Jacek Soplica, po przemianie ksiądz Robak, jest głównym bohaterem epopei Adama Mickiewicza pt. „Pan Tadeusz”. Pomimo tego, że nie jest tytułową postacią, jego losy stanowią główny wątek historii. Jest postacią bardzo dynamiczną. Najwięcej informacji o nim pojawia się w II i X księdze. Prawda o Jacku jest bardzo złożona. O dziejach Jacka Soplicy początkowo dowiadujemy się z opowieści Gerwazego, a później podczas spowiedzi, która jest przybliżeniem do prawdy. Początkowy wizerunek wykreowany przez Gerwazego, miał na celu zniechęcić Hrabię do Soplicy, ukazać w złym świetle, a nawet wzbudzić nienawiść do rodu Sopliców, by przystąpić do procesu o zamek.

Jacek Soplica pochodził ze średnio zamożnej szlachty. Miał długie wąsy i w młodości był przystojnym mężczyzną: „zdrowy, rumiany, piękny”. Prócz tego szczycił się znakomitą sprawnością fizyczną – bardzo dobrze jeździł konno, znakomicie strzelał i po mistrzowsku władał szablą. Był popularny, a szlachcianki układały nawet o nim piosenki: „Oto Jacek wąs kręci, trzęsą się zaścianki”. Jacek miał młodszego brata, Sędziego, właściciela Soplicowa i kawalera.

Soplica był kłótliwy, porywczy i zuchwały, o czym sam wspominał: „I ja, zawadyjaka sławny w Litwie całej, co przede mną największe pany nieraz drżały, com nie żył dnia bez bitki”. Jego dominującą cechą była duma i bardzo uważał, „aby nie ubliżyć imieniowi Sopliców”. Prócz tego cechował się odwagą, upartością, nieprzejednaniem i miał niezwykle silny charakter.

Według Gerwazego „nic nie posiadał, prócz kawałka roli, szabli i wielkich wąsów od ucha do ucha”. Soplica był szanowany w województwie, ponieważ najlepiej władał bronią i miał rozległą rodzinę, co oznaczało ogromne wpływy – mógł jednorazowo zebrać 300 szabel (głosów). Gerwazy nazywał go Wojewodą. Jego wpływy i możliwość manipulacji chciał wykorzystać magnat Stolnik Horeszko, a naiwność Jacka wynikała ze szlacheckiej pychy, ponieważ był przekonany, że „szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie”.

Według Gerwazego, Jacek to hulaka, paliwoda i kłótnik, który przejawia megalomanię i jest przekonany o swojej wielkości – przyrównuje się do Stolnika, zapominając o swoim statucie. Twierdzi, że często przychodził nieproszony do Stolnika i „wręcz się w tym domu zagnieździł”. Prócz tego mówi, że Stolnik upokorzył go, dając mu czarną polewkę, tym samym odmawiając ręki córki – Ewy. Jest to przejaw manipulacji.

Podczas spowiedzi, dowiadujemy się wielu rzeczy i sprostowania pewnych wydarzeń z punktu widzenia Jacka. Jej głównym celem jest uzyskanie przebaczenia. Soplica potwierdza wpływy w województwie, które pomogły zdobyć władzę. Mówi także, że to Stolnik często sam zapraszał go do siebie i rozpowiadał wszystkich, że ten jest jego przyjacielem. Pomimo tego, że Jacek domyślał się, że jest to nieprawda, był naiwny i sądził, że dzięki temu uda mu się zdobyć rękę Ewy, która kochała go z wzajemnością. Nie był więc typowym bohaterem romantycznym – tutaj na przeszkodzie stał ojciec wybranki. Jacek był zdolny narazić swoją dumę i paść na kolana przed Stolnikiem: „Ojcze, weź za syna lub zabij!”. Wiele razy się do tego przymierzał, jednak Horeszko za każdym razem zmieniał temat. Stolnik doskonale zdawał sobie sprawę z uczucia łączącego Soplicę i Ewę, ale dodatkowo złamał serce Jacka, pytając go o poradę, czy bogaty Kasztelan jest wystarczająco dobrym kandydatem na męża dla córki. Horeszko był podstępny, traktował Soplicę instrumentalnie, wykorzystywał go do własnych celów – przekładał prywatę ponad dobro ogółu. Ujawniał egoizm, pychę, przywiązanie do tytułów i władzy.

Tak naprawdę Soplica nie został potraktowany czarną polewką – jedynie gdybał, co by się wtedy stało: „Gdyby mi, Jackowi, czarną polewkę dano...”. Był przerażony tą wizją, dlatego wycofał się i wziął ślub z przypadkową kobietą, którą określa jako „dziewczyna uboga”. Wcześniej rozważał nawet porwanie Ewy, jednak z troski o nią i jej zdrowie (była chorowita i delikatna), odrzucił te myśli.

Żona wkrótce urodziła mu syna, Tadeusza. Jacek sądził, że to małżeństwo pomoże mu zapomnieć o Ewie. Długo tłumił w sobie uczucie, które doprowadziło go do alkoholizmu. Był zrozpaczony, nie był w stanie zająć się rodziną i gospodarstwem. Staje się szaleńcem, opętanym żądzą zemsty. Wkrótce jego żona umiera z żalu, zostawiając mu syna.

