Arka Czasu - streszczenie szczegółowe
Część I. Wehikuł czasu
Rozdział 1
Akcja powieści toczy się w roku 1942, w warszawskim getcie. Dziesięcioletni Rafał Grzywiński mieszka razem ze swoim dziadkiem w kamienicy przy ulicy Siennej. Starszy mężczyzna utrzymuje ich z grania na skrzypcach. Występuje na ulicach i w lokalach, gdzie zarabia drobnymi datkami. Rafał rzadko opuszcza dom, wychodzi właściwie tylko do biblioteki. W drodze mija salon kosmetyczny i laboratorium Adama Duchowniczego, który wytwarza kremy i kosmetyki. Obok pracuje krawiec, a po drodze znajduje się również nieprzyjemny odcinek ulicy, który chłopiec zawsze przebiega i zwalnia dopiero pod mostem. Celem jego wypraw jest ulica Leszno 67, gdzie mieści się biblioteka. Rafał szczególnie lubi, gdy książki poleca mu pani Basia, choć ostatnio coraz rzadziej ją widuje. Każdego miesiąca dziadek daje Rafałowi pięć złotych, aby mógł opłacić abonament biblioteczny i wypożyczać dowolne książki. Tego dnia pani Basi w bibliotece znów nie ma, ale za ladą pracuje Janka, młoda i serdeczna dziewczyna. To ona poleca chłopcu powieść „Wehikuł czasu” H. G. Wellsa. Rafał uważa, że książka wygląda na zbyt krótką, lecz Janka zachęca go, by spróbował, i dodaje, że to historia o podróżach w czasie. Prosi też, żeby Rafał przyszedł w piątek po kolejną książkę, „Profesora Przedpotopowicza”. Chłopiec wraca do domu, gdzie otwiera mu pani Brylant.
Rozdział 2
Kiedyś całe mieszkanie należało do dziadka Rafała. Były tam trzy pokoje i kuchnia. Z czasem wprowadziła się jednak pani Brylant z mężem, szwagierką i dwoma synami. Kobieta ma chore nogi, a na życie zarabia, wróżąc z kart lub z obierek ziemniaków. W drugim pokoju mieszka pan Boc wraz z dwiema siostrami, ich dziećmi i kuzynem. Rafał nie bawi się z dziećmi sąsiadów, ponieważ mówią w języku, którego nie rozumie, choć, jak się okazuje, to język znany wszystkim mieszkańcom dzielnicy. W kuchni z kolei pomieszkuje pani Aniela, dawna nauczycielka. Czasami pomaga chłopcu w nauce, choć sama bywa smutna, bo tęskni za rodziną, która wyjechała za ocean.
Rodzice Rafała również przebywają daleko. Wyjechali do Afryki, gdy chłopiec miał trzy lata. Mieli tam wybudować dom i przysłać pieniądze, ale po wybuchu wojny kontakt się urwał i od dawna nie dochodzą żadne listy. Rafał mieszka więc tylko z dziadkiem w najmniejszym pokoju. Na balkonie uprawiają warzywa, a z okna widać ulicę Sienną i Café Hirschfeld, elegancką kawiarnię, w której dziadek czasem grywa.
Dziadek nie pozwala Rafałowi wychodzić z domu, nawet do szkoły, co chłopca złości, choć rozumie, że staruszek kieruje się troską. Sam uczy wnuka języka polskiego i historii. Rafał nie chce uczyć się grać na skrzypcach, a dziadek nie nalega. Uważa, że chłopiec powinien raczej muzyki słuchać, niż ją tworzyć. Jego jedynym dozwolonym zajęciem poza domem są wizyty w bibliotece. Dziadek, dawniej muzyk filharmonii, teraz zarabia na życie grą w restauracjach i na ulicy, czasem udziela też lekcji.
Kiedyś Rafał towarzyszył dziadkowi podczas występów na podwórkach, lecz wszystko zmieniło się, gdy esesman pobił starszego mężczyznę na ulicy. Od tej pory chłopiec zostaje w domu. Nie narzeka jednak na nudę. Czyta, pomaga w obowiązkach i marzy o wynalazkach, bo pragnie zostać wynalazcą. Dziadek często powtarza, że naukowcy potrafią zmieniać rzeczywistość.
