Pancernik Bismarck uważany za dumę i chlubę Niemiec nazywany był królem niemieckiej floty. Jego  projekt został wykonany w 1935 roku. Pierwsza różnicą między projektem, a wykonaniem pojawiła się już w przypadku wyporności. Oficjalne dane mówiły o 35000 t, zaś w rzeczywistości były o 5000 ton większe. Budowę okrętu rozpoczęto w 1936, a gdy w 1940 r. ją zakończono pancernik ten wszedł do służby w niemieckiej marynarce wojennej. Do największych zalet, jakie posiadał nowy okręt należały szybkość i duży zasięg, cztery niezależne wieże artyleryjskie, które sprawiały, że okręt był bardzo dobrze uzbrojony, a tym samym niezwykle niebezpieczny. Zagrożenie dla okrętów alianckich stanowiło także unowocześnienie systemu sterowania ogniem.

Do walki wszedł, gdy na dobre na morzach rozgorzała walka między flotami aliancka i faszystowską. Wypłynął w morze 28 sierpnia 1940 roku. Propaganda hitlerowska od razy ogłosiła światy, iż w arsenale Hitlera znajduje się największy i najsilniejszy okręt na świecie. Do głównych rozkazów jakie otrzymał należało paraliżowanie żeglugi i niszczenie alianckich okrętów na Atlantyku. Bismarck swój pierwszy a jednocześnie ostatni rejs rozpoczął 18 maja 1941 roku, gdy wypłynął z bazy Kriegsmarine (niemieckiej marynarki wojennej) w Gdyni. Towarzyszył mu w tym rejsie ciężki pancernik Prinz Eugen. Obie jednostki zamierzały przedrzeć się na południe Atlantyku poprzez Cieśninę Duńską, która oddziela Islandię od Grenlandii. Samym pancernikiem dowodził komandor Lindemann, zaś całym zespołem (Prinz Eugen i Bismarck) kierował z pokładu większego okrętu wiceadmirał Gunter Lutjens. Brytyjczycy zamierzali przeszkodzić w planowanym rajdzie i w tym celu wysłali dwa ciężkie krążowniki w zasadzie symbole angielskiej floty – Prince Walles i Hood. Jednak Anglicy nie docenili potęgi nowego wynalazku we flocie Hitlera. Po krótkiej walce (zaledwie 8 minut) pociski wystrzelone z Bismarcka przebiły słaby pancerz Hooda i w wyniku eksplozji w magazynie amunicji 24 maja 1941 roku zatopiły symbol Royal Navy. Załoga Hooda liczyła 1419 marynarzy. Do Anglii wróciło 3 reszta wraz z okrętem spoczęła na dnie Atlantyku. Bardzo to podrażniło ambicję Brytyjczyków, którzy za punkt honoru wzięli sobie zatopienie pancernika i pomszczenie marynarzy, którzy zginęli na Hoodzie. Co ciekawe mimo zatonięcia udało się trafić kilkoma bombami Bismarcka, który stracił nieco na szybkości. Dowodzący grupa okrętów niemieckich wiceadmirał postanowił odesłać krążownik Prinż Euegen, który 1 czerwca 1941 roku zawinął do portu w Breście i samotnie ruszyć na Atlantyk, gdzie, jak się domyślano będą pływać alianckie konwoje. Co ciekawe również Brytyjczycy musieli na chwile zrezygnować z pościgu, bowiem Prince of Wales i Repulse (pośpiesznie wysłany w miejsce Hooda) nie miały już paliwa by kontynuować pościg. Dowódca Bismarcka miał nadziej uniknąć pościgu, a działając w sporej bliskości portów francuskich liczył na szczęśćcie. Nie wiedział jednak, ze Brytyjczycy dysponują środkami by odczytywać niemieckie szyfry. Szybko rozkodowano wiadomość, która mówiła gdzie jest i gdzie płynie Bismarck. 26 maja 1941 roku o 10.30 dostrzeżono niemiecki pancernik (okrętem, który go dostrzegł była Catalina, która należała do Coastal Command). Walka  rozpoczęła się 26 maja 1941 roku o godzinie 20.57, gdy samoloty z lotniskowca HMS Ark Royal zaatakowały pancernik zrzucając na niego 13 torped, z których trzy trafiły w cel to znaczy w okolicach śródokręcia i urządzeń sterowych, co spowodowało dość znaczne uszkodzenia zwłaszcza, że Bismarck znajdował się 790 mil od Brestu i 150 mil przed King George i Rodneyem (okrętami brytyjskimi). Bismarck zaczął się zachowywać jak ranny, ogromny, ale nadal groźny zwierz. Mając kłopoty z odzyskaniem manewrowości zataczał duże koła, i jednocześnie kontynuował podróż w stronę Francji. Momentem krytycznym była chwila, gdy pancernik zniknął w czasie burzy z oczu załóg ścigających go statków. Teraz do boju weszły wezwane (choć wcześniej odesłane) brytyjskie niszczyciele i ORP Piorun. Właśnie polski okręt popołudniu prowadził brytyjskie niszczyciele Cossack, Maori, Sikh, Zulu uformowane w szyk skośny w odległości 2,5 mili morskiej od siebie. Około godziny 22.37 polski niszczyciel ponownie namierzył Bismarcka. Dowódca Pioruna komandor porucznik Eugeniusz Pławski wydał rozkaz strzelania do pancernika, choć wiedział, że salwa z jego okrętu nie może uczynić żadnej krzywdy wrogowi, jednak zwiąże go ogniem i pozwoli dotrzeć na miejsce cięższym okrętom. O wysokich walorach polskich marynarzy świadczy wysoka ilość trafień jakie zanotowały. Działania polskiego niszczyciela pozwoliły reszcie konwoju: Cossack, Maori, Sikh, Zulu na podjęcie działań mających na celu osaczenie pancernika. Pierwszy uderzył Zulu, gdy o 1.21 wystrzelił cztery torpedy, po nim uderzył Maori (2 torpedy i około 6.56 jeszcze 2 torpedy) W międzyczasie do Bismarcka strzelał jeszcze 4 torpedami Sikh, zaś ostatni wystrzelił torpedy Cossack. W sumie wystrzelono 16 torped, z których 3 doszły celu. Piroun zaś po wyczerpującej walce musiał się wycofać, bowiem miał już problemu z paliwem. Los Bismarcka przypieczętował HMS Maori, z którym na miejsce walki przybyły pancerniki King George i Rodney. Wielokrotne trafienia z odległości 16 kilometrów spowodowały, ze Bismarck stał się już tylko płonącym wrakiem, dział zniszczenia dopełnił okręt brytyjski Dorsetshire wystrzeliwując w Bismarcka torpedy. Bismarck zatonął o godzenie 10.36, był to wielki cios dla niemieckiej floty, bowiem zatonął symbol jej potęgi, którą jej szefowie Doenitz i Raeder chcieli rzucić przeciwko niezwyciężonej Royal Navy. Pierwszy i ostatni rejs Bismarcka liczył 1800 mil morskich. Wielki pech dosięgną pancernik, bowiem od przyjaznego portu w Breście dzieliło go zaledwie 750 km. Z liczącej około 2200 osób załogi udało się uratować tylko ponad setkę, z czego większość żyje dzięki okrętom brytyjskim, zaś pięciu innych zdołały uratować jednostki Kriegsmarine (U - 74 i Sachsenwald).

