Miłość uznawana jest za sens ludzkiego życia. Czyni je prawdziwym i w pełni szczęśliwym. Jest wszędzie. Otacza każdego z nas, każdy ma z nią styczność. Czy więc stwierdzenie, że miłość jest najwyższą wartością, jest słuszne? Osobiście z pewnością zgadzam się z tą tezą. Na potwierdzenie swojego stanowiska przedstawię kilka argumentów.

  Na wstępie przytoczę historię bohaterów tragedii Williama Szekspira „Romea i Julii” w której miłość okazała się najważniejszą wartością. Uczucie, które ich łączyło, było na tyle silne, że wzięli ślub w tajemnicy przed rodzicami. Julia szukała sposobu, aby uniknąć ślubu z innym mężczyzną. Wypiła płyn, przez który wpadła w śpiączkę. Romeo, nieświadomy intrygi ukochanej, popełnił samobójstwo. Gdy Julia przebudziła się, na widok martwego wybranka, z miłości do niego, przebiła się sztyletem, aby być z nim na zawsze.

  Kolejnym argumentem, mogą być słowa Jana Pawła II : „Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym”. Niektórzy znajdują ją szybciej inni wolniej. Ale każdemu, niezależnie od płci czy wieku przynosi szczęścia, poczucie bliskości, bezpieczeństwa. Wzmacnia pewność siebie.

  Następną sprawą mogą być słowa Bolesława Prusa, który powiedział : „Bywają wielkie zbrodnie na świecie, ale chyba największą jest zabić miłość”. Zabić to piękne uczucie, które łączy dwie samotności, jest aktem okrutnym. Odbieranie szczęścia sobie lub innym jest czynem godnym potępienia.

  Sumują, nie mam wątpliwości co do tego, że miłość jest najwyższą wartością. Jest ona uczuciem na dobre i na złe. Niech moje argumenty wesprze swym autorytetem Julian Tuwim, który powiedział : „Miłość ci wszystko wybaczy”, więc nie unikajmy jej, nie brońmy się przed nią. Mam nadzieję, że przedstawione argumenty pozwolą w pełni zgodzić się z twierdzeniem zawartym w temacie.