Rafał pamięta początki wojny i bombardowania Warszawy, podczas których ukrywał się z dziadkiem w piwnicy. Wtedy staruszek próbował go uspokajać, udając, że to tylko zabawa. Z czasem dzielnica została zamknięta i ogrodzona murem, a coraz więcej ludzi znalazło się w getcie. W takich warunkach chłopiec spędza kolejne dni, pomagając pani Anieli w kuchni i opowiadając jej o książce, którą właśnie wypożyczył.
Rozdział 3
Pewnego dnia dziadek wychodzi wcześniej niż zwykle, ponieważ ma obejrzeć pokój do wynajęcia. Ulica Sienna ma zostać wyłączona z getta, więc muszą się przeprowadzić. Pomóc w tym obiecał pan Duchownicz. Rafał w tym czasie sprząta mieszkanie i czyta książkę Wellsa, ciesząc się, że akurat tego dnia działa prąd. Gdy dziadek wraca, zastaje wnuka pogrążonego w lekturze. W getcie obowiązuje godzina policyjna, ale dziadek ma przepustkę, ponieważ grywa w restauracjach i kawiarniach.
Rafała fascynuje wizja podróży w czasie, o której czyta, szczególnie losy Elojów i Morloków. Chłopiec porównuje Morloków do esesmanów, a Elojów do bezbronnych ludzi. Zastanawia się, czy gdyby potrafił cofnąć się w czasie, mógłby ostrzec świat przed wojną i sprawić, by historia potoczyła się inaczej.
Następnego dnia kończy książkę, lecz czuje rozczarowanie. Bohaterowi nie udało się niczego zmienić. Mimo to Rafał uznaje, że to najlepsza książka, jaką czytał, i postanawia wypożyczyć ją ponownie.
Wyrusza więc do biblioteki, ale po drodze widzi zamieszanie i wybuchy paniki. Ktoś strzela, słychać krzyki, a między ludźmi przemykają esesmani. Przerażony Rafał ucieka i nie wie, jak dotrzeć na Leszno. Spotyka jednak Jankę, która radzi mu wrócić dopiero następnego dnia. Wciąga go do bramy, gdy padają kolejne strzały, i zaprasza do kuchni Centosu, gdzie rozdawana jest darmowa zupa dla dzieci. Rafał początkowo się waha: zapach w sali jest nieprzyjemny, a siedzą tam sami głodni ludzie, ale Janka nalega. Chłopiec je niechętnie, lecz zjada wszystko, bo jest bardzo głodny.
Po posiłku Janka odprowadza Rafała do domu. Spotykają po drodze dziadka, który nie kryje zaniepokojenia. Janka tłumaczy, że pomaga dzieciom i zostawia mu kartkę z adresem, gdyby kiedykolwiek potrzebowali wsparcia. Przypomina też Rafałowi, by oddał książkę.
W domu dziadek dowiaduje się, że chłopiec jadł w kuchni Centosu. Tłumaczy mu, że tamte obiady są przeznaczone dla dzieci, które nie mają nic do jedzenia.. Rafała ogarnia wstyd, że odebrał komuś jego porcję. Dziadek postanawia, że odda Jance pieniądze za obiad.
Rozdział 4
W poniedziałek Rafał i dziadek przeprowadzają się do nowego pokoju przy ulicy Chłodnej. Ich dobytek mieści się na jednym wózku. Pożegnanie z Sienną jest smutne. Pani Brylant stawia chłopcu karty na drogę. Wróżba pokazuje wodę, co ma oznaczać podróż, przygodę i niebezpieczeństwo.
Nowe mieszkanie znajduje się w kamienicy uszkodzonej przez bombę, ale wciąż dość eleganckiej, z zachowanymi meblami. Okna trzeba jednak zasłaniać, bo nakazali to esesmani. Rafał śpi w łóżku obok pieca, a dziadek cieszy się, że mają wreszcie porządny stół i biurko. Nadal pracuje w kawiarniach, a chłopiec większość czasu spędza sam. Czyta „Profesora Przedpotopowicza”, lecz książka nie robi na nim takiego wrażenia jak „Wehikuł czasu”.
Po kilku dniach Rafał oswaja się z nowym otoczeniem. Na Chłodnej jest znacznie więcej ludzi i ruchu niż na Siennej. Poznaje sąsiadów: dzieci w jego wieku nie wychodzą z pokoi, starsze zaś szmuglują towary, by zarobić. Rafał też chciałby pomagać dziadkowi w ten sposób, ale ten stanowczo zabrania.
