Czy jest wśród Polaków ktokolwiek, kto nie widział ekranizacji Sienkiewiczowskiej Trylogii, bo że są, NIESTETY, osoby, które jej nie przeczytały, to wiem. Oczywiście nie krytyka oraz poszukiwanie przyczyn coraz niższego odsetku czytających dzieci jest celem mojej pracy, ale ponieważ zamierzam opisać trzech niezwykłych bohaterów - postaci ikony, warto było nawiązać do aktorskich realizacji. Bowiem niezapomniane role Tadeusza Łomnickiego jako Michała Wołodyjowskiego, Mieczysława Pawlikowskiego jako Onufrego Zagłoby oraz Daniela Olbrychskiego jako Andrzeja Kmicica - Babinicza, zdecydowanie wpłynęły na czytelnicze wyobrażenia. To zresztą normalne i nie powinno to nikogo dziwić stan, w którym czytelnik zaczyna utożsamiać bohatera, którego do tej pory jedynie sobie wyobrażał z realną twarzą aktora wcielającego się w konkretną postać. A podkreślę raz jeszcze, że role te były naprawdę majstersztykiem aktorstwa. Oczywiście nie byłoby postaci filmowej i tak doskonałej ich realizacji, gdyby nie doskonałe charakterystyki, którymi obdarzył swoich bohaterów Sienkiewicz. Potop pisany był w określonym celu - Polska od wielu już lat nie miała swojego miejsca na mapach, potrzebny był kolejny, po długim milczeniu, sygnał, by podnieść ducha narodu, by odświeżyć w pamięci obraz polskiej świetności, by pokrzepić serca. Autor doskonale wiedział, że podnieść morale narodu najłatwiej mu będzie poprzez stworzenie bohaterów, z którymi niezwykle łatwo będzie się mógł czytelnik identyfikować, które będą się wyróżniać pozytywnymi cechami na tle wydarzeń akcji a przede wszystkim będą fikcyjne, bowiem tylko takich bohaterów mógł dowolnie modelować. Moim zaś celem będzie próba ocenienia Kmicica jako kochanka, Wołodyjowskiego jako "pierwszej szabli Rzeczypospolitej", wreszcie ukazania niezwykłego humoru, jakim dysponował Onufry Zagłoba.

Odwaga i waleczność Michała Jerzego Wołodyjowskiego była znana całej Rzeczypospolitej, pomimo niewielkiego wzrostu dysponował cudowną techniką w fechtunku oraz nienagannie jeździł konno - to wszystko, co było potrzebne, aby zostać wspaniałym i legendarnym małym - wielkim rycerzem w XVII wieku. Cechował go patriotyzm, którego nie można porównać z żadnym innym opisem postawy patriotycznej, bowiem wyrastał on z wielkiej odwagi i wręcz romantycznego poświęcenia. Wołodyjowski wiedział, jaką rolę pełni w sercach swoich żołnierzy, dlatego nawet w najcięższych sytuacjach nie dawał po sobie poznać strachu, obaw czy najgorszego dla rycerzy zwątpienia w końcowe zwycięstwo. Sienkiewicz wykreował postać Wołodyjowskiego, bowiem potrzebna była Polakom nowa ikona patriotyzmu, nowa postać, którą będą mogli uznać za swojego bohatera, którą będą mogli utożsamiać z wielką wiarą i nadzieją, że walka może przynieść upragnione zwycięstwo.

Ten, kto przypuszczał, że to historia Michała Wołodyjowskiego jest centralnym wątkiem w Potopie, jest w niemałym błędzie. Sienkiewicz bowiem był najbardziej romantycznym spośród pozytywistów, dlatego też cała fabuła osnuta jest wokół wątku miłosnego Andrzeja Kmicica i Oleńki Bilewiczówny. Dzieje jego życia są bardzo skomplikowane, można chyba nawet zaryzykować twierdzenie, że jest to jedna z najbardziej skomplikowanych charakterologicznie postaci, jakie zostały stworzone w historii literatury polskiej. Spotykają go wielkie rozczarowania, traci honor, zostaje uznany za zdrajcę króla i ojczyzny, szuka śmierci w najgorętszym ogniu walki, wreszcie wraca jako nowy człowiek - okryty sławą wielkiego żołnierza i dzielnego patrioty. Wszędzie jednak towarzyszy mu postać ukochanej Oleńki, której miłość utracił przez swój porywczy charakter - czy zatem można twierdzić, że prawdziwą przyczyną jego szaleńczej walki była kobieta? To pytanie bardzo trudne i każdy chyba musi odpowiedzieć sobie na nie indywidualne, bowiem brzmienie odpowiedzi będzie ściśle uzależnione od, co chcemy w postaci Kmicica dostrzegać. Jak powiedziałem, z jednej strony jawi nam się charakter niezwykle skomplikowany i postać trwająca jakby na krawędzi załamania nerwowego, z drugiej zaś można Kmicica postawić w jednym rzędzie z Giaurem czy Konradem Wallenrodem, jako bohaterem romantycznym, który gotowy jest poświęcić swe życie dal miłości, bez względu czy będzie miała na imię Oleńka… czy Polska.

Bohaterem, który bardzo pięknie różni się od opisanych postaci - pełnego heroizmu Wołodyjowskiego i kroczącego w romantycznym uniesieniu przez życie Kmicica - jest Onufry Zagłoba. To postać, którą zdaje się Sienkiewicz żywcem wyciągnął zza pieca w barokowym dworze szlacheckim, bowiem uosabia on wszelkie cechy takiego właśnie jegomościa, dodajmy, że wszystkie pozytywne cechy. Choć przez cały czas czytelnik patrzy nań z przymrużeniem oka, to jednak nie można nie roześmiać się w głos, kiedy czytamy jego rozważania z "z gruntu przecież nie - filozoficzne" albo przypominamy sobie scenę z Rochem Kowalskim a z drugiej strony nie pokłonić się przed bohaterskim patriotyzmem, którym popisuje się w czasie narady u Radziwiłła.

Tak więc każda z opisanych postaci jest na swój własny sposób wyjątkowa. Każdy z bohaterów utożsamiany jest z innymi wartościami i inne położył przed nim Sienkiewicz zadania. Niemniej jednak dopiero zestawienie Kmicica, Wołodyjowskiego i Zagłoby zadowoliło autora, bowiem usunięcie z fabuły któregoś z nich, musiałoby nieuchronnie doprowadzić, że Potop nie byłby już takim, jakim jest - ksiązką pokrzepiającą serca.