W poniższym tekście postaram się uzasadnić i potwierdzić słuszność słów głównego bohatera książki pt. „Stary człowiekmorze”, że: „człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”.

Słowa te oznaczają, że nic nie jest w stanie pokonać człowieka, że ludzie muszą tylko chcieć, a szybciej czy później zwyciężą. Niekoniecznie musi to być zwycięstwo takie, jakiego oczekujemy, czyli materialne. Najczęściej dostajemy coś o wiele bardziej cennego niż pieniądze i sława. Przykładem takiego „prezentu” od życia jest prawdziwa przyjaźń. Myślę, że każdy z nas marzy o takim „prezencie”, może nie wszyscy się do tego przyznają, ale przyjaźń jest bardzo ważna w naszym życiu. Jest ona czymś, co podtrzymuje nas na duchu, daje nam ciepło i poczucie bycia potrzebnym innym. Santiago miał wolę życia, ponieważ miał dla kogo żyć. Pomimo tego, że jego żona nie żyła nie czekał na śmierć, a wręcz przeciwnie walczył z nią. Chciał żyć dla swojego małego przyjaciela Maolina, uczył go kochać morze tak jak on to robił. Traktował morze jak kobietę, czyli z szacunkiem i miłością.

Kolejnym dowodem jest to, że stary człowiek walczył przez całą akcję książki. Podczas jego wyprawy w morze stoczył niejedną walkę, między innymi walczył: z samym sobą, ze starością, ze zmęczeniem i okropnym bólem każdej części ciała. Jednak w czasie każdej z tych walk miał w sobie niezrównaną siłę, odwagę i co najważniejsze cierpliwość, Ta ostatnia cnota w dzisiejszym świecie jest niebywałą rzadkością. Dla większości ludzi liczy sie tylko czas, a jak ogólnie wiadomo czas to pieniądz. Dlatego ta cecha odgrywa bardzo dużą rolę w jego osobowości. Tyle razy przecież mógł się poddać, a jednak tego nie zrobił. Nie zważał na poranione ręce, ból całego ciała. Walczył wytrwale, chciał dowieść „co potrafi człowiek i co człowiek może wytrzymać”. Wałczył o ocalenie swojego marzenia, jest to dla niego walka na śmierć lub życie.

Podczas tej podróży bohater opowiadania został zniszczony fizycznie i materialnie, ale w głębi serca nie poddał się, nawet stado rekinów nie było w stanie go pokonać. Miał bardzo silną wolę i wierzył w siebie, dlatego był nie do pokonania psychicznie. Santiago przegrał, z jego ryby nie zostało nic, poza szkieletem i głową. Pomimo tego odniósł zwycięstwo moralne, dla ludzi z wioski był bohaterem i zwycięzcą.

Całkowicie podlegamy przemijaniu, tak jak każda żywa istot, ale to wcale nie znaczy, że nic nie znaczymy. Każdy z nas pozostawia po sobie ślad, bo trzeba żyć tak, by ludzie nas zapamiętali i abyśmy pozostali w ich sercach. Dlatego warto stawiać sobie wysokie cele, najważniejsza rzeczą jest wiara w siebie i swoje umiejętności. Autor książki dowodzi, że w każdym z nas zawsze pozostaje nadzieja na lepsze życie, lepsze jutro. Tak więc podsumowując, w 100% zgadzam się ze słowami Santiago i myślę, że mogą stać się mottem dla niejednego człowieka.