W marcu w podwórzu robi się gwarno, bo ludzie zakładają ogródki warzywne. Nad jednym z nich pieczę sprawuje pani Lampertowa, która obiecuje Rafałowi, że podzieli się z nim plonami. Chłopiec pomaga jej w pracy, a pan Ochniak, dozorca, chwali jego zapał. Wspólnie robią skrzynie, w których Rafał sadzi cebulę.
Pewnego dnia na ulicę przyjeżdża teatrzyk kukiełkowy: wóz z budką ciągniętą przez chudego konia. Przedstawienie przyciąga tłum ludzi, także dzieci z kamienicy Rafała. Pośród nich chłopiec zauważa Lidkę, dziewczynkę, która rozmawia po angielsku i ma brata Piotrka. Towarzyszy im chuda kobieta o ostrych rysach twarzy, ich niania.
Lidka, która zna Rafała z widzenia, proponuje mu zabawę. Chłopiec zazwyczaj nie bawi się z innymi, bo woli czytać, ale daje się namówić. Początkowo odgrywają scenkę szkolną, w której Lidka wysyła Rafała do kąta. Chłopiec obraża się, lecz dziewczynka wymyśla nową zabawę w wehikuł czasu. Rafał wspina się na skrzynię, która ma udawać maszynę, a Lidka i jej brat udają, że wokół szaleje pożar. Ich krzyki przyciągają mieszkańców podwórka, którzy myślą, że naprawdę wybuchł ogień. Dzieci zostają skarcone, a niania zabiera Lidkę do domu. Dwa dni później cała rodzina wyprowadza się z kamienicy.
Rozdział 5
W kwietniu życie na Chłodnej toczy się intensywnie. Organizacja Toporol (Towarzystwo Popierania Rolnictwa) planuje stworzyć ogród dla dzieci na pustym placu po zburzonym domu. Dni są coraz cieplejsze, choć noce wciąż chłodne. Część sadzonek pomidorów z tego powodu ginie. Na dachu jednej z kamienic powstaje płatny taras do opalania z leżakami, który ma przypominać ludziom dawne czasy normalności.
Tymczasem dziadek przekazuje Rafałowi zaskakującą wiadomość: chłopiec ma wyjechać na wakacje do gospodarstwa w Gocławiu. Wszystko organizuje Janka, a wyjazd ma zapewnić Rafałowi bezpieczne schronienie poza gettem. Dziadek tłumaczy, że w mieście jest coraz gorzej, a on sam coraz słabszy. Chłopiec chce pomóc, lecz dziadek przerywa rozmowę i każe mu się pakować. Rafał ma też zapamiętać nową tożsamość: będzie się nazywał Rafał Mortyś. Obca kobieta ma przekazać mu fałszywe dokumenty, których musi się nauczyć na pamięć.
Na polecenie dziadka Rafał ubiera na siebie wszystkie ubrania, żeby nie nieść walizki. Nie może zabrać nawet rodzinnej fotografii, bo byłby to dowód, że pochodzi z getta. O zmierzchu wyruszają razem na ulicę Miłą, do mieszkania pani Soni.
Kobieta, która im otwiera, od razu stwierdza, że po wyglądzie Rafała łatwo poznać, że jest Żydem. Próbuje rozjaśnić mu włosy, co bardzo go boli, ale po chwili inna kobieta zmywa farbę. Efekt jest dziwny, włosy stają się sztywne i pomarańczowe. Ta druga kobieta to Stella, która ma pomóc w ucieczce. Ustalają, że o świcie wyjdą z dzielnicy, zanim skończy się zmiana strażnika. Stella proponuje przejście przez Biuro Pracy, gdzie w nocy pilnuje tylko jeden dozorca.
Dziadek błaga Stellę, by zrobiła wszystko, co w jej mocy, a ona obiecuje. Razem z Rafałem układają też historię, którą ma powtarzać w razie kontroli: nazywa się Rafał Mortyś, pochodzi z Grójca, matka wyjechała do Łodzi, ojciec zginął na froncie, a on jedzie do cioci Hani na Gocław.
Wieczór upływa im w napięciu. Pani Sonia przynosi jedzenie, a Stella opowiada o swojej pracy w teatrze. Rafał bawi się, próbując zapomnieć o lęku, lecz po kilku dniach dociera do niego, że dziadek zapłacił za jego ucieczkę swoimi skrzypcami.