DANE TECHNICZNE:

Wyporność:  41.700 t

długość okrętu 251 m

szerokość okrętu 36 m

maksymalne zanurzenie 8,7-10,2 m

Pancerz: na pokładzie - 50+120 milimetrów, na burtach  - 320 milimetrów, na wieżach - 360 milimetrów;

Szybkość max 30,1 węzłów

Uzbrojenie stanowiło:

8 dział (4 x 2) cal. 380 milimetrów

12 dział cal. 150 milimetrów

16 działek przeciwlotniczych cal. 105 milimetrów

16 dział przeciwlotniczych cal. 37 milimetrów

36 dział przeciwlotniczych cal. 20 milimetrów

6 samolotów

Opancerzenie: na burcie 145-320 milimetrów, pokładach 50 + 80-120 milimetrów,

Wieże artylerii głównej (przód, góra, boki, barbety) 360, 180, 220, 220-340 milimetrów

Wieże artylerii średniej (przód, góra, boki) 100, 35,40 milimetrów,

Stanowisko dowodzenia 220-350 milimetrów.

Napędem były 12 kotłów opalanych olejem opałowym, 3 zespoły turbin parowych,

3 śruby, 2 stery.

Moc układu napędowego: 110.450 kW (150.170 KM);

Zapas paliwa: 7.462 t; Zasięg: 9.280 Mm, przy prędkości 16 w;

Opancerzenie: pokład - 50+120 mm, burty - 320 mm, wieże - 360 mm;