słyną/ Z jego upadkiem domy i narody giną".

Zwyczaje dotyczące m.in. porządku ustawienia gości podczas spaceru, bądź usadzania za stołem, podawania potraw, tańczenia poloneza stanowiły o ładzie panującym w Soplicowie. Sentymentalne opisy grzybobrania, polowań, zaręczyn oraz uczt staropolskich wzbudzają teraz tęsknotę za Polską, której bogactwem i świętością była tradycja narodowa.

Jednym z ważniejszych składników obyczajowości staropolskiej w "Panu Tadeuszu" była grzeczność, której przestrzegania pilnował Sędzia. Wraz z nim na straży obyczajów stali Podkomorzy (nauka o modzie) i Wojski (zasady na polowaniach). Sędzia tłumaczył młodym pankom, mającym zdystansowany, trochę lekkomyślny stosunek do zasad dobrego zachowania i etykiety, że: "Grzeczność nie jest nauką łatwą ani małą/ Niełatwą, bo nie na tym kończy się, jak nogą/ Zręcznie wierzgnąć, z uśmiechem witać lada kogo;/ Bo taka grzeczność modna zda mi się kupiecka,/ Ale nie staropolska, ani też szlachecka./ Grzeczność wszystkim należy, lecz każdemu inna;/ Bo nie jest bez grzeczności i miłości dziecinna,/ I wzgląd męża dla żony przy ludziach, i pana/ Dla sług swoich, a w każdej jest pewna odmiana./ Trzeba się długo uczyć, ażeby nie zbłądzić/ I każdemu powinną uczciwość wyrządzić".

Wydaje się, że hierarchia wartości we współczesnym społeczeństwie uległa pewnemu przetransformowaniu na niekorzyść tego, co starał się zachować i przekazać Sędzia. Grzeczność nie jest już taką naturalną cechą, jaką była wśród szlachty . 

Grzeczność zanika w domach, gdzie dzieci nie słuchają rodziców; w szkołach, gdzie uczniowie nie szanują swoich nauczycieli, prześladują młodszych kolegów " nie depczcie słabszych nie zgrzytajcie zębami"; w środkach komunikacji, gdzie starsi ludzie nie mogą liczyć na uprzejmość ze strony młodszych - "nie patrzcie wilkiem na człowieka który pyta o wolne miejsce".

Świat idzie z postępem, ale przede wszystkim technologicznym, ekonomicznym spychając na margines kulturę osobistą w relacjach międzyludzkich. Ta obecna sytuacja jest paradoksalna i nie chce się wierzyć, ze społeczeństwo inwestujące w rozwój i naukę, zaniedbuje zasady dobrego wychowania.

Współczesnym kontynuatorem poglądów Mickiewiczowskiego Sędziego jest T. Różewicz, który w wierszu "List do ludożerców" zwraca się do ludzi z przestrogą, żeby zmienili swój egoistyczny, niemiły, oschły sposób bycia, "bo nie zmartwychwstaniemy". Takie zachowanie nie przynosi żadnych korzyści, lecz prowadzi do upadku człowieczeństwa - swoistego ludożerstwa. "Ja mnie mój moje mój żołądek mój włos mój odcisk moje spodnie moja żona moje dzieci moje zdanie" - ten samolubny słowotok jest bezwartościowy i zbędny w życiu. O wiele przyjemniej może być, gdy częściej będziemy używać słów: proszę, dziękuję, przepraszam.