Rozdział 6
Nadchodzi dzień ucieczki. Stella poucza Rafała, jak ma się zachowywać poza gettem. Ma być spokojny, nie rozglądać się, mówić mało i nie zdradzać emocji. Chłopiec ma na głowie czapkę, a w kieszeni dokumenty z nowym nazwiskiem. Zanim wyruszają, Sonia wręcza mu jego ulubioną książkę, „Wehikuł czasu”, by dodała mu odwagi.
Idą do Biura Pracy, które o tej porze jest jeszcze zamknięte. Po chwili pojawia się gruba kobieta z siatką na włosach: strażniczka, która otwiera bramę. Stella rozmawia z dozorcą, po cichu wciska mu coś do ręki, i w ten sposób udaje im się wyjść poza mury getta. Jednak kobieta mówi, że to dopiero początek. Największe niebezpieczeństwo czyha na nich za murami, gdzie działają szmalcownicy i niemieckie patrole.
Za murami Rafał nie może się nadziwić: miasto wygląda zupełnie inaczej, jest pełne ludzi, tramwajów i sklepów. Na jednym ze straganów Stella kupuje mu kubek wody. Dla przechodniów udają, że są artystami cyrkowymi, dlatego chłopiec ma pomarańczowe włosy. Stella obawia się jednak, że w każdej chwili ktoś może ich rozpoznać.
W pewnym momencie spotykają Inę, elegancką kobietę z bukietem niebieskich hortensji. Stella udaje, że jej nie zna, lecz Ina orientuje się w sytuacji i zaczyna odgrywać scenkę: rzuca w Stellę bukietem i odchodzi. Stella początkowo reaguje z oburzeniem, lecz zaraz rozumie, że to był sprytny sposób, by odwrócić uwagę esesmanów. Teraz wszyscy patrzą na kwiaty, nie na chłopca z rudą głową. Nawet niemiecki żołnierz chwali piękne hortensje, nie zwracając uwagi na Rafała.
Idąc dalej, Stella tłumaczy, że Ina była kiedyś sławną aktorką, ale teraz nie kręci się w Polsce filmów. Wreszcie docierają nad Wisłę, gdzie odpoczywają i jedzą bułki z twarogiem. Kiedy zapada zmrok, przychodzą w okolice gospodarstwa w Gocławiu, gdzie chłopiec miał się ukryć. Nagle słychać krzyki, szczekanie psów i strzały. Stella każe Rafałowi zostać w ukryciu, a sama idzie sprawdzić, co się dzieje. Nie wraca przez długi czas. W końcu zjawia się zmęczona i zdenerwowana. Mówi, że muszą szukać innego schronienia. Noc spędzają w ciemnej wnęce pod schodami.
Rozdział 7
Rano Rafał ma wysoką gorączkę, jest osłabiony i zdezorientowany. Stella opowiada mu, że schron, w którym nocują, często służył uciekinierom z getta. Sama nie wie, dokąd teraz mogą się udać. Po krótkim namyśle decyduje, że pójdą do warszawskiego zoo, gdzie podobno można znaleźć bezpieczne kryjówki.
Kupuje trochę jedzenia, a po drodze często muszą ukrywać się w bramach. Wreszcie docierają do zniszczonego ogrodzenia zoo. W środku wszystko wygląda inaczej, niż Rafał sobie wyobrażał: nie ma zwierząt, Niemcy wywieźli je już dawno temu. Stella prowadzi chłopca do kucharki, ale ta nie chce ich wpuścić. Dyrektorka zoo jest chora, więc nie mogą liczyć na pomoc.
Stella postanawia, że Rafał zostanie na terenie zoo. Wprowadza go do dawnego wybiegu dla zebr, gdzie w piwniczce można się ukryć. Zapewnia chłopca, że to tylko na dzień lub dwa, dopóki nie znajdzie dla niego lepszego schronienia. Uspokaja go, że dziadek z pewnością da sobie radę, choć za jego ucieczkę zapłacił bardzo dużo. Zostawia mu trochę jedzenia i pieniędzy, po czym odchodzi. Rafał, zmęczony i przeziębiony, zasypia.
