Port Rogal bywa często nazywany "Najniegodziwszym Miastem na Ziemi"

Na pozór bezpieczna przystań, na której można zachwycać się zdobytym łupem i cieszyć, wydawała się być jednym z bardzo ważnych miejsc w życiu każdego pirata. W połowie XVII wieku była taką przystanią Tortuga, natomiast od 1655 roku również Jamajka. Ludność zamieszkująca te wyspy szybko odkryła jak wiele można zarobić się na korsarzach powracających z wypraw i nastawiali się na ogromne zyski z tego.

Porty pirackie były to miejsca bezprawia, w których większość budynków zajmowana była przez domy publiczne, kasyna, tawerny oraz sklepy, w których sprzedawano grog, zaś według pomówień współczesnych zamieszkiwali je piraci, prostytutki, mordercy oraz najgorszy rodzaj ludzi z całego świata. Na ulicach pełno było pijanych mężczyzn, którzy bili wszystkie napotkane na swej drodze osoby. Osobą czci piratów był Bachus, tak długo dopóki mieli pieniądze. Nie zapominali oczywiście przy tym o bogini miłości Wenus, która pozwalała im na znalezienie jeszcze większej liczby kobiet niż o tym marzyli. Marnotrawili wszystko, co udało im się uprzednio zdobyć. Wśród piratów byli też tacy, którzy wieczorną porą mieli dwa a nawet trzy tysiące peso, podczas gdy rankiem byli pozbawieni koszuli na sobie. W tawernach czy innych miejscach rozrywki w Porcie Royal mieli pozaciągane znaczne kredyty, lecz kiedy zdarzyło im się nie spłacić długów, byli oni sprzedawani do niewoli. Tak samo jak ówcześni marynarze piraci grywali w kości oraz karty. Często zabawy odbywały się przy muzyce. Szarżujący po morzu rozbójnicy bardzo szybko tracili swe majątki. Wyruszali więc na kolejne podboje morskie, na które niektórzy piraci wybierali się już z długami zaciągniętymi wcześniej.

Według współczesnych ludzi takie miasta jak: Tortuga, New Providence, Port Royal czy Madagaskar były doskonałym przykładem sodomy oraz rajem dla szatana.

Port Rogal - dawne istno piratów

Stosunkowo jednym z najlepiej poznanych miejsc, w których gościli piraci był Port Royal. W dniu 7 czerwca 1692 roku na skutek ogromnego trzęsienia ziemi pogrążyło się ono w morzu, współcześnie, od przeszło ponad pół wieku stanowi ono obiekt badania archeologii podwodnej.

Historia

W 1655 roku Jamajkę zajęli Anglicy, kiedy to przemianowali hiszpańską mieścinę Santigo Vega na Kigston, natomiast na niedalekim cyplu wybudowali oni fort o nazwie Point Cogway (inna nazwa tego fortu to The Point), w którym cumowali swoje statki. Wokół tego fortu powstała osada handlowa, którą zamieszkiwali kupcy i marynarze. Osada ta w 1660 roku otrzymała właśnie nazwę Port Royal. Ta osada do roku 1692 stanowiła jeden z najszybciej rozwijających się miast w koloniach angielskich, stało się to za sprawą zjeżdżających na wyspę piratów wraz ze swymi łupami zdobytymi podczas wypraw morskich, które następnie były sprzedawane przez tutejszą ludność. W 1690 roku miasto Boston, było największym portem Angloameryki i liczył wówczas 6000 mieszkańców, w tym samym czasie w Porcie Rogal zamieszkiwało już niespełna 8000 ludności oraz zbudowane było 2000 domów z cegły, a to było wtedy oznaką zamożności mieszkańców i całego miasta.

Ostatnie dni Portu Royal

Na krótki czas przed południem w dniu 7 czerwca 1692roku, obszar o powierzchni 13 hektarów (66%) "magazynu a zarazem skarbca Zachodnich Indii" zostało zalane przez morze wskutek katastroficznego trzęsienia ziemi. Oszacowane, że około 2000 osób zginęło w pierwszych sekundach tego wydarzenia, a kolejne 3000 mieszkańców umarło na skutek obrażeń i chorób w kolejnych dniach. Dzisiaj uważa się, że to wydarzenie było karą boska za to jak żyli tam ludzie, za grzechy popełnione przez mieszkańców. Niektórzy świadkowie tej tragedii pisali: "niektórych pochłaniała ziemia, kiedy to rozstępowała się pod ich stopami inni wpadali w nią aż po samą szyję; a byli też tacy, którzy w tenże sposób zostali pogrzebani żywcem. Całe miasto zapadło się w otchłań oceanu i nawet w rok po zdarzeniu było widoczne w nim. Plądrujące kradzieże w zatopionym mieście rozpoczęły się praktycznie od razu do wydarzeniu i trwały jeszcze przez lata po nim.

Po tym kataklizmie, jakie spotkało to miasto nigdy już nie odzyskało swej świetności, a wiązało się to również z upadkiem bankierstwa. Mimo iż jeszcze w 1705 roku stało w Porcie Royal 500 budynków mieszkalnych, po wielu pożarach oraz następnych dwóch trzęsieniach ziemi (wyspa Jamajka jest usytuowana w obszarze aktywnym sejsmicznie) , w 1722 roku Port Royal na zawsze zniknął w głębi morza.