Ismena wypowiada te słowa w sytuacji dla obu sióstr bardzo trudnej - Antygona chce, by razem pochowały brata. Ismena boi się królewskiego gniewu, zdaje sobie sprawę z tego, że musi dokonać wyboru między życiem i śmiercią. Jeśli zdecyduje się pochować brata - wybierze śmierć. Ismena najwyraźniej nie jest na nią gotowa. Taki wybór to dla niej działanie ponad siły. Czy może nas to dziwić? Czy gdyby ktoś w tej chwili postawił nas przed takim wyborem, jak byśmy zareagowali?

Inna sprawa to odpowiedź na pytanie, czy Ismena ma rację. Działać ponad siły w pewnych granicach jest z pewnością godne pochwały. Życie polega moim zdaniem na podejmowaniu wyzwań i pokonywaniu problemów. Cóż byłoby ono warte, gdyby wszystko szło gładko i bez problemów. Zanudzilibyśmy się, nie mielibyśmy żadnej satysfakcji, nic by nas w końcu nie cieszyło. Wybierając drogę trudną, pokonując przeciwności, możemy się sprawdzić, wiele nauczyć, zdobyć doświadczenie. to jest bardzo cenne. Myślę, że taka postawa świadczy raczej o naszym rozumie, a nie głupocie.

Natomiast bezsprzecznie o skrajnej głupocie świadczy bezmyślne narażanie się na niebezpieczeństwo. Działanie "ponad siły" tego rodzaju, na przykład wyjście w wysokie Tatry bez przewodnika i bez odpowiednich zabezpieczeń, to nie objaw bohaterstwa, ale zwyczajnej ludzkiej głupoty. "Ponad siły", narażając życie muszą wówczas działać ratownicy górscy, który wyruszają w góry, by ratować życie.

Na koniec chcę zauważyć, że są ludzie specjalnie jakby "wybrani", którzy potrafią działać "ponad siły" i odnosić sukcesy, poświęcać się. Taką postacią okazała się Antygona. Ismena, podobnie jak większość z nas, przestraszyła się, nie chciała narazić swego bezpieczeństwa. Nie odważę się jednak jej oceniać, bo sam nie wiem, jakbym postąpił na jej miejscu.