Rozdział 8
Kiedy Rafał się budzi, jest ciemno i zimno. Ma gorączkę, w piwnicy czuć wilgoć. Pije mleko, które zostawiła mu Stella, i znów zasypia. We śnie widzi getto i dziadka grającego na skrzypcach.
Gdy się budzi, słońce już świeci. Wychodzi z kryjówki i z zachwytem patrzy na świat. Wszystko jest zielone, ciche i spokojne. Nagle słyszy dzwonek i stukanie, po czym zauważa coś niezwykłego: na polance za ogrodzeniem stoi dziwna konstrukcja przypominająca klatkę z pulpitem, zegarem i gałkami z kryształu. Rafał jest przekonany, że to prawdziwy wehikuł czasu.
Chłopiec zaczyna wołać „Podróżniku!”, lecz wtedy rozlega się strzał. W pobliżu pojawiają się esesmani. Rafał wskakuje na siodełko maszyny i popycha przypadkową dźwignię. Wehikuł zaczyna się unosić w powietrzu, a żołnierze strzelają, oszołomieni widokiem. Chłopiec leci coraz wyżej i nagle zaczyna podróżować w czasie. Czuje, że dzieje się to zbyt wolno, więc przestawia kolejną dźwignię i zatrzymuje się w 14 sierpnia 2013 roku.
Rozdział 9
Rafał otwiera oczy i widzi przed sobą krokodyla, który właśnie na niego naciera. Chłopiec w ostatniej chwili wraca do wehikułu, który ochronił go przed atakiem. Po chwili wysiada i orientuje się, że znajduje się w oceanarium. Wokół chodzą dziwnie ubrani ludzie, a wszystko wygląda zupełnie inaczej niż w jego świecie.
Spotyka dziewczynkę, która wygląda niemal identycznie jak Lidka z Chłodnej, tylko starsza i ubrana nowocześnie. Ma na uchu małe urządzenie przypominające aparat słuchowy. Rafał przedstawia się zgodnie z fałszywymi danymi, które podała mu Stella. Dziewczynka, Asia Polisiuk, myśli, że mówi o wojnie w Iraku. Pokazuje mu swoje gadżety, a gdy Rafał widzi odtwarzacz muzyki, jest przerażony: dla niego to coś niepojętego.
Asia proponuje, żeby poszli razem do zoo, gdzie ma spotkać się z dziadkami. Rafał jest zdumiony, że getto już nie istnieje. Dziewczynka mówi, że nigdy o takim miejscu nie słyszała. Po drodze próbuje wytłumaczyć mu, czym jest Facebook, a gdy chłopiec pyta, kiedy skończyła się wojna, odpowiada, że „ze sto lat temu”.
Na ulicy Rafał widzi grupkę chłopców, którzy kopią chleb leżący na ziemi. Rzuca się, by go uratować, w końcu w jego świecie jedzenie było świętością. Chłopcy zaczynają go gonić, a przerażony Rafał biegnie w stronę zoo. Wpada jednak pod samochód, a jego świat pogrąża się w ciemności.
Część II. Arka
Rozdział 1
Rafał słyszy w ciemności głosy obcych ludzi. Rozmawiają o nim z niepokojem, podejrzewając, że chłopiec może mieć tyfus. Wśród głosów rozpoznaje cichy, znajomy ton Lidki. Czuje na policzku dotyk zwierzęcia. To Miksiu, szop pracz, który się o niego ociera. Zmęczony Rafał ponownie zasypia.
Kiedy budzi się po raz kolejny, jest już trochę silniejszy, choć wciąż przebywa w piwnicy pod stajnią. Czeka na niego kawałek chleba i woda. Po chwili pojawia się chłopak w wojskowych butach, Emek, czyli Emanuel. Chłopak wyjaśnia, że uciekł z getta już w marcu i od tamtej pory ukrywa się w zoo. Nic nie wie o losie dziadka Rafała. Mówi, że tutaj, na terenie ogrodu, można znaleźć jedzenie i nie ma Niemców.
Po jakimś czasie przychodzi Lidka, elegancko ubrana, ostrożna i powściągliwa. Pyta Rafała o jego pomarańczowe włosy, które wciąż przyciągają uwagę. Towarzyszy jej Miksiu, którego chłopiec natychmiast polubił. Lidka tłumaczy, że w zoo pozostało jeszcze kilka zwierząt, m.in. szakal, wąż i koty. Rafał myślał, że wszystkie dawno wywieziono, więc to dla niego zaskoczenie.
