Co spowodowało, że Amerykanie dokonali atomowego ataku na Japonię? Współcześnie pojawiają się różne próby wytłumaczenia tej tajemnicy. Prezydenta Trumana jako powód użycia bomby atomowej podał, że zastraszenie Japonii wymusi jej kapitulację.

Roosevelt i Churchill dnia 9 września 1944 roku w Poczdamie sygnowali protokół, w którym znajdował się następujący zapis: "gdy tylko bomba zostanie już ukończona, to po gruntownym zastanowieniu się będzie można użyć jej przeciw Japończykom".

Próbny wybuch pierwszej bomby atomowej przeprowadzono 16 lipca 1945 roku o godzinie 5.29 na pustyni Alamogordo w stanie Nowy Meksyk. Był to finał słynnego "Projektu Manhattan" kierowanego przez Roberta Oppenheimera. Temperatura w centrum wybuchu była wyższa od temperatury w środku słońca, a fala podmuchu wynosiła 10 tysięcy ton TNT. Niezwłocznie powiadomiono prezydenta Trumana o wyniku eksperymentu. Prezydent USA wydał rozkaz możliwie szybkiego wykorzystania tej broni przeciwko Japończykom. Decyzja ta została podjęta z pominięciem rozważenia kwestii natury etycznej. Doskonale oddają to słowa generała Grovesa: "Góra chce, żeby to było szybko!"

Już w 1942 roku cesarz został powiadomiony o nieuchronności japońskiej porażki w wojnie. W maju 1945 roku Japończycy zwrócili się do Związku Radzieckiego z prośbą o mediację. Stalin nie przystał na tę propozycję, ponieważ w Jałcie alianci przekupili go dużymi zdobyczami terytorialnymi w zamian za przystąpienie ZSRR do wojny z krajem kwitnącej wiśni.

Japończycy opracowali plan obrony kraju o kryptonimie "Operacja Decyzja". Jego założeniem było wykorzystanie 10 tysięcy samolotów, 53 dywizji piechoty i 25 brygad, co łącznie stanowiło ok. 2 miliony 350 tysięcy przeszkolonych żołnierzy. Ponadto przewidywano wzmocnienie armii 4 milionami cywilnych pracowników sił zbrojnych i marynarki oraz 28-milionową milicją cywilną. Sojusznicy skalkulowali straty w ludziach około miliona zabitych i rannych, przy założeniu, ze nie da się uniknąć inwazji. Japończycy spodziewali się strat ludnościowych szacowanych na 10 do 20 milionów.

Dnia 6 sierpnia 1945 roku Amerykanie zrzucili na port w Hiroszimie, który był centralą drugiej armii japońskiej, pierwsza bombę atomową. Zaledwie po upływie kilkudziesięciu sekund zginęło 78 tysięcy ludzi, a ponad 37 tysięcy zostało ciężko rannych. Większość z tych, którzy nie ponieśli śmierci na miejscu, zmarło w męczarniach z powodu choroby popromiennej.

Rząd japoński poprzez pośrednictwo ambasady szwajcarskiej wystosował protest do całego świata. Skarżył się na "lekceważenie prawa międzynarodowego przez USA, a zwłaszcza brutalność nowej miny lądowej użytej przeciw Hiroszimie". Do Tokio został wezwany Nishira, kierownik prac nad japońskim programem atomowym, aby stwierdził, czy bomba zdetonowana nad Hiroszimą to rzeczywiście broń jądrowa i czy istnieje możliwość wyprodukowania takiej samej w ciągu pół roku.

Druga bomba została zrzucona 9 sierpnia na Nagasaki. Na skutek tej detonacji śmierć poniosło ok. 74 800 osób. Rząd Japonii stwierdził, że Amerykanie dysponują większą ilością bomb atomowych. W istocie

w gotowości do użycia znajdowały się następne dwie, które miały zostać zrzucone na Japonię 13 i 16 sierpnia.

Dnia 10 sierpnia Związek Radziecki przystąpił do działań wojennych przeciwko Japończykom i skierowała na granicę z Mandżurią 600-tysięczną armię. Kilka godzin później rząd japoński wystosował do sprzymierzonych depeszę, w której informował o gotowości do przyjęcia bezwarunkowej kapitulacji. Wojna atomowa została zawieszona, ale nadal były prowadzone bombardowania. 14 sierpnia została podjęta ostateczna decyzja o kapitulacji. Minister wojny i dwaj szefowie sztabu byli przeciwko podpisaniu aktu kapitulacji. Admirał Suzuki poprosił cesarza Hirohito o decydujący głos. Cesarz nagrał na taśmę przemowę do Japończyków, w którym powiedział: "sytuacja wojenna rozwinęła się niezupełnie na korzyść Japonii i aby uniknąć kompletnej zagłady cywilizacji ludzkiej Japonia będzie musiała wytrzymać to, co jest nie do wytrzymania". Na wieść o tym nagraniu wyżsi rangą oficerowie wdarli się do pałacu, aby go unicestwić. Uśmiercili naczelnika Straży Cesarskiej i podłożyli ogień pod premiera i ochmistrza dworu. Na skutek zajścia minister wojny i inni urzędnicy popełnili na samobójstwo na dziedzińcu pałacu.

Nic nie wskazywało, iż możliwa jest kapitulacja Japonii bez użycia broni jądrowej. Sowieci weszliby wtedy do"kraju kwitnącej wiśni". Toczyłyby się ciężkie walki w Mandżurii i na pewno nie zaprzestano by bombardowań, które nieomal dorównywały siłą broni atomowej(ok. 110 tysięcy ton TNT dziennie). Wielce prawdopodobny był także scenariusz inwazji! Dlatego też użycie bomby atomowej uchroniło życie wielu Japończyków i aliantów. "Polegli w Hiroszimie i Nagasaki byli nie tyle ofiarami technologii anglo-amerykańskiej, ile sparaliżowanego systemu rządzenia". Wielu żołnierzy, w tym także amerykańskich, jest zdania, że stosowanie broni atomowej z wojskowego punktu widzenia nie było niezbędne. Japonia i tak już była bardzo bliska kapitulacji. Generał Henry H. Arnold, dowódca amerykańskiej floty powietrznej, przyznał, iż Japończycy "nie wytrzymaliby dłużej, ponieważ stracili już wówczas kontrolę w powietrzu". Admirał William F. Halsey Jr. również napisał: "pierwsza bomba atomowa była niepotrzebnym eksperymentem. Zrzucenie jej było błędem". Część naukowców amerykańskich (m.in. Enrico Fermi, J.R. Oppenheimer) pracujących nad bombą atomową wystąpiła z propozycją, aby zaprezentować politykom i generałom japońskim pokazowy wybuch bomby atomowej. To mogłoby oddziaływać na tyle silnie, aby wymusić ich kapitulację. Rząd

oraz sztab amerykański nie wyraził zgody na takie rozwiązanie.

W mojej opinii Amerykanie nie mieli moralnego prawa użyć bomby atomowej w ataku na Hiroszimę

i Nagasaki, ponieważ nikt nie powinien rozstrzygać o życiu lub śmierci innych ludzi. Żaden konflikt zbrojny nie jest sprawiedliwy i jakiekolwiek próby usprawiedliwienia, że wojna jest jedyną możliwością są bezzasadne. Nie przewidziano, iż skutkiem wybuchu bomby atomowej będą skażenie obszaru i choroby popromienne występujące przez bardzo długi okres czasu. Zdecydowanie sprzeciwiam się każdej wojnie.