Po jej śmierci Jacek Soplica zaczyna podróżować po kraju. Wszędzie krążą słuchy o zaręczynach Ewy z Kasztelanem. Pewnego dnia, Jacek jeżdżąc wokół zamku, ze złością zauważa jak Stolnik bawi się – mimo boleści swej córki, która wcale nie chce wychodzić za mąż za mężczyznę przeznaczonego jej przez ojca. Przez głowę przemyka mu myśl o zemście. Nagle zauważa Moskali szturmujących zamek. W pierwszej chwili chce ocalić Ewę i przyjść z pomocą jej ojcu, lecz gdy widzi, że Moskale przegrywają i zwycięski Stolnik znowu napawa się wygraną, uczucie zazdrości i zemsty staje się silniejsze. Nie bacząc na to co robi, Jacek chwyta karabin jednego z Moskali i strzela, raniąc śmiertelnie Stolnika. Wciąż jeszcze widać tu cechy nabyte w młodości – nadal nie może wyzbyć się porywczości i gwałtowności. Zaraz po tym nierozważnym czynie na miejscu zdarzenia pojawia się wierny sługa Horeszki – Gerwazy. Próbuje pomścić swego pana – strzela do Jacka, ale niecelnie.

Według Gerwazego, Jacek z premedytacją zabił Stolnika. Zarzuca mu morderstwo, zdradę. Jest to kolejny przejaw manipulacji. Horeszko przed śmiercią czyni jednak znak krzyża, który oznacza przebaczenie.

Po zabójstwie Stolnika Jacek cierpi najmocniej. Jest wewnętrznie rozdarty pomiędzy poczuciem własnej krzywdy u niesprawiedliwością świata a poczuciem winy za zamordowanie Horeszko. Okrzyknięty zdrajcą narodowym, otoczony powszechną pogardą, ze zrujnowanym majątkiem i przegranym życiem upaść niżej już nie może. Zabójstwo Stolnika Horeszki powoduje przełom i głęboką przemianę w jego życiu. Przez ową przemianę i wszystkie inne wydarzenia Jacek pokornieje. Po burzliwych, młodzieńczych latach przychodzi czas na skruchę i poprawę. Wyjeżdża za granicę. Odbywa służbę żołnierską w armii Napoleona. Na znak pokuty przyjmuje strój mnicha, przyjmuje imię „Robak” (kiedyś wielki pan, teraz mały robak) i staje się emisariuszem, wysłańcem prowadzącym działalność konspiracyjną na terenie trzech zaborów. Nie dba o sławę, często narażając na niebezpieczeństwo własne życie. Postanawia odkupić swoje winy młodości, walcząc o wolność ojczyzny. Walczył pod Jeną, Hohenlinden i zdobywał wąwóz w Somalii. Czasami udaje mu się przedostać do kraju. Przenosi rozkazy wodzów, nawołuje Polaków do przygotowania powstania przed wkroczeniem wojsk Napoleona na Litwę – wiąże się z tym nadzieja na odzyskanie niepodległości. Staje się prawdziwym patriotą, bardzo kocha swoją ojczyznę. Ksiądz Robak ma dużą bliznę nad prawym uchem, żołnierski chód, zdradzający byłą przynależność do armii oraz jest „stary, lecz krępy i bardzo pleczysty”.

Udaje mu się pogodzić rody Horeszków i Sopliców poprzez małżeństwo Tadeusza z Zosią. Odważnie ratuje życie Hrabiemu i Tadeuszowi, celnie strzelając do niedźwiedzia podczas polowania. W karczmie Jankiela spotyka sie ze szlachtą, by namówić do powstania szlacheckiego i pomóc Napoleonowi w rozgromieniu Moskali, a tym samym odzyskaniu niepodległości. Okiełznanie szlachty udaje się dzięki tabace, znajdującej się w tabakierce z podobizną Napoleona, która staje się pretekstem do przywołania przez niego wydarzeń, postaci i miejsc, które związane są z historią Polski.

Podczas najazdu wojsk rosyjskich Jacek zostaje śmiertelnie ranny. Przed śmiercią dokonuje długiej spowiedzi, w której wyjawia swoje prawdziwe nazwisko i uzyskuje przebaczenie Gerwazego. Umierał szczęśliwy, jak człowiek, który wykonał swoje posłannictwo na ziemi i spokojnie stanie przed Stwórcą, zdając raport ze swojego życia.

Jacek Soplica po przemianie wykazał się silną wolą i niezwykłym hartem ducha, podnosząc się z upadku. Dawniej on rozkazywał i nie widział nad sobą żadnej władzy – teraz wypełnia rozkazy przełożonych. Przedtem dla wykonania prywatnej zemsty wykorzystał najazd wrogów – teraz walczy o wolność ojczyzny, przelewa krew, cierpi. Za młodu najważniejsze były dla niego jego własne sprawy – teraz podporządkowuje życie sprawie narodowej. Z upływem lat przybyło mu doświadczenia i stał sie mądrym człowiekiem.

Dzieje Jacka Soplicy są metaforą skomplikowanej i tragicznej historii Polski, ponieważ jego przemiana duchowa symbolizować ma metamorfozę całej szlachty, która odrzuciwszy dumę i pychę, powinna działać razem dla dobra kraju, która upadła, ale znalazł w sobie siły, aby stać się narodem wybranym.