Wieczorem, gdy wszystko cichnie, chłopiec wraca do swojej piwniczki. Jest tam bezpiecznie, choć ogarnia go tęsknota za dziadkiem i lęk o przyszłość. Lidka rozumie jego smutek. Sama straciła kontakt z bliskimi. Rafał niemal zaczyna płakać, ale powstrzymuje łzy.
Następnego dnia Emek stwierdza, że Rafał wygląda już lepiej, i zabiera go na działki ogrodowe za zoo. Pokazuje mu, jak można zdobywać warzywa i jak ukrywać się przed ludźmi. Opowiada o swojej rodzinie i o flisakach, którzy żeglują po Wiśle. Rafał wspomina z kolei, jak widział rzekę po raz pierwszy, ze Stellą, w dniu, gdy uciekli z getta. Wieczorem chłopiec wraca do piwnicy, zaczyna czytać „Wehikuł czasu”, ale w nocy nadchodzi burza, która zalewa jego kryjówkę.
Rozdział 2
Woda w piwnicy szybko się podnosi, więc Rafał próbuje się ratować. Wspina się na drewnianą skrzynkę, lecz w końcu zasypia z wyczerpania. Śni mu się dziadek grający na skrzypcach, jego muzyka miesza się z szumem wody. Kiedy chłopiec spada ze skrzynki, okazuje się, że woda już opadła, a za oknem świta.
Rafał spotyka Emka, który prowadzi go z powrotem na działki. Tam chłopiec odkrywa nową kryjówkę, dobrze zaopatrzoną spiżarkę pełną zapasów. Czuje się w niej bezpieczniej niż w zalanej piwnicy.
Wieczorem widzi się z Lidką, która nadal czeka na wiadomość od rodziny. Stara się wyglądać schludnie i elegancko, aby nikt nie pomyślał, że jest uciekinierką. Zwraca uwagę, że Rafał jest brudny i zaniedbany, więc każe mu się umyć. Chłopiec kąpie się w Wiśle, szorując się piaskiem, a dziewczynka pierze jego ubrania. Wkrótce przychodzi Emek z drewnianą skrzynką pełną narzędzi, ale nie mówi, do czego są mu potrzebne. Rafał czuje, że Emek coś planuje, lecz nie dopytuje.
Rozdział 3
Mija kilka tygodni. Jest połowa lipca. Rafał codziennie pracuje na działkach, szczególnie w ogródku pewnej starszej kobiety, która w zamian zostawia mu jedzenie. Emek coraz częściej znika na całe dnie z narzędziami, a wraca zły i zmartwiony. Rafał spędza więcej czasu z Lidką. Spotykają się przy dawnym basenie dla hipopotamów, rozmawiają o książkach, czasem się bawią. O getcie Emek nie chce mówić wcale.
Dwa razy w zoo pojawiają się esesmani, ale dzieci zawsze zdążają się ukryć. W połowie miesiąca Emek wraca pewnego dnia z jedzeniem, wyraźnie zdenerwowany i podekscytowany. Pyta Rafała, czy chce zobaczyć, nad czym pracuje. Zabiera go nad Wisłę, gdzie razem z Lidką smarują czymś czarnym wielki, drewniany przedmiot. Rafał dopiero po chwili rozumie, że to łódź – arka.
Emek zdradza, że chce dopłynąć do Torunia, gdzie w barze nad rzeką pracuje jego ciotka, nieświadoma, że chłopak jest Żydem. Marzy o tym, by się do niej dostać i zacząć nowe życie. Lidka namawia Rafała, żeby popłynął razem z nimi. Przecież Stella prawdopodobnie już po niego nie wróci, a o dziadku nic nie wiadomo. Niemcy likwidują getto i wywożą ludzi do obozów, więc nie ma nadziei, że dziadek przeżył. Rafał zgadza się, ale w głębi duszy ma inny plan.
Rozdział 4
Nocą Rafał nie może zasnąć. Postanawia, że zanim odpłynie z przyjaciółmi, musi odszukać dziadka. Zabiera więc trochę pieniędzy i wymyka się z kryjówki. Chce samodzielnie dostać się do getta.
