Nazywam milczeniem - analiza i interpretacja
Wiersz Tadeusza Różewicza „Nazywam milczeniem” jest krótkim wierszem wolnym, zbudowanym z jednego, płynnego ciągu myśli.
Kompozycję organizuje anafora „mogę” – powtarzana w kilku wersach „mogę nazwać ojczyzną” „mogę wołać albo milczeć”, „mogę wymieniać kolory”. Podmiot liryczny wymienia różne możliwości opisu nienazwanych elementów otaczającego nas świata. Pisze, że po imieniu może nazwać ukochaną lub ojczyznę, jednakże „nienazwane nazywam milczeniem”. Można przez to rozumieć, że jedynym właściwym określeniem dla tego, czego nie da się wypowiedzieć, okazuje się milczenie – które samo staje się paradoksalnie nazwą.
Wiersz jest refleksją o języku: o potędze słowa (może nazwać prawie wszystko) i o jego granicy (to, co najgłębsze, wymyka się i pozostaje milczeniem). Prosta forma, krótkie wersy i brak ozdobników wzmacniają to przesłanie.