Na ulicy zaczepia go mężczyzna, który podejrzewa, że Rafał jest Żydem, i każe iść ze sobą. W obronie chłopca staje jednak nieznajoma kobieta, która ostrzega napastnika, że i jego kiedyś spotka podobny los. Kobieta mówi Rafałowi, żeby nie wracał do getta, lecz uciekł jak najdalej. Gdy ten nalega, tłumaczy mu, jak trafić na ulicę Sienną.
Rafał dociera tam o zmierzchu. Wokół panuje tłum i chaos, ale udaje mu się przedostać za mury. Jego dawne mieszkanie jest zniszczone i splądrowane, po dziadku nie ma żadnego śladu. Wyczerpany chłopiec zasypia na miejscu.
Rozdział 5
Budzi się w środku nocy, gdy po ulicy krążą esesmani i polscy strażnicy. Słychać, że ktoś w budynku się ukrywa. Rafał ucieka na dach, na taras do opalania, gdzie zostaje złapany przez pana Ochniaka i grupę innych ukrywających się ludzi. Mężczyźni są zaskoczeni jego obecnością, a niektórzy podejrzewają, że chłopiec może być szpiegiem lub nieopatrznie ich zdradzić. Rafałowi udaje się jednak wymknąć. Zbiega po schodach i przedostaje się na aryjską stronę miasta.
Rozdział 6
Rafał wraca do zoo, unikając patroli. Na wybiegu dla żyraf nikogo już nie ma, więc biegnie dalej w stronę warsztatu Emka. Po drodze spotyka starszą panią z działek, która wcześniej dawała mu jedzenie. Kobieta rozpoznaje go i chce zatrzymać, ale Rafał ucieka.
Dociera nad Wisłę, gdzie Emek i Lidka kończą przygotowania do wyprawy. Cieszą się na jego widok. Lidka pokazuje, że zabrała jego książkę, ubrania i Miksia, który też ma płynąć z nimi. Wracają jeszcze na chwilę do zoo, by zabrać szakala i trochę warzyw, po czym wszyscy schodzą nad rzekę.
Gdy zapada zmrok, arka zostaje zwodowana. Dzieci wsiadają, a zwierzęta towarzyszą im. W tym samym momencie z daleka słychać huk i krzyki. Nadchodzi oddział esesmanów z getta. Na plażę wbiegają żołnierze z karabinami.
Rozdział 7
Rafał popycha łódź, by szybciej odbiła od brzegu, gdy esesmani zaczynają strzelać. Wpada do wody, a jedna z kul rani go w ramię. Arka odpływa, ale chłopiec zostaje sam, dryfując w rzece.
Wtedy widzi przed sobą wehikuł czasu i Podróżnika z książki Wellsa. Opowiada mu o arce i o przyjaciołach. Podróżnik mówi, że wszystko skończy się dobrze, choć przeszłości nie można zmienić. Tylko przyszłość, która z niej wynika. Rafał prosi, by mógł wrócić i ostrzec samego siebie, lecz to niemożliwe. Podróżnik znika wraz z maszyną.
Rannego chłopca znajduje Janka z biblioteki. Rafał ma przestrzelony bark, więc dziewczyna zabiera go do starszej kobiety, której ogródkiem chłopiec wcześniej się opiekował. Tam dochodzi do siebie. Od Janki dowiaduje się, że Stella musiała uciec z Warszawy.
Epilog
Po pewnym czasie dorożka wywozi Rafała daleko od miasta. Zamieszkuje u starszej pani przy ulicy Grochowskiej i spędza tam resztę wojny. Po jej zakończeniu odnajduje go dziadek, a wkrótce potem również rodzice.
Rafał często wraca myślami do wydarzeń sprzed lat. Zastanawia się, czy arka Emka i Lidki dopłynęła do celu. Niekiedy ma wrażenie, że wszystko, co przeżył, było snem.
Po latach dowiaduje się, że oboje przeżyli: Lidka odnalazła rodzinę, a Emek wrócił nad Wisłę. Ich arka dopłynęła do Jabłonny, gdzie pomogli im flisacy. Szop Miksiu został z Lidką aż do końca swojego życia.
W ostatniej scenie dorosły Rafał i Lidka spacerują po zoo ze swoją wnuczką Asią. W pewnym momencie widzą rudzielca, który wchodzi na wybieg. Dziadkowie przyglądają mu się uważnie. Rafał mówi cicho: „Tak właśnie miało być”.
